Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Nasz Cud

Tom 9
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-80960-20-6
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Po brutalnej akcji na korytarzu zamaskowany Nanaura decyduje się zakończyć swoją misję. Ma jednak pecha i podczas ucieczki zostaje zauważony, a Minami błyskawicznie podejmuje działania polegające na sprawdzeniu alibi osób, które nie zechciały wziąć udziału w „szkolnej wycieczce”. Prowadzi to do szybkiego namierzenia głównego podejrzanego, a Minami i ekipa już obmyślają przebiegły plan, mający na celu wywleczenie na światło dzienne jego prawdziwego celu i motywacji. Niniejszym szkolna wycieczka zostaje zakończona i okazuje się całkiem owocna, bo jeden za drugim, jak grzyby po deszczu, następuje wysyp kolejnych wspomnień z przeszłości: od pozornie błahych, jak o żołnierzach Moswick przywłaszczający sobie kolczyki zabitych Zerestrian, po wspomnienia Nanaury­‑Cottona z czasów akademii wojskowej – co stanowi świetną okazję do przekazania nam dodatkowych informacji o samym Glenie, który nadal się nie pojawił, zdaje się jednak grać ważną rolę. Jako bonus dostaniemy wspomnienia młodego księcia Eugene’a, a na sam koniec pewną kluczową informację, którą przypomniała sobie Nishizono, pociągającą za sobą lawinę implikacji.

Ten tom podsuwa kilka odpowiedzi, ogromną porcję wskazówek oraz kilka zupełnie nowych pytań i podejrzeń. Chyba nikt już nie wątpi, że Zeze jest księciem, lecz to nie on pociąga za sznurki, a ktoś wykorzystujący jego tożsamość – co przyjęłam z wielką ulgą, bo darzę go wielką sympatią za luzackie podejście do tego wszystkiego. Wiemy też, że motywy Nanaury nie sprowadzają się tylko do bycia zdrajcą, lecz są o wiele bardziej skomplikowane. Aby go lepiej poznać, dowiadujemy się więcej o jego poprzednim wcieleniu, czyli Cottonie. Niezwykle podejrzany jest dla mnie Nishina, który jest przedstawiany jako nieszkodliwy, lecz podejrzanie dużo wie – np. o istnieniu magii uzdrawiającej, choć nie jest duchownym. No i Zeze… czy jest w ogóle możliwe, by jego prośba została spełniona i dało się uniknąć wciągnięcia go w konflikt z przeszłości? Oj, chyba nie.

Nie tylko wspomnień jest wysyp jak grzybów po deszczu. Dotyczy to również, niestety, różnorakich niedociągnięć w polskim wydaniu. Zacznijmy może od muchomora sromotnikowego tego tomu: proszę wziąć w dłoń czerwony długopis i udać się na stronę 45 (numeracja jest jak zwykle okazjonalna, więc strona nie jest oznaczona), znaleźć kwestię Mimi: „(...) jakiś żołnież Moswick”, po czym poprawić ten błąd ortograficzny (z wykrzyknikiem). O dziwo, to samo słowo jest używane jeszcze raz tuż pod spodem i jest zapisane poprawnie. No to teraz możemy przejść do regularnego omówienia części składowych tomu. Na okładce znajduje się Hiroki ze swoim ulubionym kijem od szczotki, Minami oraz Ootomo. Pod obwolutą jest dodatek okładkowy od autorki. Dalej dwie kolorowe strony; czarno­‑biała grafika z Veronicą siedzącą przy stole, gdzie widać, iż Natsuo Kumeta pomimo ciekawych aranżacji miewa problemy z perspektywą i anatomią. Dalej jest krótki spis postaci: obecnych i przeszłych wcieleń, a że zebrało się tego sporo, to od tego tomu rubryka zajmuje dwie strony więcej, co jest niezwykle pomocną ściągą; jeden błąd tu odnotowałam – Rida stała się Ridą Razarasare (i tylko tu, w dalszej części jest już Razarasar, tak jak w poprzednich tomach). Zwracałam niegdyś uwagę, iż „Karaoke 7” miało usunięte z nazwy „7”, co było nietrafioną decyzją, biorąc pod uwagę, że pojawi się jeszcze „Karaoke K” – zupełnie inny lokal. Tak więc na stronie 39 i 124 tego tomu nastąpiła pomyłka i „Karaoke 7” (gdzie urzęduje Minami i spółka) zostało na szyldzie w tle przerobione na „Karaoke K” (gdzie urzęduje Nanaura i spółka). Dalej: strona 40 – Zeze się zwraca do dziewczyn „Nie macie mundurków, więc przez chwilę myślałem, że jesteście gośćmi z wczoraj”, podczas gdy sytuacja jest odwrotna – Zeze ich nie poznaje, bo widział je wcześniej w ubraniach codziennych, a teraz zobaczył je w mundurkach. Kolejny grzyb: Hiroki to dziewczyna, a w jednym miejscu jej imię jest odmieniane jak męskie. Jest też kilka innych paprochów, jednak te najważniejsze już wymieniłam i na tym poprzestanę. Aby jednak nie tylko utyskiwać, nadmienię, że stylizacja na staroświecki styl wypowiedzi siostry Cottona stanowi ciekawy akcent, który zaliczam na plus. Na końcu znajdziemy dodatek w postaci uroczej historii pobocznej, a za nim stopkę redakcyjną (w której nadal brak roku). Podsumowując, te przekręcone kwestie powodują, że tłumaczenie bywa niespójne i zwyczajnie się nie klei, co nie ułatwia odbioru tej i bez tego skomplikowanej mangi. I to by było na tyle muchomorków w tym tomie.

Nanami, 2 listopada 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 5.2016
2 Tom 2 Waneko 7.2016
3 Tom 3 Waneko 9.2016
4 Tom 4 Waneko 11.2016
5 Tom 5 Waneko 1.2017
6 Tom 6 Waneko 3.2017
7 Tom 7 Waneko 5.2017
8 Tom 8 Waneko 7.2017
9 Tom 9 Waneko 9.2017
10 Tom 10 Waneko 11.2017

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
11 Tom 11 Waneko 1.2018