Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Gakkon 4 - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 kreska: 6/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,40

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 101
Średnia: 8,08
σ=1,45

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Welcome to the N.H.K.

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2004-2007
Liczba tomów: 8
Wydanie polskie: 2012-2013
Liczba tomów: 8
Tytuły alternatywne:
  • NHKにようこそ!
  • NHK ni Youkoso!
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Studium problemów współczesnego społeczeństwa z punktu widzenia pozbawionego celu w życiu młodego człowieka, którego słabość charakteru i presja otoczenia skazują na los niegodny pozazdroszczenia.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Agon

Recenzja / Opis

Życie nie jest usłane różami. O prawdziwości tego banalnie brzmiącego, ale prawdziwego stwierdzenia prędzej czy później każdy przekonuje się na własnej skórze. Praca, szkoła, zdrowie, życie rodzinne i uczuciowe, wszystko to może łatwo pójść w niewłaściwym kierunku, skazując człowieka na depresję i inne problemy psychiczne utrudniające bądź wręcz uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. Dopóki jednak problemy nie dotykają nas bezpośrednio, jesteśmy na nie mniej wrażliwi, nie potrafiąc lub wręcz nie chcąc zrozumieć ludzi dotkniętych nieszczęściem. Dlatego tym cenniejsze są wszystkie wytwory kultury, które potrafią uświadomić istnienie ludzkich dramatów i ich skalę, choćby po to, by skłonić odbiorców do refleksji.

Ponieważ bezpośrednie apele rzadko przynoszą oczekiwany efekt, o wiele częstszą metodą jest ukazanie poważnych tematów w lekko ubarwionej, pozornie komicznej stylistyce, wywołującej wpierw śmiech, a dopiero potem zadumę. Tatsuhiko Takimoto w Welcome to the N.H.K. zdecydował się na właśnie taki krok. Wraz z Kendim Ooiwą stworzył na bazie własnej powieści jej wersję mangową, w której pod przykrywką komedii obyczajowej bezlitośnie rozprawia się z pułapkami, jakie czekają na młodych ludzi. Rozwój cywilizacji, błyskawiczny postęp technologiczny i transformacje obyczajowe są źródłem olbrzymiej presji, z którą nie każdy potrafi sobie radzić. W Japonii doprowadziło to do powstania zjawiska hikikomori, czyli ludzi odmawiających bezpośredniego kontaktu ze światem zewnętrznym, dla których wyzwania życie w społeczeństwie okazały się zbyt trudne. Jeszcze kilkanaście lat temu rzecz taka byłby w Polsce nie do pomyślenia, spotykana jednostkowo i zupełnie nieznana, niestety z czasem i my doczekaliśmy się własnych hikikomori. Zjawisko bez wątpienia niepokojące i przykre, ale Welcome to the N.H.K. stało się dzięki niemu o wiele bardziej zrozumiałe dla czytelnika znad Wisły.

Głównym bohaterem komiksu jest Tatsuhiro Satou, który porzuciwszy studia i poszukiwanie jakiejkolwiek pracy, wegetuje w wynajmowanym mieszkaniu opłacanym przez rodziców. Gdyby nie ich wsparcie, już dawno skończyłby na ulicy. Dni upływają mu na przeglądaniu stron pornograficznych, ucieczkach w narkotyczne odurzenie i biciu się z myślami błądzącymi od skrajnej depresji po teorie spiskowe. Najważniejszym problemem, według bohatera uniemożliwiającym mu powrót na łono społeczeństwa, jest zmowa tytułowej telewizji NHK i innych instytucji, której celem jest rzucanie młodym kłód pod nogi i tworzenie pokus, dzięki którym maluczcy staną się marionetkami w rękach rządu. Tkwiący w tym przekonaniu protagonista nie pozwala sobie pomóc i marnotrawi każdą okazję wyjścia na prostą, zsyłaną w prezencie od losu, choć resztki dumy sprawiają, że nie poddaje się całkowicie. Być może właśnie dzięki tym śladom determinacji, bohater dostaje ostatnią szansę, gdy nieznajoma dziewczyna roznosząca religijne ulotki podejmuje się wyleczenia Tatsuhiro z bycia odludkiem, a dawno niewidziany przyjaciel ze szkoły proponuje mało realistyczne, ale dające jakiś cel w życiu zadanie stworzenia gry erotycznej.

