Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 kreska: 7/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,33

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 71
Średnia: 7,54
σ=1,75

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Kobato.

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2005-2011
Liczba tomów: 6
Wydanie polskie: 2013-2015
Liczba tomów: 6
Tytuły alternatywne:
  • こばと。
Tytuły powiązane:
Widownia: Shoujo; Postaci: Anioły/demony, Dzieci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia

Gdzieś pomiędzy Chobits a Wish rozgrywa się historia dziewczyny, która leczy ludzkie serca. Kobato Hanato wkracza do akcji!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: moshi_moshi

Recenzja / Opis

Pewnego dnia w centrum Tokio pojawia się znikąd długowłosa dziewuszka z niewielką walizką i niebieskim pluszowym pieskiem. Na imię jej Kobato Hanato i przybyła na Ziemię, by spełnić swoje życzenie. W tym celu musi wypełnić buteleczkę cukierkami, z których każdy symbolizować ma jedno uleczone przez dziewczynę serce. Kobato chciałaby od razu przystąpić do działania, jednak najpierw trzeba tę buteleczkę zdobyć. Szybko okazuje się, że ani to zadanie, ani kolejne czekające na nią, nie będzie łatwe. Mimo że ludzie naokoło mają mnóstwo trosk, nieszczególnie chcą się nimi dzielić z nieznajomą. Przede wszystkim jednak Kobato jest istotą naiwną i mającą bardzo znikome pojęcie o świecie, co zwłaszcza na początku będzie źródłem problemów, choć czasem okaże się pomocne. Nikt nie pozwoliłby tak niewinnemu stworzeniu błąkać się samotnie po złym świecie, dlatego bohaterce towarzyszy Ioryogi, czyli wspomniany wcześniej niebieski, gadający pluszowy piesek. Daleko mu jednak to bycia uroczą maskotką – Ioryogi ma raczej wybuchowy charakter, często traci cierpliwość do swojej podopiecznej i daje jej to do zrozumienia w mało subtelny sposób. Wszystko wskazuje na to, że nie zawsze był pluszakiem i mocno przeżywa swój obecny stan, aczkolwiek nie jest też całkiem niegroźny: od czasu do czasu potrafi nawet ziać ogniem, zachował więc najwyraźniej część dawnych mocy.

Początkowo sytuacja Kobato przedstawia się beznadziejnie: kilka prób zdobycia buteleczki kończy się niepowodzeniem, na dodatek nieporadne życiowo dziewczę nie ma gdzie się podziać, więc spędza noce na placu zabaw. Nie trzeba chyba dodawać, że łatwo wpada w tarapaty – pewnego dnia wyciąga ją z nich nieznajomy, który nie pozwalając nawet sobie podziękować, ochrzania dziewczynę za uprawianie prostytucji, po czym oddala się szybko. Jednak niedługo później los pozwala na naprawienie tego uchybienia – Kobato przypadkiem trafia do niewielkiego przedszkola, którego właścicielka, Sayaka Okiura, ma problemy finansowe i potrzebuje rąk do pracy. Dziewczyna natychmiast wyczuwa okazję do uzdrowienia serca Sayaki i oferuje swoją pomoc. W przedszkolu spotyka swojego wybawcę – Kiyokazu Fujimoto, młodzieńca sprawiającego tak samo mało sympatyczne wrażenie jak przy pierwszym spotkaniu, czyli wrogo nastawionego do życia gbura. Trzeba jednak przyznać, że nie ma chłopak w życiu lekko: jako że wiele zawdzięcza Sayace, z którą wychował się, odkąd jej ojciec go przygarnął, czuje się w obowiązku podejmować szereg prac dorywczych, byle tylko jakoś wspomóc finansowo przedszkole. Na domiar złego długi narobione zostały nie u byle kogo, ale u yakuzy. W ten właśnie sposób nieświadoma niczego Kobato wplątała się w bardzo nieprzyjemne sprawy.

