Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 kreska: 8/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,25

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 43
Średnia: 7,88
σ=1,48

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Przekleństwo siedemnastej wiosny

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2007-2008
Liczba tomów: 2
Wydanie polskie: 2014
Liczba tomów: 2
Tytuły alternatywne:
  • Sugiru Juunana no Haru
  • 過ぎる十七の春
Postaci: Duchy, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność

Pełna napięcia i dramatycznych zwrotów akcji historia Maxa Otto von Stirlitza, radzieckiego asa wywiadu w niemieckim mundurze SS i… Chwila, to nie ta bajka, ale napięcie i zwroty akcji się zgadzają, i bohaterowie jacyś sensowniejsi… Oto horror po japońsku!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: funymika

Recenzja / Opis

Kiedy rodzeństwo, Naoki i Noriko, wyrusza w podróż do domu ciotki, by spędzić tam kolejne sielskie wakacje, nie spodziewają się, jak tragicznie się one dla nich zakończą. Pierwsze niepokojące sygnały zauważają wkrótce po przyjeździe – ciotka wydaje się czymś poważnie martwić, a kuzyna Takashiego męczy bezsenność. Wkrótce okazuje się, że to tylko preludium do dramatycznych wydarzeń, w których centrum znajdą się Naoki i Takashi. Jakie mroczne tajemnice skrywa ciotka, dlaczego kuzyn przechodzi nagle dziwną i niepokojącą przemianę i jaki związek z tym wszystkim mają nadchodzące siedemnaste urodziny chłopców? Na te i wiele innych pytań będą musieli odpowiedzieć bohaterowie, by ocalić życie swoje i najbliższych.

Przekleństwo siedemnastej wiosny trudno uznać za czystej wody horror i wątpię, by ktoś po lekturze zaczął unikać ciemności lub miał koszmary. To raczej opowieść niesamowita i chociaż rzecz dzieje się współcześnie, nie da się nie zauważyć nawiązań do klasycznych kaidan. Chociaż Fuyumi Ono bardzo starannie uplotła fabularną sieć, co jakiś czas umieszczając w niej elementy, które mają zmylić i zaskoczyć czytelnika, pewne przypuszczenia nasuwają się niezwykle szybko. Nad męskimi potomkami rodu, z którego wywodzą się ciotka Takashiego i matka Naokiego, ciąży pewna klątwa. Niestety wskutek jej działania cierpią nie tylko wspomniani młodzi ludzie, ale także ich rodziny. Przez wiele pokoleń przekleństwo wypełniało się z przerażającą precyzją, ale tym razem jest inaczej, coś sprawiło, że śmiertelny wzór nie zadziałał tak jak powinien. Dzięki temu Naoki, będący protagonistą mangi, ma szanse jeszcze wszystko odkręcić i zakończyć wieloletni dramat rodu, a przede wszystkim ocalić kuzyna.

Autorka buduje klimat powoli i z rozmysłem, chętnie komplikuje też życie bohaterom, rzucając im kłody pod nogi, acz wszystkie wydarzenia układają się w spójną i logiczną całość. Działania bohaterów, mimo iż podszyte strachem, a niekiedy naznaczone szaleństwem, wydają się sensowne i na miejscu w obliczu zaistniałej sytuacji. Na tyle, na ile to możliwe, mamy również przepływ informacji – Naoki dzieli się swoimi przemyśleniami z rodziną, szuka w odpowiednich miejscach i zadaje pytania, kategorycznie domagając się odpowiedzi, nawet jeśli są one niewygodne dla odpowiadającego. Nawet kiedy sam staje się celem klątwy, zachowuje resztki zdrowego rozsądku i minimum potrzebnej zimnej krwi, co chroni go przed jej zgubnym wpływem. Szalenie podobała mi się wiarygodność psychologiczna postaci – prawidłowe reakcje, dalekie od przedramatyzowania nawet w obliczu tragedii. Ale największe wrażenie robi umiejętnie stopniowane napięcie, jak również sposób prowadzenia fabuły, sprawiający, że do końca nie wiadomo, czy bohaterom uda się odsunąć śmiertelne niebezpieczeństwo i ocalić życie. Mangaczka na chwilę przed kulminacją nieco zwalnia i daje czytelnikowi promyk nadziei, by zaraz potem przyspieszyć rytm opowieści i ponownie wprowadzić nieco zamętu.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy podczas lektury, to podobieństwo do ukochanego Nemureru Tsuki Kano Miyamoto. Komiksy łączy podobny nastrój zaszczucia, wyobcowania i narastającej wszechobecnej grozy. Podobni są także bohaterowie, zdający sobie sprawę z upływu drogocennego czasu i desperacko pragnący wyrwać się z mrocznej matni, właściwie po omacku szukając wskazówek. Zarówno Naoki, jak i Akihiko i Ren są sami z palącym problemem, nie mogą bądź nie chcą zwrócić się o pomoc do bliskich, co tylko wzmacnia uczucie wyalienowania. Zwłaszcza że odkrycie źródła klątwy nie załatwia sprawy, gdyż należy jeszcze odkupić winy przodków, co nie zawsze jest łatwe. Mimo to istnieje pewien istotny element, który różni mangi i nadaje im nieco inny wydźwięk – mam na myśli romans. Przekleństwo siedemnastej wiosny zostało pozbawione wątku romantycznego i chociaż wiele osób ma wątpliwości, patrząc na okładkę, nie znajdziemy w nim nawet grama miłosnych uniesień, podtekstów czy fanserwisu. Nie sprawia to jednak, że manga jest gorsza od Nemureru Tsuki, a jedynie inna, skupiająca się bardziej na historii niż relacjach bohaterów.

