Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Kuroshitsuji

Tom 21
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-65229-37-3
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Czy to jeszcze Kuroshitsuji czy już I wojna światowa? Surrealizm zapoczątkowany w tomie dwudziestym salą z monitoringiem – w tomie dwudziestym pierwszym rozpędza się ponad wszelkie ograniczenia i kosi po drodze sens zastanawiania się nad tym, co widzimy. Szczerze radzę – tomik czyta się przyjemnie, ale dopiero po tym, gdy odrzucimy w kąt wiedzę historyczną i oczekiwania względem klimatu serii, przy których mogły nas trzymać jeszcze dawne tomy Mrocznego Kamerdynera. Wkraczamy oto bowiem w świat niemieckich żołnierzy, czołgów (manewrujących po lesie) oraz gazu musztardowego.

Wyszło szydło z worka – w poprzednim tomie Sieglinde Sullivan dowiedziała się okrutnej prawdy o sobie, o swoim pochodzeniu oraz narzuconym jej przez własną matkę przeznaczeniu. Okazała się tylko narzędziem, które – z powodu genialnego umysłu – miało pracować nad stworzeniem doskonałej broni chemicznej. Cała mistyczna otoczka pęka, magia zmienia się w chemię, a mili mieszkańcy wioski w wojskowych służbistów. Rozpoczyna się pościg za dziewczynką oraz pomagającym jej uciec Cielem z ferajną. Lekkiemu przechyłowi ulega ważność postaci, na pierwszy plan – w krótkich, ale istotnych scenach – wysuwa się osłaniająca tę ucieczkę służba hrabiego Phantomhive’a: Finnian, Bardroy, May Lin, Snake oraz pan Tanaka. Wiemy już nie od dziś, że jak chcą (a niektórzy nawet jak nie chcą), to potrafią być śmiertelnie niebezpieczni, ale w tym tomie, na tych ilustracjach, prezentują się wyjątkowo efektownie. Szczególnie Finn, który dodatkowo dostaje kolejne retrospekcje z czasów, gdy był przyjmowany na służbę u Ciela, po piętach zaś w robieniu wrażenia depcze mu pan Tanaka, na czas machania kataną przybierający normalne proporcje. Bohaterów ścigają niemieccy żołnierze, na czele z Wolframem, jeszcze do niedawna służącym panienki Sullivan, który również ma dużą rolę w tym tomie (zresztą jak i w poprzednich). Poza tym pojawiają się trzy nowe postaci, jedna z zaskoczenia, dwie kolejne zaś jako naturalne konsekwencje wydarzeń.

Wspomniałam już o ładnych ilustracjach, ale warto powtórzyć – Finn, May Lin oraz Sebastian wyglądają naprawdę atrakcyjnie na rysunkach – szczególnie w przypadku tego ostatniego szkoda, że pierwotnie kolorowe grafiki w wydaniu tomikowym są jednak czarno­‑białe. Tym, co cały czas zgrzyta (chyba że machniemy na to ręką, co radzę zrobić), są niektóre elementy świata przedstawionego, które wyjątkowo nie pasują do czasów, w których rzecz się dzieje. Co ciekawe, autorka odnosi się do tych nowinek technologicznych w dodatku na końcu tomu. Z tegoż dodatku dowiemy się również paru innych rzeczy, na przykład… roboczych ksywek niektórych postaci, jeszcze zanim zostały wymyślone dla nich imiona.

Tomik jest wyjątkowo dynamiczny, więc dużo w nim onomatopei, w tym odrobinę niewyczyszczonych (z rodzaju tych na całą lub pół strony). Znalazła się jedna literówka: „aby” zamiast „abyś” na stronie 5, ale poza tym tomik prezentuje się ładnie, podobnie do poprzednich. Na okładce oraz oczywiście pod nią znalazł się po raz pierwszy Bard, który zasłużył sobie na to najprawdopodobniej akcją w tymże tomie, a na skrzydełku ponownie umieszczono parę słów od Yany Toboso.

Melmothia, 11 października 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 10.2011
2 Tom 2 Waneko 12.2011
3 Tom 3 Waneko 2.2012
4 Tom 4 Waneko 4.2012
5 Tom 5 Waneko 6.2012
6 Tom 6 Waneko 8.2012
7 Tom 7 Waneko 10.2012
8 Tom 8 Waneko 12.2012
9 Tom 9 Waneko 2.2013
10 Tom 10 Waneko 4.2013
11 Tom 11 Waneko 6.2013
12 Tom 12 Waneko 8.2013
13 Tom 13 Waneko 10.2013
14 Tom 14 Waneko 12.2013
15 Tom 15 Waneko 2.2014
16 Tom 16 Waneko 4.2014
17 Tom 17 Waneko 6.2014
18 Tom 18 Waneko 8.2014
19 Tom 19 Waneko 10.2014
20 Tom 20 Waneko 4.2015
21 Tom 21 Waneko 9.2015
22 Tom 22 Waneko 2.2016
23 Tom 23 Waneko 8.2016
24 Tom 24 Waneko 4.2017
25 Tom 25 Waneko 9.2017