Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Regalia: of men and monarchs

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 kreska: 7/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 43
Średnia: 6,81
σ=1,35

Wylosuj ponownieTop 10

Shugo Chara!

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2006-2010
Liczba tomów: 12
Tytuły alternatywne:
  • しゅごキャラ!
  • Guardian Character!
  • Shugo Chara! Encore!
Gatunki: Komedia, Romans

Przykład na kreatywne wykorzystanie kolejnej tradycji chrześcijańskiej, czyli kolorowe latające pisanki, z których wykluwają się wróżki.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Agon

Recenzja / Opis

Każde dziecko nosi w swoim sercu jajko. Rzecz jasna nie można go zobaczyć gołym okiem, a poza tym znika, kiedy się dorasta. Czasem, kiedy dziecku towarzyszy wyjątkowo silne marzenie mające bardzo nikłe szanse się spełnić, jajko przenika do rzeczywistości i wykluwa się z niego shugo chara – niewielki duszek, będący ucieleśnieniem wymarzonej osobowości. Ma on wspierać właściciela w leczeniu kompleksów, rozwiązywaniu problemów tłamszących jego prawdziwy charakter i ogólnie poszukiwaniu swego „ja”. Na pierwszy rzut oka może się więc wydawać dziwne, że jedenastoletnia Amu Hinamori pewnego dnia znajduje w swoim łóżku aż trzy takie jajka. W szkole większość koleżanek i kolegów podziwia ją z powodu zdystansowanego, chłodnego podejścia do życia, a także bardzo popularnego punkowego stylu ubierania. Chociaż Amu robi wrażenie na rówieśnikach, jakoś (a może właśnie dlatego) z nikim nie nawiązuje bliższej relacji. Nikt nie domyśla się, że chłodny stosunek do otoczenia wynika tak naprawdę z nieśmiałości bohaterki, która w ten sposób maskuje swoje zakłopotanie, a modne, „zbuntowane” ciuchy są odzwierciedleniem gustu jej mamy. Amu chciałaby być bardziej bezpośrednia i urocza, tak też się ubierać, nawiązać przyjaźnie i po prostu dobrze się bawić. Właśnie to jest powodem pojawienia się w jej życiu aż trzech shugo chara.

Na początku wydaje się, że Ran, Miki i Su (bo tak na imię wróżkom, które wykluły się z jajek) będą wyłącznie źródłem kłopotów – kiedy jeszcze ani Amu, ani one nie panują nad swoimi mocami, w najmniej oczekiwanych momentach powodują tzw. chara change. Jest to stan, kiedy właściciel shugo chara zaczyna zachowywać się dokładnie tak, jak potencjalna osobowość reprezentowana przez danego duszka. W ten sposób Amu przy pierwszej okazji, bez zastanowienia i na oczach całej szkoły (wcielając się w słodką i uroczą Ran) wyznaje miłość Tadase Hatoriemu – podziwianemu od dawna tak przez nią, jak i przez wszystkie pozostałe uczennice „księciu” – i natychmiast zostaje odrzucona. Jednak kilka dni później ten sam Tadase proponuje Amu przystąpienie do Guardians, czyli rodzaju samorządu szkolnego budzącego ogólny podziw, do którego zapraszani są tylko nieliczni. Szybko okazuje się, dlaczego. Każdemu z czterech jego członków towarzyszy shugo chara.

Amu dowiaduje się, że głównym zadaniem Guardians jest odnajdywanie i unieszkodliwianie czarnych jaj, powstających, kiedy dziecko nagle traci wiarę w siebie i swoje marzenia, i wyrządzających wiele szkód zarówno jemu, jak i otoczeniu. Od jakiegoś czasu czarnych jaj pojawia się coraz więcej za sprawą organizacji o nazwie Easter. Próbuje ona odnaleźć embryo (czyli legendarne jajo mające spełnić dowolne życzenie znalazcy) poprzez masowe „wyrywanie” z serc dzieciaków jaj, które, potraktowane w taki sposób, natychmiast czernieją. Kiedy główna bohaterka zgadza się dołączyć do samorządu, otrzymuje od Tadase „Humpty Lock” – kłódkę umożliwiającą przywracanie jajkom ich normalnej formy, a także transformację właścicieli shugo chara, po której nabywają oni zdolności mniej lub bardziej przydatnych w starciach z Easter. W ten sposób Amu nie tylko zyskuje kilkoro potencjalnych przyjaciół, ale i staje się ważną figurą w walce o marzenia wszystkich dzieci w okolicy, a może i na świecie. A także ma okazję zbliżyć się do Tadase i jeszcze raz o niego zawalczyć. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby tylko na jej drodze nie stawał ciągle ten złośliwy i tajemniczy Ikuto Tsukiyomi, licealista i właściciel shugo chara o iście kocim usposobieniu. Żeby jeszcze Amu wiedziała, czego ten typ tak naprawdę od niej chce…