Kobato to bardzo typowa dla CLAMP­‑a historia: podana jest w cukierkowy, uroczy i uproszczony sposób, ale porusza poważniejsze tematy, niekoniecznie realistycznie do nich podchodząc. Fabuła została odpowiednio przemyślana. Na początku obserwujemy perypetie bohaterki, z różnymi skutkami usiłującej pomagać otoczeniu. Jest zabawnie, a niekiedy nawet pouczająco. Kobato uczy się trochę na temat życia, jej opiekun regularnie się na nią wścieka, a naokoło przemykają codzienne drobne dramaty, pojawiające się w podobnych mangach nie raz i nie dwa – jak na przykład zmartwienia synka zapracowanej samotnej kobiety. Później stopniowo pojawia się wątek wyjaśniający dokładnie okoliczności, które sprawiły, że Sayaka znalazła się w tak beznadziejnym położeniu. Uzupełniany jest on kolejnymi okruchami informacji o przeszłości Ioryogiego oraz oczywiście okolicznościach przybycia Kobato na Ziemię i jej tajemniczym życzeniu. Wszystko wskazuje na to, że te dwa wątki są ze sobą ściśle związane – świadczą o tym liczne rozmowy pluszaka z przyjaciółmi, którzy znajdują się tylko w odrobinie lepszej sytuacji od niego, gdyż zostali zamienieni w zwierzęta. To wszystko nie każdemu musi się podobać, ale jednak wykonaniu niewiele można zarzucić: nikt nie obiecuje niczego więcej niż słodkiej bajki na dobranoc. Ciąg przyczynowo­‑skutkowy został zachowany, błędów logicznych nie ma – jedynie naginanie rzeczywistości typowe dla konwencji. Cieszy, że problemy poszczególnych postaci nie zostały wyolbrzymiane do rozmiarów dramatów, a przedstawione adekwatnie do wagi. Warto wspomnieć o tym, że animowana adaptacja o tym samym tytule z 2009 roku powstała przed wydaniem ostatnich rozdziałów mangi, dlatego też zupełnie inaczej wygląda jej zakończenie. Zatem jeśli podobały Wam się losy Kobato w anime, warto sięgnąć do mangi i zobaczyć rozwiązanie wątków w nim pominiętych.

Być może znacie inne mangi CLAMP­‑a – wydane u nas Chobits i Wish, a także Suki. Dakara Suki. Kobato bardzo blisko jest klimatem do tych pozycji. Pojawiający się również tutaj wątek romantyczny ma taką samą konstrukcję jak we wspomnianych tytułach: słodka, naiwna i mało dojrzała bohaterka oraz dorosły główny bohater (najczęściej zamknięty w sobie i zaciekle broniący się przed uczuciami). W takim przypadku bardzo mnie cieszy, że autorki znają granicę i uczucia pozostają na poziomie czysto platonicznym, bo w przeciwnym razie bardzo szybko zaczęłoby się robić po prostu niesmacznie. Kobato mentalnie jest jeszcze dzieckiem, tak więc najodpowiedniejszym rozwiązaniem jest wątek miłości dozgonnej, ale czystej, niewinnej i szczerej. Dlatego też szału uczuć nie należy się po tym tytule spodziewać, to zupełnie nie ten typ. Niemniej romans wypada moim zdaniem uroczo i chociaż w pewnym momencie trochę za bardzo przyspiesza, nadal można go uznać za całkiem udany – w swojej kategorii oczywiście.

Bohaterowie to figury sensowne – i nic więcej. Kobato do samego końca będzie tą samą uroczą, pełną wiary w ludzi i dobra dziewczyną, tego wymaga od niej scenariusz. Jak na postać tego typu została rozegrana całkiem nieźle i ma duże szanse nie budzić u czytelników ciągłej irytacji, chociaż oczywiście jeśli ktoś ma na ten typ uczulenie, cudów nie będzie i lepiej niech się trzyma od mangi z daleka. Bardzo ucieszyło mnie, że nie przesadzono z postacią Sayaki – mimo iż jest kobietą po przejściach, ani ona sama, ani nikt inny specjalnie się nad nią nie użala. To silna osoba, ale ta siła nie rzuca się w oczy od razu, widać ją na co dzień, po zrozumieniu sytuacji bohaterki. Łatwo można było w tym przypadku wpaść w tani dramatyzm, czego na szczęście nam oszczędzono. Trochę ubolewam nad samym Fujimoto, w przypadku którego czegoś mi zabrakło. Nie tylko jest bohaterem przewidywalnym, ale – najprawdopodobniej dlatego, że nie lubi mówić o sobie, a oglądania świata z jego perspektywy nam poskąpiono – wydaje się najbardziej płaski ze wszystkich postaci przewijających się w mandze. Szkoda, bo miał większy potencjał. Ioryogi nigdy nie zachowywał się adekwatnie do wyglądu, ale nawet biorąc to pod uwagę, ma szansę zaskoczyć. Wątek z nim związany rozegrano zgrabnie, a on sam tylko na tym zyskuje. To tyle, jeśli chodzi o głównych bohaterów, jednak autorki przygotowały też niespodziankę dla wiernych czytelników.

