Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Pluto

Tom 5
Wydawca: Hanami (www)
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-60740-68-2
Liczba stron: 200
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Piąty tom obfituje w dramatyczne wydarzenia, niepozostające bez wpływu na dalsze losy i motywacje postaci. Adolf Haas, widząc problemy, jakie ściągnął na swoją rodzinę, ostatecznie dochodzi do wniosku, że działalność w organizacji antyrobociej nie była zbyt dobrym pomysłem. Zmiana frontu nie zdaje się już na wiele, ale zmusza do działania organizację, która podejmuje nieudaną próbę zabicia Haasa i Gesichta. Poważny kryzys przeżywa też Gesicht, który w końcu odzyskuje pełną pamięć i zdaje sobie sprawę, że zabił kiedyś człowieka. Nie ma jednak wiele czasu na rozmyślania nad dylematami moralnymi, bo trochę porzucone śledztwo w sprawie „bory” i zabójcy robotów szybko o sobie przypomina, gdy w starciu z Pluto ginie kolejny z suberrobotów, potężny wojownik i rywal Brando – Herakles. Na placu boju zostają już tylko Gesicht i Epsilon. Czy będą w stanie zatrzymać jak dotąd niezwyciężonego zabójcę? Oj, chyba nie.

Chociaż proces ten dało się zaobserwować już wcześniej, w recenzowanym tomie bardzo ładnie widać, jak Pluto stacza się w schematy charakterystyczne dla japońskiego komiksu. Postacie – czy tego trzeba, czy nie – trzymają gębę na kłódkę i ani im w głowie podzielić się z kimkolwiek problemami czy chociaż przemyśleniami; przypadek i zbieg okoliczności całkowicie już zastępują „śledztwo” prowadzone przez Gesichta; niby doświadczone roboty bojowe w starciu z tajemniczym przeciwnikiem tracą rozum i niczym bohaterowie shounenów, z okrzykiem „ja sam!”, rzucają się w objęcia śmierci. Kadry z bezgłowymi „ciałami użytkowymi” Heraklesa i Brando w świetle przyjętej przez nich taktyki nabierają nowego sensu… A wszystko to podlane pseudofilozoficznym bełkotem w wykonaniu eks­‑króla Dariusza XIV oraz pewnego bardzo mrocznego misia. Przy tym wszystkim Pluto nadal pozostaje co najmniej niezłą mangą. Autorom może nie idzie najlepiej główny wątek, ale potrafią zabłysnąć w pobocznych, w których można jeszcze znaleźć okruchy kryminału i logicznego myślenia.

Wydaniu, jak zwykle w przypadku komiksów Hanami, nic nie można zarzucić. Tradycyjnie duży format, dobry druk, gruby biały papier, numerowane strony (prawda, że nie wszystkie) i przetłumaczone onomatopeje – po prostu wzór polskiego wydania mangi. Pod tym względem w zasadzie nie mam zastrzeżeń. W zasadzie, bo po lekturze 5. tomu w końcu uświadomiłem sobie, dlaczego druk na niektórych stronach wydaje mi się wyblakły. To wina pogrubionej czcionki w dymkach – na zasadzie kontrastu otaczająca je kreska sprawia wrażenie cieńszej niż jest w rzeczywistości. Nie będąc specjalistą od typografii, nie umiem powiedzieć, czy to rzeczywiście błąd, ale z estetycznego punktu widzenia pogrubienie nie wydaje się dobrym pomysłem. Zastanawiam się jeszcze, skąd wzięły się angielskie napisy w dymkach na 1. i 4. stronie okładki? Japońskie znaczki rozumiem, ale angielski nie bardzo. Chyba, że tak było w oryginale, ale tu znowu powstaje pytanie o sens tłumaczenia zwrotów w języku obcym.

Z dodatków warto wspomnieć o posłowiu autorstwa krytyka komiksowego Tomohiko Murakamiego. Przekazuje on czytelnikom kilka ciekawych informacji na temat pierwowzoru Pluto, tj. mangi Osamu Tezuki Atom Żelaznoręki, deliberuje również nad stosunkiem Urasawy do twórczości Tezuki. Poza tym w tomiku znalazły się reklamy wydawnictwa, instrukcja czytania mangi „od prawej do lewej” i zapowiedź 6. tomu na maj 2012 r.

Teukros, 3 kwietnia 2012
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Hanami 3.2011
2 Tom 2 Hanami 5.2011
3 Tom 3 Hanami 9.2011
4 Tom 4 Hanami 12.2011
5 Tom 5 Hanami 3.2012
6 Tom 6 Hanami 7.2012
7 Tom 7 Hanami 10.2012
8 Tom 8 Hanami 3.2013