Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

MrParumiV18

  • Avatar
    M
    MrParumiV18 18.04.2022 19:07
    Chainsaw Man w trakcie 3 tomu
    Komentarz do recenzji "Chainsaw Man"
    Boże… dawno nie poczułem takiego dyskomfortu podczas czytania. Przeżyłem wiele, zobaczyłem wiele, ale nie wyobrażam sobie jak animatorzy wykonają scenę z popijawą z połowy trzeciego tomu. Teraz myśląc o tym tytule ciągle mam ten pewien kluczowy moment przed oczami i od razu mi się zbiera…
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 30.01.2022 13:05
    Velvet Kiss w Polsce
    Komentarz do recenzji "Velvet Kiss"
    Dla zainteresowanych – studio jg wyda to u nas. Ja osobiście się cieszę, bo przeczytałem ten komiks kilka lat temu i bardzo mi się spodobał. Niestety nie pamiętam już z niego za wiele, dlatego z przyjemnością zakupię rodzime wydanie jak już wyjdzie całość i przeczytam ponownie, aby ewentualnie zweryfikować swoją opinię.

    Tak przy okazji, z tego co wyczytałem na instagramie i facebooku, to są bardzo mieszane odczucia czytelników co do tej nowości. Jedni się cieszą (ja raczej zaliczam się do tego grona), a inni krytykują ten wybór, gdyż uważają, że chociażby powinni się skupić na obecnie wydawanych mangach, a nie wypuszczać takie „liche nowości”. Schodzi już nawet na aspekty moralne i społeczne. Że ten tytuł tylko dla facetów, że uprzedmiotawia kobiety itp. Nie powiem, momentami lektura ciekawsza niż nie jedna manga.
  • Avatar
    MrParumiV18 15.01.2022 22:06
    Odpowiedź na komentarz użytkownika matmax
    Komentarz do recenzji "Yotsuba!"
    Jakim cudem skończyłeś, skoro to jeszcze nie jest zakończona manga?
  • Avatar
    MrParumiV18 10.01.2022 17:44
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Bez zalogowania
    Komentarz do recenzji "Solo Leveling"
    Tak bardzo prawdziwe. xD
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 6.01.2022 19:57
    Solo Leveling po 179 rozdziale (koniec?)
    Komentarz do recenzji "Solo Leveling"
    Jeśli to jest faktyczne zakończenie tego komiksu, to czuję się trochę rozczarowany. Oczywiście osoby, które nie znają przynajmniej pobieżnie pierwowzoru mogą czuć jeszcze większy niedosyt. U mnie to wynika z faktu, że już w samym epilogu pominęli kilka kwestii, a całość zrobili w lekkim pośpiechu. Przecież osoby, które nie znają powieści nie będą nawet wiedzieć, chyba, że doczytają na własną rękę, że  kliknij: ukryte  a to tylko jedna z wielu rzeczy. Mimo wszystko i tak genialnie się to czytało. Szczególnie pierwszy sezon, który był niezwykle epicki oraz wciągający. Później troszkę poszybowało w dół, ale nie pod względem historii, rysunków, czy postaci, ale ogólnego odbioru. Już nie było to tak fantastyczne jak na początku, a sam protagonista już na koniec nie miał za bardzo konkurencji. Wiadomo, że takimi prawami rządzą się tego typu opowieści, ale tutaj mamy znowu przykład, że bardziej „jara” droga do celu, niż już samo jego osiągnięcie i przy tym ostateczny boss, który typowy i miałki, a w gąszczu wielu poprzednich naprawdę interesujących przeciwników Sunga, strasznie nijaki. Ogólnie rzecz biorąc nadal świetny komiks, mega wciągający i pięknie narysowany, z naprawdę spójną i dobrze zaplanowaną historią (rezultat solidnego pierwowzoru). Polecam, ale zakończenie pozostawia niedosyt.
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 19.12.2021 15:03
    Horimiya - subiektywna opinia, nie recenzja
    Komentarz do recenzji "Horimiya"
