Wiele zawdzięczam temu tytułowi, bo własnie dzieśki niemu zaczęłam się obracać w sferze m&a. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że isnieja lepsze tytuły, ale nieważne… Na początku mówiłam sobie – okej, historia się zaczyna, trzeba dac jej tak dwa tomy na rozwinięcie akcji. No własnie, w pierwszych 7 tomach praktycznie nic sie nie dzieje. Yuki zaczłęła mnie doprowadzać do szewskiej pasji, Kaname również nie był ideałem (choć w oczach głównej bohaterki…). Jedyne co mnie trzymało przy życiu z tym tytułem to Zero, Aido i Kain. Tak więc grzecznie znosiłam niedorozwinięcie naszej famme fatale i czytałam dalej. W międzyczasie zdążyłam obejrzeć anime i sobie przy okazji nieźle zaspoilerować. Potem zaczeło sie to całe zamieszanie z kaziroctwem. Jakby spojrzeć na to z perspektywy historycznej szlachty, to akurat takie rozwiązanie nie jest tutaj nadzwyczajne (przecież w przeszłosci rodziny szlacheckie nawet zmuszały rodzeńswo do małżeństwa, ze względu na majątek). I tak oto doszłam do tomu 10. Kupię 11, ale jak mi się nie spodoba, to sobie daruję… Bo zaczyna być trochę przesady w fabule.
Ciekawa, nieco mroczna historia , nieco zabawna, jedna z moich ulubionych. Denerwują mnie porównania do Zmierzchu gdyz nijak się VK ma do Zmierzchu.Jest zdecydowanie ostrzejsze a postacie są lepiej rozbudowane. Skomplikowany wątek miłosny jest bardzo ciekawy, wcale nie ckliwy. Nie widze też w VK przesadnego tragizmu…niby gdzie ? Ale zgadzam się że najnowsze rozdziały mangi zeczeły trochę kuleć… gdyz non stop dzieje sie to samo a nie wprowadza sie prawie nic nowego… Na poczatku super..ale ile mozna?
M
Mona
25.12.2011 11:57
Nieciekawa fabuła + przesadny dramatyzm + Ędward C. w dwóch osobach = Vampire Knight. Nie polecam.
M
Eiko
27.11.2011 18:10 Coraz gorzej
Ta manga z tomu na tom staje się coraz gorsza. Najgłupszy jest wątek kliknij: ukryte związku Yuki i Kaname. Kazirodztwu mówię nie!. Komu bym to poleciła? Hm, fankom „Zmierzchu” i jemu podobnych tworów i chyba nikomu innemu.
Vampire Knight należy do tej grupy mang, które mają dużo zalet, a jednak miło się czyta. Byłam kiedyś fanką tego tytułu, lecz trwało to jakieś 4‑5 miesięcy. Teraz zrozumiałam, że główni bohaterowie- po prostu….masakra (oprócz Zero: jest na ogół sympatyczniejszy, lecz też jest taki….roztrzepany).W kwestii postaci wygrywają tu właśnie drugoplanowe. Kreska: raczej tu nie mam zarzutów, lecz oczy głównej bohaterki- jak napisał w recenzji Grisznak- "przypominają w niektórych momentach okulary.". Im dalej rozwija się fabuła, tym większy kłębek niewyjaśnionych rzeczy. Zdać się sztucznie „rozciągana” jak „Moda na sukces”. Ciekawe, co dalej wymyśli Matsuri Hino….? Co do polskiego wydania, raczej drobniutkie błędy mi nie przeszkadzają, lecz zgodzę się, że cena tomików jest wysoka jak na taki chudziutki komiks. Ogółem rzecz ujmując….ani dobre, ani złe: przeciętniak. Ocenię ją na 5/10.
