Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Regalia: of men and monarchs

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 9/10 kreska: 8/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 11
Średnia: 7,36
σ=0,77

Wylosuj ponownieTop 10

Silver Diamond

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2003-2012
Liczba tomów: 27
Tytuły alternatywne:
  • シルバーダイヤモンド

Wielka przygoda w obcym świecie, czyli co zrobić, gdy w twoim ogródku pojawi się tajemniczy nieznajomy.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Shizuka

Recenzja / Opis

Siedemnastoletni Rakan Sawa od jakiegoś czasu mieszka zupełnie sam, gdyż zarówno jego matka, jak i dziadek zmarli. Chłopak jednak radzi sobie całkiem nieźle i spokojnie przeżywa każdy kolejny dzień. Znany jest w szkole przede wszystkim z zamiłowania do kwiatów, co nie powinno szczególnie dziwić, biorąc pod uwagę, że jego przydomowy ogródek bardziej przypomina dżunglę niż cokolwiek innego. Niespodziewanie pewnego dnia w rzeczonym ogródku ląduje nieznajomy mężczyzna, który z miejsca atakuje chłopaka. Udaje im się jednak dojść do porozumienia i ustalić, że Rakan nie jest osobą, na którą poluje Chigusa Senrou – gość z innego świata. Kraina, z której przybył, zamieniła się w jałową pustynię i jest na skraju zagłady, a sprawcą wszystkiego rzekomo ma być demoniczny książę. Czy uderzające podobieństwo Rakana do okrutnego monarchy jest przypadkowe? Niekoniecznie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż piętnaście lat wcześniej sam nasz bohater wraz z matką pojawił się dokładnie w tym samym miejscu, co jego niespodziewany gość. Przypadkowy kontakt z drewnianą bronią Chigusy sprawia, że ten odkrywa, iż Rakan jest najprawdopodobniej ostatnim żyjącym „sanome” – osobą, której dotyk sprawia, że wszelkie rośliny zaczynają błyskawicznie rosnąć. Czyżby chłopak był jedyną nadzieją na uratowanie zniszczonego świata? Tymczasem okazuje się, że Chigusa nie jest ostatnim gościem Rakana…

Jeśli jeszcze macie jakiekolwiek wątpliwości, to właśnie początek kolejnej emocjonującej przygody w zupełnie obcym świecie. Niby nic nowego, bo młodzi Japończycy dość często lądują w równoległych wymiarach, ale tym razem sytuacja wygląda nieco inaczej. Po pierwsze: Rakan jest ściśle związany z tym innym światem; po drugie: nie zostaje wciągnięty przez przypadkowo znajdujący się w pobliżu magiczny portal; po trzecie: przed podróżą ma już jako takie pojęcie, gdzie się udaje; po czwarte i w zasadzie najważniejsze: idzie tam z własnej woli i to nie sam. Towarzyszą mu przybysze, którzy „zrządzeniem losu” znaleźli się w jego przydomowym ogródku, a po wyczerpujących i wiele wyjaśniających rozmowach, postanowili wrócić do domu z nowym kompanem. W tym momencie dochodzimy do jednej z najważniejszych zalet tej historii: sporo czasu zostaje poświęcone na zaznajamianie zarówno czytelników, jak i bohaterów ze światem przedstawionym lub ewentualnie z planem działania, jeśli szykuje się jakaś większa akcja. Owszem, zdarzają się działania spontaniczne, ale jeśli coś wymaga strategii, to ją widzimy.

