Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 9/10 kreska: 9/10
fabuła: 9/10

Ocena redakcji

9/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 9,20

Ocena czytelników

9/10
Głosów: 66
Średnia: 8,64
σ=0,96

Wylosuj ponownieTop 10

Odległa dzielnica

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1998
Liczba tomów: 2
Wydanie polskie: 2010
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Distant Neighbourhood
  • Harukana Machi e
  • 遥かな町へ
Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Bardzo udana historia o pięćdziesięciolatku, którego umysł przeniósł się w czasie do jego czternastoletniego ciała.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Perspektywa cofnięcia się w czasie do chwil, kiedy było się młodym, a życie było proste i beztroskie, jest równie kusząca co niemożliwa do spełnienia. Mimo to dla autorów filmów, książek i komiksów jest to temat atrakcyjny. Jego urokowi nie oparł się także Jiro Taniguchi, sięgając poń w Odległej dzielnicy – najlepszej chyba mandze tego autora, jaką do tej pory zaprezentowało polskiemu czytelnikowi wydawnictwo Hanami.

Nakahara Hiroshi, dobiegający pięćdziesiątki biznesmen, może mówić o względnie spokojnym życiu. Ma żonę, dzieci, dobrą i stabilną pracę – japońska norma dla klasy średniej. Czy jest szczęśliwy? To już bardziej skomplikowane pytanie, ale generalnie rzecz biorąc – nie narzeka. Pewnego ranka podczas panującego na dworcu kolejowym zamieszania, wsiada do nie tego pociągu co trzeba i miast do pracy, dociera do małej, podmiejskiej dzielnicy. To jego rodzinne strony, więc zamiast od razu wracać, pan Nakahara dochodzi do wniosku, że skoro już tu jest, to pozwoli sobie na małą podróż sentymentalną. W końcu do pracy i tak już jest spóźniony. Obserwując domy i ulice dostrzega, jak wiele się zmieniło w porównaniu z chwilami, kiedy przemierzał te zaułki jako dziecko. W końcu trafia na cmentarz, gdzie spoczywa jego wcześnie zmarła matka. Podczas modlitwy bohaterowi wydaje się, że traci przytomność. Gdy otwiera oczy, ciało wydaje mu się dziwnie lekkie, ręce – podejrzanie małe, a i okolica wygląda jakoś inaczej. Nakahara ze zdumieniem konstatuje, że przeniósł się do własnego, czternastoletniego ciała i do czasów, kiedy sam był w tym wieku.

Umysł pięćdziesięciolatka i ciało czternastolatka – cokolwiek dziwne połączenie. Na dodatek Nakahara dysponuje całym bogactwem wspomnień swojego dorosłego ja. Rodzina – matka, ojciec i siostra, widzą w jego dziwnym zachowaniu ślady dorastania, nadzwyczaj dobre wyniki w szkole tłumaczą pilnością i w zasadzie nikt nie dostrzega, że coś tu nie gra. Bohater ma problem – i to nawet nie związany z nagłą podróżą w czasie. Dobrze wie bowiem, że za kilka miesięcy jego ojciec zniknie – bez słowa wyjaśnienia opuści dom i rodzinę. Co z tą wiedzą zrobić, skoro odejście ojca załamało matkę i doprowadziło ją do przedwczesnej śmierci? Teraz Nakahara ma możliwość poznać przyczyny, dla których ojciec zdecydował się odejść, a może nawet – powstrzymać go przed tym krokiem. Ale jak to zrobić? Jakby tego było mało, szkolna piękność, która w pierwotnej wersji historii nie zaszczyciła go nawet spojrzeniem, teraz, pod wrażeniem dojrzałości i wyników w nauce, wydaje się być coraz bardziej zainteresowana naszym bohaterem. Okazuje się, że życie czternastolatka wcale nie jest takie łatwe, zwłaszcza że w rzeczywistości ma on niemal pięćdziesiąt lat.

Udała się Taniguchiemu ta manga. Nie jest nudna i przegadana (jak Zoo zimą tego samego autora), a akcja toczy się wartko i szybko. Postaci przedstawiono z dużą dozą realizmu, ale nie odbierając im przy tym tego czegoś, co sprawia, że budzą w nas sympatię. Młody/stary Nakahara ma bardzo ludzkie dylematy. Wie doskonale, że zdobycie serca czternastoletniej Nagase nie jest rzeczą trudną, lecz czy uczciwym jest romansowanie z dziewczyną w wieku jego własnej córki? Co ciekawe, nie usiłuje nawet wykorzystać swojej wiedzy o przyszłości. Raz tylko, wypiwszy za dużo (w końcu jednak głowę ma dzieciaka) zwierza się kumplowi z klasy z tego, co zaszło. Ale kto by wierzył majakom upojonego alkoholem chłopaka? Czas nie stoi w miejscu – powoli acz nieuchronnie zbliża się dzień, w którym ojciec Nakahary opuścił dom. Zresztą, już teraz zdarza mu się znikać na długie godziny. Bohater postanawia się dowiedzieć gdzie, a wraz z tym przychodzi też wiedza na temat rodzinnego „trupa w szafie”.