    Bardzo dobry szkolny romans, ze świetnymi, różnorodnymi, a także zabawnymi postaciami. Trochę ubolewam nad faktem rozwleczonej drugiej połowy komiksu. Tak mniej­‑więcej od 10 tomu już do końca, bo gdyby oceniać historię do 10 tomu, to byłby to wtedy dla mnie perfekcyjny i oryginalny szkolny romans, a tak dostajemy opowieść, która nagle stanęła w miejscu i skupiła się wyłącznie na pojedynczych, epizodycznych, krótkich zarazem historyjkach z codziennego życia bohaterów. Często nie łączyły się one za bardzo ze sobą i zdarzały się przez to momenty lekkiego znużenia. Oczywiście z drugiej strony dzięki temu zabiegowi zyskały postaci, szczególnie drugoplanowe. Za sprawą takiego prowadzenia fabuły, a raczej jej braku, postaci nabrały jeszcze bardziej kolorytu i charakteru, ich relacje jeszcze bardziej się rozwinęły i pogłębiły, a każda z nich zaczęła się bardziej wyróżniać i pokazywać swoje prawdziwe ukryte oblicza. Wszystko to łączyło się w wiele zabawnych i uroczych momentów z codziennego życia z nimi w roli głównej, przy których uśmiałem się co nie miara. Same zakończenie jest okej i nie odbiega niczemu od wersji animowanej. Wydaje się trochę przyspieszone i zbyt zwyczajne, ale nie przeszkadza mi to za bardzo. Za to bardzo żałuję, że nie zdecydowali się przynajmniej w najmniejszym stopniu pokazać nam przyszłości bohaterów. Co robią po zakończeniu szkoły i w dalszej części ich życia, czym się zajmują, czy założyli rodziny, czy żyją sobie razem szczęśliwie oraz czy spotykają się ze sobą co jakiś czas w stałej grupie, tak jak to sobie obiecali na zakończenie szkoły. Tego mi zabrakło. Natomiast przyjemnym dodatkiem okazały się trzy ekstra rozdziały pokazujące przyszłe życie brata Hori, czyli Souty i jego przyjaciółki z dzieciństwa oraz przeszłość rodziców Hori. Fajne krótkie historyki urozmaicające nieco komiks. Ale nie obraziłbym się gdyby zamiast nich dodali to, czego mi zabrakło i o czym wspomniałem już powyżej. Jeśli chodzi o warstwę techniczną to nie mam się do czego przyczepić. Biorąc pod uwagę tematykę komiksu i to na co autor mógł sobie pozwolić, wszystko zostało wykonane należycie. Piękna, przyciągająca wzrok kreska, nic dodać, nic ująć. Wydanie Waneko również stoi na standardowym, ale jednocześnie bardzo wysokim poziomie i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Śliskie, błyszczące, ładne obwoluty, mocne klejenie i przyjemne tłumaczenie. Jest to solidna wysoka półka bez elementów wow czy ekstra dodatków/efektów tak jakich np. matowe wykończenia obwoluty, dodatkowe kolorowe strony itp. Podsumowując, lekki niedosyt i smutek po zakończeniu lektury pozostał, niemniej jednak nadal uważam to za naprawdę udany szkolny romans i jeden z najlepszych jaki przeczytałem. Dostarczył mi dużo emocji, dużo śmiechu i wzruszeń. Ogólnie mam mega dużo pozytywnych wspomnień (mimo wszystko lektura całości przeciągnęła się na około 6 lat) z czytania każdego tomu i nikt mi tych wspaniałych chwil nie odbierze. Na pewno co jakiś czas i w wolnej chwili będę wracał do tej historii i tych postaci. Osobiście serdecznie polecam się zapoznać. :)
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 14.12.2021 20:08
    Sprzedałem swoje życie za 10 000 jenów rocznie - krótka subiektywna opinia
    Komentarz do recenzji "Sprzedałem swoje życie za 10 000 jenów rocznie"
    Dla mnie trochę przereklamowany komiks. Nierówne postaci, które w większości sytuacji irytujące, tylko okej kreska w której większa połowa kadrów praktycznie bez teł i rozczarowująca historia przez niewyjaśnienie kilku istotnych dla mnie kwestii. Finał pozostał otwarty na domysły i dopowiedzenia czytelnika co niekoniecznie w tego typu opowieści mi się podoba. Nie wiemy, czy to wszystko prawda, czy też farsa, co się z nimi stanie i ile w końcu jest warte życie według autora, bo brak jakiegoś konkretnego stanowiska. A sam główny motyw fabularny i zastanawianie się nad nim niezwykle interesujący, który spowodował, że w ogóle udało mi się to skończyć. No i w sumie bardzo dobrze wydana manga przez Studio JG. Wszystko na najwyższym poziomie. Brak tylko kolorowych stron i czegoś ekstra. Podsumowując, ja jestem bardzo rozczarowany lekturą, ale będę w stanie zrozumieć jak komuś się to podobało.
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 6.09.2021 11:44
    Luminous = Blue - subiektywna opinia, nie recenzja
    Komentarz do recenzji "Luminous = Blue"
    Nieplanowany zakup w celu niepłacenia za wysyłkę może być udany? W tym przypadku jak najbardziej.

