Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Komentarze

Zettai Kareshi

  • Avatar
    M
    rumor 10.12.2011 21:20
    co kto lubi...
    ja się osobiście wciągnełam w czytanie tej mangi ;) siedziałam w Portland w Ksiegarni i zamiast zwiedzać miasto przesiedziałam kilka godzin zaczytująć się w tej mandze, a nadmienie że jak to zasugerowała recenzenta iż jest to dla poczatkujacych fanów dzieło­‑ja zielona nie jestem. Odbiór tej mangi zalezy bardzo od nastroju w jakim znajduje się czytelniczka, bo co do tej czesci recenzji się zgodze – jest to głównie przeznaczone dla pań : )
  • Avatar
    M
    Grisznak 4.04.2011 10:37
    Opis
    Przyczepiłbym się do zawartego w opisie sformułowania „przewidywalne shoujo dla dziewcząt…". Z założenia bowiem mangi shoujo adresowane są do dziewcząt. Wyszło takie masło maślane.
    • Avatar
      Salva 7.07.2011 14:29
      Re: Opis
      True enough. Czy mogłabym prosić moderację o korektę?
      • Avatar
        Teukros 7.07.2011 14:51
        Re: Opis
        Poprawione. Ze wstępu usunięte zostały słowa „dla dziewcząt”.
  • Avatar
    M
    lofi 23.02.2011 22:26
    Perełka
    Nie zgadzam się z negatywną recenzją. Może i motyw „idealny, kupiony chłopak & przyjaciel” popularny, za to historia pokazana w świetny sposób. Nie chcę rozkładać bohaterki na czynniki pierwsze, miała swoje powody, by dokonać takiego a nie innego zakupu. Pominę ten szczegół, bo nie o to chodzi. Soshi – z jednej strony totalna ciota, bo był koło Riko cały czas i ani razu nie powiedział jej co do niej czuje i pozwalał na jej załamania z powodu braku chłopaka oraz wszystkich niepowodzeń. Night – chłopak idealny jednak nic mnie od niego nie odpycha, niby słodki, nawet nieco przesłodzony, ale jednak bardzo sympatyczna postać. Kreska śliczna, szybko się czytało, potrafiło wciągnąć i nie znudziło a wręcz przeciwnie. Gdy myślałam,  kliknij: ukryte  sprawy potoczyły się inaczej… Zakończenie faktycznie przewidywalne  kliknij: ukryte , ale z przesłaniem; nie ukrywaj swoich uczuć, bo gdy się w końcu zdecydujesz – może być za późno. Wzruszyłam się w ostatniej scenie do łez. Humor mangi też mi odpowiadał.
    Pewnie nie każdy doceni Zettai Kareshi, w szczególności faceci, myslę jednak, że warto zatrzymać się i spróbować. Jak komuś z początku się spodoba, to warto kontynuować i na odwrót. Miłego czytania, nie zrażajcie się oceną i recenzją :)
  • Avatar
    M
    buzzybuzz 29.07.2010 14:42
    eeeeh.
    dziewczyna, która kupuje sobie chłopca właściwie tylko po to żeby wyleczyć swoje kompleksy. Gdzieś w cieniu czai się po uszy w niej zakochany przyjaciel z dzieciństwa…. qrcze, nudne to było przeraźliwie i okraszone głupkowatym humorem.. ledwo dobrnęłam do końca, ale za samo zakończenie daję mały plusik. sory i raczej nie polecam
  • Avatar
    M
    Reji 25.01.2010 18:32
    Tę mangę przeczytałam już daaaawno, daaaaaaaaawno temu. Tak właściwie, to była to pierwsza manga, jaką w swoim krótkim życiu przeczytałam i może właśnie dlatego tak mi się podoba. I chociaż po kilkukrotnym przeczytaniu stwierdzam, że ani fabuła nie jest wyjątkowo głęboka, ani rysunki wyjątkowo nie różnią się od pozostałych prac pani Watase, to i tak co jakiś czas podczytuję sobie kilka ulubionych rozdziałów. Może z czystego sentymentu, a może czegoś innego… :D
  • Avatar
    M
    Rima 23.10.2009 20:40
    ...
    Jest to pierwsza manga tej autorki jaka czytalam i mimo ze w pewnym momencie stwierdzilam ze przesadza z tymi… jak to ujac… no po prostu strasznie mi sie dluzylo. Ale nie uwazam tego czasu za zmarnowany, koncowka mnie ... no i znowu brak odpowiedniego słowa. Jest to pierwsza manga przy ktorej jawnie sie poryczalam… 9/10
  • Avatar
    M
    aaaa... 16.07.2009 22:36
    ...
    ZK jest pierwszą mangą Yuu Watase jaką przeczytałam więc nie mam porównania co do podobieństw wyglądu postaci… Mi kreska bardzo się podoba. O ile Riiko wyglądem przypominała mi bardziej 12 niż licealistkę to panowie pierwsza klasa *q* co do samej historii to jak większość shoujo – przewidywalne i dość płytkie, ale ceny humorystyczne w większości naprawdę mnie bawiły :P Po przeczytaniu ostatniej strony 6 tomu zrobiło mi się smutno i łezka w oku zakręciła, a to ze względu na fakt że manga się skończyła (przywiązałam się do postaci) i na muzykę której akurat słuchałam….. Ogólnie polecam miłośniczką komedii romantycznych.
  • Avatar
    M
    bleble 8.07.2009 16:45
    Fakt, typowa manga shoujo, bardziej śmiesząca swoją głupotą niż żarcikami, schematyczna, nieoryginalna. Ale kreska jest bombowa, jeśli idzie o panów, bo panie to już mniej urocze. Do końca dotrwałam głównie dzięki nim właśnie, choć nie powiem, na końcu nawet mi parę łez poleciało, jak Night umarł ;<
    Innych tytułów pani Watase nie czytałam, widziałam tak pobieżnie i nie chciałam nawet sięgać, bo fakt – postacie są cholernie podobne, jakby były przez kalkę zrobione.

