Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 8/10 kreska: 8/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,75

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 42
Średnia: 6,88
σ=1,69

Wylosuj ponownieTop 10

Soryanaize Darling

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2004-2005
Liczba tomów: 3
Tytuły alternatywne:
  • It’s Not Like That, Darling
  • そりゃないぜ ☆ ダーリン
Widownia: Josei; Postaci: Dzieci, Nauczyciele, Uczniowie/studenci; Rating: Seks; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność

Przyjemny i dość ciekawy romans z podgatunku josei. Przykład tego, jak to z pozoru niezwiązane ze sobą lub nie mające dużego znaczenia zdarzenia nagle nabierają sensu.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Ilu z Was, drodzy czytelnicy, na widok psa w niebezpieczeństwie rzuciłoby się na środek ulicy, pod koła pędzącego samochodu? No, nieważne, nie mam zamiaru zaglądać każdemu do sumienia i wygłaszać moralizatorskich kazań. W każdym razie Maiko Ninomiya, główna bohaterka Soryanaize Darling, nie wahała się ani chwili, czego wynikiem był ponad półroczny pobyt w szpitalu. Konsekwencja tego jest taka, że Maiko musi jeszcze raz rozpoczynać pierwszy rok studiów. Niby nic nadzwyczajnego, ale…

Dla Maiko powrót na studia zaczyna się jednak niezbyt dobrze. Zaraz na wstępie zostaje bowiem stratowana przez rozszalały tłum wielbicielek jednego z wykładowców, a chwilę później ów wykładowca przypadkiem nadeptuje ją tak, że aż braknie jej tchu, a oczy wychodzą na wierzch. I w tym momencie pojawia się wspomniane wcześniej „ale”. Albowiem nasza bohaterka od jakiegoś czasu miewa dziwne sny, które z nocy na noc robią się coraz bardziej… cóż, niedwuznaczne. Pojawia się w nich przystojny mężczyzna, którego Maiko nigdy wcześniej nie widziała. Jakież jest więc jej zaskoczenie, gdy uświadamia sobie, że mężczyzna ze snu wygląda tak samo, jak wyżej wymieniony wykładowca (nota bene też widziany po raz pierwszy w życiu) i że na jego widok jej serce zaczyna nagle bić jak szalone. Pomocni i usłużni przyjaciele informują ją, że miała zaszczyt bycia nadepniętą przez niezwykle popularnego wśród studentek Yukiyę Nagasego, pisarza wykładającego literaturę, który ma opinię donżuana „pożerającego” kobiety jedną za drugą. Kiedy jednak w głowie Maiko zaczynają pojawiać się obrazy i wspomnienia, które nie należą do niej (a na dodatek, o zgrozo, w dalszym ciągu dotyczą Yukiyi), dziewczyna postanawia coś z tym zrobić i porozmawiać z wykładowcą. Po pokonaniu kilku mniejszych i większych problemów i po kilku nieporozumieniach udaje jej się w końcu osiągnąć zamierzony cel i w mieszkaniu pisarza ma miejsce poważna rozmowa. Wnioski są dziwne i niezbyt pocieszające, przynajmniej dla naszej bohaterki. Okazuje się bowiem, że żyje w niej jakaś część Haruki, ukochanej Yukiyi, która rok wcześniej oddała swoją krew, by pomóc Maiko, a później zginęła w wypadku samochodowym (trochę to naciągane, ale nieco pomaga fakt, że Haruka miała paranormalne zdolności). Nagase, dowiedziawszy się, że w pewnym sensie odzyskał swoją ukochaną, nie chce już wypuścić Maiko z rąk, tym bardziej, że przecież jest jeszcze Touya, synek Haruki, który został bez mamusi. Jak można się nie ulitować nad tak uroczym biedactwem? Maiko, pomimo początkowej niechęci, zaczyna się wahać…

