Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Klan Poe

Tom 1
Wydawca: J.P.Fantastica (www)
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 508
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Zapowiedź wydania Klanu Poe była bodaj największą niespodzianką na polskim rynku mangowym w roku 2012. Znając gusta polskich fanów, nie spodziewałem się, że jakiekolwiek wydawnictwo zdecyduje się zaprezentować im komiks tak stary. A jednak, mimo wszystko JPF postanowiło podjąć to ryzyko. I za to należą się słuszne brawa.

Streszczanie fabuły tej mangi jest zadaniem karkołomnym – z kilku powodów. Po pierwsze, tom pierwszy polskiego wydania zawiera historie z czterech początkowych tomów oryginału. Po drugie, przedstawione tu opowieści nie są ułożone chronologicznie – autorka, korzystając z faktu, że ma do dyspozycji nieśmiertelnych (a w każdym razie długowiecznych) bohaterów, skacze po epokach i każe swoim postaciom przeżywać przygody na przestrzeni kilkuset lat.

Z grubsza rzecz biorąc, Klan Poe koncentruje się na postaci Edgara Portsnella, młodego chłopaka, który został wampirem w wieku 14 lat. Towarzyszy mu młodsza siostra Marybell oraz poznany w XIX­‑wiecznej Anglii Allan Twilight. Zawarte w pierwszym tomie opowieści są w większości wprowadzeniem do całej historii – czytelnik dowiaduje się więc, jak Edgar został wampirem i jak poznał Allana (Klan Poe), obserwuje losy bohaterów z punktu widzenia innych ludzi (Dziewczę o błyszczących srebrem włosach, Wioska Poe, Pamiętnik Glenna Smitha) i śledzi historię Marybell (Marybell i srebrna róża). Dopiero w stanowiącej finał tego tomu opowiastce, zatytułowanej Gniazdo małych ptaków, dostajemy pełnowymiarową historię z udziałem Allana i Edgara, którzy podejmują naukę w szkole z internatem w RFN.

Ta ostatnia historia jest o tyle istotna, że dość wyraźnie różni się od pozostałych zawartych w tym tomie. Mieszczą się one bowiem w klasycznej konwencji gotyckich opowieści o wampirach i na dobrą sprawę nie są ani szczególnie odkrywcze, ani zaskakujące. Ich fabuła jest raczej przewidywalna – autorka sprawnie kreuje nastrój, ale widać, że grzęźnie jeszcze w sztampie. Dopiero w Gnieździe małych ptaków wychodzi na prostą, tworząc ciekawą i nieszablonową opowiastkę, której bliżej fragmentami do kryminału niż do gotyckiej grozy, acz cały czas zachowuje charakterystyczny dla tej mangi, nieco odrealniony nastrój.

Już choćby z powodu liczby stron (ok. 500) nie jest to manga do przeczytania na raz. Lekturze na raty sprzyja także dość powoli tocząca się fabuła oraz rozrzut czasowy poszczególnych historii. Sam czytałem Klan Poe niemal tydzień. Cieszy, że tak gruby komiks wydano w większym formacie – 20 x 14,5 cm. Na niektórych stronach internetowych znalazłem wzmianki, jakoby Klan Poe należał do gatunku shounen­‑ai. Nie zauważyłem tu jednak niczego, co w jakiś sposób mogłoby sugerować niezdrowe relacje między bohaterami – wątki miłosne, gdy się pojawiają, mają charakter zdecydowanie heteroseksualny. Podejrzewam, że sam fakt, iż głównymi postaciami są dwaj młodzi chłopcy, wystarczył niektórym fankom, aby wrzucić Klan Poe do tej szufladki. Abstrahując od takich pomysłów, jest to po prostu przyzwoita opowieść shoujo.

Niegdyś JPF słynął z pieczołowitej wręcz dbałości o ekskluzywne wydania – wspomnieć tu można o polskich edycjach mang Masamune Shirowa czy Satoshiego Urushihary. Cieszy, że w Klanie Poe wrócono do podobnego poziomu, choć czasy się już zmieniły i to, co kiedyś było rzadkością, dziś stało się normą. Mimo obecności kolorowych stron zaskakiwać może brak kredy. Biały papier nie jest tak twardy i gruby jak w np. Plastic Little (to akurat uważam za plus). Nie ma tu także żadnych dodatków, choć przy wydaniu takiej klasyki można się było pokusić np. o zamieszczenie na końcu notki o autorce. Wszystkie strony są ponumerowane, zaś na piątej znajduje się spis treści.

Nie płata przykrych niespodzianek tłumaczenie. Przekład jest elegancki, niekiedy z lekką stylizacją, ale wprowadzaną ze smakiem. Momentami irytować mogą wtręty w języku angielskim, ale stawiam na to, że takie było założenie autorki, nie jest zaś sprawą tłumacza je zmieniać. Jednym, co zwróciło moją uwagę, był zwrot „wampanella”, używany zamiast „wampir”. Mimo długich poszukiwań nie natknąłem się nigdzie poza tą mangą na użycie tego słowa, stawiam zatem na radosne słowotwórstwo Hagio Moto. Innych grzechów nie pamiętam.

Grisznak, 3 października 2012
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 9.2012
2 Tom 2 J.P.Fantastica 12.2012