Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 kreska: 8/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,67

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 34
Średnia: 8,26
σ=1,42

Wylosuj ponownieTop 10

Akumetsu

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2002-2006
Liczba tomów: 18
Tytuły alternatywne:
  • アクメツ
Gatunki: Dramat, Sensacja
Widownia: Shounen; Rating: Przemoc; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość

Skrajnie niepoprawna politycznie i niestety kusząca opowieść o walce z kryzysem za pomocą terroru i zabójstw polityków.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: C.Serafin

Recenzja / Opis

Japonią wstrząsa fala przemocy, której sprawcami są członkowie nieznanej dotąd organizacji, nazywający siebie Akumetsu. Kolejne brawurowe ataki stopniowo stają się codziennością i coraz bardziej fascynują społeczeństwo i media. Metody działania przestępców dalece odbiegają od działań typowych terrorystów. Nie obchodzą ich pieniądze ani żadna ideologia poza bardzo specyficznie rozumianą sprawiedliwością, wymierzaną przedstawicielom państwowej elity – takim jak komendanci policji, prezesi banków i przedstawiciele partii politycznych, oskarżani o złe wykonywanie obowiązków lub defraudację w majestacie prawa miliardów jenów. Kolejne cele nie są więc wybierane przypadkowo, a każda z ofiar ma okazję poznać przed śmiercią zarzucane jej czyny. Dodatkowo Akumetsu działają według ściśle przestrzeganego kodeksu moralnego, zakładającego zabójstwo tylko jednej osoby i nietykalność życia osób postronnych, wliczając w to policję i ochroniarzy swych ofiar. Każdą akcję okupują też własną śmiercią, spowodowaną umieszczonymi w ich maskach bombami, co pozwala na utrzymanie w tajemnicy ich tożsamości. Co dziwniejsze, wszyscy wyglądają i zachowują się w bardzo podobny sposób, co policja przypisuje zręcznej charakteryzacji.

Rzeczywistość jest jednakże o wiele bardziej niepokojąca, a pierwszą osobą poznającą prawdę o Akumetsu jest zwykła licealistka – Shina Nagasawa. Zdając sobie sprawę z gigantycznych długów firmy jej ojca, postanawia je odpracować, a w efekcie trafia jako dama do towarzystwa na przyjęcie dla VIP­‑ów. Towarzystwo biurokratów i biznesmenów, obmacujących inne kobiety i paradujących z damskimi majtkami na głowie, budzi w niej najgłębszą odrazę, ale jest dzielną dziewczyną i ma nadzieję, że to ostatni raz, gdy musi sprzedawać swe ciało. I paradoksalnie ma rację, gdyż przyjęcie przerywa wtargnięcie uzbrojonego w siekierę i pistolet młodego mężczyzny. Co gorsza, pomimo noszonego przez niego garnituru i maski, od razu rozpoznaje w nim swego przyjaciela – Shou Hazamę – i staje się naocznym świadkiem pierwszego w historii Japonii ataku Akumetsu.

Na tym manga mogłaby się zakończyć, gdyby nie to, że następnego dnia Shou jak zwykle pojawia się w szkole. Mogłoby się wydać, że dziewczyna zwyczajnie się pomyliła, ale w jego zachowaniu jest coś niepokojącego i dwuznacznego. Co gorsza, już wieczorem dochodzi do kolejnego ataku, rozgrywającego się według bardzo podobnego schematu, którego ofiarą padają kolejny wysoki rangą urzędnik i następny Akumetsu. Dla Shiny szybko staje się jasne, że podobieństwo nie jest przypadkowe i jej przyjaciel znajduje się w samym środku wydarzeń wstrząsających całym krajem.

Na pierwszy rzut oka manga Akumetsu jest rozgrywającą się współcześnie krwawą sieczką, w której kolejni skorumpowani lub niegospodarni przedstawiciele państwa odpowiadają za swe czyny. Pod tym względem autorzy wykazuje się zresztą nadzwyczajną inwencją i kolejne ofiary giną od najróżniejszej broni białej i palnej, są topione, palone lub grzebane żywcem, rozjeżdżane oraz wyrzucane z okien i dachów budynków. Szalone i przerażające? Owszem. Amatorzy rozlewu krwi szybko jednak poczują się rozczarowani, bo kolejne zabójstwa są jedynie ukoronowaniem akcji głównego bohatera. Jego głównym celem są natomiast kolejne diaboliczne (nomen omen) show, będące, niczym komiks Judge Dredd, czarną parodią wymiaru sprawiedliwości. Wykorzystując swych zakładników, służby porządkowe i media jako widzów, oskarża bowiem przyszłe ofiary o przeróżne niegodziwości. Prostym, swobodnym i pełnym młodzieżowego slangu językiem udowadnia im niegospodarność, poświęcając całe rozdziały na dokładne wyjaśnienie metod ich działań, a zarazem pozwalając im na obronę lub przyznanie się do winy.

