Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 kreska: 6/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 48
Średnia: 6,21
σ=1,34

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Dynia z majonezem

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1999
Liczba tomów: 1
Wydanie polskie: 2008
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Kabocha to Mayonnaise
  • Pumpkin and Mayonnaise
  • 南瓜とマヨネーズ
Widownia: Josei; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Problemy z uczuciami, pracą i życiem w średnio atrakcyjnym wydaniu. Kolejna po Suppli manga josei z Hanami.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Miho i Seiichi to dwoje młodych ludzi, którzy od półtora roku mieszkają razem w niezbyt dużym mieszkaniu. Miho, niewyróżniająca się na pierwszy rzut oka niczym szczególnym, jest pracowitą i uczuciową dziewczyną, łatwo ulegającą emocjom. Seiichi to jej przeciwieństwo, facet, który pod maską artysty skrywa oblicze klasycznego pasożyta. Teoretycznie coś tam kombinuje, ma zespół (który zresztą musiał opuścić), jednak w praktyce całe dnie przesiaduje w domu, brzdąkając na gitarze lub grając na konsoli. W rezultacie ciężar utrzymania stadła spada na Miho, która przyjmuje na siebie rolę cierpiętnicy, powtarzając sobie, że wszystkie wyrzeczenia i trudy, jakie spadają na jej barki, to cena miłości. Kiedy dotychczasowa praca przestaje zapewniać wystarczającą ilość środków na utrzymanie, Miho decyduje się na podjęcie dodatkowej pracy, w nocnym klubie.

Starannie ukrywając fakt wstydliwego zajęcia przez chłopakiem – nierobem, bohaterka zastanawia się, czy naprawdę aż tak go kocha. Szybko wychodzi na wierzch jej pierwsza, największa miłość, której obiektem był Hagio, lowelas, zmieniający kobiety niczym rękawiczki. Niestety Miho, żyjąc w ciągłym stresie, łatwo poddaje się zmiennym uczuciom, i gdy pewnego dnia spotyka ponownie dawnego ukochanego, bez chwili wahania nawiązuje ponownie romans. Tymczasem Seiichi, który zaczyna podejrzewać żonę o niezbyt moralne źródła utrzymania, decyduje się na heroiczny krok – znajduje pracę. Oczywiście musi przy okazji podkreślać, jak trudne jest to dlań wyzwanie (nie dość, że musi wstawać rano i nie może grać całe noce na konsoli, to jeszcze kierowca ciężarówki, którą jeździ, słucha muzyki raniącej jego wrażliwe, artystyczne uszy). W rezultacie Miho i Seiichi coraz bardziej oddalają się od siebie.

Dynia z majonezem to kolejna na polskim rynku, po Tu detektyw Jeż, Suppli i Kobietach, manga skierowana do dorosłego czytelnika, przy czym wyznacznikiem owej dorosłości są tutaj nie przemoc lub seks, ale fabuła. Oczywiście, jest to dość umowne, gdyż manga ta młodszego czytelnika zapewne niczym nie zaszokuje ani nie zgorszy, co najwyżej znudzi. Tym razem jest to rzecz z gatunku josei, czyli komiks, którego głównymi adresatkami są dorosłe kobiety. Fabuła bowiem to klasyczny trójkąt z kobietą rozdartą między dwójką mężczyzn – artystą nierobem i egomaniakiem kobieciarzem. Na dobrą sprawę to właśnie Miho jest budzącą najwięcej sympatii postacią. Dla wielu mężczyzn wyda się zapewne ideałem – pokornie znosi swój los, pracuje za dwoje, nie przeszkadza jej fakt, że jest wykorzystywana i jeszcze do tego wszystkiego potrafi dobudować sobie ideologię. Trudno jej nie współczuć w kontekście obu mężczyzn, z którymi ma do czynienia. Żaden z nich bowiem nie sprawia wrażenia osoby chętnej do traktowania jej po partnersku. Dla Seiichiego jest po prostu źródłem pieniędzy, dla Hagio zaś – kolejną zdobyczą.

