Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 kreska: 10/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,25

Ocena czytelników

9/10
Głosów: 65
Średnia: 8,54
σ=1,31

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Opowieść Panny Młodej

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2008-
Liczba tomów: 6+
Wydanie polskie: 2013-
Liczba tomów: 4+
Tytuły alternatywne:
  • Bride's Story
  • Otoyomegatari
  • 乙嫁語り
Widownia: Seinen; Miejsce: Azja; Czas: Przeszłość; Inne: Realizm

Historia nietypowego młodego małżeństwa na tle kultury dziewiętnastowiecznej Azji Środkowej.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Shizuka

Recenzja / Opis

Obecna wersja recenzji powstała na bazie pierwszych pięciu tomów i z czasem może ulec zmianie.

Niedługo po śmierci głowy koczowniczego rodu Halgalów jego ukochana i dotąd faworyzowana wnuczka zostaje pospiesznie wydana za mąż. Jej małżonkiem okazuje się najmłodszy syn odlegle spokrewnionej z nimi rodziny Eihonów, którzy wiele lat wcześniej porzucili wędrowny tryb życia i osiedlili się w jednym z miast. Ta sytuacja nie jest jednak niczym dziwnym dla żyjących w XIX wieku mieszkańców Azji Środkowej, gdyż większość małżeństw nie jest zawierana z miłości, lecz aranżowana przez krewnych. Zdarza się nawet, że młoda para wcześniej w ogóle nie ma okazji się poznać i dopiero podczas ceremonii widzi się po raz pierwszy. Tak też było w tym przypadku, choć sytuacja jest z pewnego powodu niezwykła. Zgodnie ze zwyczajem panna młoda powinna być młodsza od swojego wybranka lub w podobnym wieku, by móc urodzić mu wiele dzieci. Amira jest dwudziestoletnią młodą kobietą, starszą od swojego męża – Karluka Eihona – aż o osiem lat. To początkowo wprawia w zakłopotanie wszystkich, poza jej krewnymi, którym ulżyło pozbycie się dziewczęcia uważanego już za starą pannę.

Pomimo początkowego zaskoczenia Amira zamieszkuje z liczną rodziną swego męża i uczy się nowych obowiązków. Nie rezygnuje jednak ze swoich pasji, na czele z łucznictwem i samotnymi polowaniami na zwierzynę. Stopniowo odkrywa też kolejne zalety Karluka, na czele z nadzwyczajną jak na jego wiek odpowiedzialnością i oddaniem, czego skutkiem jest tworzenie się między nimi coraz silniejszej więzi. Jedynym problemem w jej życiu wydaje się brak dziecka, którego poczęcie jest niezbędne do uprawomocnienia się jej małżeństwa, ale wspólnie z mężem i resztą rodziny dochodzą do wniosku, że to kwestia zaledwie paru lat.

W efekcie opowieść ma bardzo charakterystyczny, niemal utopijny klimat, któremu najbliżej do tytułów takich jak Yokohama Kaidashi Kikou, Aria oraz… komedie moé. Podobnie jak w nich, fabuła opowiada o czerpaniu szczęścia ze zwyczajnej, ale pełnej ciepła codzienności. W tym przypadku – z bycia razem z rodziną, wspólnych przejażdżek, odwiedzin krewnych. Dlatego nawet codzienne obowiązki, niezależnie od tego, czy są nimi przygotowywanie posiłku dla całej rodziny, czy opieka nad stadem owiec, dają poczucie spełnienia i bycia potrzebnym. Oczywiście nie mogło zabraknąć miłości, ale przybiera ona inną postać niż ta, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Ponieważ większość małżeństw jest aranżowana przez rodziców i zawierana już w nastoletnim wieku, odpowiedzialność za przetrwanie związku spada nie tylko na młodą parę. Wręcz przeciwnie – cała rodzina stawia sobie za punkt honoru, by ich krewni byli szczęśliwi i żyli ze sobą w zgodzie. Nawet najmniejsze niesnaski są więc niemożliwe do ukrycia i natychmiast stają się problemem wszystkich członków rodu. Winni zamieszania dostają jednak burę wyłącznie jeśli na nią zasłużyli, a większość problemów jest załatwiana polubownie. Tym bardziej, że najczęściej mają one źródło w niepokoju o drugą osobę lub niewinnej zazdrości. W takich warunkach miłość rodzi się sama, wraz ze wspólnym spędzaniem czasu, poznawaniem wzajemnych słabości i zalet oraz okazywaniem sobie troski i szacunku. Przy okazji manga bezustannie przypomina, że nawet najgłębsze uczucie to o wiele za mało, by być razem.

