Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 kreska: 7/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 44
Średnia: 8,09
σ=1,33

Wylosuj ponownieTop 10

Goong

Rodzaj: Manhwa
Wydanie oryginalne: 2002-2011
Liczba tomów: 27
Tytuły alternatywne:
  • The Royal Palace
  • 궁(宮)
Tytuły powiązane:

Wyobraźmy sobie Koreę Południową jako monarchię. Rodzina królewska próbuje zmusić następcę tronu do małżeństwa, jednak ten nie ma zamiaru im się podporządkować. Opowieść o tym jak obietnica z przeszłości może wywrócić do góry nogami życie dwojga młodych ludzi.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Prawie każda mała dziewczynka marzy o tym, by w przyszłości stać się księżniczką i mieszkać we wspaniałym pałacu. Żadna z nich jednak nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo marzenia różnią się od rzeczywistości. Mija trochę czasu, potencjalna królewna dorasta i z tęsknotą wspomina dzieciństwo, zwłaszcza, że teraz musi skupić na nauce. Nic nie przeszkodzi jej w dostaniu się na wymarzone studia, prawda?

Niezupełnie. Siedemnastoletnia Chae­‑Gyeong uczęszcza do najzwyklejszego liceum pod słońcem. Nie należy do szczególnie uzdolnionych czy inteligentnych uczniów, ale idiotką również nie jest. Nie ma wygórowanych ambicji i na razie pragnie skończyć szkołę. Jest po prostu normalną, niewyróżniającą się z tłumu nastolatką. Jej rodzice mają pełno długów, ojciec jest bezrobotny, a matka pracuje jako sprzątaczka, na dokładkę dziewczyna ma jeszcze wyjątkowo denerwującego młodszego brata. Sytuacja nie do pozazdroszczenia? Dla wielu z pewnością tak, jednak w praktyce jest to ciepła i kochająca się rodzina, która mimo wszelkich przeciwności stara się jakoś funkcjonować.

Prawdopodobnie nie zmieniłoby się nic, gdyby nie fakt, iż rodzina królewska każe księciu znaleźć kandydatkę na żonę. Co ma z tym wszystkim wspólnego Chae­‑Gyeong? Odpowiedź zdecydowanie nie brzmi: miłość od pierwszego wejrzenia. Wręcz przeciwnie. Jako że książę Shin uczęszcza do tej samej szkoły, miała sobie okazję wyrobić o nim dość nieprzychylne zdanie, w pełni uzasadnione jego niezwykle aroganckim zachowaniem w stosunku do niej. Następca tronu ma zresztą o niej podobną opinię, więc siłą rzeczy trudno wyobrazić sobie, że nagle tych dwoje zacznie pałać do siebie głębokim uczuciem. W dodatku jego wysokość ma już dziewczynę, która z kolei, jak przez przypadek podsłuchała Chae­‑Gyeong, nie ma najmniejszej ochoty zostać królewską żoną, bo pragnie poświęcić się karierze tancerki, a małżeństwo uniemożliwiłoby jej tę szansę. Ostatecznym rozwiązaniem okazuje się spełnienie obietnicy, którą ojciec obecnego króla dał swojemu najlepszemu przyjacielowi: że kolejny następca tronu ożeni się z jego wnuczką. Książę nie jest zachwycony tym faktem, jednak gdy dowiaduje się, że to właśnie Chae­‑Gyeong zgadza się na małżeństwo… Jak już wcześniej wspomniałam, decyzja nie była wynikiem nagłego zauroczenia, wręcz przeciwnie…

Tak wygląda zarys fabuły, która może się wydać niezbyt zachęcająca, biorąc pod uwagę, ile powstało historii opierających się właśnie na schemacie „kto się czubi, ten się lubi” i nieprawdopodobnej zmianie charakteru w najbardziej tragicznym punkcie całości. Zabiegiem często stosowanym w tego typu opowieściach jest udramatyzowanie postaci głównej bohaterki, zrobienie z niej ofiary, kochającej bez wzajemności cały świat, i postawienie obok niej gbura zupełnie ślepego na wątpliwy urok dziewczyny, który w pewnym momencie przejrzy na oczy i zda sobie sprawę, jaki przez cały czas był niedobry… Tutaj jednak związek bohaterów nie opiera się na wydumanej nienawiści, a niechęci i braku zrozumienia. Żadne z nas nie chciałoby zostać zmuszone do zawarcia związku, wiedząc, że inni sami mogli sobie wybrać drugą połówkę. To zwyczajnie niesprawiedliwe, prawda? Z początku całość opiera się na relacjach między Shinem a Chae­‑Gyeong, które należą do wyjątkowo trudnych i nie rokują zbyt dobrze na przyszłość, potem na pierwszy plan wkraczają również inni bohaterowie, co powoduje rozdrapanie całkiem jeszcze świeżych ran, które teoretycznie miały czas się zabliźnić. Historia rozwija się w bardzo naturalnym tempie, odkrywając powoli niechciane tajemnice, których świadkiem był i jest tytułowy pałac. Sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna, że może wpłynąć na losy rodziny królewskiej i jej wizerunek w oczach społeczeństwa. A cóż może być gorszego w środowisku, które nade wszystko ceni honor? Mimo poważnej i czasami nieprzyjemnej atmosfery obecne są nieliczne wątki komediowe, które pozwalają choć odrobinę oderwać się od ponurej rzeczywistości życia królewskiej rodziny.

