Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Axis Powers Hetalia

Tom 5
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2013
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Wraz z kolejnym tomem powraca tematyka drugiej wojny światowej. Tym razem akcja przenosi się na rzadko dotąd pokazywany front północnoafrykański, przedstawiając komiczne i dzielne próby podboju w wykonaniu Włoch. Żeby jednak nie było za łatwo, napotyka on opór ze strony oddziałów Anglii i nawet brawurowe próby kamuflażu, takie jak przebranie się za słonia i powtarzanie frazy: „trąbu, trąbu”, na wiele się nie zdają. Na szczęście, jeśli chodzi o uciekanie przed wrogiem, Włochy wykazuje się nadzwyczajną i zaskakującą jego samego mobilnością. Dzięki temu kampania afrykańska znacznie się przedłuża i nawet przybycie kolejnych sojuszników niewiele zmienia. Tym bardziej, że dołączający do Anglii Ameryka jest zbyt pewny siebie i nieprzygotowany do prowadzenia wojny w przekraczającym 40°C upale, w efekcie czego zbiera cięgi nawet od Włoch.

Paradoksalnie, znacznie większą rolę niż działania wojenne odgrywają kwestie zaopatrzenia żołnierzy w odpowiednie mundury i prowiant. Niektóre kraje początkowo nie zauważyły, że zapięte po szyje oddziały bardzo szybko przestają się nadawać do walki i są źródłem zabójczych, w gorszym znaczeniu tego słowa, zapachów. Jeszcze większym problemem okazują się racje żywnościowe wymagające zabezpieczenia przed zepsuciem się w gorącym klimacie. Niestety, na wspaniałe czasy, gdy nawet kiełbasa jest faszerowana przeciwutleniaczami, konserwantami, aromatami i przeróżnym innym chemicznym świństwem (mniam!) trzeba poczekać do współczesności. Bohaterowie muszą radzić sobie bez tych wspaniałych zdobyczy technologii żywienia. Wraca także temat włoskiego przemysłu zbrojeniowego reprezentowanego przez tankietkę, opancerzoną tak słabo, że można ją uszkodzić uderzeniem kija. Pod warunkiem, że wcześniej sama się nie popsuje.

Oczywiście pojawiają się również pozostali Alianci, jak zwykle zajmujący się bardziej dogryzaniem sobie nawzajem niż walką z państwami Osi. Przy tej okazji pokazany zostaje też podbój Francji na początku 1940 roku. Trochę miejsca poświęcono krajom południowo­‑wschodniej Azji, na czele z Chinami i Hongkongiem oraz ich skomplikowanych relacjom. Akcja przenosi się także do współczesności, przybliżając horrory z różnych stron świata. A ponieważ ten gatunek jest wyjątkowo popularny w kilku najważniejszych państwach, próba ich zaprezentowania kończy się dopiero po kilkunastu stronach, obfitujących w kłótnie, komiczne komentarze i coraz to dziwniejsze pomysły. Kolejnej odsłony doczekała się próba napisania przez kółko dziennikarskie artykułu na temat dziwacznych klubów Akademii W. Jak zawsze to jedna z najbardziej szalonych części, zaś widok Sealandii wraz z innymi nieuznawanymi państwami pikietującego pod bramą tejże szkoły jest fantastyczny. Choć to i tak nic w porównaniu do finału, kończącego się ukończeniem i opublikowaniem kolejnego numeru gazetki szkolnej, nad którą Niemcy, Włochy i Japonia biedzili się przez kilka ostatnich tomów.

Ostatni rozdział zawiera chyba pierwszą udaną poważniejszą historię w Axis Powers Hetalii, pokazującą spotkanie zwykłego Francuza z jednym z bohaterów komiksu – Francją. To pewna nowość, zważywszy na to, że poza kolejnymi personifikacjami pojawiały się dotąd głównie postacie historyczne i przypadkowi statyści. W dodatku wyłaniające się z tego przesłanie, pomimo pewnej naiwności i abstrakcyjności, okazuje się całkiem niegłupie.