M
bleh
24.09.2011 18:47 vampire knight
teoretycznie należę do grupy docelowej dla tego tytułu czyli jestem nastolatką.cóż, jak zaczęłam czytać miałam wrażenie że manga jest strasznie pompatyczna, ale i tak mnie wciągnęło^_^. Czytając zyskałam dziwne wrażenie że wampiry zostały wplecione do fabuły tylko po to by móc stronice zaludnić niesamowitą ilością przystojniaków. Kaname(wampir w którym podkochuje się bohaterka) strzela takie teksty od których w założeniu czytelniczkom powinny mięknąć nogi i w duszy powinny one wzdychać i żałować że nigdy nie obdarzy ich uczuciem(tak jak Yuuki to robi). niestety ja zwykle wybucham wtedy śmiechem bo sytuacja jest tak absurdalna… Dlaczego kupuję tę mangę? bo chwila szczerego śmiechu to najlepszy lek na chandrę!^_^
Nie powiem, anime mi się nawet podobało. Może nie zapadło mi dobrze w pamięci i… Yuuki naprawdę była irytująca, a Zero zachowywał się jak brzydko mówiąc – buc. Kaname był… uch.. nudny jak flaki z olejem i naprawdę nie wiem, co kobiety w nim widziały. A manga, jak dla mnie to powtórka z rozrywki. Nic ciekawego, nic co zmieniło moje spojrzenie na wampiry. Gdybym miała wybierać Hellsing, czy VK, wybrałabym bez wahania Hellsinga. Nie lubię zakochanych wampirów. Wystarczy, że już jedną szmirę pewna autorka powieści napisała… nie potrzebny mi jest następny romantyczny gniot, w którym w roli głównej obsadzono, stwora, który zamiast się zakochiwać powinien rozszarpywać na strzępy, swoje rozkochane ofiary. Jednym z plusów mangi jest kreska. autorka naprawdę pięknie maluje, chociaż przyznam, że długo sie śmiałam z wielkich oczu Yuuki xD. Manga jak i anime na: 4/10
Wystarczy, że już jedną szmirę pewna autorka powieści napisała… nie potrzebny mi jest następny romantyczny gniot, w którym w roli głównej obsadzono, stwora, który zamiast się zakochiwać powinien rozszarpywać na strzępy, swoje rozkochane ofiary.
Ekhem, Vampire Knight powstało na kilka miesięcy przed wspomnianą… „powieścią”. Czepiam się, ale jestem przewrażliwiona na tym punkcie, pani Meyer i jej saga zdecydowanie mi podpadły. No i było nie było, wampiry w tej mandze są o wiele bardziej wampirze, nawet jeśli do prawdziwych krwiopijców sporo im brakuje =.=' Zresztą mam wrażenie, że mangę, w dodatku z gatunku shoujo, można pod pewnymi względami traktować nieco bardziej ulgowo niż to, co aspiruje do miana książki…
Dawka tragizmu która zdecydowanie przekracza wszelkie normy:Tragiczne Przeszłości, Tragiczne Miłości i jeden Bóg raczy wiedzieć co jeszcze autorce przyjdzie do głowy. Im dalej brnęłam tym coraz bardziej irytowało mnie zachowanie bohaterów z Yuuki na czele. Przekombinowana historia. Niestety, ale manga nie zachwyciła mnie podobnie jak anime.
Vampire Knight zaczęłam czytać jak pojawiło się anime. Z początku bardzo mi się podobało, ale później zaczęły dziać się takie dziwy, że zaczęłam się gubić (do tego dochodziło również miesięczne oczekiwanie na kilka stron). Fabularnie nie będę streszczać, bo naprawdę nie wiedziałabym od czego zacząć. Kreska jest w porządku, chociaż nie należy do moich ulubionych. Głównie nie przypadły mi do gustu oczy, bardziej podobają mi się one w wydaniu Pandora Hearts albo i nawet Kuroshitsuji. Jednak nie będę porównywać tych mang do VK, bo doskonale wiem, że są one zupełnie inne. Główni bohaterowie nie budzą u mnie jakiś wielkich sympatii. Są dla mnie obojętni, czasami nawet bardziej irytujący. Zacznę może od Yuki, której nie lubię za to niezdecydowanie i swoistego rodzaju łatwość popadania w histerie. Zero czasami zachowuje się jak głaz, natomiast Kaname wielki intrygant, który chyba czuje się lepszy od innych. Lepsze według mnie są postacie drugoplanowe np. Shiki Senri. Ogólnie rzecz biorąc manga nie jest wcale taka zła. Czyta mi się ją całkiem przyjemnie i spokojnie mogę ją polecić osobą, które mają wolną chwilę. Moja ocena to 6/10 Odnośnie polskiego wydania to razi mnie cena, która dla mnie jest wręcz absurdalna. Za jeden tomik płaci się ok. 20 zł. Nie rozumiem tego ewenementu, że pierwszy tom, który niczym różni się od 5, kosztował mniej. Poza tym, jeśli chodzi o same kwestie wydania, to nie mam nic do zarzucenia. Dobra faktura papieru, ładna okładka.
