Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Rewolucjonistka Utena

  • Avatar
    M
    Himinal 10.07.2014 15:30
    Równoprawnie
    I. Wyjaśnienie genezy [ciocia, otrzymanie listu itp.].
    II. Nie nazwę jej złą, ani wybrakowaną w stosunku do ekranizacji, bo tak nie jest. Papier nie potrafi przenieść muzyki, ani niuansów które są cudowne [chodzi mi o gesty, niektóre charakterystyczne ruchy], jednak ma w sobie równie intrygującą historię.
    III. Jeżeli chce się porównywać w stosunku do reszty – niestety obawiam się, że polecenie jej może być niezbyt dobrym pomysłem. Jako alternatywę – jak najbardziej [zwłaszcza gdy ktoś jest zakręcony na punkcie mitologii i lubi mieć kawę na ławę]. :)
  • Avatar
    M
    shokugana 2.11.2011 18:09
    Gdy w Matrasie zobaczyłam 1 tom tego dziełka, to wachałam się, czy kupić TO, czy jednak kupić 6 tom FMA….Decyzja padła właśnie na tę mangę. Wprawdzie anime jeszcze nie oglądałam, lecz mogę stwierdzić, że okładka(a bardziej obwoluta) zlewa się kolorami. Japońska była bardziej wyraźniejsza. Do kreski nie mam żadnych zarzutów. Fabuła wciąga, zamierzam kupić następne tomiki. W kwestii błędów podczas druku, to parę literówek jednak znalazłam, lecz to nie powinno dawać „zgrzytów”. Zgrzyty powinny dawać te dziwne, nie zrozumiałe zdania typu „Spotkaj mnie z nim” i powtarzające się w 1 rozdziale słowo „dziwne”. To są wnioski z mojego pierwszego tomu z tej serii.
  • Avatar
    M
    Adamo 6.10.2011 22:21
    A mnie się podobała. Zaopatrzyłem się w tomiki na festiwalu komiksu i naprawdę mnie wciągnęło. Może akcja trochę zbyt żwawo pędzi do przodu,ale fajnie się czyta. Co prawda nie jest to anime,ale poziom nie jest zbyt niski. Jest OK
  • Avatar
    M
    Pazuzu 2.04.2011 21:33
    Manga
    Patrząc po komentarzach, nie jestem jedyną osobą, która uważa mangę za najsłabszy z elementów Utenowego Universum. Co prawda ma swoje plusy – na przykład tłumaczy część spraw związanych z pochodzeniem Anthy, ale brakuje w niej tego genialnego, na poły onirycznego na poły surrealistycznego klimatu znanego z wersji animowanych.
    Jeżeli jesteś fanem/fanką shojo manga ma szansę się spodobać, ale jeżeli szukasz klimatu z anime, to sobie daruj.
  • Avatar
    M
    Sato-chan 15.08.2010 19:42
    Kolejna wersja
    Myślę, że fani Uteny mogą sięgnąć po mangę, chociażby z czystej ciekawości. Spodoba się, albo się nie spodoba. Jest to jedna z trzech wersji opowiedzenia historii o dziewczynie, która postanowiła zostać księciem. Manga anime i filmu chociaż przestawiają ogólnie to samo, różnią się jednak od siebie w mniejszym lub większym stopniu.

    Kupiłam, przeczytałam i jakoś nie doznałam wielkiego zawodu, ale przyznaję, że wolę anime i film. Mangę potraktowałam jako „ciekawostkę” i nie żałuję :)
    Co do kreski, to jak słusznie napisał któryś z przedmówców: jest o niebo lepsza, niż kreska p. Naoko Takeuchi [IMO] :P
  • Avatar
    M
    Eire 13.08.2010 23:32
    Uboga krewna
    filmu i serii animowanej. Utena nie jest serią złą, ale nie wytrzymuje porównania z genialnymi ekranizacjami. To, co stanowiło siłę ich obu tu jest ledwie zarysowane i nie dziwię się, że wiele osób poczuło się rozczarowane. Mnie również trudno oceniać mangę nie mając przed oczami jej doskonalszej formy. Mimo to nie żałuję zakupu- kolejny raz zmienione niczym w kalejdoskopie kawałki układanki mogą pomóc rozjaśnić pewne niuanse anime.

    Jednego tylko żałuję- po ponad roku moje tomiki nadal czuć acetonem. Po zakupie i zdjęciu folii parę dni każdy z nich spędził wietrząc się na parapecie i dopiero po tej operacji dało się je czytać i trzymać w zamkniętym pomieszczeniu.
  • Avatar
    M
    harley 21.03.2009 17:08
    zawód 100%
    wiecie co, porażka. autentyczna porażka. pierwsze co widziałam, to anime. potem ktoś przytachał do mieszkania mangę.
    zakochana w anime rzuciłam się na mangę z dzikim szałem i…
    w tył zwrot.

