Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Are You Alice?

Tom 1
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2014
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Świat Alicji z Krainy Czarów Lewisa Carolla jest miejscem niezwykłym – abstrakcyjnym i wymykającym się logice marzeniem sennym. Ai Ninomiya, bazując na powyższej kreacji, stworzyła własną Krainę Czarów, zamieszkaną przez imienników oryginalnych postaci, również wypełnioną dziwami i tajemnicami, ale równocześnie jakby nieco mroczniejszą.

Pewnego dnia (jakiego roku?), w pewnym miejscu (gdzie ono jest?) pojawia się młody mężczyzna (kim jest i jak się tu znalazł?). Bohater szuka czegoś, lecz nie dowiadujemy się czego – jest spokojny, nie wydaje się zbytnio przejęty nowym dziwnym miejscem czy otaczającym go rozgardiaszem związanym z tutejszym festiwalem. Kiedy spotyka na swojej drodze Kota z Cheshire, szybko akceptuje (trochę na odczepnego) nadane mu imię – „Alicja”, choć znaczące jest, że na początku wyraźnie stwierdza, iż nie tak się nazywa. Enigmatyczny i wiecznie uprzejmie uśmiechnięty Kot powiadamia bohatera, że chce się z nim widzieć Królowa Kier, przed oblicze której ostatecznie doprowadza „Alicję” pojawiający się równie nagle co Kot, Szalony Kapelusznik. To przy okazji wizyty u Królowej bohater, a co za tym idzie – także czytelnik – dowiaduje się nieco więcej, chociaż nadal wiele zostaje ukryte. Nasza „Alicja” nie jest pierwszą osobą o tym imieniu, będącym raczej rolą w grze, tymczasowym tytułem. Tymczasowym, ponieważ prawdziwą Alicją można się stać tylko przez zabicie Białego Królika, postaci odpowiedzialnej za pojawianie się kolejnych „Alicji” w Krainie Czarów, a jednocześnie tego, który sam ustanowił zasady polowania na siebie. Ale czy aby na pewno tym razem jest tak samo? Aktualna męska „Alicja” wydaje się pierwszy raz słyszeć o wspomnianym Króliku, ale nie jest to jedyna rzecz, która sprawia, że zauważamy, iż coś tu nie gra (nie tylko płeć Królowej Kier), że tym razem chyba nie wszystko idzie zgodnie z ustanowionymi zasadami.

Obok ludzkich (i częściowo ludzkich) postaci, pełnoprawnym bohaterem zdaje się być sama Kraina Czarów. Niezwykła, wielowymiarowa, śmiertelnie niebezpieczna, jeśli złamać zasady, którymi się rządzi, pełna tajemnic i niedopowiedzeń jest tworem, który trudno umiejscowić na jakimkolwiek poziomie – czy jest to świat alternatywny? Sen? Gdzie się znajduje, jak funkcjonuje? Dlaczego nie ma w niej ani przeszłości, ani przyszłości, ani zguby, której rzekomo szuka Biały Królik? Wszyscy zdają się podporządkowywać irracjonalnym prawom i nie zadawać pytań. Główny bohater jednak, jako osoba z zewnątrz, nie do końca wpasowuje się w miejsce, w którym się znalazł. Lubi zadawać pytania, dziwi się i niekoniecznie uważa za istotne zdobycie imienia „Alicja” na własność. Wchodzi do Krainy Czarów i widzi ją tak jak czytelnik – nie mając bladego pojęcia, co się dzieje, zdany tylko na własne domysły.

Historia przedstawiona w pierwszym tomie zapowiada się ciekawie, chociaż może nie wciągać od samego początku. Bohater, jak sam w pewnym momencie stwierdza, jest „pusty” i daje się to odczuć w mandze. Mimo że jest to zabieg potrzebny fabularnie, mam nadzieję, że „Alicja” z czasem nabierze spójnego charakteru. Graficznie seria jest rozdarta między ładnymi i schludnymi rysunkami postaci a nieumiejętnie nakładanymi rastrami, czy nawet ogólniej – osobliwym sposobem cieniowania. Być może zaistniały kontrast jest zamierzony – manga jest prawie dosłownie czarno­‑biała, szarości tu niewiele, a jeśli już gdzieś są (poza koszulą głównego bohatera), to są nakładane jednolitymi plamami z wyraźnymi granicami, przez co momentami cienie wyglądają nienaturalnie – jak maski na twarzy albo błony pławne pod pachami. Tła są nieistotne, po pierwsze nie ma ich zbyt wiele, a po drugie te, które są, wyglądają nieciekawe – być może wynika to z faktu, iż manga stanowi adaptację słuchowiska.

Format wydania polskiego jest dokładnie tej samej wysokości co Ao no Exorcist czy Kuroshitsuji i tylko odrobinę węższy. W moim egzemplarzu wystąpił jednak problem z obwolutą – ześlizguje się ona z tomiku i jest o jakieś dwa milimetry za krótka. Jest to jednak najprawdopodobniej mankament jednego egzemplarza i wina drukarni, gdyż nie natrafiłam na podobne zarzuty ze strony innych osób, które kupiły pierwszy tom (zdarzały się za to inne, jak np. źle wydrukowany grzbiet pod obwolutą). Poza tym obwoluta jest stylowa, drukowana na śliskim papierze, z miłą dla oka kolorystyką. W środku znajdują się dwie kolorowe strony – tytułowa oraz ze spisem treści. Tomik czyta się płynnie i bez żadnych zgrzytów, chociaż na stronie dziewiątej jest jedna nieprzetłumaczona kwestia, przy czym „kwestia” może być określeniem trochę na wyrost przy jednym małym „n”. Wszystkie onomatopeje są wyczyszczone, przetłumaczone i zgrabnie wkomponowane w tekst. Na skrzydełku obwoluty znajdują się krótkie notatki od autorek: Ai Ninomiyi, odpowiedzialnej za oryginalne słuchowisko, czyli historię w mandze, oraz Ikumi Katagiri, rysowniczki, od której parę słów mamy ponownie na ostatniej stronie. Dodatkowo, na początku pierwszego rozdziału jest jeszcze krótka notatka od tłumacza, wyjaśniająca kwestię płci i imion.

Melmothia, 22 grudnia 2014
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 11.2014
2 Tom 2 Waneko 1.2015
3 Tom 3 Waneko 3.2015
4 Tom 4 Waneko 5.2015
5 Tom 5 Waneko 7.2015
6 Tom 6 Waneko 9.2015
7 Tom 7 Waneko 11.2015
8 Tom 8 Waneko 1.2016
9 Tom 9 Waneko 3.2016
10 Tom 10 Waneko 5.2016
11 Tom 11 Waneko 7.2016
12 Tom 12 Waneko 9.2016