Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Komentarze

Alicja w Krainie Serc

  • Avatar
    M
    Rias 28.06.2013 21:22
    Krótko...
    Zacznijmy od tego, że nie przepadam za mangami pokroju Alicji, ale wzięłam ją do ręki, ponieważ jako dziecko bardzo lubiłam Alicję w Krainie Czarów i tu podziałał po prostu sentyment. Podeszłam do tego z dość pozytywnym nastawieniem. Połykałam tomy jeden za drugim, aż dotarłam do ostatniego i tu spotkało mnie wielkie rozczarowanie. Miałam nadzieję dowiedzieć się czegoś więcej o Peterze (O co mu chodzi z tym, że Alicja bardziej by go kochała, gdyby o czymś pamiętała). Pod koniec 6. tomu zobaczyliśmy, siostrę Alicji w trumnie i tu pojawiają się kolejne pytania: Kiedy zmarła? Dlaczego? Jak wygląda czas na Ziemi w stosunku do czasu w Krainie Serc? Kiedy i jak Alicja ma się dowiedzieć o jej śmierci? Czy wróci kiedyś na Ziemię? Możliwe, że autorka chciała nam dać pole do poruszenia wyobraźni, jednak ja czuję ogromny niedosyt i zrobiłabym na jej miejscu jeszcze 2­‑4 tomy, które by wszystko po kolei wyjaśniły.
    Ogólnie manga nie jest jakaś specjalnie porywająca, nie wiemy zbyt wiele o bohaterach i ich dalszych losach, jednak tu wciąż działa mój sentyment do powieści C. Lewisa. Ogólnie moja ocena mangi to 7/10.
    • Avatar
      Yukari 26.01.2014 21:36
      Re: Krótko...
      Rias następnym razem używaj „ukryj tekst”.Ktoś będzie chciał przeczyć opinie o wydaniu i przeczyta twój komentarz pełen spoilerów… Te niewiadome o których wspominałaś pewnie zostało tak specjalne zrobione,by ludzie sięgnęli do gry,która jest pierwowzorem albo wyjaśnią w Alicji w Krainie Koniczyny,która jest chyba kontynuacją.Przynajmniej tak słyszałam,że to kontynuacja.
      Jak chcesz mogę polecić Ci kilka innych mang z motywem Alicji skoro takie lubisz.
  • Avatar
    M
    VampireKnightRima 14.06.2013 22:35
    skończyłam
    albo raczej chciałabym tak powiedzieć. Kupiłam ten ostatni tom, ale powiem szczerze, że ciężko mi idzie. Autorka kiepsko wszystko zaplanowała. Faktycznie z postaciami nie jest źle, ale to tyle. Kreska ujdzie. Rozwiązanie do kitu, z tytułu, który miał potencjał zrobiło się typowe romansidło.Jeszcze na początku miałam wrażenie, że jest wiele tajemnic do rozwiązania, a tu jakoś wszystko wyszło w praniu, bo Alicja głównie biegała tam i z powrotem. NAGLE pod koniec wielka miłość  kliknij: ukryte  Niektóre tomiki są fajne.. Dlatego nie sprzedam, ale zakończenie to PORAŻKA i bardzo popsuło moja opinię o całości.
  • Avatar
    M
    Arachne 8.07.2012 20:14
    Bardzo średnie
    Bohaterowie są nijacy i mało ciekawi. Wszyscy są tak samo irytujący i niemający sensu. Nawet szalony kapelusznik nie jest szalony – to tylko nadęty i ponury bish, który obwieszcza światu na lewo i prawo, że mu coś nie pasuje. Jeden królik jest upierdliwy, drugi po prostu zwyczajny. Ten od zegarków równie skryty w sobie i ponury człowiek. Ace dla odmiany to wiecznie uśmiechnięty chłopak, ale niestety także nijaki.
    Kreska – niedokładna i robiona na odwal się(czyli kreska standardowa, jeśli chodzi o shoujo) . Niemniej jednak jest tą mocną stroną mangi – przyznaję, że czasami postacie są ciekawie narysowane(szczególnie królowa). Ale szału nie ma, staniki nie latają.
    Mangę oceniam na 3/10. Aż wstyd, żeby fanka romansów i shoujo postawiła tak niską ocenę temu tytułowi…
  • Avatar
    M
    katrynia 3.06.2012 20:58
    jak dla mnie jedna z lepszych jakie w życiu czytałam, dobra nie czytałam ich za dużo ;d ale jeśli miała bym ją porównać fabułą do anime które oglądałam i tak daje jej swoją gwiazdkę faworyta.
    Bardzo podoba mi się jak pisałam fabuła, śliczna kreska.
    Bardzo ładna „nowa wersja” Alicji w krainie czarów
  • Avatar
    M
    Miuki-chan 29.05.2012 16:30
    ♥,♥
    powiem tak… zakochałam się w tej Mandze od pierwszego przeczytania ♥.♥
  • Avatar
    M
    Łakomczuszek Pospolity 7.03.2012 22:06
