Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Funcon 2017 - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 kreska: 6/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,50

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 2
Średnia: 6
σ=0

Wylosuj ponownieTop 10

Hana to Shokutaku

Rodzaj: Manga (oneshot)
Wydanie oryginalne: 2014
Tytuły alternatywne:
  • 花と食卓
Widownia: Shoujo; Postaci: Uczniowie/studenci, Wampiry; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia

Krótka opowieść o samotności, naleśnikach i kwiatach.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Yanase Natsumi po rozwodzie rodziców przeprowadza się do rodzinnego miasteczka matki. Naturalnie nie jest tym faktem zachwycona, rozstanie bliskich to dla niej poważny cios, przez który jej nastoletnie życie rozpada się na drobne kawałki. Podczas zwiedzania miasta przypadkowo poznaje dziwnego młodego człowieka. Mężczyzna jest aż nazbyt przyjacielski – twierdzi, że ma młodszego brata, mniej więcej w wieku Natsumi, wyraża też nadzieję, że dziewczyna trafi do tej samej klasy co on. Na drugi dzień bohaterka faktycznie spotyka wspomnianego chłopaka, zaś Akira Kawasaki, bo tak ma na imię, okazuje się sympatycznym, chociaż dość tajemniczym kolegą. Zaraz po szkole zaprasza Natsumi do siebie, a że nie ma ona nic lepszego do roboty, chętnie przyjmuje zaproszenie. W starym, pięknym domu z ogrodem poznaje trzeciego członka rodziny, równie uprzejmego ojca chłopców. Mimo to nie może pozbyć się wrażenia, że coś tu jest nie tak…

Hana to Shokutaku to całkiem niezła opowiastka, która delikatnie drażni ciekawość czytelnika. Właściwie od początku wiadomo, że rodzina Akiry skrywa jakiś mroczny sekret i zainteresowanie osobą Natsumi zdecydowanie nie jest bezinteresowne. Nie trzeba specjalnie wysilać intelektu, by domyślić się, o co chodzi, acz końcówka rozczarowuje w miły sposób. Fabuła jest prosta, składają się na nią krótkie wizyty bohaterki w domu kolegi, podczas których ma okazję lepiej poznać poszczególnych członków rodziny. Uprzejmi i elokwentni panowie oferują jej wszystko to, czego nie zapewnia rodzinny dom – rozmowę, wspólne posiłki, a nawet ciut więcej. Młoda, nieco zagubiona dziewczyna nagle zostaje otoczona ciepłem, nowi znajomi chętnie spełniają jej prośby, a także adorują ją w odrobinę staroświecki, ale czarujący sposób. Jako że mamy do czynienia z oneshotem, akcja szybko zmierza ku finałowi, niby oczywistemu, ale jednocześnie zaskakującemu. Przyznaję, że spodziewałam się czegoś mroczniejszego, intensywniejszego i bardziej dramatycznego. Tymczasem autor (bądź autorka) z godną podziwu precyzją trzyma się narzuconych ram, nie ryzykując zmiany nastroju.

Trochę zaskoczyła mnie reakcja bohaterki, przyzwyczajona do bardziej „histerycznych” zachowań, nie sądziłam, że Natsumi do samego końca pozostanie tak opanowana i rozsądna. Podejrzewam, że kluczowy z tego punktu widzenia jest brak w mandze pierwiastka romansowego. Autor(ka) już na początku wyraźnie daje znać, że bohaterka szuka namiastki prawdziwego szczęśliwego domu. Potrzebuje stabilizacji i oparcia, a nie chłopaka. Akira daje jej to wszystko, więc w zamian otrzymuje to, na co liczy. Przy czym Natsumi jest w pełni świadoma swoich czynów, nie zaślepia jej uczucie czy przywiązanie, po prostu próbuje się odwdzięczyć. Jest to tym łatwiejsze, że w sumie ma niewiele do stracenia, nie wiąże się to z żadnym poważnym ryzykiem.

