Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 kreska: 6/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 3
Średnia: 7
σ=1,41

Wylosuj ponownieTop 10

Freezing: Zero

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2012-
Liczba tomów: 7+
Tytuły alternatywne:
  • フリージングZERO
Widownia: Seinen; Postaci: Obcy, Uczniowie/studenci; Rating: Nagość, Przemoc; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość; Inne: Ecchi, Wielkie biusty

Prequel Freezing, poświęcony losom kilku najciekawszych Pandor.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Grisznak

Recenzja / Opis

Jednym z licznych problemów Freezing było to, iż najciekawsze postaci fabuła spychała w cień, zwłaszcza na początku, by dopiero z biegiem czasu pozwolić im na chwilę rozbłysnąć pełnym blaskiem… i szybko znowu je schować. Dlatego też ucieszyłem się, gdy okazało się, że twórcy uznali, iż tak udanym bohaterkom jak Elizabeth Mably czy Arnett McMillian należy się nieco więcej miejsca. Dzięki temu dostaliśmy kolejną mangę, tym razem zatytułowaną Freezing: Zero, będącą zbiorem opowieści rozgrywających się przed wydarzeniami z głównej serii. Nie kryję, że bardzo lubię tego rodzaju prequele, toteż z przyjemnością wziąłem się za lekturę – i mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję.

Pierwsza zaprezentowana tu historia skoncentrowana jest na postaci Kazuhy Aoi, siostry głównego bohatera mangi. Obserwujemy tu jej pojawienie się w West Genetics i niezbyt udane próby nawiązania relacji z resztą uczennic. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, iż wszyscy uważają, że wysoka pozycja i przywileje dziewczyny wynikają wyłącznie z jej pochodzenia, a ona sama nie zaprzecza temu, potwierdzając te sugestie z pogodną miną. Ale Kazuha to nieco bardziej złożona postać niż się na pierwszy rzut oka wydaje, o czym jej towarzyszki szybko się przekonają. W tej opowiastce może drażnić tylko sposób przedstawienia relacji Kazuhy i Kazuyi – cóż, japońskie „odmienności kulturowe” nie przestają mnie irytować. Warto zauważyć, że losy Kazuhy śledzimy z punktu widzenia innych uczennic, a nie jej samej. Cała ta historia nastrojem przypomina nieco opowieść o Chiffon Fairchild zaprezentowaną w mandze Freezing: First Chronicle. Jest też chyba najbardziej pogodna spośród przedstawionych tutaj, chociaż mimo tej lekkości i humoru gdzieś tam czytelnik ma świadomość, że poznaje losy dziewczyny, która zginęła podczas ósmego ataku Nów.

Kolejne opowieści są ze sobą powiązane. Zaczyna się od Arnett McMillian – mamy sposobność prześledzić koleje jej losów, od pogodnej córki komiwojażera poprzez nową uczennicę w West Genetics, samotnego wilka walczącego ze schematami i zasadami, buntowniczkę bez powodu, aż wreszcie jej spotkanie z Elizabeth Mably, które mocno odmienia postrzeganie świata przez wiecznie niepokorną Arnett. Muszę przyznać, że autorom całkiem nieźle udała się kreacja tej postaci, zaś jej historia potrafi naprawdę wciągnąć. Jest odpowiednio dramatyczna, chyba najbardziej ze wszystkich tu opisanych, ale przy tym główna bohaterka ma na tyle silny charakter, że zamiast płakać nad piętrzącymi się przed nią przeszkodami, stawia im czoła. Opowieść o Elizabeth Mably przeplata się z losami Arnett. Powiedziałbym, że tutaj nie ma daleko idących zmian w charakterze bohaterki – Elizabeth zawsze była zdecydowana, pewna siebie i opanowana, zaś przedstawione tu wydarzenia jedynie uwypuklają te cechy i pokazują wykuwanie się charakteru tej urodzonej przywódczyni. Szczególne wrażenie robi epizod poświęcony jej polowemu treningowi, którego głównymi bohaterkami są Elizabeth i sadystyczna oficer. Ta z pozoru oczywista historia została zręcznie poprowadzona aż do nieco zaskakującego finału na ostatnich stronach.