    Zaskakująco bardzo przyjemna historia Shoujo Ai, która z mojej perspektywy podchodzi w troszkę inny, czyli ciekawszy i bardziej przystępny sposób do tematyki i nawet jeśli z racji na długość oraz ogólną strukturę ma braki pod względem, na przykład: prędkości prowadzenia opowieści, zbytniej prostoty i chodzenia na skróty w kwestii przeszłości niektórych postaci, czy solidnego finału, to można się przy niej dobrze bawić. Dziwi mnie tylko trochę bezsensowne wytłumaczenie podejścia  kliknij: ukryte  Jeśli już jestem przy postaciach, to one również są ogólnie okej. Najważniejsze jest dla mnie to, że nie irytowały, nawet jak posiadały typowe i schematycznie napisane dla tego typu fabuły charaktery. Minusem jest brak postaci stricte drugoplanowych, które nie biorą czynnego udziału w historii, ale są jej solidnym tłem, ponieważ przez większość lektury miałem dziwne wrażenie jakby główne postaci żyły w innym świecie, świecie pustym do którego przeniosły się na potrzeby tej opowieści, w którym są tylko one i nikt inny. Brak mi tutaj teraźniejszej reakcji społeczeństwa na ich relację.

    Aspekty wizualne są na prawie najwyższym poziomie. Kreska jest po prostu piękna i aż dziw mnie bierze, że coś tak ładnie narysowanego mogło mi przejść koło nosa niezauważenie. Wyłapałem oczywiście dwa momenty w których dla mnie wygląd postaci był troszkę nienaturalny porównując go z pozostałymi rysunkami, ale to tylko niewielkie drobnostki (w których mogę się też mylić z powodu mojej niewiedzy) w morzu jakże fantastycznych teł i pięknych designów postaci. Nie ma tutaj praktycznie żadnych niezagospodarowanych przestrzeni. Świetnie ukazuje emocje postaci i wtedy kiedy trzeba ukrywa to co ma ukryć. Każda strona zwyczajnie cieszy oko i jest to z pewnością największy plus tej pozycji.

    Wydanie Waneko o dziwo również nie odstaje pod tym względem, co wcale nie jest taką oczywistością, bo zawsze zdarzały się jakieś niedoróbki, a tutaj jest z goła odmiennie. Standardowa, ale ładna obwoluta, bardzo mocne i solidnie wykonane klejenie, dobra jakość papieru i druku, kilka pięknych kolorowych stron na początku i w środku tomu i brak błędów w tłumaczeniu, a przynajmniej ja takich nie wychwyciłem. Do pełni szczęścia zabrakło po prostu efektu wow, czegoś ekstra, czego nie można uświadczyć w każdym wydaniu. Poza tym świetna robota.

    Podsumowując, jest to niespodziewanie najlepiej oceniona (przynajmniej na ten moment) przeze mnie jednotomówka od Waneko i wcale nie uważam, że jest to ocena niesprawiedliwa. Ogólnie dobrze się ją czytało i nawet jeśli posiada pewne braki, to w kilku kwestiach jest naprawdę świetnie wykonana, co tłumaczy moje ostatecznie pozytywne wrażenia po lekturze. Dobry, przyjemny, odświeżający i ładny komiks, który dla fanów Yuri/Shoujo Ai jest obowiązkową lekturą, a pozostali, jeśli tylko…. no nie wiem, nie brzydzą się? (są różne gusta), to również uważam, że powinni dobrze spędzić czas przy lekturze.
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 28.08.2021 18:45
    Re: Zero - Księga trzecia: Truth of Zero - krótka opinia
    Komentarz do recenzji "Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Księga trzecia: Truth of Zero"
    Z tą księgą jestem na świeżo, więc mogę napisać troszkę więcej niż w przypadku poprzednich, ale jednocześnie też pokrótce.