Wspomniałam już raz o Chobits i Wish w kontekście podobieństwa fabularnego do Kobato, jednak to nie wszystko. Akcja najwyraźniej rozgrywa się w świecie tych dwóch mang. Pamiętacie Chitose, u której mieszkał Hideki? Tutaj jest bliską przyjaciółką Sayaki, a także właścicielką mieszkania wynajmowanego przez Fujimoto. I, rzecz jasna, matką ślicznych bliźniaczek, Chise i Chiho. Kobato dorywczo pracuje w cukierni „Tyrol” prowadzonej przez pana Uedę z pomocą uroczej Yumi Omury. Na kilka chwil wpada też były anioł Kohaku, by wytłumaczyć opornym, o co chodzi w miłości i jak działa prawdziwe, szczere uczucie. Przelotnie pojawiają się również główni bohaterowie Suki. Dakara Suki. Wierni czytelnicy na pewno ucieszą się z takich zabiegów, miło jest jeszcze raz zobaczyć lubianych bohaterów. Przede wszystkim jednak mamy tutaj porządek świata znany z Wish – mowa jest o Bogu, aniołach, Zaświatach i Piekle, a napełnienie buteleczki uleczonymi sercami to w końcu zadanie, które Kobato dostała od Stwórcy. Pojawią się nawet urocze (i odrobinę przerażające) Króliczki, posłańcy Pana Boga.

Kobato jest tytułem lekkim i styl rysowania został dopasowany do klimatu. Zapomnieć można o projektach postaci i sposobie kreowania świata znanych z takich tytułów jak xxxHolic czy X. Tutaj kreska jest delikatniejsza, bardziej szkicowa i słodsza, za to mniej dopracowana. Skupiono się na rysunkach postaci, tła przedstawiając wtedy, kiedy były potrzebne. Sami bohaterowie prezentują się za to bardzo ładnie – nie ma mowy o błędach w proporcjach. Autorki jak zwykle postarały się o ich ubrania, może nie dając fantazji popłynąć tak, jak uczyniły to na przykład w Chobits, niemniej Kobato ubiera się wprost prześlicznie, bardzo dziewczęco i świeżo, a jej stroje są zróżnicowane. Na kartach komiksu zdecydowanie dominuje biel i nawet rastry używane są stosunkowo rzadko. Często pojawiają się też uproszczenia, elementy super­‑deformed mające podkreślać zazwyczaj komediowy wydźwięk danej sceny – i te formy również uważam za ładne. Co tu więcej można napisać? Chyba tylko wyświechtane: graficznie manga zrobiona dobrze, ale bez fajerwerków.

Komu poleciłabym Kobato? Poza fanami twórczości CLAMP­‑a, którzy sięgnęliby po tę mangę niezależnie od tego, co bym o niej napisała, historia ma szansę spodobać się osobom, które czytały któryś z wymienionych przeze mnie tytułów – Chobits, Wish – i polubiły go, gdyż są to rzeczy utrzymane w identycznym klimacie. Poza tym Kobato powinna się spodobać wszystkim miłośnikom spokojnych, kolorowych i optymistycznych opowiastek na dobranoc. To manga stworzona z myślą o nich.

Yumi, 20 kwietnia 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kadokawa Shoten
Wydawca polski: J.P.Fantastica
Autor: CLAMP
Tłumacz: Paweł Dybała

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 10.2013
2 Tom 2 J.P.Fantastica 1.2014
3 Tom 3 J.P.Fantastica 4.2014
4 Tom 4 J.P.Fantastica 7.2014
5 Tom 5 J.P.Fantastica 10.2014
6 Tom 6 J.P.Fantastica 1.2015