Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 kreska: 7/10
fabuła: 5/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 66
Średnia: 6,91
σ=1,88

Wylosuj ponownieTop 10

Midnight Secretary

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2007-2009
Liczba tomów: 7
Tytuły alternatywne:
  • ミッドナイト・セクレタリ
Gatunki: Dramat, Romans
Widownia: Josei; Postaci: Pracownicy biurowi, Wampiry; Rating: Nagość, Seks; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi, Trójkąt romantyczny

Romans szefa i podwładnej? Wystarczy sięgnąć do pierwszego lepszego harlequina. Romans nastolatki z wampirem? W księgarniach półki z literaturą młodzieżową wprost się od nich uginają. A co powiecie na romans wampira i jego sekretarki?

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Enevi

Recenzja / Opis

Kaya Satozuka po zaledwie dwóch latach pracy zostaje sekretarką dyrektora dużej firmy. Początki ich znajomości nie są szczególnie obiecujące, gdyż charyzmatyczny, ale arogancki przełożony, Kyouhei Touma, nie jest szczególnie zachwycony faktem, że jego nowa sekretarka okazuje się mało atrakcyjna. Kaya szybko daje się poznać jako zdolna i odpowiedzialna osoba, co odbiera szefowi jakiekolwiek argumenty za jej ewentualnym zwolnieniem. Kobieta dowiaduje się jednak przypadkiem, że pracuje dla wampira. Cóż z tego wyniknie?

Ostatnimi czasy młodsze i starsze czytelniczki wręcz szaleją na punkcie opowieści miłosnych z wampirzymi przystojniakami w roli głównej lub takich, gdzie atrakcyjni i bajecznie bogaci szefowie wielkich firm mają romans z młodszymi i kompletnie niedoświadczonymi życiowo dziewczynami, z którymi utożsamiać się może większość fanek. Do głowy w tym momencie przychodzą na pewno dwa „gorące” tytuły, od których cały ten szał się zaczął. Nastolatki piszczą do Zmierzchu, a starsze panie rozpływają się nad Pięćdziesięcioma twarzami Greya. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich pań, ale miłośniczek tego typu literatury jest sporo, więc niewykluczone, że jeśli wśród nich znajdą się fanki japońskich komiksów, to jedną z przeczytanych przez nie pozycji może być właśnie Midnight Secretary. Wszystkich, którzy w tym momencie biorą nogi za pas, uspokajam, że na szczęście w mandze Tomu Oomi nie ma romansu zwampirzonego Christiana Greya i nieco starszej, przerobionej na panią w garsonce pustogłowej Belli.

Rzeczywistość tutaj wygląda nieco inaczej i choć nie dowiadujemy się dokładnie, jak działa krwiopijczy półświatek, jednak niewątpliwym plusem są jasno nakreślone zasady i prawa, których zarówno autorka, jak i bohaterowie starają się przestrzegać. Wampiry jak zwykle olśniewają urodą i charakterem, mają trochę nadnaturalnych zdolności, niekoniecznie przepadają za symbolami religijnymi, ale oprócz tego w znacznej mierze przypominają ludzi. Przede wszystkim są zdolne do prokreacji, a nie zostają stworzone, nie ma też możliwości, aby człowieka przemienić w wampira. Pani Oomi miała jeszcze kilka innych ciekawych pomysłów, ale nie próbowała ich rozwinąć, gdyż nie oszukujmy się, Midnight Secretary jest stuprocentowym romansidłem, bez jakichkolwiek elementów dodatkowych.

Sama fabuła to standardowa opowiastka romantyczna: na początku bohaterowie czują do siebie niechęć lub, co gorsza, wrogość, by po jakimś czasie lub nagłym i znaczącym wydarzeniu zacząć patrzeć na siebie nawzajem z innej perspektywy i po pewnym czasie zdać sobie sprawę z własnych uczuć. Po drodze natrafiają oczywiście na wszelkiego rodzaju przeszkody pod różnymi postaciami: od niesprzyjających warunków atmosferycznych, przez zazdrosnych rywali po mniej lub bardziej zawiłe rodzinne intrygi. Te wszystkie elementy znajdziemy również tutaj, jednakże nie w aż takim natężeniu i niedoprowadzone do skrajności. W sumie można powiedzieć, że głównym problemem Kayi i Kyouheia jest ich podejście do pewnych spraw, charaktery i okazjonalne niezdecydowanie, czy wręcz nadmierny upór, ale ostatecznie nie jest z nimi aż tak źle.