    Trzecia księga opisuje wydarzenia z elekcji kandydatek na tron królestwa, wydarzenia związane z Rem przez które w głównej mierze ten twór stał się aż tak popularny, walkę z wielorybem i kultem wiedźmy, a także (11 tom) dodatkową historię z cyklu „co by było gdyby” – dla fanów Rem warto, oraz krótki prolog do kolejnych wydarzeń z czwartej księgi, który też odpowiada pierwszemu odcinkowi drugiego sezonu anime. Nie będę ukrywał, że to właśnie za sprawą historii z tej księgi tak bardzo polubiłem to uniwersum, ten tytuł, te postaci i nie inaczej było gdy poznawałem ją po raz kolejny w innej formie. Cieszy również kilka istotnych (według mnie) różnic (można nazwać to też dodatkami) względem anime, ponieważ są nie lada smaczkami, szczególnie dla osób, które już znają opowieść daleko wprzód. Można wtedy zauważyć, że autor pierwowzoru naprawdę solidnie sobie zaplanował bieg wydarzeń i wie co robi. Z serialu wycięli to prawdopodobnie głównie dlatego, że początkowo nie mieli w planach kontynuacji. Dlatego jeśli (tak jak już pisałem to w przypadku ksiąg poprzednich) ktoś nie chce czytać nowelki, a poznać bardziej szczegółowo wydarzenia to zachęcam do przeczytania właśnie mangi. Nie jest oczywiście 1:1 z pierwowzorem, bo tak się nie da, ale na pewno szerzej i bardziej szczegółowo przedstawia niektóre sceny. Jest to według mnie takie dobre uzupełnienie. A fani, tacy jak ja, będą się znowu znakomicie bawić. Po prostu. Natomiast obiektywnie muszę dodać, że wyłapałem dwa momenty w komiksie, które przedstawiają sceny w bardziej okrojonej formie niż to miało miejsce w serialu animowanym, więc to działa w dwie strony i właśnie z tego powodu napisałem nieco powyżej, że komiks jest dobry jako uzupełnienie.

    Co od rysunków, to Daichi Matsuse powrócił tak jak już spoilerowałem w przypadku księgi pierwszej za stery ilustrowania tej historii i poprawił się, przynajmniej tak mi się wydaje po ponownym przejrzeniu obu ksiąg. Poprawił się na tyle, że oceniam jego rysunki za po prostu lepsze niż były i na takim samym poziomie jak w przypadku Makoto Fuugetsu z księgi drugiej, nawet jeśli mają widoczny na pierwszy rzut oka inny styl. Każdy z nich ma swoje wady i zalety, ale oba w ostateczności przypadły mi do gustu. Daichi musiał po prostu się wyrobić i z czasem to mu się udało. Ogólnie dobre i przyjemne dla oka rysunki.

    Wydanie na takim samym poziomie jak poprzednio. Powtarzające się drobne błędy. Styl wykonania ten sam, czyli solidne klejenie, dobra jakość papieru, kolorowe strony na początku każdego tomu + też coś ekstra w innych miejscach niektórych tomów, ładne obwoluty. Czyli w gruncie rzeczy i powtarzając się, ale pomijając błędy, to polski standard na bardzo dobrym poziomie.

    Na tym etapie tą księgę polecam najbardziej. Fanom oczywiście nie muszę, wiadomo, ale pozostałym już owszem. Napisałem powody powyżej i tyle powinno wystarczyć. Reszta pozostanie w ich decyzji. Ja natomiast czekam aż pojawi się więcej tomów czwartej księgi na naszym rynku, aby za nie również pochwycić.
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 28.08.2021 18:19
    Re: Zero - Księga druga: Tydzień w posiadłości - krótka opinia
    Komentarz do recenzji "Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Księga druga: Tydzień w posiadłości"
    W takim dużym skrócie.