Nie znaczy to jednak, że bohaterowie nie mają żadnych problemów. Już od finału pierwszego rozdziału wiadomo, że ten pełen ciepła obraz nie jest do końca prawdziwy i nie może trwać w nieskończoność. Choćby dlatego, że cały kraj znajduje na skraju konfliktu z nieustannie poszerzającą swoje wpływy carską Rosją i wojna wydaje się jedynie kwestią czasu. Na szlakach handlowych grasują bandyci, przez co zatrudnianie ochrony przez karawany stało się koniecznością, a samodzielne wyprawy wymagają ostrożności. Większość niepokojących faktów pojawia się jednak w tle lub jest bardzo luźno zasugerowana. Świetnym tego przykładem jest los pięknej wdowy, która doświadczyła śmierci kolejnych pięciu mężów. Jej historia wydaje się początkowo bardzo dziwna, ale tylko do czasu. Od pewnego momentu nietrudno bowiem się domyśleć, komu mogło zależeć na zgonach najważniejszych dla niej mężczyzn, ani kto na nich zyskał.

Wyjątkiem od tej zasady jest wątek ponownego zamążpójścia głównej bohaterki, wprowadzony już pod koniec pierwszego rozdziału i pełniący rolę głównego wątku. Ojciec i wujowie Amiry uznali po fakcie, że Karluk nie jest dla niej najlepszym mężem. Ich nowy kandydat poślubił jednak wcześniej dwie inne dziewczyny z ich rodu i obie zmarły w niejasnych okolicznościach. Ewentualne małżeństwo z Amirą miałoby więc wyłącznie charakter polityczny i służyłoby przedłużeniu na okres równy długości jej życia prawa Halgalów do użyczonych im pastwisk. Żądanie zwrotu dziewczyny nie spotyka się jednak z życzliwym przyjęciem i cała rodzina Eihonów, ze szczególnym uwzględnieniem Karluka i seniorki rodu, staje w jej obronie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że szczęście bohaterów zależy głównie od nadzwyczajnej dobroci i solidarności innych ludzi, zarówno krewnych, jak i sąsiadów. Gdyby ich zabrakło, świat stałby się dla nich okrutnym miejscem.

Opowieść Panny Młodej jest także zaskakująco udanym tytułem o niesprawiedliwości świata, nieustępującym pod tym względem nawet Vinland Sadze. Pokazuje ją jednak we własny i poruszający sposób, zgrabnie operując na zmianę sielskim klimatem i elementami dramatycznymi. Trudno nie być w szoku, widząc niszczony strzałem z armaty dom i pamiętając, jak kilka tomów wcześniej jeden z miejskich stolarzy starannie rzeźbił przepięknie zdobione filary, drzwi i okiennice, niezbędne w każdym domostwie. Równie trudno zrozumieć członków jednego z rodów planujących przejęcie siłą gruntów wyjątkowo szlachetnego ludu, tym bardziej, że wcześniej sami zostali ograbieni z ziemi i w ten sposób jedynie przekazują dalej zło, którego sami doświadczyli. Z drugiej strony nawet niegodziwym osobom trudno życzyć śmierci, bo każda z nich ma rodzinę, z całą gromadką dzieci, rodzeństwem i rodzicami włącznie. W efekcie każda agonia pociąga za sobą żałobę sporej grupy osób.

Fabuła nie jest do końca spójna i od trzeciego tomu zaczyna się koncentrować na młodym angielskim podróżniku, będącym dotąd gościem Eihonów, a także na spotykanych przez niego osobach, na czele z tragicznie doświadczoną młodą wdową i zdrowo szurniętymi bliźniaczkami. Niestety dotychczasowa para głównych bohaterów pojawia się w tych wątkach jedynie okazjonalnie i dopiero po ich zakończeniu znowu zaczyna odgrywać wiodącą rolę. Fabuła sprawia przez to wrażenie nieco epizodycznej, co jest głównym powodem, dla którego zdecydowałem się nie wystawiać całości oceny wyższej niż cztery gwiazdki, pomimo bardzo pozytywnego pierwszego wrażenia.

Główna bohaterka pełni rolę uosobienia najbardziej pozytywnych cech dziewiętnastowiecznych mieszkanek Azji Środkowej, a czytelnicy mający alergię na wyidealizowane postacie mają pełne prawo złapać się za głowę. Jest nadzwyczaj zaradna i radzi sobie równie dobrze z gotowaniem, śpiewem i szyciem, co z jazdą konną oraz strzelaniem z łuku. Z drugiej strony jest też bardzo kobieca, dobrze wychowana, wesoła i pozbawiona kompleksów. Bardzo łatwo nawiązuje znajomości i nawet w trudnych dla niej sytuacjach potrafi zachować się bardzo taktownie, czego przykładem jest pierwsze spotkanie z mężem, na które reaguje zakłopotanym, acz szczerym uśmiechem i okrzykiem: „ojej”. Jedynymi jej wadami, jakie przychodzą mi do głowy, są nadopiekuńczość i porywczość, okazywane jednak bardzo rzadko.

