Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 kreska: 7/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,80

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 22
Średnia: 7,59
σ=1,03

Wylosuj ponownieTop 10

Shuumatsu no Laughter

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2012
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • 終末のラフター

Interesująca, choć za krótka manga o demonach i sile ludzkiego strachu.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Tren

Recenzja / Opis

Dawno temu pogrążony w grzechu świat zupełnie niespodziewanie nawiedził potężny demon o tysiącu i jednych ustach. Dzięki poświęceniu i odwadze kilkoro śmiałków po siedmiu dniach pokonało potwora, rozszarpując jego ciało na kawałki. Zagrożenie zostało zażegnane, a świat powoli wrócił do normalności, ale czy na pewno? Kilkanaście lat po tych wydarzeniach wśród normalnych ludzi pojawiają się „demony” – osoby obdarzone nieśmiertelnością, mające charakterystyczne znamię. Główny bohater, jeden z przeklętych, dociera wraz z młodszą siostrą do pewnego miasteczka, w którym popłoch sieje inny demon, niejaki Godot. Chłopak zawiera umowę z burmistrzem i obiecuje, że pozbędzie się go, ale zanim stoczy walkę, musi przeprowadzić śledztwo…

Shuumatsu no Laughter to jednotomowa manga autorstwa Yellow Tanabe. Teoretycznie mamy do czynienia z klasycznym shounenem – główny bohater, wyrzutek i samotnik, zajmuje się likwidowaniem innych demonów (za pieniądze oczywiście). Niby nic, fabuła prosta jak konstrukcja cepa, garść schematów i charakterystyczna kreska, ale czy na pewno? Już kilka pierwszych stron udowadnia nam, że nie mamy do czynienia ze zwykłym mordobiciem. Zanim nasz łowca zdecyduje się zaatakować Godota, stara się poznać wszystkie fakty towarzyszące pojawieniu się demona. Rozpoczynają się przesłuchania, niełatwe, gdyż nikt nie chce rozmawiać z przeklętą istotą. Powoli na jaw wychodzą różne wydarzenia, słabości, tajemnice, a czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy to aby na pewno Godot jest wszystkiemu winny. Cóż, sytuacja jest wyjątkowo specyficzna – ludzie panicznie boją się demona, dlatego wielokrotnie próbują go zabić, ale jako że jest nieśmiertelny, wkrótce po masakrze (trudno nazwać inaczej urządzane przez mieszkańców miasta lincze) „odradza się” i powraca. Tragiczny cykl wydaje się nie mieć końca, gdyż żadna ze stron nie wie, jak przerwać krąg nienawiści. Jedynie główny bohater potrafi spojrzeć na wszystko z dystansu, tyle że nikt nie chce słuchać demona.

Pani Tanabe bardzo umiejętnie buduje napięcie i podsyca chorą atmosferę wzajemnych podejrzeń i oskarżeń. Bezlitośnie piętnuje tchórzostwo ludzi, ale jednocześnie nie wybiela Godota. Manga ma sporo elementów zaczerpniętych z kryminału (przesłuchania, zbieranie poszlak, składanie całej historii z fragmentów wspomnień), ale ogromny nacisk kładzie także na psychologiczną wiarygodność. Zachowania tłumu, chociaż pozbawione logiki, wydają się szalenie prawdziwe i przy okazji przerażające. Wątek Godota przeplata się z wątkiem pewnego księdza, który został uznany za tchórza, ponieważ nie chciał pomóc mieszkańcom w zabiciu demona. Od tego czasu kościół świeci pustkami, a rzeczony ojciec jest traktowany jak powietrze. To również jego opowieść, ponieważ przybycie głównego bohatera jest okazją do zmierzenia się z przeszłością, sformułowania pewnych wniosków.