    Jest dobrze, ale mogło być lepiej
    Zacznę od tego że: a) jestem wielką miłośniczką shoujo b) jak najbardziej lubię nieco kopnięte czy też postrzelone (co do tej mangi bardziej pasuje) postaci, szczególnie gdy są one przeuroczymi bishami
    Biorąc pod uwagę te dwa punkty, nie powinniście się dziwić że Heart no Kuni Alice mi się spodobało… jednak trochę się zawiodłam. Materiał dla mnie był świetny, właściwie można było stworzyć coś troszkę podobnego do klimatów Ouranowskich (normalna główna bohaterka, stadko facetów mających nie po kolei w głowie), jednak autorzy wykazali się po prostu nieumiejętnością w prowadzeniu fabuły. Nie mogłam pozbyć się uczucia że wszystko jest zbyt chaotyczne, tak jakby poświęcono na ten tytuł za mało tomów i powycinano z niej spore kawałki, zostawiając tylko to, co „najważniejsze”. Nie przeszkadzałoby mi to aż tak bardzo, gdyby nie to że ucierpiały na tym relacje między postaciami. O ile uczucia mieszkańców Krainy Serc do Alicji nie musiały rozwijać się, ani wypadać wiarygodnie, o tyle sam wątek romantyczny wydał mi się przyśpieszony jak najbardziej się da. Owszem, wszyscy wiemy co się święci, ale jakoś tak… mało romantyczny ten romans był. I tu nie chodzi o to by zmieniać jakoś zachowania bohaterów, ale zrobić płynniejsze przejście  kliknij: ukryte  W dodatku, gdyby nie to, że po lekturze mangi, poczytałam trochę wyjaśnień co i jak, od ludzi którzy grali w grę, to większość moich pytań zostałaby bez odpowiedzi – bo po co? To nie tak że wraz z końcem każdej serii musimy znać odpowiedzi na wszystkie dręczące nas pytania, ale jednak na niektóre warto by było odpowiedzieć…
    Inną sprawą jest to, że niektóre postaci były jakby niespójnie skonstruowane. Owszem, na pierwszy rzut oka barwne, sympatyczne – fajnie. Ale Blood to czasem miałam wrażenie jakby się z choinki urwał. O.o Ja nie będę się wgłębiać w wiarygodność psychiczną naszych bishów, bo w shoujo mieć takowej nie muszą, ale niech jakoś mają ten wyznaczony charakter, jakoś logicznie żeby było. A czasem tej logiki, tam gdzie powinna się pojawić jakby mi brakło…
    Właściwie to wymieniam tu wady tej mangi, ale nie jest tak, że nie ma ona zalet, po prostu chciałam zwrócić uwagę na te wyboje które mnie bardziej kuły. Nie mogę zaprzeczyć że całą Alicję czytałam z niewątpliwą przyjemnością, jednak koniec pozostawił ten nieprzyjemny rodzaj niedosytu, no i ten ból, że mogło być wspaniale, a jest tylko dobrze. Ode mnie coś w okolicach szósteczki. Dobry tytuł, polecam amatorkom shoujo, a tym bardziej reverse haremu. Od czapy także tym, którzy lubią zabawę konwencją „Alicji w Krainie Czarów” w mangach. ;]
  • Avatar
    M
    Kati110 7.03.2012 19:24
    komentarz
    Mi się akurat bardzo manga podobała. I to już po pierwszym tomie.
  • Avatar
    M
    Agiss 1.03.2012 16:25
    ...
    ...a ja się zawiodłam na tej mandze… Piszę to po lekturze I tomu, nie wiem, czy sięgnę po drugi. Co mi przeszkadzało? A właśnie te góry bishów. Jest ich tam sporo, a żaden nie ma ciekawego charakteru. Żaden z nich nie jest takim pełnokrwistym bohaterem. Większość z nich jest tam właściwie na ozdobę, ich zachowania są często przewidywalne, są jak dla mnie NUDNI. No a najbardziej chyba mnie wnerwia ten gosciu z króliczymi uszami, który zachowuje się, jakby miał lat 5, a może 6. Rozumiem, że to miało być urocze i zabawne, ale niestety nie jest. Plusem jest postać samej Alicji, takiej dosyć racjonalnie myslącej + ladna kreska. :>
    • Avatar
      Naija1 25.01.2014 13:35
      Re: ...
      Zgadzam się ze wszystkim oprócz Alicji. Dla mnie była równie słabą postacią co towarzyszące jej bishe.
  • Avatar
    M
    Schultz 21.08.2011 23:04
    Całkiem niezłe. Co prawda pomysł przerobienia Alicji w Krainie Czarów na Alicję w krainie bishounenów wydał mi się dość kuriozalny, ale dziwniejsze rzeczy przychodziły już do głów naszym skośnookim braciom i siostrom z dalekiej Japonii.

