Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Komentarze

fm

  • Avatar
    fm 22.10.2010 23:22
    Re: Ogólnie manga
    Komentarz do recenzji "Code Geass: Hangyaku no Lelouch"
    Uaktualnione. 8 tomów to komplet.
  • Avatar
    fm 27.07.2010 18:20
    Re: Tokłeb
    Komentarz do recenzji "Sekai no Owari to Yoakemae"
    Korekta na Tanuki od pewnego czasu dość mocno siadła, ograniczając się do sprawdzania ortografii. Dlatego też jestem pewien, że Twoje recenzje publikowane będą, o to możesz być spokojny.

    Może wypowiem się jako jedna z osób odpowiedzialnych obecnie za obróbkę tekstu. Oczywiście, że trudno dorównać profesjonalnemu redaktorowi (czyli Avellanie), ale nie przesadzałbym z oskarżeniami o zajmowanie się wyłącznie ortografią (skoro tak naprawdę nie wiesz, jak wyglądały pierwotne wersje recenzji). Tym niemniej krytykę przyjmuję (bo jest spore pole do rozwoju) i skoro widać społeczne zainteresowanie większym „dokręcaniem śruby” autorom, to całkiem możliwe, że w przyszłości uwzględnię przy pracy takie głosy.
  • Avatar
    M
    fm 28.05.2009 20:03
    Buronsoniada
    Komentarz do recenzji "Sanctuary"
    Przy cytaniu Sanctuary najbardziej przeszkadzały mi (poza wspomnianym w recenzji podejściu do kobiet) przewijające się przez sporą część twórczości Buronsona poglądy, czyli pogarda dla „wykształciuchów”, przekonanie że przyszłość Japonii leży w zdrowym moralnie (?) kośćcu narodu, jakim są bandziory z Yakuzy i podporządkowanie tej tezie kolejnych zwrotów fabuły.

    Jeśli jednak zignoruje się warstwę polityczno­‑społeczną, to manga wciąż ma do zaoferowania całkiem smakowite wątki, jak choćby drogę na szczyt w strukturach mafijnych i prawdziwą męską przyjaźń między dwoma niepospolitymi indywidualistami.
  • Avatar
    fm 1.02.2009 17:35
    Re: "bohater" ?
    Komentarz do recenzji "Shin Angyo Onshi"
    Rzeczywiście w pierwszym (albo 2­‑gim w zależności od numeracji)  kliknij: ukryte  Jestem do pewnego stopnia skłonny przyznać rację komentatorowi, że początek służy podkreśleniu „antybohaterskości” Munsu. Wychodzi na jego tylko dzięki deus ex machina (bo ostatecznie cała sprawa została rozwiązana w możliwie najlepszy sposób). W miarę rozwoju fabuły można się jednak przekonać, że protagonista nie tyle jest draniem, co stara się postępować słusznie, ale zupełnie nie dba o swój wizerunek. Widać to wyraźnie w rozdziale o  kliknij: ukryte , gdzie łatwo uwierzyć, że jest kompletnym psycholem (ta historia jest w mandze przedstawiona w dużo lepszy i bardziej szokujący sposób, niż w ekranizacji).

    Sam początek manhwy według mnie nie wystarczy, żeby w pełni poznać Munsu i namawiałbym do dania Shin Angyo Onshi drugiej szansy. Doświadczenie mnie jednak uczy, ze czasem jak ktoś sobie wyrobi pogląd (słuszny, czy nie) na samym początku, to później i tak będzie się go trzymał.
  • Avatar
    fm 28.01.2009 15:16
    Re: Szowinistyczne?
    Komentarz do recenzji "Berserk"
    de99ial napisał(a):
    Seksistowskie – tak. Brutalne – tak. Ale szowinistyczne? Wypadałoby się douczyć…

    Pierwotnie szowinizm był synonimem skrajnego nacjonalizmu, lecz obecnie tym terminem określa się deprecjonowanie innych z najróżniejszych powodów – rasę, grupę społeczną, płeć – czyli seksizm jak najbardziej podpada (stąd zresztą określenie Męska Szowinistyczna Świnia), a że kontekst jest podany, to o pomyłkę trudno.

    Wracając do komentarza CainSerafina, to starałem się nie rzucać przykładami, ponieważ łatwo byłoby o spoilery (np. w przypadku  kliknij: ukryte ). Mam zresztą wrażenie, że podczas wieloletniej pracy nad Berserkiem autorowi naprostowała się odrobinę opinia na temat płci pięknej – stąd całkiem sensowne (acz dalej na podrzędnych pozycjach) postacie kobiece –  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    M
    fm 12.01.2009 23:59
    Ostatni strażnik manhwy
    Komentarz do recenzji "Shin Angyo Onshi"
    W przypadku opisywanej manhwy dość często można się spotkać z określeniem 'koreańska odpowiedź na Berserka'. Porównania tego typu zazwyczaj nastrajają mnie sceptycznie do reklamowanego dzieła, ale tym razem zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Można długo pisać o powodach, dla których warto się zapoznać z tym tytułem (co widać po recenzji ;), ale dodam jeszcze coś od siebie.

