Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Drug-On

Tom 4
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-61356-58-5
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Kolejny tomik Drug­‑Ona ponownie odsuwa na bok istotne dla fabuły wydarzenia, koncentrując się na dwóch epizodycznych historiach. W porównaniu do wątku lalkarza Bornara są one zauważalnie słabsze i oparte na wykorzystywanym już wielokrotnie schemacie, polegającym na mniej lub bardziej udanych próbach dostania się do Źródła Bogów przez niepowołane osoby. Pierwsza rozpoczyna się od telefonu z poleceniem odwołującym nocny patrol Łowców na wyspie, co wydaje się podejrzane. Bohaterowie nie byliby sobą, gdyby nie postanowili złamać rozkazu, co kończy się nocnym piknikiem w pobliżu wejścia do Źródła, przerwanym pojawieniem się dwójki nieproszonych gości. Kai, zamiast ugościć przybyszów herbatką i ciastkami, żąda, by opuścili wyspę, a gdy to nie skutkuje, wdaje się w walkę z przeciwnikiem dysponującym nadnaturalną zdolnością. Na szczęście Alice okazuje się znacznie bardziej gościnna i w momencie, gdy jej partner walczy na śmierć i życie, postanawia poczęstować posiłkiem i zabawić rozmową sympatyczniejszego z intruzów. Tylko czemu wydaje się on tak bardzo rozbawiony całą sytuacją?

Drugi wątek koncentruje się na dwóch licealistkach, które dostają się na wyspę w wypożyczonej łodzi. Niestety, jest on jeszcze słabszy od poprzedniego z powodu nadętego moralizatorstwa, sztampowego poprowadzenia akcji i nieciekawych epizodycznych bohaterek. Jego główną zaletę stanowi spora rola emerytowanej Łowczyni – Jill, będąca okazją do przedstawienia jej charakteru i zdolności. Jill nie jest jednak na tyle ciekawą osobowością, by przesłonić słabości samej opowieści.

Pomysł dodania wątków pobocznych do tak krótkiej mangi jest całkiem przewrotny. Dzięki temu fabuła nie idzie prosto jak po sznurku, znajdując czas na pokazanie typowych zadań łowców i wyjaśnienie kolejnej części tajemnic. Z drugiej strony te historie trzymają bardzo przeciętny poziom i zaskakują głównie nieodpowiedzialnością dosłownie wszystkich postaci – począwszy od Łowców i ich partnerów, poprzez wojskowych, a na statystach skończywszy. W końcu policjant, dowiadujący się od dwóch podejrzanych osób, że zamierzają odwiedzić zakazaną wyspę, powinien jakoś zareagować, zamiast je zignorować. Tym bardziej, że jeszcze przed chwilą wykazywał sporą czujność, graniczącą z nadgorliwością.

O wiele ciekawsze są sceny i wydarzenia toczące się pomiędzy tymi wątkami, dzięki którym można znacznie poszerzyć wiedzę o świecie Drug­‑Ona. Wygląda na to, że władze nie ograniczają się jedynie do pilnowania Źródła Bogów i cenzurowania dotyczących go informacji, ale też wykorzystują je do własnych celów. Jest ono zbyt niebezpieczne, by tworzyć za jego pomocą doskonałych żołnierzy lub szpiegów, tym bardziej, że na pokazanym w mandze poziomie technologicznym większość nadludzkich mocy wcale nie jest tak potężna, jak się zdaje. Jednakże nie wszystkie osoby, które uzyskały moc Źródła, są zabijane. Niektórzy, dysponujący wystarczająco przydatnymi zdolnościami, są wcielani do wojska lub wykorzystywani do określonych zadań. Także sami Łowcy mogą być wynikiem jakichś wojskowych eksperymentów, zaś Źródłem interesuje się sama rodzina królewska. Na dalsze wyjaśniania trzeba będzie jednak poczekać.

Wątek Hrabiego nie został jednak całkiem zapomniany i powraca pod koniec tomiku. W końcu zdał on sobie sprawę, że samodzielne próby dotarcia na wyspę są dla niego zbyt niebezpieczne i skorzystał z zasady „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. A dokładniej: dwie baby oraz mężczyznę władającego nadnaturalną mocą ostrzy. Do zanurzenia się będzie potrzebował przynajmniej jednej beczki wody, co wydaje się wykonalne: w końcu wojsko i łowcy niezbyt przykładają się do swych obowiązków, a to zwiększa szanse na sukces. W dodatku Hrabia nie ceni zbytnio swych sług, nazywając ich wprost darmozjadami, więc ewentualna śmierć podwładnych nie poruszyłaby jego serca. To wszystko staje się wstępem do jedynej naprawdę dobrej części tomiku – retrospekcji ukazującej więzienie i torturowanie Jacka przez Hrabiego. Autorka po raz kolejny udowadnia, że ma talent do konstruowania mrocznych i wstrząsających historii, wyjawiając co i w jakim celu zrobiono partnerowi Dorothy oraz w jaki sposób Hrabia stracił nogę. Historia niestety kończy się tuż przed sceną kulminacyjna, a na jej dokończenie trzeba będzie poczekać do finałowego tomu.

Tomik również technicznie odstaje od poprzednich. Okładka straszy koślawymi postaciami Kaia i Alice z nienaturalnie wydłużonymi dłońmi i szyjami. Stanowi ona dobrą zapowiedź tego, co zobaczymy w samym komiksie, w którym pojawia się o wiele więcej błędów w rysunku niż dotąd, głównie w anatomii. Mocno daje się w znaki brak wewnętrznych marginesów, gdyż część dymków i rysunków została umieszczona zbyt blisko klejenia grzbietu, co wielokrotnie utrudnia lekturę, podobnie jak chaotyczne rozmieszczenie dymków dialogowych, w wielu wypadkach wymagające domyślania się, która postać je wypowiada. Szkoda też, że wydawca wykorzystuje kredowe strony nie tylko na spis treści i stronę tytułową, ale też na czarno­‑biały i cieniowany tuszem rysunek. Trudno to nazwać inaczej niż marnotrawstwem. Drobna wpadka dotyczy też grzbietu, na którym zapisany katakaną tytuł mangi jest koloru zielonego, a nie czarnego jak w dotychczasowych tomach.

Czwarty tom Drug­‑Ona niestety nie porywa. Misaki Saitou chciała odwlec finałową konfrontację, jednocześnie wyjaśniając część licznych tajemnic otaczających Dragon's Break. Zadbała też o pogłębienie osobowości bohaterów, co wychodzi bardzo różnie w zależności od postaci. Niestety nie zadbała o odpowiednie dopracowanie fabuły i przedstawione wątki w większości nudzą, a to wielki minus w przypadku czysto rozrywkowego tytułu.

C.Serafin, 21 lutego 2013
Recenzja mangi

Recenzje alternatywne

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 1.2011
2 Tom 2 Studio JG 10.2011
3 Tom 3 Studio JG 5.2012
4 Tom 4 Studio JG 2.2013
5 Tom 5 Studio JG 7.2013