Oczywiście mamy też do czynienia z regularnymi strzelaninami, siekaniem mieczem i pościgami samochodowymi, ale są one w mniejszości. Paradoksalnie są też mniej widowiskowe niż nadzwyczaj szalone metody zbliżenia się do ofiar. Wskoczenie w pełnym rynsztunku strażaka przez okno wieżowca w trakcie alarmu pożarowego jest tego świetnym, choć wcale nie najbardziej widowiskowym przykładem. Podobnie jak ukrycie się w szybie wentylacyjnym w stroju wędkarza i z wędką służącą do złapania i wciągnięcia do środka skorumpowanego kongresmena. To się nazywa złapać grubą rybę!

Policja nie siedzi w tym czasie z założonymi rękami i praktycznie cały japoński wymiar sprawiedliwości staje na głowie, by dorwać kolejnych Akumetsu i rozpracować ich organizację. Większość tych działań jest jednak spóźniona, a główni antybohaterowie wykazują się nie tylko bezprecedensową brawurą, ale też zdolnością do bezbłędnego planowania swych działań oraz wykorzystywania ochrony, jaką dają im gapie. Niemal niemożliwe okazuje się także rozpracowanie samej organizacji. Nie sposób ustalić, skąd biorą fundusze i uzbrojenie, nie wydają się też powiązani ze służbami innych państw i przestępcami. Jasne jest jedynie to, że ze względu na rozmach działań muszą dysponować bardzo dużą liczbą bezwzględnie lojalnych pomocników, co jest bardzo dziwne. Jeśli są tak liczni, jak to możliwe, że są w stanie działać tak dyskretnie i bez ujawniania żadnych tajemnic?

Oczywiście z czasem poznajemy całkiem oryginalne i satysfakcjonujące wyjaśnienia tych zagadek, ale to nie oznacza, że fabuła jest bliska perfekcji. Co prawda kolejne jej słabości są umiejętnie łatane za pomocą humoru, dających szerokie pole do spekulacji niedopowiedzeń oraz skutecznie odwracających uwagę licznych zwrotów akcji, ale to trochę za mało w przypadku uważnych czytelników. Podczas ponownej lektury, gdy już wiemy wszystko na temat Akumetsu, pewne luki w fabule mocno kłują w oczy. Podobnie jak pewna powtarzalność, która jednak wydaje się nie do uniknięcia ze względu na oparcie historii na motywie kolejnych zamachów na pojedynczych przedstawicieli władz. Jestem jednak zdania, że autor postarał się, by jak najbardziej urozmaicić przebieg akcji za pomocą pobocznych wątków, parokrotnie odchodząc też od ustalonej konwencji. Bez wątpienia manga bardzo by jednak zyskała, gdyby została skrócona o kilka tomów, kosztem choćby absurdalnie rozbudowanych wyjaśnień dotyczących gospodarki Japonii i metod wyprowadzania z jej budżetu całych miliardów jenów. Czytelnicy śledzący choćby serię Spice & Wolf, również charakteryzującą się rozbudowanymi opisami ekonomii, powinni wiedzieć, czego się spodziewać.

Kolejną unikalną cechą mangi jest przedziwny klimat, łączący patos i czarny humor. Autor pozwala bohaterom na wygłaszanie bardzo emocjonalnych przemów i oskarżeń, szafując na prawo i lewo wielkimi napisami, zajmującymi sporą część kadrów. Sięga też po przykłady z przeszłości Japonii, konfrontując bohaterów z wielkimi autorytetami i wydarzeniami. W dodatku większość ataków Akumetsu jest transmitowana przez media na żywo, co pozwala pokazać reakcje zwykłych ludzi i jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę. A gdy już napięcie sięga zenitu, serwuje czytelnikom kompletną zmianę klimatu w postaci choćby scenek super­‑deformed z maskotką głównego bohatera – Aametsu­‑kunem. W rezultacie, wzorem kultowego rosyjskiego powiedzenia, jest i śmieszno i straszno. I tylko od czytelników zależy, czy zaakceptują tak nagłe zmiany nastroju opowieści.

Manga porusza bardzo niewygodną tematykę i rozdaje kopniaki praktycznie wszystkim przedstawicielom elit. Chyba najlepszym tego przejawem jest fakt, że z olbrzymiego grona polityków występujących w mandze zaledwie jednego można uznać za pozytywnego bohatera, a nawet on budzi przez większość czasu najwyżej pełne sympatii politowanie. Pomimo tak negatywnego stosunku do elit autor nie jest jednak jednostronny. Fakt, że dana osoba była skończonym łajdakiem nie oznacza, że była też złym rodzicem i przyjacielem, ani że jej bliscy nie będą cierpieć z powodu jej śmierci. I w tym momencie zaczyna się robić bardzo niewesoło, bo manga zmusza do licznych refleksji. Czy przemoc i zabójstwa mogą być czymś uzasadnione? Czy mogą prowadzić do czegoś dobrego? W poprzednich wiekach, w których toczenie wojen było czymś normalnym, a śmierć nawet tysięcy ludzi przechodziła bez echa, odpowiedź byłaby najpewniej oczywista. Ale czy takie metody pasują do współczesnego świata i mogą być wciąż skuteczne? I czy ginięcie wraz ze swymi ofiarami i szczytne cele wystarczą do odkupienia zbrodni? Co ciekawe, autor nie stroni od odpowiadania na postawione przez siebie pytania. Sęk w tym, że niemal wszystkie są bardzo gorzkie. Chyba jedynym w miarę pozytywnym wnioskiem jest konieczność brania odpowiedzialności za siebie i otaczających nas ludzi, bez oglądania się na pomoc państwa. W tym też ponoszenia skutków własnych błędów, nawet tych wynikających z dobrych chęci.