    Tak jak bajki braci Grimm zostały już wielokrotnie przetwarzane na wszystkie możliwe sposoby (wystarczy wspomnieć opowiadania wiedźmińskie Sapkowskiego albo Ludwig Kakumei), to Shin Angyo Onshi w pierwszych tomach pozwala zobaczyć, co się dzieje, jeśli podobny zabieg zastosujemy do opowieści rodem z koreańskiego folkloru. Rezultaty są wyjątkowo ciekawe (polecam czytanie przypisów i objaśnień po każdej zamkniętej historii).

    Dalszy ciąg swoją fabułą odchodzi od kanonicznych konfliktów dobra ze złem albo prawa i chaosu. W tym wypadku mamy do czynienia z czymś dużo subtelniejszym – zderzeniem dwóch ideologii. Z jednej strony nihilizm głównego antagonisty ('dobro jest złem', 'czarne jest białe'), a z drugiej strony zupełnie nieoczekiwana przy cynicznym usposobieniu głównego bohatera wiara w ludzi.

    Jak najbardziej polecam.
  • Avatar
    M
    fm 19.11.2008 22:53
    niezła manga, anime lepsze
    Komentarz do recenzji "Soul Eater"
    Tak jak zazwyczaj powstaje niezła manga, a przy ekranizacji fani załamują ręce, jak to skopali kreskę, zmienili scenariusz, ogłupili postacie itd., tak tu mamy odwrotną sytuację. Specyficzna kreska mangi (na granicy koślawości) dopiero w ekranizacji nabiera życia. Tym niemniej należy być wdzięcznym autorowi oryginalnego materiału za ciekawy scenariusz (studio Bones trzyma się go wiernie, może poza częścią scen ecchi).
  • Avatar
    M
    fm 15.08.2008 15:20
    wieśiox
    Komentarz do recenzji "Viox"
    Jeśli porówna się z resztą polskiej twórczości, Viox wypada nienajgorzej. Przede wszystkim ma przyzwoitą kreskę, choć pewne elementy dałoby się w niej jeszcze podciągnąć.

    Niestety tytuł pogrąża kilka elementów:
    - Główny bohater znacznie lepiej by wypadał gdyby trzymał gębę zamkniętą na kłódkę. Ma tendencję do komentowania każdego swojego posunięcia i sprawia przez to wrażenie wiejskiego głupka.
    - Niedopracowany scenariusz z naiwnymi rozwiązaniami fabularnymi
    - Źle rozplanowane sekwencje akcji przez które manga sprawia wrażenie serii szkiców do filmu fabularnego. Często widać, że coś się zaczyna dziać, po czym bez kadrów pośrednich dostajemy efekty wydarzeń.

    Ostatecznie jest to pozycja bardziej dla kolekcjonerów. Być może z lepszym scenariuszem autor by więcej zdziałał.
  • Avatar
    M
    fm 16.07.2008 21:56
    parę słów poparcia
    Komentarz do recenzji "Legend of Lemnear"
    Ech, trudno napisać coś dobrego o Legend of Lenmear – główna para bohaterów wyjątkowo drewniana, a fabuła drętwa. Przyzwyczaiłem się, że w historiach w którymś momencie następuje nieoczekiwany zwrot akcji, a tu nic… Manga, jak po sznurku, idzie od wprowadzenia aż do finałowego starcia.

    Urushihara wyspecjalizował się w rysowaniu damskich biustów i swoje umiejętności wykorzystuje co chwila. Przyznam, że z pewnym niedowierzaniem podchodziłem do 'aseksualnej nagości' wymienionej w recenzji, lecz w miarę czytania zmieniłem zdanie. Co bohaterka trafi na jakiegokolwiek wroga, to traci górną część ubrania, a czasem również dolną. Podejrzewam, że mangace łatwiej było wstawić plastikowy cyc, niż męczyć się z rysowaniem wdzianek, ale ciągłe powtarzanie tej samej zagrywki szybko robi się nudne.
  • Avatar
    fm 14.06.2008 00:54
    Re: Jest źlej :)
    Komentarz do recenzji "D.N.Angel"
    Myszula napisał(a):
    Czy manga w japońskiej wersji jeszcze się tworzy? Bo jakoś nie mogę załapać xD

    Manga została na jakieś 2 lata porzucona przez autorkę i dopiero od niedawna w Japonii zaczęły się ukazywać nowe rozdziały.