Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Komentarze

Nikodemsky

  • Avatar
    M
    Nikodemsky 18.01.2018 01:29
    Komentarz do recenzji "Saenai Heroine no Sodatekata"
    Czytałem w nadziei, że manga pokrywa większą ilość materiału niż anime i być może jakiś dłuższy after – okazuje się, że anime pokrywa wszystkie rozdziały mangi + Girls Side. Jedyną różnicą jest tutaj to, że Michiru pojawia się o wiele częściej, niż w drugim sezonie anime(gdzie nie było jej prawie wcale). Może na przyszłość komuś przyda się ta informacja, jak będzie się zastanawiał nad przeczytaniem. Adaptacja anime w tym przypadku jest o wiele lżejsza w odbiorze(nadal jednak tak samo ekscytująca) i jeśli ktoś chce skupić się na samej historii, to zalecam właśnie ją obejrzeć.

    Natomiast co tu dużo mówić o samej mandze – bardzo dobra kreska, MASA dialogów, interesujące postaci i ciekawa, aczkolwiek urwana historia.
  • Avatar
    M
    Nikodemsky 9.03.2017 09:39
    Komentarz do recenzji "I am a Hero"
    No i manga zakończona. Pół roku temu byłem pełen nadziei dla niej, niestety z czasem wypaliła się jak zapałka na lekkim wietrze.

    Osobiście jestem mocno rozczarowany zakończeniem(zresztą nie tylko ja, nie widziałem pojedynczej osoby, która była usatysfakcjonowana).  kliknij: ukryte 

    To, z czym kończymy nie jest w żaden sposób satysfakcjonujące, niestety. Niesmak pozostał.
  • Avatar
    M
    Nikodemsky 3.09.2016 01:31
    Komentarz do recenzji "I am a Hero"
    Autor bardzo poważnie podchodzi do tematu zombie­‑apokalipsy ale same początki epidemii bywały wręcz absurdalne, ludzie bywali nadzwyczaj apatyczni i nad niektórymi scenami naprawdę można się pochylić i zastanowić co siedziało w głowie autorowi.

    Powaga sytuacji średnio przekonuje i przypomina bardziej na wpół­‑komediowe horrory gore, których w japonii nie brak, aniżeli poważny stan zagrożenia dla społeczeństwa. Pojawiają się kadry, które ruszają wyobraźnię w tę mroczną stronę, aczkolwiek nie potrafiłem do końca wczuć się w konwencję, ponieważ autor nie potrafi odpowiednio zbudować klimatu dla danej sytuacji.

    Zombie jako całość jednak wypadają całkiem nieźle – nie jest to armia kompletnie bezmyślnych mózgożerców typowa dla większości produkcji(głównie filmowych), autor do czegoś z nimi dąży i choć przekazuje to w żółwim tempie, to można docenić nieco bardziej świeże spojrzenie na klasyczny koncept żywych trupów.

    Przewija się naprawdę sporo postaci drugo i trzecio­‑planowych i czasami ciężko nawet było ich wszystkich spamiętać, kiedy to ktoś o kimś wspominał. Autor lubi również operować retrospekcjami postaci niezależnych, które zapewne w jakiś sposób mają dać pogląd na świat po zagładzie aczkolwiek nic konkretnego z tego nie wynika.

    Protagonista – czyli Hideo jest postacią, którą można albo zaakceptować albo znienawidzić. Ma naprawdę poważne problemy na podłożu mentalnym i jego akcje nie raz bywają wręcz irytujące, nie zawsze myśli racjonalnie i zdaje się, że sporo zawdzięcza przypadkowego szczęściu.

    Na duży plus jest dobra kreska – ujrzymy tutaj bardziej realistyczny zarys ludzi, których niedoskonałości widać gołym okiem. Miejsca również są szczegółowe i konkretne, także nie ma większych problemów z odczytaniem co się dzieje na danych kadrach.

    Ogólnie mangę czytało się całkiem nieźle. Rozdziały są bardzo krótkie pod względem rozmieszczenia akcji, czy sytuacji – bywało nawet, że prosty dialog ciągnął się przez dobre kilka­‑kilkanaście stron, jednak na dłuższą metę można było dzięki temu trochę lepiej wczuć się w sytuację. Manga nadal wydawana i nie wygląda na to, żeby miała się prędko skończyć ale mimo kilku problemów z nią na pewno jest warta przeczytania choćby dlatego, że jest to całkiem ciekawe i świeże podejście do zombie apokalipsy.