Mogłoby się wydawać, że Karluk wypadnie przy niej wyjątkowo blado. W rzeczywistości jest jednak o wiele ciekawszym chłopcem niż wydaje się na pierwszy rzut oka, choć potrzebuje zdecydowanie więcej czasu na zainteresowanie czytelników. Ponieważ mieszka z trójką niewiele młodszych od niego siostrzeńców i siostrzenicą, a jego pozostałe rodzeństwo już dawno weszło w dorosłość i wyprowadziło się z domu, jest nad wiek dojrzałą i poważną osobą. Dobrze gra na różnych instrumentach, świetnie jeździ konno i nie obawia się nawet trwających wiele dni podróży. Amirę traktuje z szacunkiem i ani trochę nie przeszkadza mu dzieląca ich różnica wieku i wzrostu. Nie pozwala też, by męską duma wzięła nad nim górę i akceptuje fakt, że jego żona radzi sobie z wieloma obowiązkami o wiele lepiej od niego. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest jedynie kwestią czasu, aż wyrośnie na wspaniałego mężczyznę. Pomimo to, autorka nie pozwala ani na chwilę zapomnieć o jego młodym wieku i pokazuje, że ma on problemy choćby z dosięgnięciem strzemion własnego konia.

Ród Eihonów, poza główną parą i pasożytującym na ich dobroci wspomnianym już podróżnikiem, składa się z dziesięciu osób oraz bliżej nieokreślonej liczby dalszych krewnych, obejmujących łącznie cztery pokolenia. Pozostałe postacie też mają liczne rodziny i przyjaciół, czego efektem jest wyjątkowo barwna galeria postaci, rzadko pełniących role wyłącznie statystów. Spośród nich zdecydowanie najbardziej wyróżniają się postacie dojrzałych kobiet, na czele z babcią Balkirsh, która pomimo wiecznie naburmuszonej miny okazuje się wyjątkowo czułą i dzielną kobietą. W obronie rodziny bez wahania sięga po łuk, by przegonić intruzów lub wsiada na wierzchowca, w celu uratowania znajdującego się w niebezpieczeństwie dziecka. Z drugiej strony pojawia się też kilka postaci głupich jak but, które w realnym świecie byłyby nieprawdopodobnie irytujące.

Maksymalna ocena za kreskę może dziwić, szczególnie w przypadku mangi rysowanej przez kobietę. Powiedzmy sobie szczerze – choć światek mangowy jest nieporównywalnie bardziej sfeminizowany od komiksów europejskich i amerykańskich, stosunkowo niewiele mangaczek jest znakomitymi rysowniczkami. Większość z nich średnio radzi sobie z anatomią i tłami, nadużywając w zamian rastrów. Tutaj ocena jest jednak w pełni uzasadniona. Mało tego –Kaoru Mori jest zdecydowanie jedną z najbardziej utalentowanych rysowniczek mang obecnego pokolenia, którą można postawić w jednym rzędzie z tak słynnymi mangakami, jak Kentaro Miura (Berserk) i Takehiko Inoue (Vagabond, Slam Dunk, Real). W tym momencie część z was może uznać, że grubo przesadzam, ale zalecam przyjrzenie się choć paru przykładowym stronom.

Nie spotkałem się dotąd z ani jedną mangaczką, która przywiązywałaby aż tak wielką wagę do detali. Już pierwsza strona zaskakuje nieprawdopodobnie misternie zdobioną szatą ślubną głównej bohaterki i równie kunsztownie pokazaną biżuterią oraz innymi ozdobami. Co ciekawe, kreska na kolejnych stronach w żaden sposób się nie pogarsza – nawet codzienne stroje, wyposażenie mieszkań i krajobrazy są rysowane z nadzwyczajną liczbą szczegółów. Pomimo to kreska pozostaje cały czas czytelna i autorka doskonale wie, kiedy może zrezygnować z narysowania tła, by przedstawione wydarzenia były bardziej przejrzyste. Nadzwyczajnie wypada też dynamika scen akcji. Anatomia postaci jest bezbłędna i w miarę realistyczna, z wyjątkiem twarzy o zaokrąglonych i łagodnych rysach oraz sporych oczach. Rozpoznanie już na pierwszy rzut oka wieku danej osoby nie sprawia żadnego kłopotu, a krewni są z zasady do siebie podobni.

Opowieść Panny Młodej jest nadzwyczajnym tytułem, zgrabnie łączącym pełne ciepła okruchy życia w egzotycznej scenerii z bardzo stonowanym, acz poruszającym dramatem. Jest też gratką dla osób potrafiących docenić zapierającą dech w piersiach kreskę, objawiającą się w pieczołowicie oddanych detalach. Ze względu na powolny tryb wydawniczy oryginału ocena fabuły i całości jest wyjątkowo niewdzięczna. Widniejące w tabelce cyferki radzę potraktować z jeszcze większym niż zazwyczaj dystansem, gdyż w zależności od dalszego przebiegu wydarzeń mogą one, choć nie muszą, zmienić się na wyższe.

C.Serafin, 21 sierpnia 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Enterbrain
Wydawca polski: Studio JG
Autor: Kaoru Mori
Tłumacz: Paulina Ślusarczyk

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 6.2013
2 Tom 2 Studio JG 11.2013
3 Tom 3 Studio JG 2.2014
4 Tom 4 Studio JG 5.2014

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
5 Tom 5 Studio JG 7.2014