Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 kreska: 6/10
fabuła: 4/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 13
Średnia: 6,77
σ=1,85

Wylosuj ponownieTop 10

Waltz wa Shiroi Dress de

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1990
Liczba tomów: 4
Tytuły alternatywne:
  • Waltz in a White Dress
  • 円舞曲は白いドレスで
Tytuły powiązane:
Gatunki: Przygodowe, Romans

Miłosne wygibasy, czyli każdemu noga powinąć się może. Uznajmy to za wypadek przy pracy.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: krew_na_scianie

Recenzja / Opis

Nieco niestandardowa heroina? Obecna!
Ten Jedyny? – Tajest!
Reszta biashounenów do haremu – all hail!
Okoliczności przyrody i historii? – Obecne!
Sens i logika? – Hmmm… Damy radę bez nich.

Każdemu zdarza się zakalec. Robisz wszystko jak zwykle, ciasto rumieni się w piekarniku, wyciągamy, dekorujemy, niesiemy gościom, a tu miast puszystej słodkości, coś lepkiego i niestrawnego. Niby przepis ten sam, czynności takoż, ale coś nie wyszło. Cukier w pianie? Za dużo masła, za mało mąki? Może piekarnik? Czy zastanawianie się zmieni cokolwiek? Trzeba wierzyć, że była to wina termostatu, a nie złej woli twórcy.

Oto przedstawiam wam mangowy zakalec. A przecież tak lubię Chiho Saitou. Lubię jej dziwne bohaterki, miłosne wielokąty, stężenie melodramatyzmu przekraczające unijne normy. Tragedie, komplikacje mnożące się jak króliki z Pet Shop of Horrors. Zawsze jakimś cudem wychodziło z tego coś fajnego, ale tym razem jakiś element zawiódł.

Japonia, dwudziestolecie międzywojenne. Jak zawsze najpierw poznajemy bohaterkę, dziewoję z głową pełną marzeń. Koto jest córeczką dość zamożnego handlarza tkanin i marzy o tym, by zostać projektantką. Na razie jednak stroi się na bal, gdzie zatańczy swojego pierwszego walca, w ślicznej białej sukieneczce. Halo, proszę pani, prosimy o zejście na ziemię, pan ojciec ma coś ważnego do powiedzenia. Uuuuwaaaagaaa, mamy pierwszą tragedię. Koto wychodzi za mąż. Aranżowane małżeństwo w przedwojennej Japonii. Straszne. Okropne. Łzawe. Nie, żeby narzeczony był podstarzałym wdowcem z piątką dzieci. To tylko syn przyjaciela ojca, superprzystojny oficer, dziedzic starych pieniędzy, stojący o wiele wyżej w społecznej hierarchii, niż bądź co bądź kupiecka córa. Choć sztywny, to uprzejmy, ceniący obowiązek. Czujecie ten dramat? Na moje oko jest wiele gorszych rzeczy niż mąż miły, bogaty i przystojny, ale co ja tam wiem.

Tym bardziej, że nasza dziewoja zakochuje się w tempie wprost ekspresowym. Ot, zjawi się taki niewiadomo skąd na balu, uśmiechnie się, zatańczy i bum! Mamy Pierwszą Wielką i Jedyną miłość na resztę życia. Nie żeby z tym panem zamieniła więcej zdań niż z przyszłym mężem. Nie żeby ten pan nie był ściganym przez międzynarodowe siły bojownikiem o wolność naszą i waszą, który niemal natychmiast wciąga ją w kłopoty. Nie żeby jego obecność nie narażała bohaterki i jej rodziny w stopniu najwyższym. Patrzcie, to jest ten, któremu autorka kibicuje i macie się nim zachwycać i temu związkowi kibicować. Fakt, że pan Sagitto wygląda jak skóra zdjęta z Akio, niestety wcale mi nie pomógł.

Przez następne cztery tomy autorka próbowała mnie przekonać, że aranżowane małżeństwo to samo zło, a romantyczny bojownik jest ideałem dla rozpieszczonej panienki, której rodzina stoi na skraju bankructwa. Gdzieś tam pojawia się wątek emancypacji bohaterki i szycia nieszczęsnych sukienek, ale pełni on służebną rolę wobec romansu i wielce dramatycznych rozterek. I suknie, i służby specjalne, i dzielni Hindusi stawiający opór złym okupantom? I wszystko po to, by pan, który wygląda jak Akio… zobaczta okładkę sequela, to się przekonacie, jak się kończy. I nie mówcie, że nie domyśliliście się tego od razu.

Chyba pierwsze, co zawiodło mnie tutaj, to bohaterka. Czego by o pani Saitou nie powiedzieć, jej postacie kobiece były zawsze silne, a uczucie nie stanowiło ich głównego motoru życiowego. Utena miała swój ideał, Setsuna zemstę, Tsubaki antykwariat. Koto niby szyje. Całe trzy sceny ma z tym szyciem. W dodatku jest wręcz niesamowicie samolubna. Jej zachowanie mogłabym zrozumieć, gdyby miała do wyboru obleśnego tyrana z potworną rodziną i księcia z bajki. Niestety potworna rodzina niby coś jej tam mąci, ale jednocześnie podziwia, szanuje i szybko kapituluje przed jej „silnym charakterem”, a mąż in spe zakochuje się szybciutko. Może nie wygłasza płomiennych mów, ale za to pomaga w realizacji marzeń i nieraz ratuje jej skórę. Koto to mało, ona musi mieć bojownika, choćby specsłużby dobierały się do jej bliskich. I takie zachowanie próbuje się czytelnikom sprzedać jako drogę kobiety silnej, niezależnej i podążającej za marzeniami. Pan bojownik też nie lepszy – niby kocha, a wiecznie chce spotkania, choć wie jak ją naraża. Reszta postaci, łącznie z tą złą, szybko staje się podnóżkami dla bohaterki. W sumie najsympatyczniej wypada Masomi – narzeczony Koto. Z początku sztywny, ale jak napisałam – kochający. Jakby nie kochał, to by zabił. Piszę poważnie – jak mocno trzeba kochać, by nie zamordować tej, którą się kocha, a która pod twoim nosem obściskuje się z innym? Biedny chłop cierpi, a ja zaczynam mu życzyć, by ją w końcu posiekał razem z gachem. Potem chciałam już tylko, żeby tamta dwójka sobie poszła i zostawiła go w spokoju. Autorka sugeruje, że nawet to mu nie jest pisane. Gdzieś tam plącze się wątek walki narodowo­‑wyzwoleńczy Indii (ruchem oporu dowodzi (sic!) kobieta), ale służy on li i jedynie zapewnieniu tła Księciu z Bajki.

Kreska nie jest zła, choć daleko jej do pięknych szczegółów rodem z Anastasia Club. Szkoda, bo niektóre kreacje aż się proszą o dokładniejsze narysowanie. Niestety patrząc na postacie, mam wrażenie przykrego deja vu, które w przypadku księcia nie pozwoliły mi się pozbyć złych skojarzeń.

Niby to co zwykle, a jednak nie to. Jakieś oklapłe i bez pary. Nie była to najgorsza manga, jaką czytałam, ale bardzo się zawiodłam. Bohaterka niesympatyczna, historia przewidywalna, nawet męski harem wyjątkowo nijaki. Autorce dam jeszcze szansę, ale do tej mangi wracać nie będę.

Eire, 20 grudnia 2011

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Chiho Saitou