Piąty tom zdecydowanie wyróżnia się na tle poprzedników sporą liczbą ozdobionych rysunkami notek. Duża część z nich świetnie nadawałaby się na dodatkowe paski i chyba jedynie z powodu lenistwa autora nie pojawiły się w tejże wersji. Z drugiej strony pomysłowe anegdoty, takie jak prezentacja dziwnych przepisów prawnych z różnych stron świata, naprawdę bawią i są o wiele lepszym pomysłem niż strony­‑zapchajdziury z poprzedniego tomu. Niewielkiej zmianie ulega też styl graficzny i postacie zaczynają wyglądać bardziej realistycznie i barczyście, nadal jednak kreska jest bardzo nierówna i dopracowanym rysunkom towarzyszą też kadry, które najuczciwiej byłoby nazwać bazgrołami. Za to znacznie lepiej wypada prezentacja państw dzieląca się na dwie części. Na pierwszych stronach opisano kilka najważniejszych postaci wraz z krótkimi charakterystykami. Druga część znajduje się w drugiej połowie tomiku i obejmuje podobizny mniej ważnych bohaterów w stylu chibi oraz zabawne, kilkuzdaniowe komentarze. Co ciekawe, zobaczymy także pojawiające się dotąd rzadko kraje, takie jak Makau, Indie i Prusy. Pomiędzy rozdziałami zamieszczono całostronicowe ilustracje z tytułem mangi i kolejnymi postaciami w wersji chibi.

Na okładce tym razem dominują ciemne odcienie zieleni i piątka państw, których dobór sprawia wrażenie losowego. Obecność Austrii, Węgier i Hiszpanii nie ma żadnego uzasadnienia, gdyż nie odgrywają w żadnym z rozdziałów większej roli. Co ciekawe, poza Włochami, pojawiają się tutaj także Prusy, który występuje w mandze w komicznym duecie z Niemcami. Obwoluta jest zauważalnie cieńsza niż poprzednie, ale to w niczym nie przeszkadza. Na jednym z jej skrzydełek zamieszczono krótką notkę autora z wycieczki do Afryki wraz z opisem jego przemyśleń na temat fauny Czarnego Lądu. Hidekazu Himaruya pozwolił sobie na nieco czarnego humoru, a jego zachwyty nad „słodkimi lwami” bawią do łez. W środku znalazło się miejsce dla ośmiu kolorowych stron, przypisów tłumacza i zapowiedzi kolejnego tomu.

Tłumaczenie wzniosło się na chyba najwyższy i najbarwniejszy poziom w dotychczasowym polskim wydaniu. Wypowiedzi bohaterów są bardzo swobodne i wiarygodne, obfitują też we wtrącenia z ich własnych języków lub internetowego slangu, czego przykładem może być choćby „amerikan stajl”. Niejednokrotnie też klną i wyzywają się od najgorszych, co świetnie pasuje do licznych kłótni. W dodatku część postaci ma wypowiedzi stylizowane na gwarę lub w jakiś sposób udziwnione, dzięki czemu niektórych rozmówców można rozpoznać po samym stylu mówienia. Nie zauważyłem żadnych literówek, razić mogą tylko nieliczne niezręcznie brzmiące fragmenty, takie jak grożenie Niemcom skopaniem „mięśni pośladkowych” czy nazywanie pełnego umundurowania żołnierzy „zabudowanymi uniformami”.

Piąty tom Axis Powers Hetalii zaskoczył mnie. O dziwo, nie jest tak chaotyczny jak poprzednie i w przeciwieństwie do nich nie zawiera wyraźnie słabszych rozdziałów. Miłą niespodzianką jest także trzymający bardzo równy poziom humor i sięganie po niepojawiającą się dotąd tematykę, przy jednoczesnym kontynuowaniu wcześniejszych wątków. Mógłbym się przyczepić jedynie do zupełnego braku postaci Polski i typowych dla serii błędów spowodowanych niewiedzą autora. Scena, w której Włochy dzwonią z Afryki do Niemiec z prośbą o obronę przed atakującymi kangurami wręcz poraża bezsensem.

C.Serafin, 29 marca 2013
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 11.2009
2 Tom 2 Studio JG 6.2010
3 Tom 3 Studio JG 10.2010
4 Tom 4 Studio JG 3.2012
5 Tom 5 Studio JG 3.2013
6 Tom 6 Studio JG 3.2014