Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 kreska: 9/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 97
Średnia: 7,19
σ=1,44

Wylosuj ponownieTop 10

24 Colors ~Hatsukoi no Palette~

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2008
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • 24Colors~初恋のパレット~
Gatunki: Romans
Widownia: Shoujo; Postaci: Artyści, Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Dwóch chłopaków, dwie dziewczyny i dwadzieścia cztery kolory uczuć. Czyż to nie brzmi romantycznie?

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Nanaka Kinoshita, której całym życiem jest malowanie, właśnie rozpoczyna naukę w liceum. Szkoła ta jest sławna ze względu na należący do kompleksu budynek w starym stylu, w którym mieści się między innymi klub artystyczny. Ale o tym Nanaka jeszcze nie wie. Na razie rozkoszuje się wiosennym wiatrem, błękitem nieba i delikatnym różem płatków wiśni. Nagle dostrzega ubranego w poplamiony sweter chłopaka o jasnych włosach, wokół którego unosi się słaby zapach farb olejnych. Trzyma on pod pachą duży szkicownik i uśmiecha się delikatnie widząc, że Nanaka w torbie niesionej na ramieniu też ma blok do rysowania. Na apelu, podczas zwyczajowej prezentacji klubów, bohaterka dostrzega tego samego, nieco melancholijnie i nieobecnie wyglądającego chłopaka, który w niezbyt zachęcających słowach opowiada o klubie artystycznym. Nagle zjawia się drugi członek klubu, który dosłownie wybija z głowy koledze głupi i nieskuteczny sposób zachęcania pierwszoklasistów do przyłączenia się. Jego zaraźliwa energia oraz przystojny wygląd obu chłopców sprawiają, że w kolejce ustawia się mnóstwo dziewcząt, które jednak szybko rezygnują po usłyszeniu hasła „No to narysujcie teraz coś!”. Zostaje tylko Nanaka i jej przyjaciółka Meiko (która, nawiasem mówiąc, nie umie rysować). Obejrzawszy rysunki Nany­‑chan, obaj wspomniani wcześniej chłopcy, Chihaya i Kento, natychmiast przyjmują dziewczyny do klubu, który w ten sposób liczy już cztery osoby. Dwóch chłopaków, dwie dziewczyny i klasa położona w rogu starego, pełnego specyficznego klimatu budynku, wypełniona śmiechem opiekujących się nią Muz oraz zapachem farb. Z tego nie może nie powstać historia miłosna!

24 Colors ~Hatsukoi no Palette~ jest niezwykle dziewczęcą i romantyczną mangą shoujo, jedną z tych, które można uznać za typowe przedstawicielki gatunku. Zabierając się za nią, nie powinniśmy oczekiwać niczego prócz historii o miłości. Fabuła tego krótkiego, jednotomowego tytułu ma mało czasu na rozwinięcie, musi się więc spieszyć. Spotkałam się z komentarzami, że Nanaka (właściwie reszta postaci też) zbyt prędko się zakochuje i częściowo podzielam to zdanie. Wątek romansowy zawiązuje się bardzo szybko, moment kulminacyjny jest zbyt nagły i jakby trochę wymuszony, końcówka też dokądś biegnie. Wygląda to tak, jakby mangaczka chciała upchnąć za dużo elementów (być może jej zdaniem niezbędnych w romansie) w jednym tomiku, co w efekcie dało wrażenie nienaturalnego pośpiechu. Znacznie lepiej byłoby, gdyby zrezygnowała z jednego czy dwóch ledwie muśniętych, czy nie mających zbyt wiele sensu wątków, i skupiła się na stworzeniu spokojnej, pełnej uroku historii miłosnej o młodych artystach. Sama historia ma bowiem w sobie ciepło i delikatny blask, dlatego pozostaje mi tylko żałować, że manga nie jest dłuższa, a autorka wykorzystała tylko pięć z dwudziestu czterech tytułowych barw. Przy tym wszystkim nie można jednak zarzucić Kozue Chibie całkowitego braku wyczucia i planowania. Całkiem zgrabnie wymyśliła, by klub artystyczny umieścić w starym budynku, co miało posłużyć do stworzenia nastrojowego otoczenia. Także to, że uczniowie nie muszą nosić mundurków, ma swój sens – dzięki temu mogła ukazać swoistą, choć i nieco stereotypową niedbałość i oryginalność, charakterystyczną dla artystycznych dusz. Został nam też oszczędzony przymus borykania się z niepotrzebnie rozdmuchanymi i udramatyzowanymi rozterkami miłosnymi (bo przecież w sytuacji, gdzie mamy dwóch chłopaków i dwie dziewczyny, niekoniecznie musi być tak, że podzielą się oni swoimi uczuciami po równo i to już od samego początku). Przeciwnie, bohaterowie na swoje niepowodzenia reagują zazwyczaj ze zrozumieniem, spokojnie i z uśmiechem, pozytywnie patrząc w przyszłość. Plusem dla mnie są też poszczególne tytuły rozdziałów, odnoszące się do kolorów i brzmiące naprawdę ładnie (nie są to bowiem kolory podstawowe, ale odcienie, co oddziałuje na wyobraźnię i stwarza specyficzny, pełen uroku klimat): Shell Pink (jasny żółtoróżowy), Baby Blue (bladobłękitny), Chrome Orange (oranż chromowy), Ruby Red (rubinowa czerwień) i Pure White (czysta biel). Barwy te nawiązują do zawartości danego rozdziału, zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym, uczuciowym.

