Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 4/10 kreska: 6/10
fabuła: 5/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 38
Średnia: 5,74
σ=2,17

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Neo Arcadia - Tęcza w Ciemności

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2010
Liczba tomów: 1
Wydanie polskie: 2012
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Neo Arcadia - Yami ni Saku Niji
  • ネオアルカディア ~闇に咲く虹~
Gatunki: Fantasy, Romans

Konwencjonalna opowieść romantyczna w dekoracjach fantasy.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Yumi

Recenzja / Opis

Na dwór władcy mroku Zeba przybywa Reen, jedyne dziecię władcy światła. Reen na prośbę swojego ojca usiłuje przekonać pana ciemności, aby ten łaskawie zechciał usunąć nieco mroku z powierzchni Ziemi, pozwalając tym samym rozkwitnąć tam życiu. Problem polega na tym, że Zeb, ujrzawszy tak piękną istotę, jaką jest Reen, zakochuje się bez pamięci. Miłość okazuje się odwzajemniona, jednak jako oczywisty mezalians nie spotyka się z aprobatą reszty świata, a już zwłaszcza władcy światła. Kompromis, jaki ostatecznie zawierają obie strony, wydaje się idealny, gdyby nie pewien drobny szkopuł – niebawem po pomyślnym rozwiązaniu spraw ktoś uprowadza ukochaną osobę Zeba. Wściekły władca ciemności wyrusza na poszukiwania, które doprowadzą go tam, gdzie nie przypuszczał, że przyjdzie mu się znaleźć.

W latach 90. wychodziła w Polsce seria książkowych romansów wydawnictwa Harlequin, reklamowana hasłem „Książki Harlequin to ogrody miłości”. Były to opowiastki sztampowe, przewidywalne, ale mimo to (a może właśnie dzięki temu) sprzedawały się w fantastycznych nakładach. Neo Arcadia – Tęcza w Ciemności od samego początku przywodziła mi na myśl ten cykl. Charakterystyczna okładka, prezentująca główną parę w czułym uścisku, cokolwiek pretensjonalny tytuł oraz szalenie typowe zawiązanie fabuły – wrażenie było jednoznaczne. Spotęgowała je lektura, a zwłaszcza specyficzny język tej mangi, pełen górnolotnych zwrotów, kwiecistych słów i archaizmów, mających zapewnie brzmieć poetycko w uszach czytelnika i wprowadzić go w odpowiednio romantyczny nastrój. Wydaje mi się zresztą, że rolę tę spełniają bardzo dobrze – pod warunkiem naturalnie, że czytelnik będzie w stanie tę szczególną konwencję zaakceptować. Pragnę jednak zaznaczyć, że nie dla każdego może to być proste. Szczególny sposób budowania dialogów w Neo Arcadii może wywoływać bowiem u kogoś pozbawionego nadmiaru romantyzmu, zaś obdarzonego większymi pokładami ironii oraz cynizmu, jedynie śmiech.

Neo Arcadia – Tęcza w Ciemności klasyfikowana być może jako opowieść fantasy, aczkolwiek ta przynależność gatunkowa także może być myląca. Próżno tu bowiem szukać lochów, smoków, dzielnych rycerzy, magów, elfów i większość typowych dla takich historyjek elementów. Sztafaż fantasy, jakim posługuje się autorka, sprawia wrażenie raczej celowo wybranego tła oraz rekwizytów, natomiast to, co dzieje się na pierwszym planie, mogłoby równie dobrze rozegrać się w scenerii science­‑fiction lub też nawet, po nieznacznych przeróbkach, w konwencji całkowicie realistycznej. Wydaje mi się jednak, że gdyby tak się stało, to ów szczególny patos oraz język, o których pisałem wyżej, straciłyby ostatnie resztki podstaw bytu. Osobliwie konweniują one z krainą fantasy, istotami światła i mroku oraz ich konfliktem.