Jak widać, dostajemy kolejne mahou shoujo w nietypowych dekoracjach. Pojawiają się tu chyba wszystkie obowiązkowe dla tego gatunku elementy – walki poprzedzone transformacjami i wykorzystujące specjalne ataki, romans (a nawet trójkąt romantyczny), epizody poświęcone szkolnemu życiu i sile przyjaźni oraz działanie w imię wyższych ideałów, które prędzej czy później dotrą nawet do najgorszych drani. Nie powinno zatem dziwić wszechobecne chadzanie na skróty, czyli zaskakująco proste rozwiązywanie wszelkich problemów i błyskawiczne nawracanie antagonistów. Ostatecznie wystarczy tylko okazać trochę miłości i zrozumienia, bo przecież człowiek z natury nie jest zły.

Co jednak sprawia, że mimo sztampowości warto po ten tytuł sięgnąć? Udało się zachować równowagę między pokazywaniem codzienności bohaterów, a walką ze złem, przy czym oczywiście jedno z drugim jest ściśle związane. Tempo akcji jest wyrównane, znaleziono czas na rozwinięcie kilku wątków związanych zarówno z głównymi, jak i drugoplanowymi postaciami. Chociaż fabuła nie przedstawia się wybitnie, jest prosta i niekoniecznie zaskakuje, nie można powiedzieć, by była głupia lub nie trzymała się kupy – jej poziom został po prostu podporządkowany grupie docelowej, czyli dziewczynkom mniej więcej do trzynastego roku życia. Perypetie bohaterów śledzi się z uśmiechem na twarzy i zainteresowaniem, a to w zupełności wystarczy, by uznać mangę za udaną. Chociaż nie do mnie skierowany jest ten tytuł, był miłą odskocznią od poważniejszych komiksów, przy okazji nie obrażając inteligencji starszego czytelnika. Uwagę zwraca tylko jedna dość istotna nieścisłość, to znaczy natura samych shugo chara – wersji tego, czym są, jest tak naprawdę kilka: wymarzona osobowość dziecka, stłamszona osobowość, skrywana przed światem osobowość… Żadna z nich nie pasuje do wszystkich wróżek pojawiających się w mandze, najwyraźniej autorki nie potrafiły się zdecydować, jak to z nimi jest i zmieniały zdanie zależnie od tego, co akurat im pasowało.