    gdybym miała porównać mangę i anime, to nie wiedziałabym od czego zacząć. anime jest niesamowite, pełne symboli, tragedii, radości, osobowości, humoru, smutku, paradoksów i dziwactw.
    a manga jest… pusta.
    wydaje się, że manga jest dla 12latek, które lubią poczytać sobie rayearth, albo coś w tym stylu. najbardziej chyba oberwało się postaciom męskim, bo pozmieniali się w rozhisteryzowanych idiotów, choćby touga. boże, w anime rzucał na kolana każdą laskę, a tu, gania za tą durną uteną ze łzami w oczach. chociaż a propo totalnego upadku postaci, nie jestem pewna czy akio nie oberwał bardziej. w anime… cóż, ciężko powiedzieć o nim cokolwiek, żeby nie zdradzać fabuły, ale jest ciemnym, pokręconym człowiekiem. a tutaj… no taki sobie dyrektor, coś niby dziwny, niby coś knuje, ale bez przesady.
    w ogóle nie ma co się rozwodzić, skoro logika mangaki jest następująca: utena to chłopczyca, co to łamie facetom nogi zamiast serc, to damy jej męski mundurek. skoro męski mundurek, to najlepiej śliczny różowy.
    boże…..
  • Avatar
    M
    Soniasonia 3.07.2008 22:14
    Niestety, zawód
    Zaczęłam od kończ- moją przygodę z Uteną zaczęłam od filmu. Po entuzjastycznym przyjęciu zajęłam się mangą. Niestety, spotkał mnie duży zawód. W pierwszym tomie historia jest nawet interesująca, niestety, kreska tak niesamowicie mnie odżuciła, że kilka razy musiałam przerwać czytanie. Dajcie mi kartkę, pióro, a sama narysuję lepsze buzie i bardziej dynamiczne sceny pojedynków.
    W drugim tomie kreska jest o niebo lepsza, miejscami nawet piękna. Za to fabuła zjechała na łeb, na szyję. Po mocnym początku mamy wielki zjazd- postaci okazują się nierozwiniętymi stereotypami, wszystkie męskie postaci lecą na Utenę (no, może przesadzam), a ona sama lata tylko za swoim Księciem, nie bacząc na wszystko inne. Najbardziej w tym tomie podobała mi się bonusowa historyjka z magicznym kari, hi hi.
    Reasumując- chętka na Utenę? Obejrzyj anime albo film, bo manga rozczaruje najpewniej wszystkich miłośników głębokich psychologii i równie głębokich fabuł.
    • Avatar
      Yukihime 2.01.2009 12:55
      Re: Niestety, zawód
      Soniasonia napisał(a):
      Zaczęłam od kończ- moją przygodę z Uteną zaczęłam od filmu. Po entuzjastycznym przyjęciu zajęłam się mangą. Niestety, spotkał mnie duży zawód. W pierwszym tomie historia jest nawet interesująca, niestety, kreska tak niesamowicie mnie odżuciła,

      Nie chcę być złosliwa, ale to chyba mania odŻucania czy brak słownika? Bo w epidemię dysleksji raczej nie uwierzę.
      Soniasonia napisał(a):
      Dajcie mi kartkę, pióro, a sama narysuję lepsze buzie i bardziej dynamiczne sceny pojedynków.

      No, pani Saito ma taką kreskę, która z jednej strony jest bardziej realistyczna (nie ma nienaturalnie wygiętego nosa w prófilu), a z drugiej nie (te ręce…), w każdym razie jej styl jest o niebo lepszy niż styl Naoko Takeuchi, jeśli ktoś rozumie, o co mi chodzi. Więc nie ma na co narzekać. Co do ryzowania lepszych twarzy – może Utena i te wszystkie Samorządy (xD) właśnie TAK mieli wyglądać?


  • Avatar
    R
    Pottero 15.03.2008 00:36
    Tytuł polski
    Dobra, może niepotrzebnie się czepiam… Zdaję sobie sprawę, że wielu rodzimym otaku tytuł „Rewolucjonistka Utena” nie przypadł do gustu, o czym Grisznak nie omieszkał wspomnieć na forum Waneko i na łamach „Otaku”, jednak mimo wszystko jest to pełny oficjalny polski tytuł, który wypadało by tutaj uhonorować, chociażby ze względu na osoby, które wpiszą go w wyszukiwarkę :).
    • Avatar
      Teukros 15.03.2008 02:24
      Re: Tytuł polski
      Wyszukiwarka jak najbardziej honoruje „rewolucjonistkę”. Spisek był znakomicie przygotowany, i przewidzieliśmy każdą sytuację :)
  • Avatar
    M
    Abigail 21.02.2008 20:01
    Nareszcie w Polsce :)
    Wreszcie pojawił się jeden z niewielu tytułów, na który naprawdę czekałam.
    Wydaniu niewiele można zarzucić, co nie znaczy, że jest idealnie. Okładka raczej nie skorzystała na przeróbce – w japońskim oryginale rysunek jest jaśniejszy i wyraźniejszy. Poza tym mam nadzieję, że w przyszłych tomach nie znajdę już dziwnych wypowiedzi typu „spotkaj mnie z nim”.

    A co do samej mangi – moim zdaniem zdecydowanie warto się z nią zapoznać, tym bardziej, że to tylko 6 tomików.