Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 3/10 kreska: 5/10
fabuła: 5/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,00

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 14
Średnia: 5,14
σ=1,46

Wylosuj ponownieTop 10

Dear Wolf

Rodzaj: Manga (oneshot)
Wydanie oryginalne: 2005
Widownia: Shoujo; Postaci: Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność

Cierpiąca na kynofobię licealistka odkrywa, że chłopak jej marzeń jest likantropem!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Odrzucenie przez obiekt westchnień listu miłosnego odcisnęło trwałe piętno na spaczonej miłością psychice Rino. Najgorsze jednak, jak się okazuje, czeka na nią w lesie, kiedy to wbrew przestrogom decyduje się przezeń wracać wieczorem ze szkoły. Księżyc w pełni jaśnieje na niebie, a jej wyśniony Misaki przeistacza się w wilka… Wilka! Rino przecież panicznie boi się wszelkich psowatych! Przerażona takim widokiem, ucieka. Następnego dnia nie omija jej przypadkowe (rzecz jasna) spotkanie z Misakim w szkole… A wiadomością dnia jest tajemniczy zgon woźnego, który zginął „zagryziony przez wielkiego owczarka”. Rino, rozdarta między podejrzeniami wobec wilczej strony swej sympatii a pragnieniem udowodnienia niewinności chłopaka, wszczyna śledztwo…

Dear Wolf to proste i przewidywalne romansidło, jakich na pęczki — ktoś kogoś kocha; postacie napotykają komplikacje, których przetrwanie następnie pozwala im poczuć Siłę Miłości ™. Należy jednak przyznać, że historyjka została zgrabnie rozplanowana: nie uświadczymy tu chaosu fabularnego czy rozciągania historii na siłę, akcja toczy się wyważonym tempem. Wątki detektywistyczny oraz wilkołaczy przyzwoicie komponują się z tym romantycznym — pozostającym mimo wszystko na pierwszym planie.

Rino jest zakochana… I w zasadzie nie da się o niej powiedzieć nic więcej. No dobrze, spróbujmy: ponieważ jest zakochana, jest miła dla Misakiego; w imię miłości do niego rozpoczyna wspomniane śledztwo; większa część jej myśli skupiona jest na Misakim… Jak widać, próbowałam. Niestety w mandze nie uświadczymy innych scen z życia bohaterki, niż te związane z jej ukochanym. Osobowość jej księcia z bajki natomiast można zamknąć w stwierdzeniu „Misaki to dobrze wychowany i ambitny młodzieniec bez jakiejkolwiek skazy”. Oczywiście, Rino nie jest zadowolona z likantropii. Jednak powinno udać się to przezwyciężyć, ponieważ ona jest zakochana, zaś on stanowi idealny obiekt westchnień. Powinni być razem, a jak! Oto bohaterowie stworzeni do miłości! Długość historii nie jest bynajmniej usprawiedliwieniem dla pozbawiania bohaterów osobowości — jak najbardziej możliwe było nadanie im zarysów charakterów, pokazanie, że w podejmowaniu decyzji kierują się czymś więcej niż tylko kaprysem autorki. Prócz powyższej dwójki przez mangę przewija się śladowa ilość postaci pobocznych, których rola jest tak marginalna, że nie zasługują na szerszą o nich wzmiankę. Nawet czarny charakter.

Wykonanie komiksu jest niestaranne — miejscami nasuwa na myśl zeszytowe szkice, popełniane z nudy na lekcji. Główna bohaterka to plątanina falistych linii, z której wyłania się zarys wielkookiej buźki, rzadko niepokrytej kilkoma krechami rumieńca, ozdobionej uśmiechem dokładnie w kształcie litery „u”. Misaki przyobleczony jest w bardziej ludzkie kształty, acz nadal nie wychodzi to ponad staranny szkic — z wyjątkiem włosów, wymuskanych kreskowaniem do przesady. Tła ukazywane są rzadko i to zazwyczaj w skrajnie uproszczonej postaci, np. czarnych plam naśladujących fragment leśnej gęstwiny. Z zastosowanego tu, co najwyżej przeciętnego, stylu graficznego na swój sposób pozytywnie wyróżnia się porządny, nieco karykaturalny rysunek wilków — dla fabuły w końcu istotnych.

Miłośnicy wilkołaków nic nie stracą, nie sięgając po tę pozycję — nie uświadczą tu bowiem choćby odrobiny porządnej akcji z udziałem swych ulubieńców. Natomiast fanatyczkom romantycznych historii, pochłaniającym dosłownie wszystko, co traktuje o ludzkich zwyczajach godowych, bez względu na jakość tegoż, oneshot powinien przypaść do gustu. Trudno określić, czy Dear Wolf byłby w stanie zainteresować kogokolwiek innego, nosząc bowiem wszelkie znamiona nijakości, pozostaje atrakcyjnym wyborem dla wyżej wspomnianego kręgu czytelniczek, którym do szczęścia wystarczy jedynie widok zakochanej pary i osnuta wokół ich wzajemnych relacji opowieść.

Bloody Fang, 10 stycznia 2011

Technikalia

Rodzaj
Autor: Yuu Asagiri