Pałacowe intrygi są jedynie tłem dla bohaterów, których interakcje stanowią oś fabuły. To właśnie emocje popychają do przodu całą historię i budują jej niezwykły klimat. Zarówno Shin i Chae­‑Gyeong, jak i reszta ważniejszych bohaterów, mają rozbudowane i przekonujące osobowości. Z pozoru pewna siebie i odważna dziewczyna okazuje się krucha i wrażliwa. Jest bardzo ludzka w swoim strachu i zagubieniu, gdy zamieszkuje w pałacu i zaczyna zdawać sobie sprawę, że nikt nie darzy jej tam sympatią. Wychowana w przeciętnej rodzinie, nie potrafi przyswoić sobie zasad obowiązujących wśród arystokracji. Nie powinna dziwić jej nagła tęsknota za domem, który był jedynym miejscem, gdzie czuła się pewnie i bezpiecznie. Z czasem zaczyna odczuwać sympatię nawet do aroganckiego i nieprzyjemnego Shina, który otwarcie okazuje jej swoją niechęć. Jedyną życzliwą osobą okazuje się Yul, kuzyn Shina, którego uczucie względem Chae­‑Gyeong ze współczucia powoli przeradza się w coś więcej. Prawda jest jednak taka, że książę nie jest taki wredny na jakiego wygląda, a na dziewczynie wyładowuje swoją frustrację, która wynika z braku możliwości decydowania o własnym życiu w sferze tak prywatnej jak uczucia. Wychowany w luksusie, zawsze dostawał to, na co miał ochotę, i nie potrafi wyobrazić sobie życia w zaaranżowanym związku. Początkowo wykorzystuje zagubienie Chae­‑Gyeong, bawi się jej uczuciami, jednak w pewnym momencie zaczyna zdawać sobie sprawę, że dziewczyna przestaje być dla niego kimś obojętnym i staje się niezwykle zaborczy i zazdrosny, zwłaszcza, gdy widzi, jak dobrze Chae­‑Gyeong dogaduje się z Yulem. Przyzwyczajony do surowych zasad panujących w pałacu, nie potrafi otwarcie wyznać, co czuje, przez co ten związek okazuje się jeszcze trudniejszy. Na wszystko potrzebny jest czas, nikt nie jest w stanie zmienić się przecież w ciągu pięciu minut. O pozostałych bohaterach można by również sporo napisać, wiązałoby się to jednak ze zdradzeniem istotnych szczegółów.

Prócz solidnie wykreowanych bohaterów i fabuły czytelnik zostaje uraczony bardzo charakterystyczną kreską, która objawia się głównie w projektach postaci. Moją szczególną uwagę zwróciły duże i niezwykle wyraziste oczy, przez które na początku Chae­‑Gyeong bardziej przypominała mi porcelanową lalkę niż żywą nastolatkę. Jednak szybko się przyzwyczaiłam i teraz styl rysowania Park So­‑Hee jest jednym z moich ulubionych. Niektórym czytelnikom może przeszkadzać wygląd panów, jednak dla fanek widok przystojnych bohaterów powinien stanowić dodatkową zachętę do chociażby przejrzenia manhwy. Bardzo miło było popatrzeć na starannie zaprojektowane barwne stroje, stanowiące dobrą konkurencję dla wysłużonych kimon. Wnętrza może nie rażą wyjątkową szczegółowością, ale nie są również przesadnie puste. Przed wystawieniem wyższej oceny za kreskę powstrzymało mnie niestety nieudolne przedstawienie bohaterów w sytuacjach mniej lub bardziej komicznych. Efekty deformacji wyszły niestety koszmarnie i niejednej wrażliwszej osobie mogą odebrać ochotę do czytania danego fragmentu. Całość jednak oceniam bardzo wysoko i amatorom oryginalnej kreski mimo wszystko powinno się spodobać.

Zdecydowanie polecam miłośnikom poważniejszych i dojrzałych romansów, których ostatnio ze świecą szukać. Park So­‑Hee szczęśliwie udało się uniknąć zrobienia z Goong telenoweli, mimo świetnych do tego podstaw: mamy rodzinę królewską, intrygi i dziewczynę z niższych sfer. Nic prostszego, jak zmienić to w niestrawną i potencjalnie wzruszającą operę mydlaną, która ciągnęłaby się przez niewiadomo ile tomów, ukazując kolejny romans pary, rozstającej się średnio co sto odcinków. Nie tutaj. Nad bohaterami nikt się nie rozczula, a związki między nimi są naprawdę skomplikowane i z niejednej sytuacji trudno wybrnąć zwyczajnym „przepraszam”. Nie powinna odstraszyć również długość i fakt, że pozycja ta w dalszym ciągu nie jest zakończona. Sam pomysł na fabułę nie jest może wyjątkowo oryginalny, ale jego rozwinięcie na pewno nie zawodzi. Swoją drogą, zastanawiam się, w jaki sposób Park So­‑Hee zamknie tak zagmatwaną opowieść. Z jednej strony nie mogę się doczekać końca, a z drugiej naprawdę żal mi się rozstać z historią, która jest naprawdę ciekawa.

Enevi, 20 czerwca 2008

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Jump Comics
Autor: Park So-Hee