Pod pewnymi względami Neo Arcadia – Tęcza w Ciemności przywiodła mi na myśl wydaną niegdyś przez Waneko mangę Seimaden. Akira Norikazu zastosowała podobny motyw ze zwrotem fabularnym, jaki możemy pamiętać z pierwszych rozdziałów tamtej opowieści. Tu jednak wszystko toczy się dużo wolniej, akcja nie obfituje w dramatyczne wydarzenia, zaś fabuła budowana jest w taki sposób, by dać głównej parze jak najwięcej okazji do miłosnych uniesień. Jasne, można od czasu do czasu postawić im na drodze jakąś przeszkodę, ale w sumie nie pojawia się nic, co by przekraczało możliwości Zeba. Momentami czytelnik może nawet zastanawiać się, czy aby to wszystkie nie toczy się za łatwo.

Pewne niedoskonałości natury fabularnej tłumaczy fakt, iż Neo Arcadia – Tęcza w Ciemności nie stanowi w pełni autonomicznej historii. Komiks ów powstał jako dodatek do powieści Kaoru Tachibany. Ponieważ powieść ta nie została wydana na polskim rynku, nasuwa się natychmiast pytanie – czy jest sens coś takiego czytać? Przyznaję uczciwie, że gdybym nie wiedział o genezie tej mangi, to raczej bym tego nawet nie zauważył. Cała opowieść podzielona została na dwa fragmenty, między którymi istnieje co prawda pewien odstęp, ale nawet średnio inteligentny czytelnik nie powinien mieć najmniejszych problemów ze zrozumieniem, co i jak. Zauważalne jest potraktowanie całej reszty postaci jako statystów – niewiele się o nich dowiadujemy (najczęściej poznajemy wyłącznie ich imiona), zaś 90% fabuły koncentruje się na głównej parze. Można to było zapewne lepiej rozwiązać, ale cóż, taki już urok pozycji stanowiących uzupełnienie większej całości.

Kreska w Neo Arcadia – Tęcza w Ciemności przywodzi na myśl konwencjonalne shoujo, znajdziemy tu zatem sporą ilość ozdobników, w których stosowaniu lubują się autorki tego nurtu. Ornamentyka z częstym wykorzystaniem motywów kwiatowych, rumieńce okraszające oblicza przy każdej możliwej okazji – nie zaskoczy to chyba nikogo. Akira Norikazu chętnie korzysta z rastrów, stosując je do wypełnienia tła, dzięki czemu rzadko pozostaje ono puste. Inna sprawa, że rysowane tła wychodzą tej autorce tak sobie. Informacja na okładce, mówiąca o ograniczeniu wiekowym +18, nie jest czczym wymysłem – w mandze przedstawiono kilka scen zbliżeń erotycznych głównej pary, niekiedy dość dosadnie, acz bez przechodzenia w konwencję bliską komiksom z gatunku hentai. Na ostatnich kilku stronach znalazło się krótkie opowiadanie i to w nim dzieje się w sumie najwięcej, jeśli chodzi o erotykę.

Neo Arcadia – Tęcza w Ciemności jest w sumie konwencjonalną historyjką miłosną, tak bardzo klasyczną i wierną schematom, jak to tylko możliwe. Wielu czytelników uzna to za zaletę, bo w końcu nie brak takich, którzy jak inżynier Mamoń z Rejsu lubią te piosenki, które znają. Im ów komiks polecić można w ciemno. Jeśli jednak ktoś szuka bardziej dynamicznej opowieści, a także nie jest uodporniony na przemysłową wręcz ilość patosu i romantyzmu, zdecydowanie odradzam bliższy kontakt z tą mangą.

Grisznak, 13 stycznia 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Gentosha
Wydawca polski: Kotori
Tłumacz: Tomasz Molski
Rysunki: Norikazu Akira
Scenariusz: Kaoru Tachibana

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Kotori 12.2012