Może historia nie jest jakaś rozwojowa i bóg wie jak ambitna, ale czuję sympatię do tej pozycji – uwielbiam tę kreskę i ogółem przyjemnie mi się czyta. Zresztą żadna ze mnie znawczyni mangi, to jedna z moich pierwszych, stąd też pewnie i mój sentyment.
Jak czytam tą mangę to mam podobne uczucia jak przy czytaniu Gantza: w obu seriach niektóre wady są strasznie irytujące i widoczne, lecz mimo to obie czyta się przyjemnie. A wracając już do samego VK: kreska jest bardzo ładna i przyjemna. Nie przepadam za wielkimi oczami na pół twarzy, ale ta manga to pod tym względem wyjątek. Fabuła też nawet niezła jest. Szkoda tylko, że autorka nie wymyśliła lepszych postaci głównych, bo Yuuki i Kaname aż się proszą, żeby ich walnąć. Może wtedy by się ogarnęli… Zero to się jeszcze jakoś obroni, choć do ideału też mu daleko. Za to postacie poboczne są całkiem sympatyczne. Moim zdaniem VK nie jest takie złe wcale, a gdyby poprawiono charaktery postaci to mogłaby by być bardzo dobra manga. Dla mnie 7/10 bo mimo niektórych, rażących wad, czyta się dość lekko. Co do polskiego wydania: niedawno kupiłam sobie dwa zaległe tomy, które kosztowały po 19 zł (i były bez vat‑u). No i zastanawiam się czy teraz od nowego roku VK nie będzie po 20 zł. Bo jeśli tak to tam w waneko chyba powariowali. Tomiki nie są aż takie grube (chyba nawet 200 stron nie mają), więc czemu tak drogo? 17 zł to powinien być maks za tą mangę, a moim zdaniem to gdzieś 15‑16 zł. ..
Nie wiem skąd w ogóle to zamieszanie wokół VK, normalnie jak Zmierzch – „wielkie” emocje, dramaty, tajemnice, a przy tym dno kompletne. Boże chroń przed taką mangą! Kari ma rację – Ouran o wiele bardziej sensowny ;)
Nie wiem skąd w ogóle to zamieszanie wokół VK, normalnie jak Zmierzch – „wielkie” emocje, dramaty, tajemnice, a przy tym dno kompletne.
Zgadzam się z tobą! Szczególnie „Zaćmienie” podobne jest fabularnie.
M
Ania
22.11.2010 15:32 Tragedia
Nie podoba mi się ta manga. Jest według mnie naciągana i taka mdła. Tomik też wygląda tragicznie, bardzo rozmyty i za drogi jak na swoją grubość.
M
Himeko ^_^
2.11.2010 22:37 Vampire Knight
Kocham tą mangę jest jedna z moich ulubionych ^_^. Kreska jest po prostu BOSKA!!! Gorąco polecam
M
Kari
26.08.2010 10:22 manga lepsza ale...