Bohaterowie to gromadka sympatycznych dzieciaków. Część z nich jest trochę przerysowana, ale ostatecznie każdy ma jakiś głębszy rys osobowości i nie miałam wrażenia, że patrzę na kolejną serię płaskich figur bez polotu. Główna bohaterka dla odmiany nie jest kompletną ciapą i potrafi sobie nieźle radzić bez pomocy panów, a bywa nawet, że to ona przychodzi im na ratunek. Amu nie jest w żadnym razie przebojowa, ale nie eksponowano przesadnie jej nieśmiałości, która zresztą w kolejnych rozdziałach stopniowo zanika i w rezultacie widzimy zaskakująco normalną piątoklasistkę. Inaczej sprawa przedstawia się z Tadase – istnym księciem z bajki, co znaczy ni mniej, ni więcej, tylko koszmarnie nudną postać. Próbowano co prawda nadać mu drugą, rzadko ujawniającą się osobowość, ale ostatecznie została ona przeniesiona na Kisekiego, jego shugo charę, a bohater pozostał tak samo nieinteresujący, jak wcześniej. Z tego powodu cierpi główny wątek romantyczny serii – skoro obiekt uczuć jest nudny i zachowuje się przewidywalnie, to jak jego interakcje z Amu mogą wciągać? A im dalej tym gorzej, bo w pewnym momencie Tadase staje się bardziej zniewieściały od głównej bohaterki – i jak tu poważnie traktować amanta, o którym wszyscy mówią, że uroczo wygląda w damskich ciuszkach… Dziwi to o tyle, że cała reszta męskich bohaterów jest o wiele ciekawsza i zwyczajnie sympatyczna. Za bardzo udanego zdecydowana większość fanek tytułu uznaje drugiego kandydata do serca Amu – Ikuto. Rzeczywiście, nie tylko pasuje on idealnie do standardów mrocznego bishounena (mroczna i urocza strona osobowości, nuta złośliwości, tajemniczość, drobne dziwactwa, trauma z dzieciństwa… i kocia aparycja), ale i jego relacje z bohaterką wypadają bardzo naturalnie: ewidentnie czuć między nimi chemię. Co z takim bałaganem zrobiły autorki: czy postawiły na zamierzone od początku, kanoniczne rozwiązanie, czy zmieniły plany – tego oczywiście nie zdradzę, ale przyznaję się, że tak czy inaczej dzięki Ikuto Shugo Chara! dużo zyskuje w moich oczach.

Nie będę się rozpisywać na temat reszty bohaterów – dość powiedzieć, że w większości są udani, chociaż nie nadzwyczajni. Jest ich więcej, niż można przypuszczać, postacie zmieniają się: niektóre znikają z fabuły, inne przychodzą w ich miejsce. Dzięki temu nie ma miejsca na nudę ani powtarzalność, co jest oczywiście zaletą. Myślę, że każdy znajdzie wśród nich swoich ulubieńców, a ja sama nie przypominam sobie postaci, która by mnie irytowała. Są jeszcze tytułowe wróżki, ale to mimo wszystko bardziej maskotki niż pełnoprawne postaci – latające, kolorowe przymiotniki z konkretną rolą. Niczego nadzwyczajnego nie prezentują sobą niestety antagoniści, którzy w większości okazują się banalni – i to może faktycznie rozczarować. Warto też wspomnieć, że trójkąt romantyczny z Amu w roli głównej nie jest jedynym romansem, jaki znajdziemy w tej mandze – i przynajmniej jeden z nich jest bardzo udany. Jeśli ktoś jednak uważa, że Shugo Chara! zostawia niedopowiedzenia w kwestii wyborów sercowych, powinien sięgnąć po jednotomowe Shugo Chara! Encore!, która rozwiewa wszelkie wątpliwości.

Graficznie manga przedstawia się dobrze. Jak to zwykle w shoujo bywa, kadry, na których widać tło, można policzyć na palcach jednej ręki, ale poza tym niewiele można rysunkowi zarzucić. Projekty postaci są przyjemne dla oka, a mimo braku zróżnicowania choćby ze względu na kształt twarzy, nie ma problemów z rozróżnieniem ich. Widać, że autorki lubią projektować stroje – przebierały swoich bohaterów przy każdej okazji, a było ich sporo, biorąc pod uwagę chociażby magiczne transformacje. Także na co dzień postacie zmieniają stroje – a ich ubrania są zwykle ładne i dopracowane. W przejrzystych kadrach łatwo się połapać, co, biorąc pod uwagę ilość otaczających bohaterów serduszek, kwiatuszków, gwiazdek i tym podobnych, jest istotną zaletą. Rastry pojawiają się stosunkowo rzadko i na stronach dominuje biel, czasem połączona z jasnymi szarościami.

Shugo Chara! to uczciwie zrobione mahou shoujo, które nie oferuje wiele więcej niż przeciętny tytuł z tego gatunku. Wyróżnia je głównie bardziej rozgarnięta główna bohaterka oraz sympatyczne postaci. Dla miłośniczek gatunku, zwłaszcza tych młodszych, pozycja obowiązkowa. Jest szansa, że również starsze czytelniczki mile spędzą czas przy tej mandze, ale pod warunkiem, że przymkną oko na niektóre schematy gatunku.

Yumi, 25 września 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kodansha
Autor: Peach-Pit

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Shugo Chara! na forum Kotatsu Nieoficjalny pl