    Jedną z większych zalet mangi jest główna bohaterka. Rzeczywiście nie przypomina typowych shoujo panienek. Jest rozsądniejsza, bardziej samodzielna i ma całkiem sensowne podejście do sytuacji, w której się znalazła. Choć jest otoczona przez stado przystojnych panów, nie okazuje przesadnej nieśmiałości, nie jąka się i nie rumieni co chwilę. Nie posiada tych irytujących przymiotów, które zwykle odrzucają mnie od bohaterek typowych mang dla dziewcząt.

    Bishouneni… Cóż, do wyboru, do koloru. Długowłosi, krótkowłosi, ciemnowłosi, jasnowłosi, z kocimi uszkami, z króliczymi uszkami, w okularach i bez okularów… Ups, troszkę się zagalopowałam. Jednak mają jedną wspólna cechę: każdy z nich jest w pewnym stopniu nienormalny. Charaktery mają dość zróżnicowane, więc chyba każda czytelniczka znajdzie jakiegoś w swoim typie ;)

    Chyba najbardziej niedopracowaną częścią mangi jest fabuła. Wiem, że to adaptacja dość popularnej gry, ale przecież nie wszyscy czytający mangę koniecznie musieli w nią grać (zwłaszcza że nie została wydana poza Japonią). Wytłumaczenia wymaga choćby to, dlaczego Alicja znalazła się w tytułowym Kraju Serc, czym właściwie jest ów kraj, czym jest tajemnicza gra, w której muszą uczestniczyć wszyscy odgrywający ważniejsze role i dlaczego właściwie muszą odgrywać owe role (choć dwa ostatnie wątki, o ile wiem, nie zostały wytłumaczone nawet w grze, a raczej w serii gier).

    Do kreski nie mam zastrzeżeń, jak dla mnie była całkiem ładna (choć przyznam się bez bicia, że ekspertem w tej dziedzinie nie jestem i raczej nigdy nie będę). W każdym razie na bishounenów dobrze się patrzyło ;)

    Ogólnie: przyjemnie się czytało. I jako reklamówka gry tez spełnia swoją rolę: gdybym miała możliwość dostania gier z serii po angielsku, z chęcią bym zagrała, choc nie czuję pociągu do tego typu gier (albo go jeszcze w sobie nie odkryłam ;).