Ogólnie moje wrażenia są podobne.Dla mnie VK jest takie sobie. Pomysł był świetny ale się zmarnował. Kupiłam 2 pierwsze tomy bo dużo razy czytałam,że manga jest o niebo lepsza od anime.I co? Cała 3 bohaterów denerwująca jak zawsze. Dla mnie na – są tła, których albo nie ma albo są nieciekawe czy też za bardzo rozmyte ale to już kwestia gustu. Za to postacie są o wiele ładniejsze niż w anime. Okładka jest po prostu okropna. Kolor chociaż by zmienili,ale obwoluta ratuje sprawę. Moim zdaniem trochę lepsza niż anime ale jak komuś anime się nie podobało to manga też się nie spodoba. Bohaterowie i ich cierpienia są identyczne i niezmienne. Pod tym względem nie nastawiajcie się na lepsze. Jak chcecie kupić jakieś shoujo na naszym rynku to kupcie Ourana. Lepiej spożytkujecie swój czas i pieniądze.
Kirka
29.09.2010 22:08 Re: manga lepsza ale...
Mi podobają się postacie, które są bardzo ładnie zaprojektowane, fabuła również (choć nie przeczę, że potencjał miała większy), natomiast tła… Ja tam nigdy na takie detale uwagi nie zwracałam xD Sama już zresztą nie wiem, czym mnie „Vampire Knight” oczarowało, ale tak, oczarowało. Porządnie. Jest to jedna z moich ulubionych mang. Być może jestem dziwna i jakaś… jakaś inna, ale Ouran mi totalnie nie pasuje! Ta kreska, ta fabuła, to wszystko… Nie wiem, czemu tak jest, ale jest i koniec. Nie pasowało mi to zupełnie, więc po jakimś czasie zrezygnowałam. Tak więc uważam, że wręcz przeciwnie – kupując Ourana tylko stracimy kasę i czas. Rzecz jasna to moje całkowicie osobiste i subiektywne odczucia i nie chcę obrażać nikogo, kto sądzi inaczej niż ja.
czytam ją w wydaniu po angielsku, więc nie przeraża mnie tłumaczenie tam senpai to senpai ;} jak dla mnie bardzo klimatyczna, na pewno o niebo lepsza od anime, bardzo ładna kreska, żałuję że wersja animowana jest taka słaba, zniszczyli cały potencjał vampire knight
Z VK nie miałem wcześniej żadnego kontaktu. Kupiłem tomik na próbę. Obwoluta bardzo mi się podoba, jest to jakieś odświeżenie, nie miałem jeszcze mangi z takim „gadżetem”. Okładka jest brzydka, ale jej raczej się nie ogląda. Sama manga bardzo fajna i wciągająca (pomimo, że raczej kierowana do płci pięknej). Bardzo podoba mi się kreska, szczególnie jeśli chodzi o główną bohaterkę. Tłumaczenie też na odpowiednim poziomie, jedyne moje zastrzeżenie, to to, że zwrot „sempaj” został przetłumaczony na siłę na „kolega”. Ale to jedyna wada. Pierwsze wrażenia pozytywne, z pewnością kupię kolejne tomiki.
Btw. Ktoś ma informacje co ile ma wychodzić VK?
Pl
Miharu-chan
19.01.2010 20:52 Bardzo porządnie wydany tomik!
A ja się nie zgadzam z komentarzem poniżej. Z moją okładką (obwolutą) jest wszystko w porządku z technicznego punktu widzenia i ogólnie uważam, że jest bardzo ładna. To prawda, że okładka pod obwolutą nie zachwyca, ale od czegoś ta obwoluta jest, prawda? Jak się nie podoba to jej nie ściągać. U mnie strony tytułowe się bronią i nie widzę w nich niczego złego. Poza tym, uważam, że tłumaczenie stoi na bardzo dobrym poziomie, nie dopatrzyłam się też literówek i innych tego typu błędów. To prawda, że cena wysoka, ale co zrobić. Waneko broni się wzrostem cen papieru, moim zdaniem mogliby chociaż kolorowe strony zrobić, jak ich nie będzie to też przeżyję. Ogólnie rzecz biorąc, Waneko jak zwykle trzyma poziom.
Grisznak
21.01.2010 23:27 Re: Bardzo porządnie wydany tomik!
nie dopatrzyłam się też literówek i innych tego typu błędów.