    Historia się rozkręciła i weszła w punkt od którego tą serię polubiłem. Posiada kilka subtelnych różnic względem anime – to dla tych co się zastanawiają czy warto jak nie chcą sięgać po pierwowzór.
    Do rysunków oddelegowany kto inny i osobiście uważam, że jak na pierwszy raz to Makoto Fuugetsu poradził sobie lepiej niż Daichi Matsuse. Rzecz jasna to już kwestia gustu, kto jaki styl preferuje. Wydanie również uległo poprawie. Drobne błędy dalej występują, ale jakość papieru lepsza. Klejenie, obwoluta i kolorowe strony bez zmian. Wysoki polski standard.
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 28.08.2021 18:11
    Re: Zero - Księga pierwsza: Dzień w stolicy - krótka opinia
    Komentarz do recenzji "Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Księga pierwsza: Dzień w stolicy"
    W końcu przeczytałem pierwsze trzy księgi, które odpowiadają całemu pierwszemu sezonowi anime, dlatego pomyślałem, że napiszę z dwa zdanka o każdej z nich.

    Z pierwszą miałem styczność już dłuższy czas temu, więc nie mogę za wiele napisać o smaczkach czy różnicach względem anime lub pierwowzoru, bo po prostu nie pamiętam. Na pewno czytało się ją najgorzej. Ogólnie całe uniwersum Re:Zero można zaliczyć do tych, które mają słaby (biorąc pod uwagę i porównując z tym co dzieje się dalej) start, dlatego wstęp jest tylko na przetrwanie dla tych, którzy za tym tytułem nie przepadają, a chcieliby go poznać właśnie w takiej postaci, gdyż fanów zachęcać do czytania nie muszę. W tej kwestii bardziej do poznania dalszej części historii zachęca pierwowzór lub anime i świetnie wykonany podwójny odcinek przez white fox.

    Wydanie prezentuje się dobrze, ten solidny standard na naszym rynku, chociaż zdarzyły się literówki czy zgubione słówka. Najgorszej prezentuje się w tym przypadku jakość papieru. Porównując z księgami kolejnymi, ten tutaj strasznie lichy, jakby zaraz miał się dosłownie rozsypać w ręce. Kontrast czerni też mógłby być lepszy. Klejenie okej, zero problemów. Na koniec dodam, że na plus kolorowe strony na początku każdego tomu.

    Rysunki na okej poziomie, ale nie jest to też nic powalającego na kolana. Z pewnością autor jeszcze na początku rysowania tego tytułu musiał się jakoś wstrzelić w styl, dlatego nie wychodziło mu to według mnie tak dobrze jak powinno, albo tak jakbym chciał. Zaspoileruję, że poprawił się w trzeciej księdze, którą też rysował.

    Bawiłem się również okej, ale tak jak pisałem, dla mnie ważniejsze były te wydarzenia, które mają dopiero nadejść w kolejnych księgach, a że uniwersum Re: Zero bardzo sobie cenię, to w moim przypadku przebrnąłem bez większych problemów.

    Fanom polecam, szczególnie jak chcą poznać historię w różnych formach. Innym raczej odradzam, no chyba, że interesują ich różnice względem anime, a nowelki czytać nie chcą.
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 20.05.2021 08:08
    Smutna wiadomość...
    Komentarz do recenzji "Berserk"
    Zmarł autor Berserka… :( Straszna wiadomość. Nie było mu dane dokończyć swojego dzieła, ale niech spoczywa w pokoju.
  • Avatar
    MrParumiV18 17.05.2021 22:58
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Yuki69
    Komentarz do recenzji "Księga Vanitasa"
    Dzięki tej wiadomości mam ciche marzenie i większe nadzieje na porządny remake Pandorki. Dla mnie arcydzieła. ;)
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 9.04.2021 03:05
    Atak Tytanów po 139 rozdziale (koniec)
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
    Nadzieja matką głupich, ale i tak dziękuję.