  • Avatar
    M
    IvonS 24.07.2011 00:34
    Zawód na całej lini...
    Wogóle nie rozumiem skąd wzięły się takie wysokie noty dla tej mangi. To, co przed chwilą dałam radę, z wielkim żalem i bólem, skończyć czytać nie wiem, czy wogóle można mangą nazwać. Rysunki są tak słabe jak w przeciętnym doujinshi. Żadnego atyzmu, albo rysowane w pośpiechu… Za kreskę zdecydowane 0 punktów! Postacie gubią propoprcje ciała, w tle zaburzenia perspektywy i wiele innych błędów, które sprawiały, że bardzo niemiło się czytało. To, że doda się do ubrania mnóstwo szczegółów i detali, wcale nie zatuszuje tragicznych błędów plastycznych. Niektórzy nie zwracaja uwagi na kreskę czytając, ale ja jednak jestm bardzo na nią uczulona.
    Wogóle nie czytam takich złych mang, bo życie na nie jest za krótkie xD, ale patrzę: o dobra ocenka, może będzie fajne… Nie wiem dlaczego przeczytałam ją do końca, ale jakoś się dało. Ale to wogóle mnie nie zadowoliło… Co do fabuły, nawet z poczatku ciekawi, ale potem się ciagnie. W sumie opowieść jest dość oryginalna, ale to i tak nic specjalnego, więc za fabułę dałabym jakieś 3/10. Postaci? Łomatkobosko! Alice jest najbardziej normalna z wszystkich! Inni zachowują się jak niespełna rozumu. Najbardziej dziwny jest Ace, niby tajemniczy, niby wesołek, a tak na prawdę jego charakter można zdefiniować na WTF! Inni też, niby, każdy z nich ma przypisany osobny charakter, ale i tak wszscy są tak płytcy, żeby nie powiedzieć, że aż głupi… O ale, Kicia był fajny. Jego zachowanie nie było tak strasznie głupokowate, nawet bym powiedziała, że całkiem normalne. Postaci 2/10 :(
    • Avatar
      Yuiss 4.11.2011 17:45
      Re: Zawód na całej lini...
      Co do „nienormalnych postaci”, chciałabym zauważyć, że w książce, filmie, bajce również, są one niespełna rozumu. Wiadome więc było, że i w mandze postacie również będą zachowywać się tak, jakby nic w głowie nie miały. Jako dziecko NIENAWIDZIŁAM Alicji w Krainie Czarów, bo to wszystko było dla mnie po prostu chore i kuliłam się ze strachu oglądając tą „bajeczkę”. Taka prawda, ten sen w którym toczyła się akcja nie był za miły, a wszyscy biednej Alicji utrudniali powrót do domu. Tak więc, jeśli nigdy nie miałaś do czynienia z tą powieścią (bądź filmem lub bajką) i nie miałaś pojęcia, że tak będzie, to wiadomo, że cię to odrzuciło. Ale jeśli kiedyś to czytałaś/oglądałaś to po prostu nie powinnaś wspominać o postaciach. Z wątami do autorki książki (chociaż podejrzewam, że już nie żyje), a nie tutaj.
      • Avatar
        IvonS 4.11.2011 23:35
        Re: Zawód na całej lini...
        Wyrażam tylko swoje zdanie. Nie mogę udawać, że coś mi się podoba, jak mi się nie podoba.
      • Avatar
        IvonS 30.01.2012 23:55
        Re: Zawód na całej lini...
        A po drugie to nie jest żadna adaptacja Alicji w Krainie Czarów!, a manga na jej motywach (wliczając jeszcze wczesniej powstałą grę). Więc mam wąty, bo ja nie otwieram mangi po to, by najpierw znać całą historię literatury i być gotową na coś, co może wydać się niezrozumiałe (w tym też wypadku nie musiałam grać w grę). Każde dzieło ma być indywidualnie przygotowane do zrozumiałego odbioru przez każdego czytelnika. Bezwzględnie! Ale nie o to tutaj chodzi. Próbowałam to czytać z miłą, bardzo miłą chęcią, jednak czy to moja wina, że tak mi się odmieniło? No nie. Mam swoje gusta, ale toto jednak w nie nie trafiło. Więc wybacz, nie podobało mi się, ma prawo mi się nie podobać i koniec i kropka.
        • Avatar
          Bobo 23.02.2012 20:41
          Re: Zawód na całej lini...
          Bo nie potrafisz docenić tego co dobre. :)
          I każdy zauważy, że manga nawiązuje do „Alicji w Krainie Czarów”, nawet jeśli powstała na podstawie gry. Taaaak, bardzo trudno to odkryć…
          • Avatar
            IvonS 24.02.2012 21:34
            Re: Zawód na całej lini...
            Oj wybacz bo potrafię, nie oceniaj ludzi, których nie zansz.
            • Avatar
              xexe 29.02.2012 18:04
              Re: Zawód na całej lini...
              IvonS zgadzam się z Twoim komentarzem w 100% :33
      • Avatar
        Agiss 1.03.2012 16:27
        Re: Zawód na całej lini...
        Ja się zgadzam w 200% ^^
      • Avatar
        San-san 5.04.2012 12:33
        W obronie Alicji
        Z wątami do autorki książki

        Yuiss, jeśli masz na myśli oryginalną Alicję to autorEM jest Lewis Carroll czyli Charles Lutwidge Dodgson, (Carroll – to po matce, może być mylące).

        wszyscy biednej Alicji utrudniali powrót do domu

        Poza tym, Alice Liddel stanowiąca wzór dla książkowej wersji Alicji, była bardzo rezolutną dziewuszką i w obu częściach (po tamtej stronie lustra i W krainie dziwów <powtarzam tłumaczenie AS'a>) nie sprawiała wrażenia zalęknionej. Jedyny powód łez, to niemożność przedostania się do Tajemniczego Ogrodu. Alicja miała dużo frajdy z fakty wędrowania po krainie. W końcu w szachowo­‑lustrzanym świecie sama przelazła poprzez lustro.

        Zwróćcie też proszę uwagę, że czasy powstania Alicji… To wiktoriańska Anglia. Oni się lubowali w grotesce.
        Alicja dostała rękopis jeśli się nie mylę od Charlesa, na gwiazdkę, a wszystkie trzy (wraz z siostrami) bardzo lubiły słuchać dziwnych opowieści matematyka z Oxfordu.
        Nawet królowa Wiktoria poprosiła, by następną część zadedykował jej. Oryginał po ang. pełen jest zabaw językowych i nawiązań do znanych Alice Liddell i jemu samemu osób oraz zwyczajów.
        Nonsens, groteska, oniryzm no i angielskie poczucie humoru.
        Bywają narody równie odległe pod względem myślenia i kultury, co Japonia :P.