Przyznam, że pierwsza strona Soryanaize Darling zadziałała na mnie trochę odstraszająco. Wiadomo, że mangi josei są dla nieco starszych czytelniczek, ale żeby już samiutki początek przedstawiał scenę łóżkową, to chyba przesada. Na szczęście okazało się, że to tylko zmyłka i dalej było już w miarę normalnie pod tym względem. Ogólnie rzecz biorąc, nawet pomimo nieco przekombinowanej końcówki, fabuła przedstawia się całkiem dobrze. Nie jest szczególnie oryginalna, przynajmniej na początku, ale wszystko czytało się miło i płynnie, całkiem dobrze została wyważona ilość elementów poważnych i zabawnych. Jak to zwykle bywa, najpierw prawie wszystko kręci się wokół przełamywania niechęci głównej bohaterki do narzucającego się jej osobnika płci męskiej, a potem sprawy się komplikują, ostatecznie w dość niecodzienny sposób. Jednak mimo wszystko ów niezbyt odkrywczy początek podobał mi się chyba najbardziej, prawdopodobnie dzięki wprowadzeniu wątku opieki nad Touyą. Takie to wszystko było ciepłe, proste i zwyczajne (pomijając sprawę wspomnień Haruki, żyjących w Maiko), że pomimo późniejszego rozwoju wypadków bardzo miłe wrażenie normalności pozostało.

W fabule zaciekawiła mnie jedna rzecz. Wszystko skupia się głównie na tym, co robi lub myśli Maiko. Widzimy ją w przeróżnych sytuacjach, ale jakoś nie zauważyłam, żeby się uczyła. A w mandze pokazany jest całkiem spory kawałek jej życia, przedstawiony w miarę realistycznie. Owszem, na uczelni się pojawia, ale głównie widzimy ją siedzącą gdzieś na ławeczce przed budynkiem i rozmawiającą z przyjaciółmi. Ale żeby choć raz pokazali Maiko z książką, to się nie zdarzyło. Ale to tak na marginesie.

Postaci, chociaż na samym początku nie robią zbyt dobrego wrażenia, wraz z rozwojem akcji odsłaniają coraz lepsze strony. Maiko należy do bohaterek, które są impulsywne, nieco fajtłapowate, a jednym ciosem pięści wysyłają w powietrze. Ten typ widziałam już tyle razy, że nie wzbudziła ona we mnie początkowo zachwytu. Pomimo tego z czasem bardzo ją polubiłam, a jej porywczość nawet zaczęła mnie bawić. Z kolei Yukiya Nagase wcale nie jest aż takim pożeraczem damskich serc, jakiego można się spodziewać, a muszę przyznać, że były momenty, kiedy wyglądał i zachowywał się naprawdę uroczo (głównie wtedy, gdy przebywał w otoczeniu dzieci). Największym zaskoczeniem było dla mnie jednak to, że polubiłam Touyę. Raczej nie przepadam za dziećmi, szczególnie tymi poniżej szóstego roku życia. Ale Touya był tak uroczy i sympatyczny, że po prostu nie potrafiłam się mu oprzeć. W każdym razie w Soryanaize Darling nie ma postaci, której bym nie polubiła w mniejszym czy większym stopniu, a to plus, jako że z reguły łatwo się irytuję i uprzedzam.

Kreska Nagae Tomomi jest przyjemna dla oka, staranna, bardziej jednak skłaniająca się w stronę stylu mang dla nastolatek niż pozycji dla starszych czytelniczek. Nie uważam tego za minus, przeciwnie, postaci narysowane są ładnie, w sposób pasujący do charakteru i atmosfery historii. Widząc uśmiechnięte twarze bohaterów także musiałam się uśmiechnąć, nie miałam innego wyjścia, tak promieniowały one ciepłem, urokiem i radością.

Soryanaize Darling jest przyjemną w odbiorze, „łatwo czytającą się” mangą. Jeśli ktoś nie ma większych wymagań w kategorii miłego, relaksującego czytadła na jeden wieczór, tytuł ten jest idealną propozycją – całkiem dobre połączenie obrazków codziennego życia z niezwykłymi wydarzeniami, okraszone sympatycznie przedstawioną historią miłosną.

Easnadh, 16 listopada 2008

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Tomomi Nagae