W liczącym osiem tomów komiksie oba powyższe wątki dominują i spajają scenariusz w jedną całość urozmaicaną rozmaitymi problemami społecznymi, stanowiącymi tło poszczególnych tomów. Każda część skupia się na nieco innych patologiach i trudnych tematach, m.in. samobójstwach, piramidach finansowych, oszustwach, uzależnieniach. Autor jest uważnym obserwatorem i wyłapuje niuanse powyższych zjawisk z zasługującą na uznanie wprawą. Powody, dla których postacie schodzą na złą drogę, nie są proste i jednoznaczne. Różnorodność okoliczności powoduje, że nie można być pewnym niczyich motywów, a podział na bohaterów klasycznie pozytywnych i negatywnych w zasadzie nie istnieje. Protagonista jest wciąż niegodnym zaufania człowiekiem, który wymaga profesjonalnej pomocy i nie budzi sympatii mimo swoich niepowodzeń, ale trudno go jednoznacznie winić za taki stan rzeczy. Pozostawiony sam sobie w wielkim mieście, nie potrafi nabrać pewności siebie i za niepowodzenia obwinia innych. Dopiero Misaki, wspomniana już dziewczyna od religijnych ulotek, stawia mu czoła i z uporem godnym lepszej sprawy przypomina, że to przede wszystkim od jego postawy zależy wyjście na prostą. Podobnie jest zresztą z innymi bohaterami, których zmiana otoczenia, strach o bliskich lub chęć kształtowania własnej przyszłości wpędziły w kłopoty. Nie udało mi się co prawda znaleźć żadnej postaci, którą mógłbym szczerze polubić, ale tak być powinno. To nie typowa satyra na hikikomori i otaku, nastawiona na zysk i głaszcząca ich po główkach. Nie naśmiewa się z ich przywar, ale stanowi autentyczną przestrogę, nawet jeśli czasami pozwala sobie zażartować.

Jak więc radzić sobie z tłamszącą rzeczywistością? Płynący z komiksu wniosek jest prosty, potrzeba do tego przyjaciół, rodziny, a czasami nawet zupełnie obcych ludzi skłonnych poświęcić kilka chwil, by dobrym słowem wesprzeć drugiego człowieka. Trudności nie oszczędzają nikogo, bez względu na pozycję społeczną, majątek, inteligencję i wykształcenie, więc przyjaznego słowa i realnych czynów potrzebuje zarówno żona dobrze ustawionego w życiu męża, jak i siostra gotowa dla izolującego się w pokoju brata poruszyć niebo i ziemię. Jednocześnie manga pokazuje problem także od strony potrzebujących, którzy powołując się na brak zrozumienia, robią wszystko, by swojej sytuacji nie zmienić. Nieszczęścia stały się dla nich czymś tak codziennym, że bardziej przeraża ich perspektywa zmian niż trwanie w depresji. Podświadomie starają się uciec od udzielanego im wsparcia, co zresztą prowadzi do prawdziwe paradoksalnej sytuacji, gdy to będący w beznadziejnej sytuacji bohaterowie próbują odciąć się od własnych trosk, ze wszystkich sił pomagając innym nieszczęśnikom. Jest to widoczne choćby na przykładzie kolegi głównego bohatera, który świadom konieczności przejęcia rodzinnego interesu nie tyle usiłuje realizować własne marzenia, co próbuje uwolnić się od przyszłości, która została za niego już wyznaczona. Wciągając protagonistę w produkcję gry, chce poczuć, że nie ucieka, a robi coś ważnego, choć zarazem niemożliwego do spełnienia.