O dziwo, zwykli ludzie są przedstawiani zaskakująco pozytywnie, lecz bez idealizowania. Z zasady grają role ofiar, ponoszących konsekwencje decyzji elit. Nie są jednak baranami prowadzonymi na rzeź czy lemingami. Brzydzą się nieuzasadnioną przemocą, potrafią dostrzec fałsz i są świadomi różnych nadużyć lub niesprawiedliwości. Zarazem nie potrafią wykorzystać swojej wiedzy, gdyż zmienianie skostniałego systemu od środka lub pociągnięcie wysoko postawionej osoby do odpowiedzialności jest potwornie trudne. Bywają też zrozpaczeni i popełniają bardzo poważne błędy. Jednakże to właśnie dzięki ich pracowitości gospodarka i system finansowy państwa wciąż istnieją, zamiast rozsypać się niczym domek z kart.

Prawdziwą ozdobą obsady są jednak pozytywne postacie drugoplanowe. W większości to oddani swoim przekonaniom i pracy idealiści o silnych, choć niezbyt skomplikowanych charakterach. Niby nic ciekawego, ale w trudnych i niejednoznacznych sytuacjach okazują się jedynymi postaciami zdolnymi do podejmowania słusznych decyzji. Zdecydowanie wyróżniają się na tle głównego antybohatera i jego ofiar, budząc tym samym autentyczną sympatię. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że gdyby takich osób było więcej, to Akumetsu nie byłby potrzebny. Aż szkoda więc, że potrafią znikać na wiele tomów.

Najtrudniej jest mi pisać o głównym bohaterze, będącym zlepkiem sprzecznych ze sobą cech, przy którym nawet Lelouch z Code Geass wydaje się spójną postacią. Obserwując go trudno się oprzeć wrażeniu, jakbyśmy tak naprawdę mieli do czynienia z setką różnych osób, co ma swe wyczerpujące uzasadnienie w fabule, ale zarazem utrudnia jego zrozumienie, nie wspominając o polubieniu. Pomimo to kierujące nim motywy są zaskakująco spójne. Wykonuje swoją misję, gdyż nikt inny nie mógłby się jej podjąć. W pełni sobie zdaje sprawę, że jego sposób walki ze złem czyni z niego godnego potępienia zbrodniarza i nie może być pewien, czy jego działania doprowadzą do czegokolwiek dobrego. Alternatywą byłaby jednak wyłącznie bierność, a to dla niego najgorsza możliwość ze wszystkich.

Komiks jest narysowany bardzo solidnie, choć autorzy nie do końca radzą sobie z przedstawianiem nastolatków. W efekcie większość z nich wygląda na 20­‑25 lat, co jednak jest też sporym plusem. Byłbym bardzo rozczarowany, gdyby wygląd głównego bohatera odzwierciedlał jego wiek, co mocno psułoby dramatyczność jego działań. Naturalniej wyglądają osoby w średnim i podeszłym wieku, charakteryzujące się zróżnicowanymi i wyrazistymi rysami. Natomiast fantastycznie wypada przerysowana mimika twarzy, bezbłędnie oddająca targające bohaterami skrajne emocje. Szczególnie ciekawie wyglądają bardzo charakterystyczne i pełne emocji oczy. Tła po prostu są i z zasady nie wznoszą się ponad solidny poziom. O wiele ciekawiej prezentuje się kadrowanie – autor często stosuje panele w nietypowych kształtach lub eksperymentuje z nimi na różne sposoby, co nadaje mandze sporą dynamikę.

Ze względu na wciąż szalejący w momencie pisania tej recenzji ogólnoświatowy kryzys gospodarczy oraz ogólną niechęć naszego społeczeństwa do polityków, Akumetsu może się wydawać pewnym hitem. I faktycznie, ma sporo do zaoferowania zarówno dla amatorów okrucieństw, niebrzydzących się perspektywą wiszących na ulicznych latarniach smutnych panów w garniturach, jak i czytelników szukających mang akcji i tytułów dających do myślenia. Do ideału zabrakło jednak bardzo dużo i wiele osób może odrzucić nadmierny patos oraz przegadanie. Pomimo to nie zawaham się nazwać Akumetsu najbardziej fascynującą współczesną mangą political fiction, jaką dotąd czytałem i nie odwołam tego, choćby zarzucano mi dyletanctwo i ignorancję.

C.Serafin, 27 kwietnia 2014

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Akita Shoten
Autor: Yoshiaki Tabata, Yuuki Yugo