Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Doll Song

Tom 3
Wydawca: Yumegari (www)
Rok wydania: 2014
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Podczas lektury trzeciego tomu Doll Song z niekłamaną radością odkryłam, że ta chaotyczna i niejasna dotychczas opowieść wreszcie zaczyna nabierać sensu. Wszystko to za sprawą skupienia się jej autorki na kluczowym wątku opowieści, a zatem historii tajemniczej Woo­‑hee i dwóch mężczyzn, z których życiem ściśle splotły się jej losy. Wyklarowanie tego aspektu oraz odsunięcie na dalszy plan reszty postaci poprawia tempo fabuły i pozwala choć odrobinę lepiej poznać charaktery głównych bohaterów, którzy w plątaninie wydarzeń z poprzednich tomów zwyczajnie gdzieś się gubili i rozmywali.

Akcja trzeciej części Doll Song zawiązuje się w momencie, gdy Shin­‑woo, śmiertelnik od lat zakochany w Woo­‑hee, namawia piękną dziewczynę na ucieczkę. W tej jednak przeszkadza im Nah­‑ri, która na polecenie ojca Woo­‑hee śledzi młodych i sprowadza ich do domu rodziny Lee. Tam dziewczyna dowiaduje się o rzekomej śmierci Ki­‑hyuna, a wieść ta wzbudza w niej wzburzenie i lęk, których źródła nie rozumie. Choć nadal pragnie uciec z Shin­‑woo, wie, że nie zdoła tego zrobić, zanim nie dowie się, czy Ki­‑hyun żyje i jest bezpieczny. Woo­‑hee przeżywa coraz silniejsze rozterki. Z jednej strony pożąda bliskości śmiertelnika, z drugiej czuje, że jej serce bije dla potężnego ducha śliwy, jej stwórcy. Nie jest jeszcze świadoma, że wybór, którego dokona, zaważy na życiu obu mężczyzn, którzy przed dziesięcioma laty dokonali ryzykownego zakładu o uczucia pięknej lalki.

Kolejny tom manhwy to nie tylko poprawa pod względem fabularnym, ale również wydawniczym. Oczywiście nadal bywają momenty, w których razi dysonans między scenami dramatycznymi i komediowymi oraz tłumaczeniem tekstu, jaki ów za sobą pociąga – przyznam jednak, że po raz pierwszy nie zauważyłam skrajnie kolokwialnych zwrotów, które tak irytowały w poprzednich dwóch tomach. A to, że autorka nie potrafi przekonująco budować klimatu swojej opowieści i co i rusz burzy go idiotycznymi gagami – to już nie wina wydawnictwa.

Kolejną miłą niespodzianką było, tym razem bardzo już odczuwalne, zmniejszenie palety czcionek, którymi Yumegari szafowało bez opamiętania w poprzednich tomach. Zdecydowana większość tekstu wykorzystuje dwa kroje czcionek: jeden – drukowany – służy do zapisu kwestii wypowiadanych na głos, drugi – pisany, z użyciem kursywy – wykorzystywany jest do ukazania przemyśleń bohaterów. Jedynym koszmarkiem, przy którym wydawnictwo z jakiegoś powodu nadal obstaje, jest wyjątkowo brzydka, szarpana czcionka, pojawiająca się w momentach agresywnego krzyku którejś z postaci. Z chęcią podałabym numery przykładowych stron, na których ten krój się pojawia – jest to jednak zadanie o tyle trudne, że w trzecim tomie Doll Song żadna z prawdopodobnie około dwustu stron nie jest numerowana. Fakt ten nieco mnie zaskoczył. O ile bowiem nie tylko Yumegari, ale również pozostali wydawcy komiksów azjatyckich przyzwyczaili nas już do tego, że numerowana jest co któraś strona publikacji, o tyle nie przypominam sobie przypadku, by nawet na jednej takowy numer się nie pojawił. Trudno mi powiedzieć, czy to zabieg celowy, czy zwykłe przeoczenie.

Nie wiem również, czy kolejna kwestia dotyczy wyłącznie partii druku, z której pochodzi mój tomik, czy też całości nakładu, ale przy okazji nowej części manhwy zwróciłam uwagę także na to, że tym razem łatwiej czytało się i oglądało treść zawartą przy wewnętrznych marginesach wydania. Jest to z pewnością zasługa mniej ścisłego klejenia grzbietu, które obiektywnie uznać by można za wadę, jednak przy skłonności Yumegari do pozostawiania wyjątkowo wąskich marginesów przeistacza się ono w zaletę – wreszcie można dokładnie obejrzeć wszystkie rysunki i bez trudu przeczytać każdą kwestię. Jest to naprawdę wielki krok naprzód i realnie odczuwalna zmiana w jakości lektury.

Trzeci tom Doll Song okazał się niespodzianką pod kilkoma względami. Nie tylko historia nabrała rozpędu i przejrzystości, ale i samo wydanie stało się bardziej przystępne i uleczone z kilku dość podstawowych błędów edytorskich, które raziły w dwóch pierwszych częściach. Oby tak dalej, a być może uda się jeszcze wybronić Doll Song – po pierwsze jako konstrukcję fabularną, po drugie jako publikację wydawniczą.

Lin, 11 marca 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Yumegari 5.2014
2 Tom 2 Yumegari 9.2014
3 Tom 3 Yumegari 12.2014
4 Tom 4 Yumegari 8.2015
5 Tom 5 Yumegari 10.2015