Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

All You Need is Kill

Tom 2
Wydawca: J.P.Fantastica (www)
Rok wydania: 2014
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Niczym echo powraca do mnie największy problem tej mangi: rysownik Takeshi Obata nie jest niestety Yoshitoshim Abe. Obata dostarczył komiks obłędnie wręcz dopracowany – kadry są wypchane szczegółami, a wiele z nich trudno mi traktować inaczej niż objawy szalejącego pedantyzmu: rysownik koncentruje uwagę widza na fotorealistycznie przedstawionym zegarku Kiryi, młynku do kawy Rity, czy innych wycyzelowanych drobiazgach. Reżyseria jest równie znakomita. Reżyseria nie ustępuje jakością: kadrowanie jest niezwykle dynamiczne, niełatwo tu znaleźć dwie strony o zbliżonym układzie ramek. Zakres ich zmienności robi wrażenie – od maleńkich migawek, mniejszych od większości dymków z tekstem, po niemal dwustronicowe sceny bitewne lub introspekcyjne. Najważniejsze, że nie dzieje się to bez celu – bardzo dobrze oddają dynamikę akcji, a ogólny efekt jest niezwykle filmowy. Tyle, że porównując to z oryginalnymi książkowymi ilustracjami autorstwa Abe, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to rzemiosło. Niemal perfekcyjne, bez wątpliwości, ale niezdolne oddać depresyjno­‑brudnego nastroju, który zachwycił mnie w oryginale.

Docenić pietyzm rysunków na pewno na pewno pomógł mi duży rozmiar wydania, które jest niemal wzorowe. W tej akurat mandze naprawdę można dostrzec wartość dobrego papieru i tuszu na stronach formatu A5. Kadry zajmujące dwie sąsiednie strony zostały tutaj zgrabnie rozdzielone wewnętrznym marginesem, tak dobranym, że czytając można wręcz nie zauważyć przerwania ciągłości. Co jest ważne, bo większość scen o najmocniejszej emocjonalnej wymowie zostało właśnie tak przedstawionych. Jednym, drobnym zgrzytem wydania są niektóre onomatopeje. Jest ich tutaj ogrom, w czcionkach wszelkich kształtów i rozmiarów, w większości trafnie oddających rodzaj i ton dźwięku, ale dwie ze stosowanych czcionek wybitnie mi się nie podobają. Jedna z nich, użyta na przykład na stronie 27, jest zbyt udziwniona – bardziej przypomina graffiti niż onomatopeję. Inna, stosowana do oddawania dźwięków eksplozji (np. strona 93 i 189) jest zwyczajnie brzydka – te napisy wyglądają jak Word Art z programu Word, a komputerowe wycieniowanie liter nieprzyjemnie kontrastuje ze zdecydowaną kreską Obaty. W tych miejscach oryginalne czcionki komponowały się z resztą kadru dużo lepiej; na szczęście to nieliczne problemy.

Tłumaczenie mi się podobało, a nawet bardzo podobało – jest wierne, a zarazem naturalne. Pewnych rzeczy przełożyć się nie dało, np. Amerykanie w japońskiej wersji mówili tekstem ułożonym poziomo, zamiast naturalnego w mangach pisma od góry do dołu, co sugerowało język obcy; w polskim przekładzie zastosowano inną czcionkę, ale daje to dużo słabszy efekt. Ogółem jednak o dosłowne i płynne tłumaczenie było stosunkowo łatwo, bo spora część tekstu jest tu napisana neutralnym stylem. Między innymi pojawia się dużo ekspozycji świata – wszechwiedzący narrator (niewątpliwe nawiązanie do powieściowego pierwowzoru) zaczyna tom od opisu dramatycznej historii życia Rity Vrataski, łącząc to z solidną dawką wiedzy o świecie przedstawionym. To sporo informacji, a jej dopływ nie ustaje do samego końca tomu. Co więcej przeplata się to wszystko z monologami wewnętrznymi bohaterów i zwykłymi dialogami – spore zamieszanie, ale mandze udaje się nie pogubić i składnie dociągnąć sprawę do końca.

Sprawą tą jest – w drugim tomie to już ewidentne – dramat obyczajowy w konwencji science­‑fiction. Powieść All You Need Is Kill poświęca psychice bohaterów więcej uwagi niż wojskowości i kosmitom razem wziętym – to nie jest, wbrew pozorom, powieść akcji; w komiksie proporcje nie są aż tak wyraźne, ale twórcy nie bali się poświęcić całych stron na sceny czysto psychologiczne, które bronią się doskonale dzięki drobiazgowo przedstawionej mimice i wspomnianym dynamicznym kadrowaniu. Finał opowieści dużo na tym zyskuje, będąc fuzją brutalnej i szybkiej akcji z kameralnym dramatem międzyludzkim. To trudne połączenie udało się zrealizować w książce, udało się powtórzyć w mangowej adaptacji i dodatkowo udało się podkreślić znakomitym polskim wydaniem (o amerykańskiej ekranizacji z litości zamilknę). Wiele tu dobra, z którym warto się zapoznać.

Tablis, 13 lutego 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 9.2014
2 Tom 2 J.P.Fantastica 12.2014