W ogóle główna bohaterka jest jedną z największych zalet Hana to Shokutaku – to rozgarnięta, całkiem sensowna dziewczyna. Nowa sytuacja trochę ją przerasta, ale doskonale sobie z tym radzi i nie zachowuje się niczym rozpieszczona królewna, której ktoś czegoś zabronił. Natomiast ocena Akiry nastręcza pewne trudności, głównie dlatego, że chłopak cały czas stara się sprostać wymaganiom koleżanki – robi to świadomie, by zrealizować swój plan. Czy faktycznie jest tak uprzejmy i czarujący, czy może bardziej przypomina zagubioną Natsumi, która ma dość samotności? Cóż, Bikke interpretację pozostawia czytelnikom, acz ja skłaniam się ku drugiej wersji. Końcówka sugeruje, że chociaż skutki jego planu były więcej niż zadowalające, to nie przebiegł on tak jak powinien. Warto jednak mieć świadomość, że śliczna okładka może być myląca i relacje bohaterów, chociaż dalekie od schematu, są również dalekie od romansu. Może gdyby komiks był dłuższy, udałoby się stworzyć coś na kształt związku, ale zapewne historia straciłaby sporo uroku, zwłaszcza że autor(ka) sprawnie operuje niedopowiedzeniami i obecne zakończenie trudno uznać za nieudane.

Szczerze mówiąc, manga skusiła mnie okładką – śliczną kompozycyjnie, piękną kolorystycznie, utrzymaną w nieco impresjonistycznym stylu. Zaintrygował mnie pomysł umieszczenia przed bohaterką talerza pełnego kwiatów hortensji, które wyraźnie ma ona zamiar spożyć, o czym świadczy obecność noża i widelca. Plus bliżej nieokreślony chłopak, którego twarz zakrywa okwiecona gałąź. Niestety, jak to często z komiksami bywa, wnętrze okazało się słabszą wersją rysunku z okładki. Oczywiście widać podobieństwo w sposobie rysowania postaci, ale cała reszta to schematy obecne w większości publikacji dla nastolatek. Postacie są ładne, anatomicznie dopracowane, jednak całość razi artystycznym ubóstwem. Pomieszczenia są ledwo zaznaczone i tak bezosobowe, jak to tylko możliwe. Na dodatek Bikke niechętnie cieniuje i ma raczej monotonny kontur, przez co wszystko wydaje się płaskie i sztuczne. Wrażenie potęguje niewielki wachlarz wykorzystanych rastrów, na dodatek okrutnie przeciętnych i nałożonych niezbyt profesjonalnie. Komiks drażni nadmiarem bieli i pustymi przestrzeniami, ale co ciekawe, ta graficzna nędza nie dotyczy scen umiejscowionych na zewnątrz. Widoki ogrodu zaskakują szczegółowością i dbałością o detal. Wygląda to tak, jakby twórca specjalizował się w krajobrazach, ze szczególnym wskazaniem na rośliny i kwiaty, i dopiero pracował nad własnym stylem, obejmującym inne rzeczy. To nie jest brzydka, krzywa manga, raczej produkt masowy, zupełnie niewyróżniający się z tłumu innych, równie przeciętnych.

Hana to Shokutaku to nic więcej jak sympatyczny, niewymagający wypełniacz czasu. Manga przyciąga tajemniczym klimatem i wiszącą w powietrzu zagadką, która jednak nie porywa złożonością. Postacie nie należą do zapadających w pamięć, ich charaktery zostały zaledwie zarysowane, acz Natsuki wypada całkiem przekonująco w swoim wyobcowaniu i pragnieniu ciepła domowego ogniska. Zaletą jest brak przerysowanych emocji oraz przesadzonych reakcji, zaś wadą zbyt oczywiste rozwiązanie zagadki Akiry i ogólne „ślizganie się” po temacie. Pół godziny poświęcone komiksowi nie będzie stracone, ale na drugi dzień niewiele będziemy z niego pamiętać. Ot, niezła propozycja dla osób szukających rozrywki w nieco innym wydaniu niż zazwyczaj.

moshi_moshi, 18 listopada 2015

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kodansha
Autor: Bikke