    Ogólnie polecam dziewczynom, które poruszają płytkie historyjki o miłości, albo lubią wyśmiać głupią historię. Albo podobają im się biszoneni, ale nie trzeba czytać mangi do tego, by pooglądać chłopaczków :P
  • Avatar
    M
    AgentCiacho 7.07.2009 22:17
    Mieszane uczucia
    Mam mieszane uczucia co do tej mangi, podobnie jak główna bohaterka w samej mandze.
    Z jednej strony wszystko ładnie, historia z początku ciekawa, pokazana z innego pkt. widzenia, (od strony dziewczyny, a nie jak w „Chobits” od strony chłopaka, chociaż porównywać te dwie mangi to trochę niestosowne) z ciekawą kreską.
    Ogólnie wszystko pięknie, lecz cała historia zaczęła się rozłazić na wszystkie boki, ponieważ zabrakło czegoś najważniejszego, zabrakło tego klimatu i zabrakło uczuć. Yuu Watase ostatnio robi mangi na akord, pozostawiając uczucia za drzwiami.
  • Avatar
    M
    ZXCVBNM< 2.07.2009 18:02
    Może Soshi i Night się fajnie prezentują, ale Riiko przypomina mi jedną z tych dziewczątek, które rysuje się gdzieś tam w tle jako fangirl, albo przypadkową uczennicę. Przy czytaniu niemal ziewałam z nudów, a ten zboczony humorek mnie drażnił. Uśmiechnęłam się góra dwa razy, nie wzuszyłam ani razu. Zakończenie do kitu i tyle.
  • Avatar
    M
    Kitty 2.06.2009 23:20
    Uwielbiam !!
    Nie,nie,nie zgadzam się z recenzją !!! Zettai Kareshi jest cudowną mangą, przy której uroniłam sporo łez, a w szczególności przy zakończeniu ..mangę przeczytałam dość dawno,ale mimo to jak sobie ją wspomnę „coś " chwyta mnie za serce ...może faktycznie, nie jest to manga z przesłaniem lub nie jest ona zbyt głęboka,ale ma ona swój urok i potrafi poruszyć serca – moje poruszyła! Jak każda manga Yuu Watase ..moim zdaniem fabuła jest niebanalna a zakończenie ..no cóż jestem romatyczką więc długo je przeżywałam. Tak więc mangę jak najbardziej polecam!!! Kreska jest miła dla oka, a fabuła wciąga 9/10
  • Avatar
    M
    Qashqai 7.05.2009 00:40
    Cóż, przeczytałam całość jednego wieczora. xD
    Przyciągnął mnie do niej bish w okularach (mam taki fetysz xD) i byłam potem nieco zawiedziona, że nie było o nim tak dużo jak o Nighcie, ale generalnie manga mi się podobała dzięki humorkowi (ale się ryłam przy tekście o szesnastolatce i zbiegu okoliczności, no i oczywiście przy ciągnięciu *biip* taty : D), no i zakończenie było fajne (ale, Soshi, gdzie podziałeś okulary~ ;_; XD). XD i ta banda bishów, heh… Daleko temu tytułowi do moich ulubionych, ale był spoko xDD gdyby zrobili anime to bym obejrzała~ 8D
  • Avatar
    M
    Kiki 22.03.2009 20:20
    Przeczytałam w całości i dlatego podejrzewam, że mam skłonności masochistyczne ;] No może postacie rzeczywiście ładnie się prezentowały, ale na tym kończą się plusy serii.
  • Avatar
    M
    maxiomanka 21.01.2009 11:31
    A mnie się tam podobało . Jestem fanką Yuu Watase. A Riiko wcale nie przypomina mi Miaki. Może historia jest trochę naciągana ale humor jest exstra… Ja tam nie narzekam ... wole Yuu Watase od innych mangak (nie dotyczy Ariny Tanemury)... może jej romanse czasami są za bardzo rozbudowane ale są inne mangaki ,które nawet humoru nie umią dać porządnego a ich historie (załamka) :PPP Ale nie obrazam wszystkich ... bo mam na myśli „wyjątki”...
  • Avatar
    M
    Temari 1.12.2008 23:29
    Jak dla mnie manga była nawet znośna, może dlatego, że to dopiero druga manga tej autorki, którą czytałam (pierwsze było „Imadoki”). Jakoś udało mi się ją przeczytać XD Chociaż postacie takie jakieś sztywne mi się wydawały. Właściwie jedyne co trzymało mnie przy tej mandze to Soshi (chociaż do tego z dramy się nie umywa *w*) i Namikiri (bo był spoko XD). Zdecydowanie drama na podstawie tej mangi bardziej mi się podobała i Night wygląda tam lepiej, bo ten z mangi jakoś nieszczególnie przypadł mi do gustu. No.
  • Avatar
    M
    Arti 20.06.2008 00:48
    Nie czytać, chyba że cierpicie na bezsenność
    Szukacie miłości z problemami i ładnych bishonenów sięgnijcie po „Hot Gimmick”. Szukacie niezdarnej (ale przyjemnej) bohaterki sięgnijcie po „Kare First Love”. Szukacie bohaterki z problemami (poważnymi) sięgnijcie po „Bitter Virgin”. Szukacie robotów­‑ludzi sięgnijcie po „Chobits”. Szukacie środka na bezsenność sięgnijcie po „Zettai Kareshi”.
    Nie wiem jak komuś udało się przez to przebrnąć… dotrwałem mniej więcej do połowy i nie dam rady dalej. A ja naprawdę nie lubię zostawiać czegoś niedokończonego. Oczywiście fabułę i tak można przewidzieć już po pierwszym odcinku.
    Wtórne, nudne, przewidywalne… „czytanie tego to… no nie wiem, kara?” 2/10
  • Avatar
    M
    Domi 20.04.2008 20:18
    ...
    Zettai Kareshi jest co prawda płytką jak kauża, pełną kiepskich gagów i powielanych schematów, ale ma to coś co nie pozwala oderwać się od niej aż do ostatniego tomu. Jest nim kreska…fantastyczna w szczególności jeśli chodzi o bohaterów (męskich rzecz jasna). Osobiście nie lubię Watase i uważam, że jedyną godną przeczytania mangą tej autorki jest Imadoki.
  • Avatar
    M
    Zapomniałam jak mam na imię... *ziewa* 19.04.2008 20:06
    Czwóra
    Mnie się podobało. Ale to może dlatego, że to jedyna manga Yuu Watase jaką czytałam. Kreska była ładna, a zakończenie śliczne. Taka już jestem, że się szybko wzruszam (Ja ryczałam na zakończeniu Fate Stay Night!) więc oczywiście poleciało mi kilka łez ;P. Wypowiedziałabym się może rozleglej, ale jestem już strasznie zmęczona więc nie będę się tu rozpisywać. Jak dla mnie dobra manga, więc wystawiam jej pozytywną ocenę… 4. Pozdrawiam ;*
    • Avatar
      anulka406 28.04.2009 17:29
      Re: Czwóra
      Zapomniałam jak mam na imię... *ziewa* napisał(a):
      zakończenie śliczne. Taka już jestem, że się szybko wzruszam (Ja ryczałam na zakończeniu Fate Stay Night!) więc oczywiście poleciało mi kilka łez ;P.