Autorka stworzyła komiks długi, ale przez całą lekturę tak samo wciągający. Zaprojektowany przez nią świat jest oryginalny i umiarkowanie skomplikowany, ale co najważniejsze – spójny. Wszelkie szczegóły pojawiają się stopniowo wraz z rozwojem akcji, a choć niektórych rzeczy łatwo się domyślić, innych już raczej nie. Silver Diamond to przede wszystkim niezwykła przygoda jeszcze bardziej nietypowego kwartetu. Bohaterowie odkrywają kolejne tajemnice i co prawda atmosfera powoli się zagęszcza, gdy zbliżają się do ich źródła, ale całość utrzymana jest w lekkim klimacie. Świetnie sprawdza się jako tytuł czysto rozrywkowy, gdyż dzięki bogom, pani Sugiura nie wpakowała w scenariusz nadmiernego patosu i jakichkolwiek rozważań natury metafizycznej. Fakt faktem, iż da się fabule zarzucić okazjonalną naiwność i uproszczenia, które mogą wydać się nieco oklepane, ale z drugiej strony widać, z jak wielkim dystansem mangaczka podchodzi do swojego komiksu. To właśnie wątki komediowe są jednym z najmocniejszych punktów. Dominuje humor sytuacyjny i słowny, a sceny komiczne zostały poprowadzone bezbłędnie i w żadnym razie nie są schematyczne. Mam do nich dodatkową słabość, gdyż jako filologowi japońskiemu jest mi bardzo bliskie urządzenie zwane słownikiem elektronicznym i muszę napisać, że w życiu nie spodziewałam się, iż można go w tak pomysłowy sposób wykorzystać.

Przed lekturą z ust wielu zainteresowanych tą mangą osób zapewne padnie również pytanie jak wiele w tym tytule shounen ai. Odpowiedź nie jest taka prosta, bo to kolejna zagwozdka z cyklu „czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie”, ale te wątki poprowadzone są w taki sposób, że zarówno amatorzy tego typu historii, jak i ci, którzy za nimi nie przepadają, mogą spokojnie sięgnąć po Silver Diamond. Zawiodą się na pewno czytelnicy spodziewający się jasnych deklaracji i śmiałych scen, a zachwyceni będą ci, którzy lubią snuć domysły i potrafią dopowiedzieć sobie to i owo, jeśli czują taką wewnętrzną potrzebę. Jedno jest jednak pewne: bez względu na istotę relacji między panami, są one przeurocze i nieprzeładowane ani słodyczą, ani goryczą, ale bez wątpienia iskrzy.

Fabuła fabułą, ale najmocniejszą siłą komiksu są postaci, które w żadnym momencie nie zostają porwane przez wir akcji i nie gubią wyrazistości. Od początku do samego końca pani Sugiura miała pomysł na ich rozwój i to nie tylko jako narzędzi fabularnych. Naprawdę jest na co popatrzeć. Nie będę pisać o wszystkich, gdyż biorąc pod uwagę, z jak liczną obsadą mamy do czynienia, przypałętać mogłyby się niechciane spoilery lub informacji byłoby po prostu za dużo i nikomu nie chciałoby się czytać takiego elaboratu. W każdym razie mogę Was zapewnić, że nawet antagoniści nie są tacy oczywiści, za jakich mogą uchodzić, na samym początku.

Główna obsada to cud, miód i orzeszki do pogryzania. Żaden z panów (bo pań jest mało i nie ma ich na pierwszym planie, ale bez obaw, zdarzają im się ważniejsze role) nie zaczyna jako chodzący schemat i tym bardziej nie kończy jako taki. Rakan to nieco oderwany od rzeczywistości chłopak ze złotym sercem i słabością do wszelkiego rodzaju roślinek. Nie brakuje mu naiwności, ale z drugiej strony potrafi postawić na swoim, nie zachowuje się jak mimoza i miewa naprawdę dobre pomysły. Z kolei siejący niemały postrach i będący wręcz chodzącą legendą Chigusa Senrou jest… po prostu uroczy. On to już w ogóle zachowuje się momentami jak kosmita, niemający zielonego pojęcia o ludzkich zwyczajach. Większość rzeczy rozumie zupełnie na opak i jest to jedno z głównych źródeł humoru, choć w żadnym wypadku nie sztampowego. To właśnie relacje Rakana i Chigusy można podciągnąć pod bardzo lekkie shounen ai, ale też niekoniecznie, bo większość dwuznacznych propozycji pada z ust tego drugiego, który nie ma pojęcia o tej dwuznaczności. W każdym razie panowie uzupełniają się znakomicie i drugiego tak udanego duetu ze świecą szukać.

