Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Love Stage!

Tom 2
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-64891-79-3
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Izumi porywa się na niezwykle wymagające wyzwanie – konkurs mangowy, w którym nagrodą jest współpraca z wydawnictwem. Jest to dla niego nie tylko okazja, żeby się rozwinąć, ale też żeby zaistnieć i to niezależnie od sukcesów innych członków swojej rodziny. Zasadniczym problemem Seny jest jednak to, że chłopak kompletnie nie ma talentu do rysowania. Menedżer rodziny, Rei Sagara, próbuje wyperswadować Izumiemu udział w konkursie, jednak ten jest uparty i dalej ciężko pracuje nad swoim „dziełem”. Skrzydeł dodaje mu także pomoc Ryoumy. Aktor bardzo wspiera Senę – pomaga mu dokończyć mangę, gdy zbliża się termin oddania prac, dodaje mu otuchy i chwali jego dzieło (sic!). Jak to się mówi, miłość jest ślepa. Ichijou, kolokwialnie rzecz ujmując, kupuje tym Izumiego, który zaczyna widzieć w Ryoumie kogoś więcej niż zboczonego dziwaka, niedającego mu spokoju.

Klimat się nie zmienia. Znajdziemy tu kilka poważnych wątków, chociaż przeważają te komediowe, zresztą bardzo zgrabnie wplecione. Autentycznie dobrze mi się to czytało, nawet jeśli nie są to żarty wysokich lotów. Choć same gagi nie są wymyślne, to w połączeniu z rysunkami dają naprawdę fajny efekt. Coraz więcej dowiadujemy się też o postaciach, zresztą w bardzo przyjemny sposób. Ot, pada kilka sugestii i można powyciągać pewne wnioski z wypowiadanych przez postaci kwestii.

Nieco miejsca poświęcono Reiowi Sagarze, o którym Izumi opowiada Ryoumie. Menedżer w zasadzie wychowywał Senę i zastępował chłopcu wiecznie zajętych, roztargnionych rodziców. Najwyraźniej spisał się dobrze w swojej roli, bo Izumi obdarza Reia szacunkiem, a w dodatku zdecydowanie bardziej liczy się z jego zdaniem niż matki czy ojca. Ryouma, gdy opowiada o swoich problemach z pracą, daje się poznać jako zwykła osoba, która nie uważa się za lepszą od innych tylko dlatego, że jest sławna. Zresztą sam żywi głęboką pogardę do ludzi, którzy wykorzystują tylko swoje sławne nazwisko. Stąd być może tak chętnie pomaga Izumiemu, który wbrew planom swojej rodziny chce zrobić coś niezależnie. Ichijou próbuje zdobyć serce swojego wybranka w trochę już mniej nachalny sposób niż wcaleniegwałt. Dzieli się absolutnie najmniejszym szczegółem ze swojego dnia z Izumi, słowem, robi dokładnie to, co typowa zakochana osoba. W sercu Izumiego rzeczywiście coś powoli zaczyna dojrzewać. Przechodzi szok, przechodzi niechęć do Ryoumy i zostaje na razie coś na kształt… przyjaźni. Dla Seny, którego jedyni znajomi to równie milcząca i aspołeczna grupa klubowiczów z kółka mangowego, zaprzyjaźnienie się z kimś to duża zmiana. Ichijou to widzi i respektuje, najwyraźniej liczy na dalszy rozwój wydarzeń, acz zdecydowanie cierpliwiej niż wcześniej. Czy długo przyjdzie mu na to czekać? Sami się przekonacie.

To, co zdecydowanie muszę pochwalić, to kwestia, która pada ze strony Ryoumy, że nie chce ciała Izumiego, jeśli nie ma jego serca. Brzmi to być może trywialnie, ale zważywszy na agresywną postawę aktora z pierwszego tomu, to znaczna poprawa. Zresztą jeśli komuś nie odpowiadałoby, że to manga yaoi, to pomijając kilka dymków, może spokojnie wyobrazić sobie, że jest to najbardziej pospolity romans tradycyjny. Zdecydowanie pomoże w tym kilka kadrów, na przykład takich, gdzie przeciągającemu się z rana Izumiemu widać spod koszulki wcalniepiersi czy takich, na których Sena ma kobieco szerokie biodra (być może ma być jakiś zaskakujący zwrot akcji z zespołem Klinefeltera w tle?). Czy czepiam się? Trochę tak. Czy bardzo? Nie bardzo. Choć na pozostałych kadrach Izumi dalej wygląda jak wątła fajtłapa, to przeważnie budową anatomiczną przypomina faceta.

Okładka drugiego tomu tym razem jest w krzykliwym różowym kolorze. Choć mnie nie przypadła do gustu, to należy się plus za trzymanie się konwencji. Przypomnę tylko, że nie jest to pretensja pod adresem wydawnictwa, bo akurat naszemu wydaniu niczego bym nie zarzuciła.

Robi się coraz ciekawiej, a ja dałam się najzwyczajniej w świecie wciągnąć w tę serię. Czemu? Mimo że idzie utartymi schematami, jest interesująca. Wstyd przyznać, zważywszy jak się na początku byłam nastawiona do Love Stage!!, ale drugi tom mnie kilka razy mile zaskoczył. Zobaczymy, co będzie dalej.

Koranona, 13 października 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 7.2015
2 Tom 2 Waneko 9.2015
3 Tom 3 Waneko 11.2015
4 Tom 4 Waneko 1.2016
5 Tom 5 Waneko 4.2016
6 Tom 6 Waneko 6.2016
7 Tom 7 Waneko 3.2017