Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

10/10
kreska: 10/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 9 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,89

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 60
Średnia: 8,03
σ=1,3

Wylosuj ponownieTop 10

Dziennik z zaginięcia

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2005
Liczba tomów: 1
Wydanie polskie: 2009
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Disappearance Diary
  • Shissou Nikki
  • 失踪日記
Postaci: Artyści; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Autobiografia stworzona z niebywałym humorem i dystansem. Ucieczka w alkohol przedstawiona w lekki sposób nie tylko nie razi, ale zachwyca znakomitym połączeniem klimatów.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Jesień roku 1989. Hideo Azuma, trzydziestodziewięcioletni, popularny w pewnych kręgach mangaka, wychodzi „po fajki” i już nie wraca. Zapowiada się mrocznie? To słuchajcie dalej. Po nieudanej próbie samobójczej Hideo zostaje bezdomnym, spędzającym dnie na polowaniu na „kiepy” i śmieci, a zimne noce pod śmierdzącymi starymi kocami w lasku. Teraz jest podle? Ale taki wstęp do Dziennika z zaginięcia dalece rozmijałby się z rzeczywistością. Spójrzcie na okładkę – to nie jest rysunek, który mógłby wstrząsać dramatyczną wymową. Owszem, czytelnikiem wstrząsa, lecz są to kolejne ataki śmiechu, poprzetykane refleksją.

Gdy byłem szkrabem, nie lubiłem autobiografii, uważając je za coś nudnego, no bo jak czyjeś życie miałoby być ciekawe i przedstawione w „fajny” sposób? Przez samego autora? Oczywiście wraz z upływem lat moje poglądy na ten temat ulegały rewizji – kolejne dzieła mnie do tego zachęcały, a ich ukoronowanie stanowi właśnie Dziennik z zaginięcia. Jest to manga mająca w sobie niebywałą lekkość i humor, pomimo tego, że przecież traktuje o bardzo trudnych i poważnych problemach. Jednak w żadnym momencie nie odnosi się wrażenia, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Kluczem do tak znakomitego połączenia satyry i dramatu jest, poza świetnym rysunkiem, dystans, z jakim autor patrzy na siebie – czasem odnosiłem wrażenie, jakby opisywał jakąś inną osobę, zupełnie mu nieznaną, zmyśloną. Wyobraźcie sobie – kiedyś chcieliście popełnić samobójstwo, nie udało się to – czy łatwo przyszłoby zrobić z całej tej sytuacji gag, który kpiłby z nas samych? Bezdomny podbiera „żarło” drugiemu – czytelnik się śmieje, bezdomny robi ucztę z odpadków – czytelnik nie panuje nad wesołością, bezdomny… Można odnieść wrażenie, że bezdomność to taka beztroska sprawa, że tylko czasem bywa nieprzyjemnie. Jednak za każdym razem, kiedy próbowałem sobie wyobrazić, jak to naprawdę mogło wyglądać, już nic nie było takie kolorowe – mokro, brudno, zimno, głód, smród. Nie, to stanowczo przyjemne nie mogło być. Ta lekkość opisywania trudnych, wręcz wstydliwych rzeczy, ujęła mnie. W zasadzie dla autora każda sytuacja, którą przywołuje w tej mandze, jest dobrą okazją do przedstawienia tego w postaci żartobliwej.

Fabuła. Sprawa oczywista – wszystkie opisywane rzeczy zdarzyły się naprawdę, scenarzystą było życie. Śledzimy codzienność Azumy w czasach jego „zaginięcia” – jako bezdomnego, „robola” z gazowni, mangakę, a także pacjenta na „odwykówce”. W zasadzie można by powiedzieć, że to wszystko opisane jest za pomocą zbioru gagów – wydarzenia odarte są ze swego ponurego charakteru, by rysunkiem, tekstem, czy samym sposobem przedstawienia budzić wesołość. Owszem, można by odbierać tę mangę tylko jako komedię, ale jest ona przecież przesycona poważnymi problemami – nieumiejętność poradzenia sobie z własnym życiem, alkoholizm. Właśnie – alkoholizm, to jest główny motyw całej mangi. Dowiadujemy się, jak Azuma zaczął pić, jak to wpływało na jego życie, jak staczał się i jak, dzięki determinacji innych (rodziny) oraz jego samego, udało mu się zostać abstynentem.