Komiks wypełniają ciekawe i nietuzinkowe postacie, sprytnie wymykające się shounenowym schematom. Tak naprawdę brak tu prawdziwych bohaterów, nawet nasz łowca rozmija się z obiegowym wizerunkiem protagonisty. Mimo młodego wieku działa rozważnie, zbiera informacje i wysnuwa wnioski, myśli przede wszystkim o siostrze i sobie, a problemy świata są mu obojętne. To nie jest hiperaktywny dzieciak, atakujący bez zastanowienia i wygłaszający piękne przemowy o przyjaźni i miłości. Wręcz przeciwnie – bohater lubi dzielić się swoimi przemyśleniami, ale są one zazwyczaj bardzo gorzkie i niezbyt przyjemne dla słuchającego. Dopiero jego pojawienie się zmusza pewne postaci do zastanowienia się nad własnym życiem i zachowaniem – tak jest z wyżej wspomnianym księdzem czy ochroniarzem burmistrza, inteligentnym i spokojnym człowiekiem, którego córka przez jakiś czas służyła Godotowi. O tym ostatnim trudno napisać coś konstruktywnego, nie wiem czy słowo „interesujący” jest tu na miejscu. Poznajemy go poprzez inne osoby i dywagacje głównego bohatera, on sam pojawia się dopiero, kiedy ma nastąpić walka. Chociaż został wykreowany na czarny charakter, tak naprawdę tę rolę pełni również tchórzliwy burmistrz, uczepiony swojego stołka i podsycający panikę mieszkańców, a także bezimienny tłum, ze strachu gotowy zrobić wszystko, nie myśląc o konsekwencjach. Mimo to nie zabrakło promyczka nadziei w postaci radosnej i pełnej energii siostry protagonisty czy narwanego syna ochroniarza, dla odmiany stawiającego odpowiednie pytania w odpowiednim momencie.

Shuumatsu no Laughter jest bardzo miłym zaskoczeniem, ponieważ oprócz interesująco zarysowanych relacji i ciekawych przemyśleń na temat zachowań ludzi oferuje również czysto shounenową rozrywkę, tyle że w inteligentnym wydaniu. Chociaż dużą część mangi zajmują rozmowy i rozważania, nie zabrakło miejsca na pojedynki i intrygujące zwroty akcji. Jestem pewna, że niejeden czytelnik będzie pod wrażeniem końcówki, niespodziewanej i zaskakującej, ale sensownej. Tak naprawdę największą wadą komiksu jest jego długość – jeden tom to zbyt mało, by rozwiać wszystkie wątpliwości i zamknąć poszczególne wątki. W sumie manga ma potencjał na dłuższą historię, zwłaszcza że demonów podobnych do Godota jest znacznie więcej, a i nie wiadomo, dlaczego pożerają się one nawzajem. Szkoda nie tylko dobrej fabuły, ale i sympatycznych, dla odmiany myślących bohaterów.

Strona techniczna dzieła pani Yellow Tanabe prezentuje się efektownie. Projekty postaci są charakterystyczne dla gatunku – dynamiczne, ekspresyjne i dobrze narysowane. Artystka nie ma problemu z anatomią, potrafi różnicować postaci, tak że czytelnik nie ma wrażenia patrzenia na armię klonów (acz niektórym główny bohater może się kojarzyć z Naruto). Zwracają uwagę detale – ciekawe, ale i praktyczne stroje oraz ładnie rozrysowane tła. Nie są one normą, sporo paneli wypełniają przypadkowe rastry lub biel, ale widać, że autorka przemyślała sprawę wyglądu świata przedstawionego i nie ograniczyła się do przypadkowych zarysów krajobrazu czy pomieszczeń. Ręczne cieniowanie pojawia się sporadycznie, pani Tanabe zdecydowanie woli posługiwać się rastrami, prostymi, o niezbyt wyszukanych wzorach, ale idealnie spełniającymi swoje zadanie. Cóż, wyjątkowo estetyczna okładka może sugerować coś lepszego, ale na tle wielu shounenów, grafika w Shuumatsu no Laughter wypada bardzo dobrze.

Manga okazała się sporym zaskoczeniem, jak najbardziej pozytywnym, gdyż nie spodziewałam się po prostej historii o demonach tak trafnych obserwacji gatunku ludzkiego. Z pewnością nie mamy do czynienia z dziełem wyjątkowo głębokim i ponadczasowym, ale miło mieć świadomość, że nawet shounen może zaoferować czytelnikowi coś więcej niż tylko jatkę i rozwrzeszczanych bohaterów. Żałuję, że Yellow Tanabe nie zdecydowała się na kilka tomów więcej (acz może to być wina wydawnictwa, które nie chciało, by seria była kontynuowana), zwłaszcza że historia ma spory potencjał i wyraźnie wyróżnia się z tłumu komiksów poruszających podobną tematykę. Myślę, że Shuumatsu no Laughter to miła odmiana po przygodowych „tasiemcach”, skupiających się głównie na bijatykach. Z czystym sercem polecam i mam nadzieję, że może kiedyś powstanie kontynuacja lub chociaż anime.

moshi_moshi, 6 stycznia 2014

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Yellow Tanabe