Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Pięć centymetrów na sekundę

Tom 1
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2015
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Historia o dystansie, jaki dzieli ludzi. Akari Shinohara przenosi się do jednej z tokijskich podstawówek, gdzie poznaje Takakiego Tono, który rok wcześniej również przeniósł się do tej szkoły. Początkowo łączy ich wspólna pasja czytania, wspólne wędrówki i podziwianie krajobrazów. Z czasem nawiązuje się między nimi znacznie głębsze uczucie. Niestety, wraz z początkiem gimnazjum Akari ze względu na pracę rodziców wyjeżdża do innego miasta.

W tym miejscu zaczyna się właściwa historia przedstawiona w 5 centymetrów na sekundę. Historia mijania się ludzi, goniącego naprzód świata, który jest bezlitosny dla wszelkich związków na odległość. Obserwujemy uczucie, które mimo swojej siły nie ma możliwości przetrwania. Wyraźnie widać początkową naiwność i nieuniknione słabnięcie emocji, a także tworzenie się nowych więzi. Wszystko przedstawione zostaje w spokojnym, nostalgicznym nastroju. Pod tym względem manga świetnie oddaje to, co przedstawiał film i zależnie od preferencji czytelnika, wyda się ona albo dobra, albo śmiertelnie nudna. Jest to jednak element charakterystyczny dla twórczości Makoto Shinkaia.

Do tłumaczenia nie można mieć większych zastrzeżeń. Przekład jest naturalny, płynny, zrozumiały, dobrze dobrano słownictwo, które nieco zmienia się wraz z upływem czasu i dorastaniem postaci. Nie obyło się jednak bez wpadek. Na stronie 6 zauważyłem literówkę: „Hinohara” zamiast „Shinohara” w tekście na szkolnej tablicy. Na stronie 168 zabrakło myślnika przy przenoszeniu słowa, zaś na stronie 178 wkradła się niepotrzebna litera „a” w zdaniu: „Za każdym razem gdy go widziałam, a moje uczucie stawało się coraz silniejsze”. Prawdziwy wysyp literówek mamy na stronie 204: „zwonimy” zamiast „dzwonimy”, „jestśmy” zamiast „jesteśmy” oraz „siebi” zamiast „siebie”. Ostatni błąd odnotowałem na stronie 233, gdzie zabrakło spacji – „poczekasztrochę”. Miłym zaskoczeniem jest za to brak japońskich onomatopei, które sumiennie wyczyszczono.

Tomik ma kolorową obwolutę ze skrzydełkami, a ilustracja z przodu przedstawia Akari, główną bohaterkę mangi. Z tyłu znajdziemy wizerunek Kanae Sumidy oraz dwa krótkie opisy historii. Przednie skrzydełko zawiera spis treści, tylne pozbawione jest treści. Na grzbiecie umieszczono logo wydawcy, tytuł, numer tomiku i informacje na temat autorów, które zawierają błąd – zamiast „Makoto”, pojawia się „Makato” Shinkai. Ten sam błąd powtórzono na okładce pod obwolutą, która oprócz informacji o autorach zawiera rysunek dziewczęcych stóp oraz wszechobecne płatki wiśni.

Tomik zawiera cztery strony kolorowe, przedstawiające kadry z mangi. Niemal wszystkie strony zawierają numerację. Druk jest dobrej jakości, wszystko wygląda naprawdę dobrze, co przy takiej szczegółowości rysunków nie jest takie oczywiste. Czcionkę i jej wielkość dobrano dobrze, czytanie nie sprawia żadnych problemów. Podsumowując, wydanie zasługuje na cztery z plusem. Jeśli w przyszłości uda się uniknąć literówek, naprawdę nie będzie się do czego przyczepić.

Piotrek, 23 marca 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 3.2015
2 Tom 2 Studio JG 5.2015