Protagonisty oceniać nie będę, bo nie sposób – owszem, można, ale po pierwsze, trudno ocenić postać, która jednocześnie jest autorem, która sama przez siebie została stworzona, wykreowana i pokazana w wybrany przez siebie sposób, a po drugie – zamiast oceniać należałoby się skupić właśnie na samym sposobie kreacji siebie jako rysunkowego bohatera i przedstawienia własnego życia. Spójrzmy na chwilę na bohatera Dziennika z zaginięcia – został ukazany jako osoba beztroska, czasem dziecinna, nieodpowiedzialna, a momentami przygłupia, z dość cynicznym podejściem do świata. Generalnie „typowa” postać z jakiegoś komediowego opowiadanka. Azuma jest tutaj jednocześnie bohaterem i narratorem, przy czym ten drugi patrzy na pierwszego i jego poczynania komentuje z dystansem, nie unikając „wbijania mu szpilek”. Tak, jak bohater jest komiczny, a sytuacje śmieszne, tak narrator wypowiada się z powagą, często jako obiektywny (jeśli można użyć takiego słowa) obserwator wydarzeń, informujący czytelnika o niuansach sytuacji. To połączenie wypada znakomicie, szczególnie gdy ma się świadomość, że autor to wszystko przeżył naprawdę. Dzięki temu nieraz dochodzi do polaryzacji, nakładania się wymowy i znaczeń sytuacji kolejnymi warstwami, z których na początek mamy zabawną, by potem przejść do zdecydowanie poważniejszych, czasem o wręcz dramatycznej wymowie. Całość prezentuje się tak, że gdy zasiadłem do czytania, po prostu nie mogłem i nie chciałem się od lektury odrywać.

Rysunek. Mistrzowskie pociągnięcie Azumy, bo wręcz idealnie wpasowuje się w klimat, jaki autor chciał osiągnąć w tej autobiografii. Pozwolę sobie tutaj zacytować pierwszą „chmurkę” z mangi: Ten komiks przedstawia pozytywne nastawienie do życia, przy jednoczesnym maksymalnym braku graficznego realizmu. – Realistyczne rysunki byłyby takie mroczne i dołujące. Te słowa idealnie określają to, z czym mamy do czynienia w Dzienniku z zaginięcia. Fragmenty z życia, jakie opisuje tutaj Azuma, przy realistycznej kresce byłyby niezwykle ponure. Nie sposób byłoby wtedy przedstawić tego humoru i dystansu do siebie, pod których wrażeniem się znajduję (właściwie wtedy powstałoby jakieś groteskowe dzieło). Ta prostota i komizm rysunku wcale nie świadczą o jego ubóstwie – szczególnie postaci zostały świetnie ukazane, co przy dodatkowej łatwości ich „uzewnętrzniania” daje niesamowity efekt – człowiek jednocześnie się śmieje oraz cieszy oko rysunkiem. Czytałem już sporo tytułów, w których kreska była uproszczona, ale żaden nie zrobił na mnie nawet w części podobnego wrażenia, bo nie sztuka narysować komiks „prosty” graficznie – sztuką jest zrobienie tego w taki sposób, by ta prostota świadczyła o umiejętności autora.

Dodatkowym atutem Dziennika są teksty, które budują odpowiedni nastrój, śmieszą dowcipem i trafnością spostrzeżeń (niebywały ubaw miałem, gdy Azuma w podsumowaniu etapu swego życia, kiedy pracował jako „robol”, stwierdził: Wywaliło mi muły), by czasem zachęcić czytelnika do refleksji. Myślę, że jednocześnie należy pochwalić tłumacza, jako że teksty wydają się naturalne, niewymuszone (nie licząc drobnych uchybień) i dobrze oddają klimat mangi. I tu może wspomnę o technicznych aspektach tego wydania. Dziennik ukazał się w formacie „książkowym”, tj. w nieco większym niż to zwykle bywa, i w zasadzie z zewnątrz za książkę może być wzięty (nie licząc okładki po przeciwnej stronie). Papier jest biały, dość gruby, całkiem dobrej jakości. Manga klejona, co dla mnie stanowi zawsze minus (wolę zapłacić więcej za książkę, a mieć szytą) – pomimo tego, że starałem się nie otwierać szerzej niż 120º, od wewnętrznej strony okładki już po pierwszym czytaniu ukazał się klej… Poza samą mangą w środku znajdziemy także dwa wywiady z Hideo Azumą, które stanowią uzupełnienie komiksu, wyjaśniające niektóre sytuacje, zachowania czy wyrażenia, jakie znajdujemy w trakcie lektury. Generalnie od strony technicznej manga została starannie wydana, choć zauważyłem jeden poważniejszy błąd (jedno z oznaczonych gwiazdką japońskich słów, które gdzieniegdzie się pojawiały, nie zostało wyjaśnione).

Dwa miesiące z niecierpliwością czekałem na chwilę, kiedy Dziennik z zaginięcia ukaże się na naszym rynku. Jego lektura nie zostawiła żadnych wątpliwości, że warto było czekać. Tę mangę, zdobywczynię wielu nagród na całym globie, polecam każdemu, szczególnie dojrzałemu czytelnikowi. Jest znakomita.

SixTonBudgie, 16 maja 2009

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): East Press
Wydawca polski: Hanami
Autor: Hideo Azuma
Tłumacz: Radosław Bolałek

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Hanami 4.2009

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Zakup mangę Dziennik Z Zaginięcia w sklepie Komikslandia Oficjalny pl