Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

1/10
postaci: 1/10 kreska: 1/10
fabuła: 1/10

Ocena redakcji

1/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 1,40

Ocena czytelników

2/10
Głosów: 39
Średnia: 1,72
σ=1,62

Wylosuj ponownieTop 10

Love Strip

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2005
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • 純愛ストリップ
Postaci: Uczniowie/studenci; Rating: Nagość, Seks; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Wielkie biusty

Romans szkolny według Mayu Shinjo, czyli jak seks pomaga w nauce do egzaminów.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w dalekiej Japonii, żyła sobie mała Fabuła­‑chan. Była to urocza istota, marząca, że gdy dorośnie, zostanie szkolnym romansem z elementami komediowymi. Specjalnie dla tego celu codziennie pilnie się uczyła odpowiednio rumienić i mówić „Ja… ja… też ciebie kocham!”. Niestety, któregoś pięknego dnia, gdy wracała do domu, (nie)sławna mangaczka zaproponowała jej, że ją podwiezie. Fabuła­‑chan, nauczona widzieć dobro w każdym autorze mang, zgodziła się. Ach, gdyby tylko wiedziała! Po dwóch tygodniach poszukiwań policja znalazła bliską śmierci Fabułę­‑chan, zamkniętą w piwnicy. Przyczyną jej stanu były usilne próby mangaczki uatrakcyjnienia jej – dwadzieścia cztery godziny na dobę biedna istotka była zmuszana do oglądania telenoweli Ach, jak pięknie ją gwałci! Aby ją uratować, lekarze musieli poświęcić jej Akcję, Bohaterów, Romans, Grafikę, a nawet Sens i Logikę. Gdy rodzice zobaczyli swoje maleństwo po operacji, byli przerażeni. Z tego, co zostało, powstał Love Strip.

Jak możecie wywnioskować, nie byłam i nie jestem zachwycona wizją napisania tej recenzji, gdyż musiałam sobie powtórzyć tę chałę. Jeżeli mi się tak nie podobało, czemu wzięłam się w ogóle za pisanie? Nie lubię cierpieć w samotności.

Plastikowa lala, znaczy główna bohaterka – Yuuko, jest w trzeciej klasie odpowiednika naszego gimnazjum. Zbyt popularna nie jest, wszyscy ją znają jako okularnicę – kujonkę. Nasza dziewoja pilnie się uczy, ponieważ marzy jej się zdanie do bardzo prestiżowej placówki, gdzie uczęszcza perwersyjny gwałci… znaczy, jej przyjaciel z dzieciństwa, Ryuunosuke (gdy dzieciak się rodził, rodzice musieli grać w Scrabble). Nagle i niespodziewanie okazuje się, że Ryuunosuke podczas wakacji będzie udzielał naszemu taboretow… bohaterce korepetycji! W nagrodę jednak nie chce gotówki, królestwa ani jej ręki! Będzie ją uczył w zamian za seks! Ach, cóż zrobi nasza niewinna dziewoja?

Jeżeli ktoś z was odpowiedział jęcząc „nie, nie, nie” da mu się gwałcić, gratulacje, wygraliście zestaw garnków nierdzewnych. Może lepiej wytłumaczę tutaj jedną sprawę, bo jeszcze ktoś bzdury z tej mangi weźmie na serio i dostanie kompleksów. Młodzieży! Nie da się kobiety doprowadzić do orgazmu, wbijając jej palec w pierś. Jeżeli próbowaliście i nie dość, że nie uzyskaliście żadnego efektu, to jeszcze ukochana walnęła was w twarz – nie martwcie się. Z waszymi palcami wszystko jest w porządku. To tylko mangaczka nie wie, co pisze. Policja podejrzewa halucynacje po zbyt długim wąchaniu atramentu.