W tym przypadku mamy do czynienia z nastolatkami, acz dla odmiany zupełnie normalnymi (przynajmniej do czasu), trzeźwo myślącymi i postępującymi tak, jak zdrowy rozsądek podpowiada. To naprawdę miła odmiana po stadach „mięsa armatniego”, zachowującego się skrajnie nielogicznie, a co za tym idzie, kończącego w sposób bolesny i tragiczny. Całkiem zgrabnie udało się Fuyumi Ono ukazać relacje bohaterów, chociaż komiks ma tylko dwa tomy. Nie są one jednowymiarowe i płytkie, różnią się także w zależności od stopnia pokrewieństwa. Inaczej odnosi się Naoki do siostry, inaczej do matki, po której także widać, jak bardzo stresuje się sytuacją. Należy też wspomnieć o wspaniale rozegranej przemianie Takashiego, który z miłego, cichego chłopaka przeistacza się w zimnego, pozbawionego ludzkich odruchów furiata. Nie jest ona zresztą tak nagła, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Pierwsze sygnały dają się zaobserwować zaraz po przyjeździe rodzeństwa do domu ciotki, nasilają się szybko, ale trudno uznać przemianę za całkowicie niespodziewaną.

Duża w tym zasługa rysowniczki, Kotetsuko Yamamoto, znanej głównie z twórczości yaoi/shounen­‑ai. Artystka ma bardzo charakterystyczny styl, jej postacie męskie sprawiają wrażenie młodszych niż są w rzeczywistości, ale w żadnym wypadku nie da się ich pomylić z kobietą. To zdecydowanie nie ten przypadek, kiedy bohater różni się od bohaterki tylko zawartością majtek… Cóż, akurat w Przekleństwie siedemnastej wiosny i tak nie ma to większego znaczenia. Co innego mimika, tutaj nieprzesadzona, niby subtelna, ale jednak perfekcyjnie oddająca uczucia kotłujące się w postaciach. Tak naprawdę to jeden z nielicznych elementów grafiki, które wpływają na budowanie nastroju. Zarówno artystka, jak i scenarzystka unikają wszelkiej makabry, obrzydliwości i innych tanich chwytów rodem z niskobudżetowego horroru. Wyobcowanie podkreślają puste przestrzenie domu i ogrodu, jak również niewielka liczba sprzętów. Czytałam kilka komiksów Kotetsuko Yamamoto i mam jakie takie pojęcie o jej stylu, dlatego w pełni świadomie stwierdzam, że zaprezentowana prostota i minimalne wykorzystanie dużych płaszczyzn „koloru”, są raczej wyborem artystki, a nie przejawem braku umiejętności. Delikatny kontur oraz dość częste kontrastowe zestawienia czerni i bieli idealnie wpisują się w klimat opowieści, snutej niespiesznie i pozbawionej bardzo dynamicznych scen. Wizualnie mamy do czynienia z dziełem dopracowanym, efektownym i szalenie estetycznym, nawet jeśli jest to estetyka bliższa raczej shoujo niż poważniejszym publikacjom, zwłaszcza takim, które starają się wzbudzić lęk i niepokój.

Przekleństwo siedemnastej wiosny jest mangą przemyślaną i doszlifowaną z każdej strony, która z pewnością zadowoli fanów twórczości Fuyumi Ono. Komiks jest jakby pomostem między nieco lżejszym Ghost Hunt a mroczniejszym i bardziej okrutnym Shiki. To doskonała propozycja dla osób zakochanym w niesamowitych opowieściach z dreszczykiem, lubujących się w nieco przyciężkim i melancholijno­‑przygnębiającym klimacie. Wynik współpracy pań Ono i Yamamoto łączy interesującą fabułę, sensownych bohaterów oraz atrakcyjną kreskę i stanowi znakomity wybór na długi letni wieczór. Ot, niepozorna na pierwszy rzut oka perełka, która okazuje się wyjątkowo cennym i rzadkim okazem, wyróżniającym się w morzu nijakości.

moshi_moshi, 29 czerwca 2014

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Gentosha
Wydawca polski: Ringo Ame
Tłumacz: Bartosz Madziar
Rysunki: Kotetsuko Yamamoto
Scenariusz: Fuyumi Ono

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Ringo Ame 6.2014
2 Tom 2 Ringo Ame 9.2014