      Witam koleżankę, ja też ryczałam na tym i na Fate Stay Night… Ale drama jest lepsza niż manga, moim zdaniem.
  • Avatar
    M
    Eas 14.10.2007 22:35
    No racja...
    Recenzja dość słuszna. Cóż, Watase Yuu prochu nie wymyśli, wszyscy to wiemy. Prawie jednym ciągiem przeczytałam „Zettai Kareshi”, „Ayashi no Ceres” i „Imadoki!” (łącznie 25 tomów, chyba jestem ufokiem z żelazną wytrzymałością) i szczerze mówiąc trochę mi się zaczęło mylić. Bohaterowie są prawie identyczni pod względem wyglądu: Riko wygląda jak Aya i jak Tanpopo, Soshi wygląda jak Yuuhi i Kugyou­‑kun (i oczywiście Tamahome)... Fabuła jest szablonowa, a już zwłaszcza końcówki ZK i AnC były dla mnie dość podobne… Dobija mnie zwłaszcza to, że zazwyczaj główna bohaterka jest niby nieatrakcyjna i ciapowata jak jasny szlag (Riko bije rekordy), ale nagle napala się na nią całe stado bishonenów. Ja nie wiem, czyżby pani Watase próbowała leczyć jakieś kompleksy japońskich nastolatek?…

    Tym niemniej „Zettai Kareshi” ma dla mnie jeden dość duży plus. Takich bishonenów, którzy wywoływaliby u mnie prawie ślinotok, spotykałam do tej pory tylko w mangach yaoi. Ale w ZK kreska jest śliczniutka, a bisze takie, że się napatrzeć nie mogłam, a co, nie wstydzę się! ;P