„Subtelna i realistyczna” – tak wydawca pisze o kresce Kiriko Nananan. Ja bym zaś nazwał ją oszczędną i prostą. Autorka ewidentnie ma problemy z rysowaniem twarzy, dlatego chowa je, jak tylko może: w żadnej chyba mandze nie widziałem tylu ujęć bohaterów od tyłu. Rastry pojawiają się sporadycznie, podobnie zresztą jak czarne plamy tuszu, większość rysunków to jedynie czarna kreska na tle wszechobecnej bieli. Niezbyt atrakcyjna dla czytelnika strona graficzna nie zachęca raczej do zakupu, zwłaszcza gdy porównamy styl rysowania Kiriko Nananan z choćby Yamaji Ebine, korzystającą z podobnych narzędzi, ale tworzącą znacznie ciekawsze graficznie historie. Realistyczna kreska w mandze nie musi przecież oznaczać rysunku na poziomie nieodległym od tworów fanowskich (a niektórzy twórcy tychże mogliby się za porównanie do Dyni z majonezem obrazić). Nawet jeśli przyjmiemy, że gekiga lub josei mają bronić się przede wszystkim fabularnie, to jednak pamiętajmy, że rysunek w komiksie jest integralną częścią całości, nie dodatkiem, i nie powinien być traktowany po macoszemu, jako zło konieczne.

Razi także język, sztuczny i nierealistyczny, choć tu, przynajmniej po części, winę można zrzucić na przekład. Dynia z majonezem została przetłumaczona przez Magdalenę Tomaszewską­‑Bolałek, osobę odpowiedzialną za polską wersję Suppli. W obu przypadkach mamy do czynienia z niezbyt rzeczywistym, podręcznikowym językiem, jako żywo przypominającym ten, którym posługują się bohaterowie polskich seriali. Trudno uwierzyć, aby w ten sposób mieli rozmawiać żywi, młodzi ludzie. Sprawia to, że Dynię z majonezem czyta się powoli i raczej ciężko. Ponadto może jestem wybredny, ale drukowanie mangi na papierze kredowym mija się z celem, bo w przypadku czerni i bieli nie jest on tak potrzebny, jak w przypadku komiksów zachodnich, najczęściej kolorowych. Okładka, dla odmiany, zwraca uwagę, wyróżniając się pozytywnie na tle innych. Papier, na którym ją wydrukowano jest identyczny z tym, który znamy z Suppli i Duds Hunt.

To manga adresowana do dość konkretnego odbiorcy – kobiet w wieku zbliżonym do głównej bohaterki. Można ją potraktować przede wszystkim jako przestrogę dla tych pań, którym wydaje się, że ktoś pokroju Seiichiego może się zmienić, a ktoś pokroju Hagio może dążyć do zbudowania stabilnego związku. Pokazuje, że całkowity altruizm nie jest dobrym rozwiązaniem, a odrobina egoizmu nigdy nikomu nie zaszkodziła. Chwała bogu, że jest to pozycja jednotomowa, Dynia z majonezem jako seria zapewne dość szybko przekształciłaby się w M jak miłość. Tu oszczędzono nam tego, zamykając całość średnio optymistycznym, otwartym zakończeniem. To zakończenie podsumowuje dobrze całą Dynię z majonezem, mangę, suma summarum, przeciętną, niepozbawioną zarówno plusów, jak i minusów, mogącą, mimo wszystkich postawionych wyżej zarzutów, podobać się. Pytanie tylko, czy docelowych odbiorców takiego tytułu jest w polskim fandomie wystarczająco wielu, aby wydanie go na naszym rynku miało sens.

Grisznak, 22 grudnia 2008

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shodensha
Wydawca polski: Hanami
Autor: Kiriko Nananan
Tłumacz: Magdalena Tomaszewska-Bolałek

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Hanami 10.2008

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Zakup mangę Dynia Z Majonezem w sklepie Komikslandia Oficjalny pl