Postaci niekoniecznie zaskoczą czytelników obeznanych z prawami gatunku, lecz nie można im zarzucić, że są bezbarwnymi kartonikami, którym dorobiono nieco inne tło i zmieniono trochę wygląd. Kaya daje się poznać jako skrupulatna, kompetentna i bardzo sumienna pracownica. Potrafi również wyrazić swoje zdanie i przede wszystkim jest dorosła i myśli, co znacząco wyróżnia ją na tle większości heroin podobnych historii, choć nie jest przy tym szczególnie charyzmatyczna czy przesadnie ambitna. Mimo wszystko można ją wpisać w schemat potulnej owieczki, choć na szczęście nie jest jednak taka głupia. Gdy jednak zaczyna świadomie wzdychać do swojego szefa (plus za to, że nie na samym wstępie), a potem coraz bardziej się zakochuje, jej kręgosłup znacznie mięknie, a zdrowy rozsądek zostaje zastąpiony naiwnością i niewinnością. To widoczna zmiana na gorsze, ale umówmy się – nie jest aż tak źle.

Z kolei wybranek Kayi jest dumnym i nadętym jeszcze bardziej niż diodon kobieciarzem, któremu zależy przede wszystkim na zaspokajaniu własnych zachcianek. Pan Touma odnosi się do ludzi z pogardą i nie omieszka o tym wspominać przy każdej nadarzającej się okazji. Nie zmienia to jednak faktu, że okazuje się wyjątkowo zdolnym i charyzmatycznym szefem, który stoi za sukcesem rodzinnej firmy. Gdy już wejdzie w rolę nieco bardziej zaangażowanego kochanka, nadal istotną rolę grają instynkty typowego samca i zaborczość, ale mimo to nie okazuje się aż tak apodyktyczny i nie upodobał sobie zabaw z pejczem (wysysanie krwi w zupełności wystarczy), jak pewien inny zabójczo przystojny dyrektor pewnej firmy. Jeśli natomiast ktoś szuka tu głębokiej traumy do uleczenia przez złote serduszko głównej bohaterki, to się mocno zawiedzie, bo owszem, nasz wampir nie miał lekko, ale w żadnym wypadku nie można nazwać jego przeszłości tragiczną.

Pomimo przynależności gatunkowej tej historii i skupienia w dużej mierze na fizycznym aspekcie związku, nie można powiedzieć, że w relacjach Kayi i Kyouheia chodzi tylko i wyłącznie o seks. Nie jest to aż tak wyraźnie zaznaczone, ale widać, dlaczego oboje mogli się w sobie zakochać, choć przez większość czasu starają się nie dopuszczać do siebie tej myśli z różnych mniej lub bardziej praktycznych powodów.

Pozostałe postaci lepiej lub gorzej spełniają swoje role, bez jakichś szczególnych odstępstw od normy, choć warto zaznaczyć, że potencjalni rywale z obu stron nie są przesadnie natrętni, dzięki czemu nie mamy do czynienia z rozbudowanym wielokątem romantycznym. Owszem, znajdzie się miejsce dla jednoznacznych antagonistów, ale nie można napisać, żeby byli to typowi mąciciele, którym zależy tylko i wyłącznie na sianiu chaosu i uprzykrzaniu życia innym. Ot, raczej standardowy zestaw aktorów drugoplanowych, niepopadających w skrajności.

Kreska Tomu Oomi jest w miarę charakterystyczna, choć do zachwytów nad nią mi zdecydowanie daleko. Rysunek postaci należy raczej do standardowych, ale mimo okazjonalnych kanciastości i krzywizn, pozostaje przyjemny dla oka. Plus dla autorki za celowe przedstawienie Kayi w taki sposób, że choć nikt nie odmawia jej urody, fryzura i ubiór czynią z niej osobę mało atrakcyjną. Kyouhei to z kolei prawdziwy facet, wysoki i całkiem dobrze zbudowany – w ogóle zresztą panowie w tej mandze nie przypominają wątłych bishounenów. Przedstawicielki płci pięknej nie zawsze są rysowane bardzo kobieco, czego przykładem może być Kaya w roli sekretarki. Słowem: trudno się do czegoś przyczepić. Tła są, choć nie wyróżniają się szczególnie, podobnie jak typowe zastosowanie rastrów na ubraniach i w roli cieniowania. Wszystko jednak z umiarem, kadry są czytelne, a przy tym nie zieją pustką. Oczywiście, kiedy w grę wchodzi gorący romans, nie może zabraknąć scen erotycznych. Bohaterowie nie raz, nie dwa idą do łóżka, a choć seks w tej mandze prezentuje się względnie przyzwoicie i bez nadmiernej szczegółowości, po tytuł nie powinny jednak sięgać osoby bardzo młode.

Midnight Secretary nie jest i nie będzie dziełem przełomowym czy ambitnym. To po prostu kolejny schematyczny romans biurowy, tym razem wzbogacony o wątek wampirzy. W sumie nic szczególnego, ale jako napisane z umiarem czytadło na całkiem przyzwoitym poziomie powinno przypaść do gustu miłośniczkom gatunku, które mają dość śledzenia po raz enty losów bezmyślnej owieczki w szponach krwiożerczego wilka, i nie pociągają ich błyszczące się w słońcu wampiry czy mocniejsze doznania przy pomocy skórzanego paska.

Enevi, 9 czerwca 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Tomu Oomi