Bohaterowie do szczególnie oryginalnych nie należą, na dodatek w tym przypadku możemy mówić co najwyżej o zarysowaniu ich charakterów. Nie należy też spodziewać się jakiegokolwiek ich rozwoju (bo nie ma na to ani czasu, ani miejsca). Po prostu są i jeśli ktoś nie ma zamiaru oczekiwać nie wiadomo czego od bohaterów krótkiej historii skupiającej się na miłości, to prezentują się całkiem sympatycznie, chociaż schematycznie i momentami niezrozumiale. Nanaka i Chihaya emanują aurą delikatności (co dodatkowo podkreślają ich jasne włosy), nierealności i nieśmiałości oraz pewnego artystycznego roztargnienia, jeśli chodzi o sprawy zewnętrzne. Z kolei Meiko i Kento są osobnikami bardzo żywymi, radosnymi, przebojowymi i pewnymi siebie. Jeśli chodzi o bohaterów, to do głosu dochodzą osobiste preferencje autorki recenzji, która ma słabość do postaci zajmujących się rysowaniem/malowaniem, dlatego też na wszelkie ich wady patrzy przez palce.

Oprawa techniczna jest najmocniejszą stroną 24 Colors ~Hatsukoi no Palette~ i właściwie nie mam do niej zastrzeżeń. Kreska jest jedną z tych najbardziej typowych dla mang shoujo – lekka, delikatna i urocza, jednocześnie jednak nie oślepia czytelnika nadmierną i niestrawną słodkością. Postaci narysowane ładnie, a wnętrza z dużą starannością. Tym jednak, co najbardziej ujęło mnie za serce, były rysunki i obrazy Nanaki i Chihayi – miały w sobie coś takiego, że pomimo faktu, iż manga zawiera tylko różnorakie odcienie szarości, widziałam wszystkie kolory: rubinową czerwień kwiatów, pastelowy błękit wody i srebrny połysk ryb w niej pływających oraz ciepły pomarańcz nieba.

Historia przedstawiona w 24 Colors ~Hatsukoi no Palette~ jest krótka, prosta, urocza i wręcz stworzona dla ludzi, którzy mają ochotę przeczytać niedługie, ale ślicznie narysowane shoujo. Sądzę, że przy wszystkich swoich wadach manga jest warta tego, by po nią sięgnąć, choćby tylko po to, aby popatrzeć na obrazki. Może także zachęci kogoś do zapoznania się z innymi tytułami Kozue Chiby.

Easnadh, 31 lipca 2009

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Kozue Chiba