Nie tylko oni jednak przyciągają uwagę, gdyż ich towarzysze to równie barwne postaci. Uznany za czarną owcę w swojej rodzinie Narushige to ostoja nie tylko spokoju, ale i zdrowego rozsądku. Owszem, miewa momenty, gdy nie wytrzymuje i wtedy jest jeszcze zabawniej, ale w tych scenach też wypada przekonująco. Doskonałym elementem komediowym jest jego jedyny kompan Kou, będący… gadającym wężem z ciekawym poczuciem humoru, wybuchowym charakterem i genialnymi tekstami. Do obsady dołącza potem Touji, który z początku stoi po przeciwnej stronie barykady, ale dość szybko przekonuje się, że nie warto zadzierać z innymi protagonistami. Chłopak również ma status wyrzutka społecznego i dość szybko odnajduje się w nowym otoczeniu, choć momentami nie nadąża za tokiem rozumowania pozostałych, zwłaszcza Rakana i Chigusy. Jest nieco naiwny i trochę bardziej porywczy niż Narushige, ale zdecydowanie należy do osób twardo stąpających po ziemi.

Wszyscy wymienieni wyżej, jak i cała masa innych postaci, które pojawiają się w dalszych rozdziałach, mają spójne i ciekawe charaktery. Co jest szczególną rzadkością w tak obszernych opowieściach, nie znalazłam jakiejkolwiek jednowymiarowej postaci, która w teorii miała stanowić element czysto komediowy, niemający przy tym żadnej istotnej roli w fabule, a w praktyce niemiłosiernie irytowałaby czytelnika.

Trudno też obojętnie przejść obok bardzo ładnej i charakterystycznej kreski, która może i wpisuje się w standardy shoujo, ale jest naprawdę łatwo rozpoznawalna. Projekty postaci nie powinny dziwić, ale jeśli ktoś się nie domyśli już po okładce, to mamy do czynienia z rasowymi bishounenami, smukłymi, często długowłosymi i nieraz powiewającymi. Na tyle, na ile mangowy styl na to pozwala, pani Sugiura zachowała jednak właściwie proporcje anatomiczne i nie udziwniała przesadnie bohaterów. Inaczej sprawa ma się oczywiście ze światem przedstawionym, choć i w nim nie uświadczymy przesadnie wymyślnych przedstawicieli fauny czy flory. Wszystko jest jednak narysowane z dbałością o podstawowe szczegóły, choć bez zbędnych ozdobników. Fakt, że świat równoległy jest w większości jałową pustynią, ogranicza nieco pole manewru, ale wraz ze wzrostem powierzchni terenów zielonych robi się naprawdę ładnie i widać, że autorka dba o tła. Oczywiście sięga po rastry, ale operuje nimi bardzo umiejętnie i nie odnosi się wrażenia, że kadry są przeładowane. W wersji dla leniwych czytelników: kreska pani Shiho Sugiury jest po prostu przyjemna dla oka i choć nie rzuca na kolana, jest dowodem naprawdę porządnie wykonanej roboty.

Silver Diamond to przesympatyczna, pełna ciepła i humoru manga o wielkiej przygodzie we wcale nie tak schematycznym świecie równoległym, który nie raz, nie dwa ma szansę zaskoczyć. Tych, którzy obawiają się, że nie podołają tak długiej historii, mogę zapewnić, że warto, bo całość trzyma równy poziom do samego końca i naprawdę wciąga. Z lektury na pewno zadowoleni będą miłośnicy rzeczy lekkich, nieprzeładowanych tajemnicami i tragizmem, choć sam początek może wydawać się nieco chaotyczny. Nie martwicie się jednak, wszystko się rozkręca i autorka nie pozostawia żadnych pytań bez odpowiedzi. Także, Drogi Czytelniku, jeśli nie straszne Ci opowieści o delikatnym zabarwieniu shounen ai ze świetnym humorem i pomysłem na siebie, masz szansę spędzić mile czas w towarzystwie drużyny z ciasteczkami i gorącą czekoladę na osłodę długich, jesiennych wieczorów.

Enevi, 24 października 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Tousuisha
Autor: Shiho Sugiura