Bez czytania samej mangi, już na skrzydełkach obwoluty, brakuje dwóch przecinków.
lewa26.01.2010 12:22:04 - komentarz usunięto
Miahru-chan
29.01.2010 21:02 Re: Bardzo porządnie wydany tomik!
Miałam tu na myśli na myśli literówki i błędy ortograficzne, na które jestem rzeczywiście dosyć mocno uczulona. Interpunkcja nie jest mi obca, ale błędy tego typu aż tak nie rzucają mi się w oczy. No i nie czytałam skrzydełek. Rzeczywiście wymienione zdanie brzmi dziwnie, pewnie zdarzyło się kilka podobnych, ale moim zdaniem i tak jest dobrze. Co do zwrotów typu „Kolego Kaname” to podejrzewam, że jest to tłumaczenie japońskiego „Kaname‑senpai” – moim zdaniem niepotrzebne, ale nie jest to dla mnie duża wada.
Pl
lewa
14.01.2010 09:48 tragedia
jeśli chodzi o wydanie przez Waneko. Okładka jest masakryczna i nie umywa sie do tych wydawanych przez JPF chociażby… Zamówiłam sobie u nich tomik VK mimo,iz anime jakoś nie mogłam przełknąć no ale kolekcjonuję mangi i postanowiłam,że może manga będzie lepsza. Dopiero to 1 tom więc nie wypowiem się ale jak zobaczyłam polskie wydanie VK to mnie zatkało. Postacie na okładce są jakby rozmyte , dziwne czarne linie .Nie wiem jak jest w oryginale ale strony tytułowe są takie jasne .Nie mają takiej głębi. Nie wiem,może dostałam wadliwy tomik. Ehhh i ta zielona okładka bod obwolutą aż razi ... Masakra i do tego aż 19 zł za taki cienki tomik ???Przesadzili moim zdaniem powinno być góra 15 zl ....
V-chan
20.01.2010 06:17 Re: tragedia
W mandze masz więcej angstu, latających piórek i płatków sakury (motyw zerżnięty żywcem z Clampa) i humoru, czy też raczej „humoru” który chyba miał być śmieszny, ale coś im nie wyszło. Plusem jest kreska- anime zniszczyło bishów.
Mimo to i anime i manga to jeden wielki szajs.
Nie za ambitne
Na początku mówiłam sobie – okej, historia się zaczyna, trzeba dac jej tak dwa tomy na rozwinięcie akcji. No własnie, w pierwszych 7 tomach praktycznie nic sie nie dzieje. Yuki zaczłęła mnie doprowadzać do szewskiej pasji, Kaname również nie był ideałem (choć w oczach głównej bohaterki…). Jedyne co mnie trzymało przy życiu z tym tytułem to Zero, Aido i Kain. Tak więc grzecznie znosiłam niedorozwinięcie naszej famme fatale i czytałam dalej. W międzyczasie zdążyłam obejrzeć anime i sobie przy okazji nieźle zaspoilerować. Potem zaczeło sie to całe zamieszanie z kaziroctwem. Jakby spojrzeć na to z perspektywy historycznej szlachty, to akurat takie rozwiązanie nie jest tutaj nadzwyczajne (przecież w przeszłosci rodziny szlacheckie nawet zmuszały rodzeńswo do małżeństwa, ze względu na majątek). I tak oto doszłam do tomu 10. Kupię 11, ale jak mi się nie spodoba, to sobie daruję… Bo zaczyna być trochę przesady w fabule.
Bardzo Dobra
Ale zgadzam się że najnowsze rozdziały mangi zeczeły trochę kuleć… gdyz non stop dzieje sie to samo a nie wprowadza sie prawie nic nowego… Na poczatku super..ale ile mozna?