Ciąg dalszy to z kolei historia Ingrid Bernstein, jej przyjaźni z Marin oraz z Elizabeth, a także kompleksu na punkcie Miyabi Kannazuki. To nieco mniej dramatyczna i dynamiczna opowieść od poprzednich, skupiona głównie na przyjaźni i zrozumieniu własnych zalet oraz ograniczeń, a także krótsza od reszty. Ostatnia część może okazać się niespodzianką, bo skupia się na Amelii Evans, e­‑pandorze, której dramatyczne losy mogliśmy śledzić w drugiej serii Freezing, przedstawionej także w anime Freezing: Vibrations. Tym razem poznajemy ją w czasach, kiedy samotnie wychowywała swojego brata.

Nastrój tych opowieści waha się. Znajdzie się tu miejsce dla zaskakująco pogodnych fragmentów (jak choćby większa część pierwszej historii czy początkowe sceny z życia Arnett), są i takie, które pewnie wycisną z niektórych łzy (jak ponura opowieść o Dolly Parnell). Wspólnym mianownikiem jest pokazanie, jak tworzą się więzy między Pandorami. Twórcy nie starają się ich nadmiernie idealizować, pokazują bohaterki jako niekiedy małostkowe, lekkomyślne, złośliwe, zbyt pewne siebie lub obłudne, a czasami – zwyczajnie głupie. Choć, jak pisałem na początku, zaprezentowano tu te ciekawsze postaci z oryginalnej manhwy (a także kilka tych, które nie miały czasu, by się wykazać, jak choćby Marin), to i tak nie zabrakło miejsca dla wielu zupełnie nowych bohaterek. Trzeba pochwalić twórców, że nie poszli na łatwiznę i nowe postaci, najczęściej wyłącznie epizodyczne, czasami naprawdę dają się lubić.

Warto natomiast zauważyć jedną rzecz – we wszystkich tych historiach obserwujemy wyłącznie losy Pandor, o limiterach pojawiają się co najwyżej pojedyncze wzmianki, ale wyjąwszy fragmenty z udziałem Miyabi, nie widzimy ich wcale. O ile w oryginalnej opowieści są oni pełnoprawnymi partnerami Pandor, tak tu można odnieść wrażenie, jakby twórcom zmieniła się koncepcja i postanowili napisać całość tak, jakby limiterów nie było. Nie powiem, aby historia na tym w istotnym stopniu traciła, bo ich rolę przejmują pozostałe Pandory. Przyjaźń między nimi nie zawsze jest łatwa, a choć teoretycznie powinny być dla siebie towarzyszkami, to rywalizacja, uprzedzenia, ambicje i czysta złośliwość robią swoje. W serii nie brakuje motywów szkolnej przemocy, tak częstych w początkach oryginalnego Freezing. Może zastanawiać, że przy takim zagęszczeniu kobiet w obsadzie twórcy nie umieścili tu ani jednego wątku yuri.

Pewnej modyfikacji uległo przedstawienie walk. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w większym stopniu są to tutaj prawdziwe pojedynki, a nie bojowy striptiz, który często dominował we wczesnym Freezing. Choć bohaterki zwykle toczą walki w kontrolowanych warunkach (bo akcja toczy się w czasach ich edukacji), to niektóre ze starć są naprawdę zaciekłe, a ich przedstawienie skupia się na ciosach, nie zaś na zdzieraniu z siebie stroju – choć to też się oczywiście zdarza.

Kreska prezentuje się całkiem zacnie, nie odbiegając szczególnie od oryginału. Naturalnie zdecydowana większość bohaterek jest hojnie obdarzona przez naturę, zaś fabuła daje im okazję, aby mogły kilka razy pokazać to i owo. Dziedzictwem nieśmiertelnej Agent Aiki są rozliczne sceny, w których podziwiamy majtki bohaterek – nie może tego zabraknąć głównie podczas skoków, biegu czy kopnięć. Ewolucję wyglądu możemy prześledzić głównie na przykładzie Arnett, reszta bohaterek nie ulega jej w takim stopniu.

Jeśli ktoś po lekturze Freezing: First Chronicle czuł pewien niedosyt, tym razem będzie zapewne zadowolony, gdyż Freezing: Zero jest naprawdę udanym prequelem. Zachowuje większość zalet oryginalnej manhwy, a do pewnego stopnia unika niektórych jej wad. No i, co najważniejsze, skupia się na najbardziej charyzmatycznych bohaterkach cyklu, o których zawsze chciałoby się poczytać więcej. A zatem – zdecydowanie polecam.

Grisznak, 25 lutego 2015

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kill Time Communication
Rysunki: Soo Cheol Jeong
Scenariusz: Dall Young Lim