Czytając Odległą dzielnicę warto, jeśli to możliwe, samemu wybrać się na taką wycieczkę, jaka stała się na początku tej mangi udziałem dorosłego Nakahary. Przyjrzeć się swoim dawnym stronom, miejscom, które przemierzaliśmy jako dzieci. Pozwoli to nieco lepiej zrozumieć sytuację Nakahary, zwłaszcza gdy, jak on, już od dawna nie widzieliśmy naszych „starych śmieci”. Co prawda, po skończeniu lektury tego komiksu nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jego właściwymi czytelnikami powinni być ludzie w wieku głównego bohatera, ale sądzę, że nawet nieco młodszym lektura nie będzie sprawiała problemu. Bo i owszem, to komiks dla ludzi dorosłych, więc dla młodszego czytelnika będzie on mocno nieatrakcyjny. To komiks o wspomnieniach młodości, o jej beztrosce i uroku. Trudno oczekiwać, aby tak wspominał ten wiek ktoś, kto dopiero kilka lat temu z niego wyszedł. Podobnie, coraz bardziej zacierający się we wspomnieniach, nierzadko idealizowany obraz „kraju lat dziecinnych”, który „zawsze zostanie, czysty i niewinny, jak pierwsze kochanie”. Spróbujcie sami przespacerować się ulicami, których nie widzieliście od kilkunastu lub kilkudziesięciu lat, a zrozumiecie to uczucie.

Kolejne rozdziały Odległej dzielnicy przedstawiają wyzwania, jakie stają przed Nakaharą – miłość, życie rodzinne, szkolne perypetie, w końcu zaś odkrywanie tajemnic rodzinnych i kwestia ojca. Te dwa ostatnie aspekty, na początku ledwie sygnalizowane, stopniowo stają się coraz ważniejsze. Co sprawiło, że ojciec, z którym bohater nawiązuje zresztą jeszcze lepsze niż niegdyś relacje, zdecydował się opuścić dom bez słowa wyjaśnienia? Kim tak naprawdę byli dla siebie ojciec i syn? Czy Nakahara zdoła zmienić to, co zaszło kiedyś? Skoro już udało mu się zmienić kilka sytuacji, to czemu nie tą? Wreszcie, jak to się skończy, bo przecież w „tamtej rzeczywistości” czekają na niego żona i dzieci, które mogą mieć wrażenie, że bohater porzucił je dokładnie tak samo jak jego ojciec własną rodzinę. O tym wszystkim dowiecie się już sami z treści tego komiksu.

Polskie wydanie Odległej dzielnicy to solidna cegła – czterysta stron, a tekstu jest sporo. Mimo tego, jak wspomniałem wcześniej, mangę tą czyta się bardzo dobrze, co jest zasługą sprawnie prowadzonej narracji. Wracając do porównania z Zoo zimą – choć kreska nie jest znowu aż tak odległa, to jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w tym komiksie Jiro Taniguchi jakby się pilnował. Nie pozwolił bowiem na to, aby samozachwyt nad niezwykle detalicznym rysowaniem kadrów sprawił, żeby wszystko inne zeszło na dalszy plan. Dzięki temu czytelnik nie tonie w szczególikach, choć owszem – kreska Taniguchiego jest nadal bardzo dokładna, a rysunki – dopracowane. To realizm przywodzący na myśl książki Stephena Kinga, wyniesiony z XIX­‑wiecznego pojmowania tego nurtu, gdzie króluje zasada mówiąca, iż im dokładniej, tym lepiej. Na szczęście, w przypadku Odległej dzielnicy nie jest ona dla czytelnika problemem. Jakość przekładu jest bardzo dobra, bohaterowie mówią żywym, potoczystym językiem.

Odległa dzielnica to bardzo dobry komiks – jednak, jak wspominałem wcześniej, to komiks dla specyficznego czytelnika. Kogoś, kto ma już za sobą jakiś bagaż życiowych doświadczeń. Choć cena jest dość wysoka, moim zdaniem, satysfakcja czytelnicza w pełni ją rekompensuje. A że docenić to pewnie będą w stanie tylko nieliczni? Taki już urok świetnych tytułów, do których grona zaliczam bez wahania Odległą dzielnicę, jedną z najlepszych mang wydanych w Polsce.

Grisznak, 25 kwietnia 2010

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Wydawca polski: Hanami
Autor: Jirou Taniguchi
Tłumacz: Radosław Bolałek

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Hanami 3.2010