Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 kreska: 7/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 4
Średnia: 7,75
σ=0,83

Wylosuj ponownieTop 10

Midnight

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1986
Liczba tomów: 6
Tytuły alternatywne:
  • ミッドナイト
  • Middonaito
Widownia: Seinen; Rating: Przemoc; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Opowieść o tym, że życie taksówkarza do łatwych nie należy, zwłaszcza gdy jeździ się nocą.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

O tym, że życie i praca taksówkarza do nudnych nie należą, wie każdy, kto oglądał polski serial (skądinąd klasyka gatunku „crossdressing”, czyż nie?) pt. Zmiennicy, o takich produkcjach, jak Taxi nie wspominając. Czemu w Japonii miałoby być inaczej? Główny bohater mangi Midnight autorstwa Osamu Tezuki jest właśnie taryfiarzem. Do zwykłych przedstawicieli tej profesji sporo mu jednak brakuje i to nie tylko ze względu na podrasowane auto, którego nie powstydziłby się Pan Samochodzik.

Jeszcze niedawno Shinya Mito był lekkoduchem ze skłonnościami do brawury. Zaufanie, jakie pokładał w swoich umiejętnościach prowadzenia samochodu, okazało się przesadne. W wyniku spowodowanego przezeń wypadku jego dziewczyna zapadła w śpiączkę. Jest tylko jeden lekarz na świecie, który może wyleczyć ten beznadziejny przypadek. To znany chirurg Black Jack, który za swoje usługi zwykł jednak pobierać astronomicznie wysokie honoraria. Skąd wziąć pieniądze na opłacenie kogoś takiego? Trzeba znaleźć pracę. A gdy jedyne, co się umie, to jazda samochodem, wielkiego wyboru zawodów nie ma. Shinya staje się nocnym taksówkarzem, przemierzającym ulice Tokio w pozornie niczym nie różniącej się od innych taksówce. Nie będąc członkiem żadnej korporacji taksówkarskiej, nie posiadając licencji, jeździ nocą, gdy kursy są najlepiej płatne. Jednak właśnie wtedy praca taryfiarza należy do najbardziej niebezpiecznych.

Midnight to opowieść o charakterze epizodycznym. Poszczególne rozdziały to krótkie opowieści o mniej lub bardziej typowych klientach głównego bohatera, kursach i przygodach, jakie przeżywa. Niezwykle rzadko bowiem całość zamyka się w typowym „Proszę mnie zawieźć tu i tam”. Shinya jest uważnym obserwatorem i niezłym psychologiem. Mimo iż jego praca podnosi dyskrecję do rangi cnoty, rzadko kiedy pozostaje wyłącznie biernym wykonawcą poleceń klientów. Bardzo często ratuje ich z opresji, w które, nie zawsze świadomie, się wplątują. Ma dobre serce, ale nie działa bezinteresownie – wszak nie podjął tej pracy dla przyjemności, więc dba, aby każda ze spraw powiększyła jego stan konta. A że często oznacza to draki, problemy z klientami, kontakty z półświatkiem i konflikt zarówno z prawem, jak i z przestępcami? To już ryzyko zawodowe.

Każdy, kto miał jakiś kontakt z twórczością Osamu Tezuki, łatwo dostrzeże pewne podobieństwa łączące Midnight z Black Jackiem. Dotyczą one zarówno treści, jak i formy. W obu przypadkach mamy do czynienia z bohaterami wykonującymi swój zawód „na czarno”, działającymi na dość płynnej granicy między prawem a bezprawiem, teoretycznie sympatycznymi, ale jednak nie altruistami. Jeden i drugi są w swoim fachu zawodowcami, biorą trudne zlecenia i inkasują sporo forsy, ale nie pozwalają jednocześnie, aby żądza zarobku przysłoniła im pryncypia moralne. Tu i tam dostajemy opowieści epizodyczne, niepowiązane ze sobą nicią fabuły, opowiadające o kolejnych zleceniach. Podobieństw, jak widać, jest sporo. A różnice?

Przede wszystkim – rysunek. Midnight jest nowszą mangą i to widać już na pierwszy rzut oka. Starannie rysowane tła i dopracowane rysunki odróżniają ten komiks od starszego i bardziej ascetycznego graficznie Black Jacka. Jedynie projekty postaci przypominają, z mangą czyjego autorstwa mamy do czynienia. Gdybym miał porównywać, graficznie temu tytułowi najbliżej do słynnych Adolfów (obie mangi powstały w podobnym okresie). Ponadto „system gwiazd” Tezuki jest tu eksploatowany znacznie oszczędniej, znane z innych mang tego autora postaci pojawiają się bardzo rzadko. Podobnie sprawa się ma z deformacjami typu super­‑deformed. Czasem tylko Tezuka pozwala sobie na żart i np. salwie odpalonych rakiet towarzyszy przelot Astro Boya.

Midnight to całkiem udany tytuł, dobry dla tych, którzy cenią sobie w mandze historie społeczno­‑obyczajowe, niepozbawione jednak wątków sensacyjnych i dynamicznej fabuły. Znajdziemy tu zarówno opowiastki godne Drużyny A (jak choćby ta, gdy Shinya ściga ciężarówkę, którą terroryści przewożą wyrzutnię rakiet), bardziej dydaktyczne (opowieść o córce wpływowego biznesmena, zakochanej w podejrzanym osobniku), jak i na swój sposób bardzo ludzkie i zwyczajne (na przykład ta, w której wioząc spieszącego się na samolot młodego rekina biznesu Shinya zatrzymuje się przy kobiecie z ciężko chorym dzieckiem). Nie zawsze mamy tu cukierkowe finały, nie wszystko jest proste i jednoznaczne. Przez to jednak komiks ów czyta się dobrze i jego konstrukcja w niczym nie przeszkadza (a zaznaczam, że wolę jednak opowieści z ciągłą linią fabularną). Choć nie jest to najlepsza z mang Tezuki, na pewno należy do tych ciekawszych.

Grisznak, 4 listopada 2009

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Akita Shoten
Autor: Osamu Tezuka