Czytając ten jeden tomik zastanawiałam się, czy Mayu Shinjo czasami wychodzi z mieszkania. Choćby po to, by zobaczyć, jak wygląda światło nie pochodzące od żarówki. Myślę, że jednak nie, siedzi w swoim pokoju, odizolowana od społeczeństwa, i wiedzę o życiu czerpie z Mody na sukces. To jedyne logiczne wytłumaczenie na ten stek bzdur, który wymyśliła. Przykład z palcem to za mało? Proszę bardzo. Bohaterka, która daje sobie wmówić, że klasa pełna ludzi to łazienka, wiara, że dziewicę można poznać po tym, że nie chce przed tobą obnażyć biustu (ja naprawdę nie chcę wiedzieć, po czym, według mangaczki, poznaje się prawiczka…), a jedyny sensowny powód, dla którego warto zdać do prestiżowego liceum, to fakt, że posiada ono idealną ilość miejsc do uprawiania seksu. Nie myślałam, że kiedyś napiszę to publicznie, ale ta manga jest głupsza od Love Celeb!

Wyobrażam sobie, że Mayu Shinjo usiadła i przez całe pięć sekund pomyślała nad charakterem swoich bohaterów. Zaowocowało to skończoną idiotką, którą, mogłabym przysiąc, momentami dubluje prawdziwa nadmuchiwana lalka z sex­‑shopu. Została jednak wprowadzona zmiana. Coś, czego nie miały inne bohaterki tej mangaczki. Yuuko nosi okulary! Co za wspaniały rozwój osobowości! Wręcz mogę się utożsamiać z tą posta… stop, tego nie napiszę, przynajmniej nie na trzeźwo. Fakt, że bohaterka nosi okulary, zaowocował kolejną głupotą – wszyscy uważają naszą kujonkę za brzydulę, bo jak powiedziała sama bohaterka: „Dziewczyna w okularach nie może wyglądać uroczo”. Ktoś tu nie słyszał o typie moé, zwanym meganekko...

Gwałcicie… znaczy, obiekt westchnień Yuuko, to skrzyżowanie rozpieszczonego bachora z wibratorem. Takie krzyżówki powinny być zabronione prawnie. Cały czas w mandze powtarza się, że chłopak jest geniuszem. Nigdzie nie widziałam geniusza. Widziałam za to niewyżytego psychola, któremu należałoby kupić „Playboya”, świat dzięki temu stałby się lepszym miejscem, a manga skończyłaby się na jednej stronie. Niestety, prawdopodobnie nikogo nie było stać.

Pozostałych bohaterów nie ma. Chyba, że do tej kategorii zaliczają się elementy tła w kształcie ludzi. Czasami wydają z siebie coś na kształt mowy, ale z racji tego, że nie zdzierają z siebie ubrań i nie uprawiają seksu, autorka postanowiła ich olać.

Kreska… Istnieje coś, co nie bez powodu ochrzciłam terminem „efekt Shinjo”. Występuje on wtedy, gdy początkujący rysownik, dający jakieś nadzieje na przyszłość, pomimo wielu lat ćwiczeń i praktyki, zamiast poprawiać swój styl, znacząco go pogarsza. Niedawno w łapkach miałam tomik krótkich historii Mayu Shinjo, rysowany w latach 90. Tam była anatomia! A teraz? Dziwnie się czułam, czytając mangę, gdzie kobiety nie sięgają mężczyznom nawet do piersi, a faceci mają grabie zamiast dłoni. W pewnym momencie, gdyby Ryuunosuke chciał, mógłby złapać swoją głowę w dłoń i jeszcze miałby trochę wolnego miejsca na przytrzymanie herbaty. Yuuko przypomina ośmiolatkę, której operacyjnie doczepiono silikon. Na dodatek podbródki wyglądają tak, jakby zostały zainfekowane przez rzadki gatunek bakterii, pożerającej ludzką tkankę. Tło zapewne robił poproszony o pomoc trzyletni synek sąsiadki mangaczki.

Teraz powinnam napisać, komu polecam tę mangę. Mam problem. Żadnych śmiertelnych wrogów nie posiadam, zwykłych też sobie nie przypominam. Sąsiadka ma irytujący zwyczaj wieszania chleba na drzwiach od zsypu, ale to jeszcze nie powód, żeby się nad nią znęcać. Jeżeli jesteście masochistami i chcecie sprawdzić swoją wytrzymałość, proszę bardzo! Pamiętajcie, ostrzegałam.

Alira14, 10 lipca 2009

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Mayu Shinjou