Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Doll Song

Tom 4
Wydawca: Yumegari (www)
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-63675-38-7
Liczba stron: 184
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Jeśli po trzecim tomie żywiłam jakiekolwiek nadzieje na to, że fabuła Doll Song nabierze sensu i zacznie się wreszcie układać w logiczną całość, to po lekturze kolejnej części manhwy wszystkie one prysły niczym mydlane bańki, pozostawiając poczucie rozczarowania i przytłaczającą świadomość, że pisanie tej recenzji będzie jedynie przykrym obowiązkiem i poniekąd stratą czasu. Co gorsza, odnoszę coraz silniejsze wrażenie, że sama autorka ma już tej historii powyżej uszu – bo jak inaczej odczytywać jej zapiski na jednej z ostatnich stron woluminu, mówiące o licznych niedoróbkach i o tym, że tom powstawał „w pocie czoła i ogólnym cierpieniu”? Drodzy czytelnicy, mam złą wiadomość – czytanie tej części prawdopodobnie i dla Was będzie się wiązało z potem czoła i ogólnym cierpieniem…

Składający się z trzech rozdziałów czwarty tom manhwy to, najogólniej rzecz biorąc, ciąg dalszy rozterek sercowych Woo­‑hee. Pierwszym, do którego dociera, że prawdziwą miłością dziewczyna darzy jednak swego stwórcę, Ki­‑hyuna, jest Shin­‑woo, śmiertelnik, który ostatnie dziesięć lat swego życia spędził na poszukiwaniach pięknej lalki. Mężczyzna z bólem serca przyznaje, że to nie on jest wybawicielem Woo­‑hee, pokonuje jednak trawiącą jego serce nienawiść do Ki­‑hyuna i postanawia, że będzie żył dalej, ze wszelkich sił chroniąc swą ukochaną. A że będzie ją przed czym chronić, co do tego nie ma wątpliwości.

W międzyczasie Mi­‑ho, zrozpaczona z powodu nieszczęśliwej miłości do Ki­‑hyuna, zostaje zniewolona przez Samsina, który pragnie posiąść piękną kobietę­‑demona. Związana z tym przedłużająca się nieobecność Mi­‑ho powoduje napływ czarnych chmur nad Wulhagan, gdzie przebywają wszyscy bohaterowie. Jest to znak zbliżających się potworów, przed którymi chroniła dom bariera demonicznej lisicy. W największym niebezpieczeństwie stawia to Woo­‑hee, będącą łącznikiem między światem ludzi a demonów. W jej obronie stają zarówno Shin­‑woo, jak i Ki­‑hyun – ten drugi jest jednak wciąż mocno osłabiony i wiele wskazuje na to, że może nie przetrwać starcia z mrocznymi siłami.

Patrzę na dwa powyższe akapity i sama się dziwię, że byłam w stanie poukładać sobie w głowie aż tyle po lekturze czwartego tomu Doll Song. W moim odczuciu stanowi on najbardziej nieczytelną i pogmatwaną część ze wszystkich dotychczas recenzowanych. Sprawy nie ułatwia edycja tekstu – poszczególne kwestie porozrzucane są na stronach bez ładu i składu. Klarowny podział na zapis dialogów i przemyśleń, który tak mi się spodobał w trzecim tomie, przepada bez śladu, a w jego miejsce pojawia się kompletny chaos. Nie tylko trudno powiedzieć, które kwestie są monologami wewnętrznymi, które zewnętrznymi, a które wreszcie częściami dialogów między bohaterami – w wielu momentach zwyczajnie nie da się stwierdzić, kto właściwie wypowiada (na głos czy w myślach) daną kwestię.

O innych mankamentach wydania nie ma co pisać – ogólnie rzecz biorąc niewiele się zmienia z każdym kolejnym tomem. Wąskie marginesy, przesadne urozmaicenie czcionek, kolokwialne zwroty nijak niepasujące do ogólnego tonu opowieści… Pod tym względem straciłam już nadzieję na to, że Yumegari poprawi jakość tego tytułu.

Czwarta część Doll Song zaskoczyła mnie jednak dwoma aspektami – niestety w obu przypadkach było to zaskoczenie negatywne. Jest to pierwszy tom, który został wydany bez dodatkowych kolorowych stron, obecnych w poprzednich woluminach. Szkoda, że tak się stało, gdyż niewątpliwie barwne rysunki zamieszczane na tych bonusowych stronach stanowiły jeden z mocniejszych punktów wydania. Druga kwestia dotyczy samej jakości wydruku. Był to aspekt, do którego nigdy nie miałam w przypadku Doll Song żadnych zastrzeżeń. Tym razem jednak coś poszło bardzo nie tak, bo nie tylko rysunki, ale przede wszystkich towarzyszące im napisy są nieco ziarniste, jakby lekko rozmazane. Wygląda to trochę tak, jakby do drukarni dostarczono odrobinę za mały rozmiar makiety, który następnie wydrukowano na papierze o za dużych wymiarach, skutkiem czego pojawiła się wspomniana ziarnistość obrazu. Nie sprawia to realnych trudności w odczytaniu tekstu, ale jest zauważalne gołym okiem, a to już naprawdę niedobrze.

Jeśli mam być szczera, to z utęsknieniem wypatruję piątego, ostatniego tomu tej historii, gdyż najzwyczajniej w świecie chciałabym zakończyć swoją przygodę z tym mocno już męczącym tytułem…

Lin, 25 października 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Yumegari 5.2014
2 Tom 2 Yumegari 9.2014
3 Tom 3 Yumegari 12.2014
4 Tom 4 Yumegari 8.2015
5 Tom 5 Yumegari 10.2015