    Trochę za dużo różnego rodzaju emocji na raz i ciężko je teraz tak na gorąco przetrawić, aby napisać coś sensownego zaraz po lekturze. Szczególnie, że czekało się na ten ostatni rozdział jak na jakiś koniec świata, a przynajmniej tak było w moim przypadku, bo wiara była przeogromna, że będzie to finał idealny – pierwsze zdanie daje odpowiedź. Jedyne co mogę napisać na ten moment to to, że ostatnie cztery panele dla mnie genialne, bo wydaje mi się, że wychwycam to co autor tak naprawdę chciał nam przekazać – wiedza dla wybranych, lecz to nie zmienia faktu, że koniec (prawie cały ostatni rozdział) strasznie zrushowany, przez co zachowanie niektórych postaci jest nielogiczne i pomijający wyjaśnienia tych wątków na które czekałem, a poruszający za to te, które były dla mnie oczywiste już wcześniej. Bardzo żałuję, że autor nie zdecydował się pójść w podwójny chapter pod względem ilości stron, bardzo by to pomogło w przekazaniu najistotniejszych kwestii za pomocą odpowiedniej ilości kadrów. Po prostu nie musiałby ciąć i się spieszyć, no chyba, że tak chciał od początku, bo mimo wszystko ten słynny panel jaki nam pokazał te 3 lata temu, gdy go pytano czy zakończenie już istnieje, ostatecznie się znalazł. Kto to wie co tak naprawdę siedziało mu w głowie do samego końca…

    Natomiast nie jestem rozczarowany. Byłoby to nie w porządku. Jestem tylko zadowolony. Tak czy inaczej, nadal jest to dla mnie arcydzieło pod względem historii. Nie zapomnę na pewno o zmarnowanym potencjale zakończenia, ale będę też jednocześnie pamiętał o tej fantastycznej opowieści jako całości, jaką zaserwował nam wszystkim przez te 11 lat Hajime Isayama.