Coraz gorzej
Re: Coraz gorzej
vampire knight
Dlaczego kupuję tę mangę? bo chwila szczerego śmiechu to najlepszy lek na chandrę!^_^
Tak.. no... przeciętnie
Jednym z plusów mangi jest kreska. autorka naprawdę pięknie maluje, chociaż przyznam, że długo sie śmiałam z wielkich oczu Yuuki xD. Manga jak i anime na: 4/10
Re: Tak.. no... przeciętnie
Ekhem, Vampire Knight powstało na kilka miesięcy przed wspomnianą… „powieścią”. Czepiam się, ale jestem przewrażliwiona na tym punkcie, pani Meyer i jej saga zdecydowanie mi podpadły. No i było nie było, wampiry w tej mandze są o wiele bardziej wampirze, nawet jeśli do prawdziwych krwiopijców sporo im brakuje =.=' Zresztą mam wrażenie, że mangę, w dodatku z gatunku shoujo, można pod pewnymi względami traktować nieco bardziej ulgowo niż to, co aspiruje do miana książki…
Średnie.
Moja ocena to 6/10
Odnośnie polskiego wydania to razi mnie cena, która dla mnie jest wręcz absurdalna. Za jeden tomik płaci się ok. 20 zł. Nie rozumiem tego ewenementu, że pierwszy tom, który niczym różni się od 5, kosztował mniej. Poza tym, jeśli chodzi o same kwestie wydania, to nie mam nic do zarzucenia. Dobra faktura papieru, ładna okładka.
Re: Średnie.
Co do polskiego wydania: niedawno kupiłam sobie dwa zaległe tomy, które kosztowały po 19 zł (i były bez vat‑u). No i zastanawiam się czy teraz od nowego roku VK nie będzie po 20 zł. Bo jeśli tak to tam w waneko chyba powariowali. Tomiki nie są aż takie grube (chyba nawet 200 stron nie mają), więc czemu tak drogo? 17 zł to powinien być maks za tą mangę, a moim zdaniem to gdzieś 15‑16 zł. ..
Kari ma rację – Ouran o wiele bardziej sensowny ;)
Zgadzam się z tobą! Szczególnie „Zaćmienie” podobne jest fabularnie.
Tragedia
Vampire Knight
manga lepsza ale...
Re: manga lepsza ale...
dobra manga
Spodobała mi się ta manga
Tłumaczenie też na odpowiednim poziomie, jedyne moje zastrzeżenie, to to, że zwrot „sempaj” został przetłumaczony na siłę na „kolega”. Ale to jedyna wada.
Pierwsze wrażenia pozytywne, z pewnością kupię kolejne tomiki.
Btw. Ktoś ma informacje co ile ma wychodzić VK?
Bardzo porządnie wydany tomik!
Z moją okładką (obwolutą) jest wszystko w porządku z technicznego punktu widzenia i ogólnie uważam, że jest bardzo ładna. To prawda, że okładka pod obwolutą nie zachwyca, ale od czegoś ta obwoluta jest, prawda? Jak się nie podoba to jej nie ściągać.
U mnie strony tytułowe się bronią i nie widzę w nich niczego złego.
Poza tym, uważam, że tłumaczenie stoi na bardzo dobrym poziomie, nie dopatrzyłam się też literówek i innych tego typu błędów.
To prawda, że cena wysoka, ale co zrobić. Waneko broni się wzrostem cen papieru, moim zdaniem mogliby chociaż kolorowe strony zrobić, jak ich nie będzie to też przeżyję.
Ogólnie rzecz biorąc, Waneko jak zwykle trzyma poziom.
Re: Bardzo porządnie wydany tomik!
Bez czytania samej mangi, już na skrzydełkach obwoluty, brakuje dwóch przecinków.
Re: Bardzo porządnie wydany tomik!
Rzeczywiście wymienione zdanie brzmi dziwnie, pewnie zdarzyło się kilka podobnych, ale moim zdaniem i tak jest dobrze.
Co do zwrotów typu „Kolego Kaname” to podejrzewam, że jest to tłumaczenie japońskiego „Kaname‑senpai” – moim zdaniem niepotrzebne, ale nie jest to dla mnie duża wada.
tragedia
Re: tragedia
Mimo to i anime i manga to jeden wielki szajs.