Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Okane ga Nai

  • Avatar
    M
    Naritokko 17.05.2012 16:47
    Kolokwialnie mówiąc – kijowa manga, ale da się czytać (na pewno nieco lepsza od anime o tym samym tytule). Po zachowaniu Kanou można wnioskować, iż ma nerwicę, zaś uke nie robi nic poza robieniem na przemian słodkich i łzawych oczek. Po prostu sama ,,słodycz''...
  • Avatar
    M
    lama 26.02.2012 19:13
    *.*
    Wspaniała manga, kompletnie nie zgadzam się z recenzją.
    Może i uke dziewczęcy, ale w przeciwieństwie do innych takich typów które zwykle mnie irytują, ten ma „to coś”, polubiłam go.

    Poza tym mnóstwo humoru – nie raz wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem, szczególnie przy rozdziałach bonusowych.

    Jak to może się nie podobać ludziom? ^^
    • Avatar
      Chika-chan 12.01.2015 07:53
      Re: *.*
      Ej, a gdzie wy wszyscy to czytaliście po polsku?! Prześlesz mi proszę linka? ^^*
      • Avatar
        Easnadh 12.01.2015 10:23
        Re: *.*
        Niektórzy potrafią czytać i rozumieć po angielsku. Nie sądzę, żeby jakakolwiek polska grupa translacyjna miała Okane jako jeden z swoich projektów.
        • Avatar
          Chika-chan 10.03.2015 13:55
          Re: *.*
          A mi się wydaje że Akuma Love miała się do tego zabrać. A to nie byle jaka grupa.
  • Avatar
    M
    Pazuzu 15.10.2009 22:23
    Nie
    Nie dla fabuły – takowej nie zauważyłam.
    Nie dla kreski – rozumiem efebycznych ukesiów, ale litości! Chłopak wygląda jak bardzo nieletnia dziewczynka!
    Nie dla postaci – jak widziałam niewinne, drżące, myślą nie skażone oczęta Ayase nabierałam przemożnej ochoty by go skrzywdzić. Młotkiem, bejsbolem, czymkolwiek. O reszcie się nie wypowiem. Nie wytrwałam dość długo, by je poznać.

    Nie mam nic do hentaiów, nie mam nic do hentaiów, ani do hentaiów yaoi, nawet do hentaiów yaoi opartych na gwałtach; ale No Money, z wyglądającym na kilkuletniego dzieciaka uke było przegięciem.
    Nie polecam – chyba, że chcecie się zniechęcić do yaoi, wtedy polecam. Ze mną się udało.
    I ładna kreska niczego nie zmieniła.
  • Avatar
    M
    V-chan 10.10.2009 01:14
    różnie
    Niektóre rzeczy mi się podobały, a niektóre nie.
    Przede wszystkim, jeśli chodzi o yaoi, nie trawię romantycznych historyjek, gdzie jedno i drugie we łzach wyznaje sobie miłość. Wolę już coś, co bardziej podchodzi pod hentai, niż pod shounen­‑ai, więc „Okane ga nai” w jakiś sposób przełknęłam.
    To, co mnie skrajnie irytowało, to postać Ayase- nie tylko brak charakteru i ogólna głupota, ale też jego wygląd. Na początku zastanawiałam się, czy to aby nie jest jakaś dziwna seria,w której gra po prostu płaska laska z doczepianym instrumentem. Serio. Dorobić mu piersi, uciąć malutkie co­‑nieco z pomiędzy nóg i mamy shoujo. Bleeee- w yaoi facet, nawet uke, ma wyglądać jak FACET. Faceci, którzy tam na niego lecą na 99% są hetero.
    Postać Kanou jest ciekawa, chociaż nie aż tak jakby mogła. Mogli ciekawiej poprowadzić jego wątek.
    Fabuła praktycznie nie istnieje i nie jest taka znów ciekawa, więc można to pooglądać dla przyjemnej kreski (pomijając wzrokiem Ayase).
  • Avatar
    M
    Valentine 8.10.2009 19:38
    no money
    Fakt, manga pod względem fabularnym jest dość okrojona.
    Ayase jest ozdobą tej mangi, nim trzeba cieszyć oczy, a nie zachwycać się charakterem.
    Same barczysto­‑kanciaste postacie szybko się znudzą.
    Widać, że autorka lubi rysować Yukiye po wszystkich obrazkach typu: Ayase jako pielęgniarka, Ayase jako aniołek, Ayase w wersji świątecznej, Ayase w złotej klatce, Ayase jako wampir, Ayase blaa….
    Od tej słodkości z czasem bolą zęby.
    Czytałam gorsze pozycj, aczkolwiek tą bardzo lubię.
    Jest sympatyczna. Warto mieć jakieś porównanie.
    Seria OVA to tragedia sama w sobie.

  • Avatar
    M
    YAOI! 4.10.2009 10:25
    Nie...
    Nie dałam rady… po bodajże 1 chapie szybko to g*wno przestałam czytać. Najgorsze są te wszystkie fanki, które napiszą, że jest to „słodkie”. Czytam yaoi i to bardzo często. Nie przeszkadzają mi jakieś z gatunku „hard”, ale tylko w sensie braku cenzury. Yaoi może być przewidywalne, ale w tym momencie musi ze sobą nieść dobrą kreskę i ciekawych bohaterów… Jak widać wiele „dziewczynek” aka „yaoi­‑fan­‑girls” właśnie znajduje to w „Okane ga Nai”. Z jednej strony to nieszkodliwe, ale mam nadzieje, że kiedyś po usłyszeniu „yaoi” jednak nasuwać się będą chociaż trochę ambitniejsze tytuły.
  • Avatar
    M
    seneka-chan 3.10.2009 21:18
    tylko jeśli lubisz yaoi...
    Tak jak wspomina recenzentka wyciąć wstawki z yaoi i zostanie wielkie nic.

    Postać Ayase powodowała u mnie drgawki. Cała jego postawa, zachowanie ,a głównie zdolność do nie uczenia się wkurzała mnie!! Miałam ochotę zasadzić mu porządnego kopa i nakrzyczeć. Dawno nie spotkałam się z bohaterem którego naiwność tak cienko krzyżowała się z głupotą…

    Z drugiej strony postacie drugoplanowe mają 100% lepiej i ciekawej zarysowane charaktery niż główni bohaterowie.
    Kreska ładna choć autorka nie słyszała o proporcjach.

    Da się przeczytać, ale raczej nie należy za bardzo się skupiać na fabule bo grozi przegrzaniem szarych komórek.