Podejmujące tak poważną tematykę Welcome to the N.H.K. może wydawać się tytułem nudnym i pełnym morałów, które w zbyt dużej dawce psują lekturę, ale to tylko pozory. Autor doskonale zdaje sobie sprawę, że ukazanie trudnych spraw w krzywym zwierciadle nie umniejsza ich wagi, a ułatwia przyswojenie. Za każdym razem, gdy Tatsuhiro popełnia błąd, robi to w sposób znacznie przerysowany, tak by nie przytłaczać odbiorcy. Uzależnienie od internetowej pornografii? Proszę bardzo, bohater zapełnia nią dziesiątki gigabajtów na dysku komputera. Piramida finansowa? Zadłuża się na gigantyczne sumy. Momentami może się wręcz wydawać, że działa pod wpływem impulsu. Czasami skala zjawiska jest tak przesadzona, że podważa realizm wydarzeń, ze szkodą dla tytułu stawiającego przede wszystkim na wiarygodność. To wada wyraźna, ale łatwo przejść nad nią do porządku dziennego, gdyż liczy się przede wszystkim trafność poczynionych przez autora spostrzeżeń, nie zaś stuprocentowa wierność rzeczywistości. Nie zabrakło również chwil na złapanie oddechu w klasycznych scenkach komediowych, pokazujących zarówno drobne nieporozumienia, jak i wyrafinowane podstępy mające na celu zmotywowanie bohaterów do pracy.

Niebagatelną rolę w tworzeniu klimatu komiksu pełnią trafnie dobrane i inteligentnie napisane dialogi. Wymiany zdań są pełne uczucia, drobnych uszczypliwości i celnych argumentów, a na szczególną uwagę zasługuje lekki młodzieżowy styl polskiego tłumaczenia, który udanie podkreśla naturalność relacji między postaciami. Nie udało się niestety całkowicie uniknąć sztucznych tyrad i patetycznych monologów, ale zdarzają się one jedynie sporadycznie i nie psują dobrego wrażenia, jakie postawia reszta treści.

Manga nastawiona przede wszystkim na rozbudowaną fabułę i szczegółową analizę socjologiczną oraz psychologiczną niekoniecznie musi odznaczać się wysokiej klasy rysunkiem, ale Kendi Ooiwa spisał się jak trzeba. Postacie są nieco kanciaste, a ilość szczegółów nie poraża, tym niemniej to, co najważniejsze, czyli różnorakie emocje, widoczne jest jak na dłoni niezależnie od kadru. Kreska jest funkcjonalna, czytelna, choć momentami bardzo zwyczajna, przez co trudno wskazać element, który wyróżniałby Ooiwę na tle innych rysowników. Kadry pełnią niemal wyłącznie rolę informacyjną, nie przyciągając wzroku i nie angażując uwagi ponad niezbędne minimum. Szkoda, że nie postarano się bardziej, ale styl nie powinien nikogo odstraszyć od lektury i to się przede wszystkim liczy.

Na tle innych mang o podobnej tematyce Welcome to the N.H.K. jest jednym z niewielu tytułów, które potrafią przekazać prosty, spójny przekaz bez unikania trudnych tematów. Czyni to z komiksu wartościową lekturę, która oprócz rozrywki dostarcza też materiału do przemyśleń. Kto wie, być może wnioski, do jakich dojdziecie, kiedyś przydadzą się w konfrontacji z przedstawionymi tu problemami? Świat pędzi do przodu, nie zatrzymując się dla jednostek, a wymogi nowoczesnego społeczeństwa bez litości wdeptują w ziemię nieprzygotowanych. Warto wiedzieć, jakie pułapki czyhają po drodze i jak się z nimi zmierzyć, zwłaszcza że hikikomori to już nie tylko egzotyczne zjawisko rodem z dalekiego kraju, ale realny problem, z którym każdy z nas może się spotkać.

Tassadar, 15 maja 2014

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kadokawa Shoten
Wydawca polski: Waneko
Tłumacz: Jan Świderski
Rysunki: Kendi Ooiwa
Scenariusz: Tatsuhiko Takimoto

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 8.2012
2 Tom 2 Waneko 10.2012
3 Tom 3 Waneko 12.2012
4 Tom 4 Waneko 2.2013
5 Tom 5 Waneko 4.2013
6 Tom 6 Waneko 6.2013
7 Tom 7 Waneko 8.2013
8 Tom 8 Waneko 10.2013

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o NHK ni Youkoso! na forum Kotatsu Nieoficjalny ja