Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Czarodziejki.net- Mahou Shoujo Site

Tom 1
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2019
ISBN: 978-38-8096-484-6
Liczba stron: 200
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Mahou Shoujo Site. Albo, jak kto woli, Czarodziejki.net. Tytuł, którego zapowiedź kilka miesięcy temu przez wydawnictwo Waneko wzbudziła, sądząc po komentarzach, niemałe poruszenie w naszym fandomie. Dla mnie samego manga ta była czymś zupełnie obcym, ale gdy przeczytałem, że ma to tonąć w mroku, psychodelii i perwersjach, a w dodatku wszyscy odsądzają Internetowe Czarodziejki od czci i wiary, wiedziałem, że szykuje się coś potencjalnie nietuzinkowego. A jako nieoficjalny tanukowy recenzent tego, co kontrowersyjne i czego inni nie chcą, niezwłocznie postanowiłem sobie tytuł zaklepać… A teraz, będąc po zagryzanej paczuszką delicji lekturze, pragnę podzielić się swoimi wrażeniami…

Główna bohaterka, Aya Asagiri, to ofiara wręcz doskonała. Drobna, niegrzesząca szczególną urodą uczennica drugiej gimnazjum. Jak się zdaje, bez szczególnych pasji, bez szczególnych wyników w nauce. Ma za to grono wielbicieli. Takich, co to lubią ją traktować jak worek treningowy do wyładowywania frustracji (w tej roli niezastąpiony starszy brat). Albo takich, co to ją dręczą, topią w muszli klozetowej oraz wykorzystują w roli manekina, na którym starszy kolega może pokazać żądnej wiedzy młodzieży „co to jest seks” (w tej roli „koleżanki” z klasy). Aya, jak na ofiarę idealną przystało, sprowadza swój heroiczny opór przeciw takiemu traktowaniu do powtarzania, żeby dręczyciele dali jej spokój. Swoją drogą, sądząc po tym wszystkim, co ją spotyka, słodką tajemnicą mangaki pozostaje wyjaśnienie kwestii, że nikt z dorosłego otoczenia dziewczyny nie zorientował się, co się wyrabia. Ale. W pewnym momencie na komputerze Ayi pojawia się sama z siebie tajemnicza strona internetowa. Na tejże stronie „piękna” dziewoja o kruczoczarnych włosach oznajmia, że za jej, Ayi znaczy się, cierpienia, dziewczyna dostanie magiczną różdżkę, dzięki której zostanie czarodziejką.

Dalszych wydarzeń i konsekwencji związanych z tym oświadczeniem pozwolę sobie nie zdradzać. Co prawda, akcja dość szybko się zagęszcza, a pierwsze dramatyczne wypadki rozgrywają się już po kilkunastu stronach, ale nie będę psuł niespodzianki tym nielicznym pewnie czytelnikom, którzy po mangę sięgną. Historia z pierwszego tomu ma, siłą rzeczy, charakter wstępu do dłuższej opowieści, więc za wiele faktów o świecie przedstawionym czy też dalszej fabule jeszcze nie poznajemy. Nie dostajemy też szczególnie dużej ilości informacji na temat bohaterek. Dwóch, gdyż z czasem Aya pozyska towarzyszkę w postaci koleżanki z klasy, Tsuyuno Matsumari. Jest ona zresztą zupełnym przeciwieństwem zahukanej Ayi – twarda, bezwzględna, a bywa, że także okrutna. Biorąc poprawkę na to, co ją spotkało, można ją poniekąd zrozumieć, ale trudno czuć do niej szczególną sympatię. Do Ayi zresztą, mimo jej dobrego serca, także.

Przechodząc do zagadnień technicznych, pozostaje mi przyznać, że mamy do czynienia z tytułem dość nietypowym. Zarówno pod względem fabularnym, co napomknąłem już powyżej, jak i pod względem kreski i samego wydania. Rysunki łączą bogato i realistycznie oddane tła, w których toczy się akcja, z pozornie niestarannymi, „brudnymi” osobami dramatu. Te ostatnie zaprojektowane są dość realistycznie, ale jednocześnie bardzo prosto, przeważnie jakby tylko z grubsza naszkicowane. Daje to mocne wrażenie kontrastu, a wspomniane tła wyraźnie wskazują, że jest to świadomy zabieg artystyczny, a nie wynik lenistwa autora. Efekt końcowy, nie powiem, bardzo pasuje do średnio przyjemnej treści mangi. Próbkę tego, co czeka czytelnika w środku, daje już zresztą sama obwoluta prezentująca główną bohaterkę „w formie czarodziejki” na krwistoczerwonym tle. Poza nią z tyłu mamy jeszcze wstępne przedstawienie fabuły oraz przywołaną wyżej piękną dziewoję ze strony internetowej. W środku próżno szukać jakichkolwiek kolorowych stron czy też niespodzianek pod obwolutą. Mamy za to nietypową jak na polskie wydanie, pogrubioną i nieco jakby powiększoną czcionkę, która świetnie wpisuje się w atmosferę komiksu. Literówek, błędów czy też koślawo przetłumaczonych kwestii się nie dopatrzyłem.

Przeglądając komentarze, spotykałem się stwierdzeniami, że Czarodziejki.net to wariacja na temat głośnej serii Mahou Shoujo Madoka Magica. Porównywanie obu tych tytułów ma, moim zdaniem, tyle samo sensu, co porównywanie też u nas wydawanego Zabójcy goblinów do niejakiego Berserka. Gatunek niby ten sam, ale jakość obu tytułów jest nieporównywalna. Czarodziejki.net zdecydowanie nie są tytułem przyjemnym, a na razie nie są także tytułem wybitnym. Mamy tu przemoc, patologię i zazwyczaj niczym nieuzasadnione okrucieństwo w ilościach hurtowych. Zarówno postaci główne, jak i poboczne krzywdzą się tu radośnie, fizycznie i psychicznie, na wiele różnych sposobów, a mangaka nie ma szczególnych oporów przed ukazywaniem tego w całkiem naturalistyczny sposób. Mamy też zapowiedź dalszych, potencjalnie równie dramatycznych wydarzeń, a w tle pojawiają się też smaczki, które wyłapią fani takich tytułów, jak wspomniana Madoka, ale też Death Note czy choćby Elfen Lied. Ale samo w sobie nie uzasadnia to moim zdaniem zakupu tego tytułu. Żeby czerpać przyjemność z lektury, trzeba spełnić kilka warunków. Po pierwsze, zawiesić logiczną i realistyczną ocenę świata przedstawionego i wydarzeń, bo inaczej ilość absurdów zabije resztki przyjemności z czytania. A po drugie, trzeba lubić mrok. Interesować się tym, co w człowieku złe i zepsute. Lubować się w zgłębianiu ciemnej strony człowieczeństwa, bo tej tu akurat nie brakuje. Jako że zaliczam się do tej drugiej kategorii, daję na razie Czarodziejkom.net kredyt zaufania. Czas pokaże, czy cała ta przemoc i perwersje staną się środkiem do przekazania czegoś głębszego, czy też okażą się tylko pustą wydmuszką, która ma przyciągać czytelników siłą kontrowersji.

Diablo, 9 lutego 2019
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 1.2019

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
2 Tom 2 Waneko 3.2019