Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Acid Town

Tom 1
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-6135687-5
Liczba stron: 170
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Stworzenie pierwszego tomu mangi do łatwych zadań nie należy – trzeba przedstawić bohaterów, wstępnie zaznaczyć relacje między nimi, zaprezentować zręby głównego wątku fabularnego i jednocześnie wprowadzić czytelnika w klimat komiksu. Sporo na głowie, ale jeśli komiks jest wstępnie przemyślany, to po pierwszym tomie jest już z górki. Z tego powodu dużo chętniej niż zwykle przymykam oko na niedociągnięcia mang na tym raczkującym etapie. Uprzedzając nieco fakty mogę napisać, że na szczęście w tym przypadku nie jestem do tego zmuszony.

Romanse (nie tylko japońskie) nie są generalnie gatunkiem, w którym ceni się oryginalność. Pierwszy tom Acid Town jasno pokazuje, że nikt tu nie będzie wyrywał się z ram gatunku, ale ramy te zostały z sukcesem poszerzone przez hybrydyzację z powieścią gangsterską. Dwóch głównych bohaterów: Yuki i Tetsu, to chłopaki z ulicy, którzy zostali wbrew własnej woli wplątani w interesy z mafijną grupą Seidokai kontrolującą okolicę. Powody tego wplątania nie porażają kreatywnością (chory młodszy braciszek to historyjka, która kiedyś jednak się nudzi), tutaj jednak dostrzegłem oznaki, że uda się z tego schematu wykrzesać trochę ognia. Po pierwsze: niezwykle silne przywiązanie Yukiego do młodszego brata nie jest tutaj traktowane bezrefleksyjnie, a (już w pierwszym tomie!) poddawane analizie, sugerującej, że w ten sposób walczy on o swoją stabilność emocjonalną, zaburzoną (a jakże) traumatyczną przeszłością. Po drugie: szef Seidokai Hyoudou zanosi się na pełnowymiarową postać o złożonych motywach i interakcjach z innymi, będącą jednocześnie (na razie głównym) łącznikiem z dorosłą, gangsterską częścią historii. Widać bowiem zapowiedzi nowego konfliktu o wpływy i władzę, którego początki ukazano z brutalnością zupełnie niepasującą do „romansidła dla gimnazjalistek”. Wszystko to oczywiście tonie w emocjonalnym napięciu między bohaterami, bez którego o trzymającej w napięciu obyczajówce nie mogłoby być mowy.

Trudno oczywiście stwierdzić po pierwszym tomie, czy postacie istotnie są pełnowymiarowe, czy to tylko ładne wydmuszki, ale na razie zachowano wszelkie możliwe pozory, co na podstawie znajomości innych prac tej autorki pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość. Niestety, pewne ziarno niepewności zasiewa wprowadzenie postaci Ryoujiego, o którym na pierwszych dwóch stronach mu poświęconych dowiadujemy się, że jest zmanierowanym, ekspansywnym gejem, a cała ta scena zaplanowana jest jako humorystyczny przerywnik. Traktowanie jakiejkolwiek postaci jako humorystycznego przerywnika zwykle kończy się dla dla niej bardzo źle (wyjątek: Alex Armstrong z Fullmetala), ku pocieszeniu – Ryouji, kiedy pojawia się ponownie kawałek dalej, zachowuje się już jak człowiek. Wspominam o tym również dlatego, że to pojedyncza wpadka w konsekwentnie przeprowadzonej konstrukcji pierwszego tomu mangi, o czym wspominałem we wstępie. Sceny pełnią tutaj zwykle kilka funkcji naraz, dzięki czemu autorce udało się zminimalizować poczucie przeglądania listy postaci i faktów potrzebnych na przyszłość.

Nie zakłamujmy rzeczywistości, udając, że strony pełne urokliwych chłopców/przystojnych mężczyzn nie są ważną składową udanej mangi z tego gatunku. Oczywiście są. Trudno pod tym kątem dopatrzyć się tutaj jakichś braków, przeciwnie, wiele kadrów wypełnionych jest (subtelnym) pięknem tego rodzaju. Udało się to osiągnąć bez niemiłego wrażenia pozowania, widać, że fabuła była tu jednak na pierwszym miejscu. Z satysfakcją donoszę, że poza tym występują w tej mandze tła! Gdzieś tak na połowie kadrów, ale nie jestem aż tak rozpuszczony, aby w tej sytuacji narzekać. W docenieniu jakości grafiki z pewności pomaga wzorowy sposób wydania. Widać, że to solidny produkt, wydany na porządnym papierze. Nie obraziłbym się o większą ilość kolorowych stron, ale to, jak wiadomo, zależy również od autorki.

Ostatnią ważną kwestią do poruszenia jest tłumaczenie. Nie widziałem na oczy oryginału, ale wiem, że przetłumaczenie japońskiej gwary młodzieżowej nie należy do łatwych zadań. Mogę za to powiedzieć, że efekt wydaje się naturalny i nie razi. Czuć, że w wielu dialogach stracono sporo informacji o wzajemnych relacjach w hierarchii społecznej między rozmówcami, ale na to, tłumacząc na polski, niewiele można poradzić. Używany język jest za to dość zróżnicowany, słownictwo i poziom jego sformalizowania zmieniają się mocno w zależności od sytuacji i postaci, co wpływa bardzo pozytywnie na odczuwalny realizm opowieści.

Jako zachęta do dalszej lektury pierwszy tom Acid Town sprawuje się znakomicie. Większych uchybień nie stwierdzono, oznak wyraźnego wybijania się ponad tłum również, ale czytało się naprawdę dobrze. Dobrze, ponieważ na razie ta manga to nie tyle dobrze zrealizowany romans, co ogólniej – opowieść obyczajowa, zawierająca przy tym nabierające rumieńców wątki gangsterskie. Prowadzi to do prostej rekomendacji: brać.

Tablis, 11 maja 2014
Recenzja mangi

Recenzje alternatywne

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 2.2014
2 Tom 2 Studio JG 4.2014
3 Tom 3 Studio JG 7.2014
4 Tom 4 Studio JG 2.2015