Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Pietà

Tom 1
Wydawca: J.P.Fantastica (www)
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-74716-76-5
Liczba stron: 196
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Są takie mangi, które po prostu pojawiają się w naszych rękach w odpowiednim momencie. Choć w innych okolicznościach zapewne nie zwróciłyby takiej uwagi, to dzięki tej właściwej chwili stają się dla nas tytułami ponadprzeciętnymi, wyjątkowymi, bądź też po prostu szczególnie ważnymi. Tak było w moim przypadku z mangą zatytułowaną Pietà. Trafiłem na ten komiks, kiedy zaczynałem swoją przygodę z gatunkiem yuri. Miałem już z grubsza przeczytaną klasykę gatunku (a przynajmniej to z niej, co dało się znaleźć po angielsku) i brałem się za nowsze tytuły. W takich właśnie okolicznościach zetknąłem się z Pietą pierwszy raz. I co tu kryć, zrobiła na mnie wtedy spore wrażenie.

Centralną bohaterką jest Rio, krótkowłosa, wysoka dziewczyna, mająca w swojej szkole dość osobliwą reputację. Sprawia wrażenie faktycznie chłodnej, opanowanej i zdystansowanej, co pomaga w (mimowolnym chyba) kreowaniu aury tajemniczości, przyciągającej uwagę innych uczennic. Fakt, że mieszka sama i generalnie niewiele o niej wiadomo, dokłada tu swoje. Czytelnik jednak dość szybko dowiaduje się, że za tym wszystkim kryje się ponura przeszłość dziewczyny, która sama ze sobą toczy walkę o życie – i niejeden raz jest niebezpiecznie blisko przegranej.

Wtedy właśnie w jej życie wkracza Sahoko. Zresztą może nie tyle wkracza, ile zostaje wciągnięta przez samą Rio, która początkowo traktuje ją jak ciekawostkę i zabawkę, a dopiero po pewnym czasie odkrywa, że sama obecność drugiej dziewczyny jest lepszym środkiem leczniczym niż jakakolwiek terapia. Nie jest to jakaś nagła, gwałtowna zmiana, ale po prostu zwykłe pragnienie bliskości drugiej osoby, które niespodziewanie zostaje spełnione. Sahoko zdaje się rozumieć, że Rio potrzebuje przyjaciółki – i tę przyjaźń jej ofiarowuje szczerze oraz bezinteresownie. I tu historia mogłaby się skończyć, gdyby nie to, że przeszłość wcale nie zamierza dać za wygraną.

Pietà to umiejętnie skonstruowana bomba emocjonalna. Materiał wybuchowy jest w niej bardzo mocny, ale i czysty, dramatyzm zbliża się niekiedy do granic przesady, ale w moim odczuciu nie przekracza jednak punktu, za którym mógłby stać się groteskowy. Dotyczy to zwłaszcza losów Rio – wszystko, przez co przeszła, dobrze tłumaczy jej zachowanie, ale cała sytuacja nie wydaje się wydumana, można w nią uwierzyć. Szczególnie że będąca sprawczynią całego zła przybrana matka dziewczyny dostaje kilka okazji do wyjaśnienia swoich motywów – i choć mogą one brzmieć odrażająco, to są wiarygodne. Jej argumenty nie wydają się zresztą szczególnie egzotyczne i powiedziałbym, że i w naszych realiach by mnie nie zaskoczyły. Z drugiej strony, autorka ma dar bardzo naturalnego tworzenia scen lekkich bez popadania w cukierkową słodycz. W ten sposób nawet ciężki dramat znajduje uzupełnienie w rzadkich, ale zgrabnie skonstruowanych scenach, gdzie bohaterkom pozwolono cieszyć się sobą.

Na tle Rio Sahoko jawi się jako dość zwyczajna dziewczyna – tym zresztą właśnie przebija mur, jaki wokół siebie zbudowała jej przyjaciółka. Tylko między wierszami zostaje zasugerowane, że coś tam nie do końca było w porządku, skoro mieszka z ciotką, a nie z rodzicami. Fabuła toczy się kilkutorowo – z jednej strony obserwujemy rozwój relacji Rio i Sahoko, z drugiej – przeszłość Rio i próby małżeństwa dwójki psychiatrów, którzy postawili sobie za cel pomóc dziewczynie, stając się dla niej swego rodzaju zastępczymi rodzicami. Oba wątki rozwijają się powoli i wydają się stopniowo iść od najgorszego ku lepszemu. Naturalnie, cały czas tak być nie może…

Pietà od strony graficznej różni się wyraźnie od sporej części mang yuri. Konwencja rysunku bardziej kojarzy się z josei niż z shoujo, co ma sporo sensu, jeśli spojrzeć zarówno na tematykę, jak i na wiek bohaterek. Co ciekawe, Rio wizualnie kojarzy się nieco z Haruką z Sailor Moon, co jednak nie dziwi, zważywszy na ikoniczny charakter tamtej postaci. Kreska jest dość prosta, pozbawiona ornamentyki, wręcz miejscami surowa, ale pasująca do treści. Ktoś, kto czytałby tę mangę, nie usłyszawszy o niej ani razu, mógłby zresztą uznać, że to po prostu udana historia o przyjaźni dwójki dziewczyn, pozbawiona romantycznego czy erotycznego podtekstu. No, ale to w końcu dopiero tom pierwszy.

Wydana w coraz bardziej standardowym w Polsce formacie 20×14,5 cm manga nie sprawia żadnych nieprzyjemnych niespodzianek od strony edytorskiej. Do tłumaczenia nie mam pretensji, J.P. Fantastica jest wydawnictwem, które pod tym względem od dawien dawna nie schodzi poniżej wysokiego poziomu, w każdym razie w mangach, które miałem przyjemność czytać. Pietà nie zawiera żadnych dodatków, co jednak w mandze podchodzącej pod josei nie zaskoczyło mnie szczególnie.

Grisznak, 4 sierpnia 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 5.2018

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
2 Tom 2 J.P.Fantastica 8.2018