Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Nejiro 8 - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 kreska: 6/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 15
Średnia: 7
σ=1,1

Wylosuj ponownieTop 10

Ousama no Shichiya

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2006
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • The King's Pawnshop
  • 王様の質屋
Gatunki: Komedia, Romans
Widownia: Shoujo; Postaci: Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Praca w lombardzie jako szkoła życia! Spokojnie, autorka nie zapomniała o bitej śmietanie i polewie czekoladowej.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Mess

Recenzja / Opis

Amy to sympatyczna i wesoła dziewczyna, która ma jednak pewien poważny problem: fatalnie dobiera sobie partnerów. Przystojna twarz i kilka czułych słówek wystarczą, aby zwieść bohaterkę na manowce. Kiedy kolejny kandydat do jej serca okazuje się skończoną łachudrą i naciągaczem, Amy mówi wreszcie dość i postanawia popracować nad swoją intuicją. Z pomocą przychodzi jej przystojny, acz złośliwy właściciel lombardu, Shuu, który nie bez oporów zgadza się zatrudnić dziewczynę. W końcu lombard to idealne miejsce, by nauczyć się oceniać ludzkie charaktery.

Ousama no Shichiya to shoujo jakich wiele, z obowiązkową, nieco naiwną bohaterką i pewnym siebie bohaterem. Tym, co przyciągnęło mnie do tej mangi, był pomysł osadzenia wydarzeń w lombardzie. Rozumiem kryminał z paskudnym typem, który skupuje kradzioną biżuterię, lub dramat z rodziną zmuszoną zastawić wszystkie cenne przedmioty, ale romans?! Cóż, nietypowa lokalizacja okazała się całkiem niezłym rozwiązaniem, wyróżniającym ten tytuł na tle dziesiątków innych. Co prawda Shuu, a zwłaszcza Amy, mają dosyć „romantyczne” podejście do prowadzenia interesów, ale nie wydaje mi się, żeby realizm był szczególnie wskazany w tym przypadku. Zresztą klientom nie poświęcono zbyt dużo uwagi, może z dwoma wyjątkami. Zasadniczo dzielą się oni na dwie grupy: oszustów, którzy próbują sprzedać tanie podróbki dóbr luksusowych i normalnych ludzi, niekoniecznie w wielkiej potrzebie. Z tego względu żadnych wielkich dramatów nie stwierdzono. Natomiast na uwagę zasługuje fakt, że niezbyt odpowiedzialny sposób zarządzania sklepem ma w miarę realistyczne konsekwencje. Swoją drogą, to już nie pierwszy raz, kiedy zastanawiałam się, czy wielkie marki świata mody, takie jak Chanel lub Hermès, wiedzą, iż niejednemu mangace zawdzięczają darmową reklamę…

Romans rozwija się powoli i w żadnym momencie nie nabiera kolorów ani nie staje się intensywniejszy. Nawet kiedy pojawia się potencjalna rywalka, Amy zachowuje się biernie. Wszelkie relacje między bohaterami sprowadzono do „kto się czubi, ten się lubi”, przy czym to nie jest zarzut, a stwierdzenie faktu. Nie spodziewałam się po dziele Kanoko Sakurakouji wiele. Miała być lekka i szybka lektura, i była. Prezentowany humor jest ciepły i sympatyczny, może nie powoduje salw śmiechu, ale jednak podnosi kąciki ust do góry. Całość została zgrabnie zakomponowana, manga w żadnym momencie nie nuży, ale też czytelnik nie ma wrażenia, że w drukarni zgubili kilka rozdziałów.

Postacie to całkiem urocze schematy z niezbyt rozbudowanymi osobowościami. Gdyby zmienić im imiona, mogłyby z powodzeniem zastąpić bohaterów dziesiątek innych mang shoujo i nikt by nawet nie zauważył. Amy jest słodka i nieco roztrzepana, ale niegłupia, co ma okazję kilka razy udowodnić. Jej problem jest całkiem życiowy i zapewne niejedna z Was mogłaby się pod nim podpisać obiema rękami. Dziewczyna ładnie uzupełnia się z Shuu, starszym i rozsądnym mężczyzną, który ma szalenie rozwinięty instynkt opiekuńczy. Co prawda facet śmierdzi ideałem na kilometr, ale do księcia z bajki sporo mu brakuje, więc da się go bez problemu polubić. Przez mangę przewijają się jeszcze ze dwie istotniejsze postacie, ale autorka nie poświeciła im aż tyle czasu, żeby było się o czym rozpisywać.

W przypadku Ousama no Shichiya otrzymujemy graficzny shoujo-standard: filigranowej głównej bohaterce o słodkiej buzi i dużych oczach towarzyszy efektowny bishounen. Tła, które akurat nie są białe, wypełniają bąbelki, gwiazdki, kropeczki lub kwiatki. Czuję się zawiedziona małą ilością na dodatek niezbyt wyszukanych rastrów. Pomijając te wykorzystane w tłach, można je policzyć na palcach jednej ręki. Serio, w porównaniu z tą mangą, nawet IKEA wydaje się barokowa. Trudno się przyczepić do poprawnego warsztatu pani Sakurakouji, ale chociaż nie mam nic przeciwko prostocie i umiarowi, to jednak tutaj nie wypadły one zbyt przekonująco. Nie sprawiają wrażenia celowego działania estetycznego, a zwyczajnej oszczędności czasu.

Komiks polecam przede wszystkim fankom słodkich i pogodnych romansów, które nie mają nic przeciwko wtórności i schematom. Pomysł na osadzenie akcji w lombardzie zdecydowanie ożywia ten tytuł i wyróżnia go nieco na tle innych. Mimo to nadal nie mamy do czynienia z lekturą wzbijającą się ponad przeciętność. Ot, kolejne shoujo, jakich wiele, nieobrażające inteligencji czytelnika, ale też nienadwyrężające komórek mózgowych. Owszem, było miło, ale nie mam wątpliwości, że za dwa miesiące nie będę zbyt wiele pamiętała z Ousama no Shichiya.

moshi_moshi, 13 listopada 2011

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Kanoko Sakurakoji