    Pewnie kiedyś napiszę więcej, ale teraz pora ochłonąć…
  • Avatar
    MrParumiV18 8.03.2021 23:56
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Mruk
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
    Mam rozumieć, że jak już brniesz w spoilery to na całego?  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    MrParumiV18 8.03.2021 20:03
    Odpowiedź na komentarz użytkownika imspidermannomore
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
    Napisałem, że nie powiem o co chodzi, więc tego nie zrobię. :D Natomiast jeśli ktoś zgadnie, albo będzie blisko to wtedy tak. Tak samo będzie też wtedy gdy w końcu znajdę w sieci poruszenie tego tematu.
  • Avatar
    MrParumiV18 8.03.2021 20:01
    Odpowiedź na komentarz użytkownika imspidermannomore
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
    Chyba zapominamy o słowach autora, który podobno mówił, że zdradzi swoich czytelników i ich skrzywdzi. Wątpię, że po takiej deklaracji nastąpi happy end, a raczej jeszcze większy bad end. Chociaż z drugiej strony nie mam tych informacji z na tyle potwierdzonego źródła, aby je wyciągać jako kontrargument i zapewnienie, że będzie inaczej. Niemniej mnie osobiście nie interesuje to jaki wydźwięk będzie miał finał, mi zależy tylko na spójnym i sensownym zakończeniu. Dopełni to w ten sposób wyjątkową historię.
  • Avatar
    MrParumiV18 8.03.2021 13:10
    Odpowiedź na komentarz użytkownika BlaXk Magic Mushroom
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
    Jakie hipotezy? Po co tłumaczyć coś pod sam finał komiksu, co zostało już wyjaśnione w poprzednich rozdziałach? Poza tym Isayama to nie jest typ autora co prowadzi czytelnika za rączkę i wszystko daje mu na tacy wyrecytowane przez każdą z postaci co się dokładnie dzieje przed jego oczami i co z czego wynika. Trzeba chcieć dostrzec samodzielnie niuanse, które nadają wszystkiemu sens i które jednocześnie autor umiejętnie co jakiś czas nam rzuca. Więcej nie piszę, bo jak po tym nie zrozumiesz, to już po niczym. Nie interesuje mnie też to, że coś Tobie osobiście się nie podoba, bo to jest normalne i nie mam z tym problemu, bardziej mam zastrzeżenia do tego, że bezwiednie zarzucasz serii niekontrolowany chaos, brak sensu i logiki. Jeśli to ma Ci pomóc, to przeczytaj raz jeszcze (dokładnie) cały komiks. Zaznaczę na koniec, że nie twierdzę, że to wszystko się nie posypie za miesiąc, bo może i to spektakularnie, ale na razie nie wyrokuję przed zakończeniem. Mi samemu kilka rozwiązań Isayamy się nie podoba, tak subiektywnie, ale to nie znaczy, że są głupie. Ciekawe w ogóle, że sam wyszukałem (chociaż przy pomocy jednej osoby, która mnie nakierowała) jeden błąd w tym tytule, a raczej nie tyle co błąd, co brak konkretnego (tak jak ty tego oczekujesz) wyjaśnienia pewnej kwestii (nie powiem o co mi chodzi), a jak na razie nikt, gdziekolwiek bym nie był, na jakimkolwiek forum, lub też słabo szukam, nie poruszył tego tematu.
  • Avatar
    MrParumiV18 7.03.2021 21:24
    Odpowiedź na komentarz użytkownika BlaXk Magic Mushroom
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
    Okej. W takim razie odbijemy piłeczkę. Jest słabe, bo? Nie podajesz żadnych konkretów, tylko swoje fantazje i widzimisię jakbyś ty to widział. Świat jest duży i wolny, czyń honory i rób po swojemu. Ty po prostu nie znasz tego uniwersum i zasad jakie w nim panują. ;)
  • Avatar
    MrParumiV18 7.03.2021 17:50
    Odpowiedź na komentarz użytkownika BlaXk Magic Mushroom
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 6.03.2021 15:58
    Atak Tytanów po 138 rozdziale
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
    Co tu się właśnie odpier…  kliknij: ukryte  Ogólnie to Panie jedyny… Wysadziło mi emocje jak atomicę… a tutaj tak naprawdę może się jeszcze coś wydarzyć, biorąc pod uwagę fakty jakie nam przedstawił do tej pory Isayama, a pozostał mu ino jeden rozdział, oby tylko wiedział co robi. Czekam… a to jeszcze tylko/aż miesiąc!!!
  • Avatar
    MrParumiV18 27.02.2021 01:42
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Askortt
    Komentarz do recenzji "Atak Tytanów"
    Chcę wierzyć, że geniusz Isayamy podpowiada mu, aby robić to specjalnie. Wyczuwam tutaj właśnie nie przeciąganie, ale przygotowywanie czytelnika na coś, ale na co? Jest tutaj bardzo duże pole do popisu. Nie oczekuję też, że finał ma mi się podobać, chcę aby był jedynie logiczny zgodnie z tym jakie sobie autor przyjął założenia w tym świecie jaki nam przedstawił. Dlatego też nie mam akurat pretensji o koło gospodyń wiejskich, bo było przecież jasno powiedziane, że ścieżki są poza czasem i przestrzenią, są przyszłością i przeszłością jednocześnie, więc takie rzeczy są jak najbardziej możliwe. Problem mam z czymś innym, ale poczekam na ostatnie dwa rozdziały.
  • Avatar
    MrParumiV18 24.02.2021 22:44
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick
    Komentarz do recenzji "Boruto: Naruto Next Generations"
    Ten tryb wyjęty z czterech liter i nietrzymanie się kupy jest zdecydowanie za blisko siebie… aż podejrzanie ma to sens…
  • Avatar
    MrParumiV18 23.02.2021 22:26
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick
    Komentarz do recenzji "Boruto: Naruto Next Generations"
    Nawet nie chce mi się zagłębiać dokładnie w historię Boruciaka, ale jakim cudem Naruciak przeżył śmierć swojego ogoniastego? Przez całą serię było wałkowane, że pozbycie się bestii z ciała nosiciela uśmierca również Jinchuriki… Dla mnie to kupy się nie trzyma…
  • Avatar
    MrParumiV18 20.02.2021 23:44
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Mruk
    Komentarz do recenzji "Boruto: Naruto Next Generations"
    Ale aby na pewno w takim normalnym stylu? W internecie roi się od obelg w stronę wykonania i pomysłu.