Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Psy na mangę

Tom 3
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-64891-75-5
Liczba stron: 170
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

W trzecim tomie Psów na mangę sporo się dzieje. Dowiemy się między innymi, jaki los spotka serię Kanny Ucz mnie, Buddo, miłości!. Czy w końcu uda jej się zdobyć popularność? A może jednak zostanie zawieszona? Poznamy również różne aspekty życia i pracy mangaki, takie jak: kryzys twórczy, ból w ręce uniemożliwiający rysowanie, przyjęcia organizowane przez wydawnictwo, projektowanie okładki do magazynu czy wywiad dla czasopisma. Dodatkowo jeden z rozdziałów opowiada o przygotowanej przez tercet idiotyczny atrakcji na szkolny festiwal, pozwalającej poczuć się jak znany autor. A to nie wszystkie tematy poruszane w tym tomiku. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się jeszcze z decyzją dyrektora szkoły, który postanawia rozwiązać klasę mangową i otworzyć profil dla pisarzy light novel. Wszystkie wydarzenia oczywiście pływają w oparach absurdu, będących wytworem głupoty i specyficznego sposobu myślenia trójki przystojniaków.

Opisywany wolumin nie odbiega jakością od poprzednich części, co oznacza, że dostajemy solidny pod względem edytorskim produkt. Pojawiają się w nim elementy charakterystyczne dla całej serii, takie jak komiks pod bardzo kolorową, wręcz cukierkową obwolutą, tym razem pomarańczowo­‑biały. Nie zdradzę jego treści, gdyż nawiązuje do końcowych wydarzeń. Tomik zawiera jedną kartę wydrukowaną na kredowym papierze w pełnym kolorze. Strona tytułowa przedstawia trójkę przystojniaków, przy czym Księciunio wygląda na niej szczególnie korzystnie i na jego widok z mojej piersi miłośniczki bishounenów wyrwało się głębokie westchnienie nad tym, jak to pozory bywają mylące. Na drugiej kolorowej stronie zamieszczono tradycyjnie niezbyt rzucający się w oczy i mało wyraźny spis treści, tym razem na tle pomarańczowej szachownicy. Na końcu woluminu znajduje się dodatkowy rozdział pt. „Psy na mangę” v.s. „Watashi ni XX shinasai!” (skąd tutaj to „v.s.” zamiast „vs.”?) oraz posłowie autorki, którego część wydaje się bezpośrednio skierowana do takich czytelników jak ja, którzy cały czas liczyli na wątek miłosny. Reklam brak. Tak jak poprzednio bardzo podoba mi się tłumaczenie, które płynnie, lekko i przyjemnie się czyta. Zazgrzytało mi jedynie użycie słowa „dyskontynuacja” na stronie 14, bardziej swojsko i naturalnie brzmi dla mnie „zawieszenie” albo „wstrzymanie”. Zaciekawiło mnie również pojawiające się w dodatkowym rozdziale określenie „powieść komórkowa”. Nie spotkałam się z nim wcześniej i musiałam wygooglować, co to właściwie jest. Wydaje mi się, że przydałby się w tym miejscu przypis tłumaczki.

Gdy przezwyciężyłam rozczarowanie jakością bishounenów i brakiem wątków romantycznych (ha, to mnie Okularnik pokazuje środkowy palec na stronie 4, udając, że poprawia okulary na nosie), tłumacząc to sobie zamysłem autorki i przyjętą konwencją, cały czas mam mieszane uczucia w stosunku do Psów na mangę. Dawno nie czytałam czegoś, co by mnie tak irytowało i wywoływało pragnienie rzucenia tomikiem o ścianę, a jednocześnie bawiło i rozbrajało trafnością pewnych stwierdzeń i obserwacji oraz ukazanych w krzywym zwierciadle obrazów z życia fana mangi. Bez wątpienia jest to seria jedyna w swoim rodzaju na polskim rynku.

Dida, 20 listopada 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 6.2015
2 Tom 2 Waneko 8.2015
3 Tom 3 Waneko 10.2015