Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Erased: Miasto, z którego zniknąłem

Tom 1
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-80012-08-0
Liczba stron: 196
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Streszczać zawiązania fabuły Erased chyba przesadnie nie trzeba, jako że całkiem niedawno mogliśmy się zapoznać z wersją anime, a i jej recenzja jest na naszym portalu dostępna. Dla porządku przypomnijmy tylko, że 29­‑letni Satoru Fujinuma, na co dzień dostawca pizzy pragnący zostać mangaką, dysponuje niezwykłą i niewyjaśnioną mocą cofania się w czasie, nazywaną przez niego Revival bądź „odtworzenie”. Nie do końca jednak nad nią panuje, w dodatku ku jego utrapieniu najwyraźniej ma ona służyć zapobieganiu tragicznym wydarzeniom, których jest świadkiem, a w efekcie nieraz ofiarą. Jednak kiedy takie wydarzenie dotknie go bezpośrednio, Revival okaże się użyteczniejszy i potężniejszy, niż kiedykolwiek mógł przypuszczać. Dwie kolejne ważne w tym tomie postaci to matka Satoru, Sachiko, kobieta ewidentnie bardzo silna i inteligentna, wręcz charakterna oraz jego koleżanka z pracy, licealistka Airi, której zachowanie bardzo często zbija go z tropu.

Mimo że znam wersję animowaną, zostałam przy lekturze pierwszego tomu Erased nieco zaskoczona, a to dwoma rzeczami. Pierwsza to strona graficzna. Stwierdzenie, że rysunki dalekie są od „typowo mangowych”, jest dla Keiego Sanbe dość łaskawe. Nie zawahałabym się nazwać ich sztubackimi, o ile nie zwyczajnie brzydkimi, nawet biorąc pod uwagę, że przecież nie mamy do czynienia z uślicznionym shoujo. Nie można im odmówić sporego poziomu ekspresji w mimice, zwłaszcza przy skośnych oczach Satoru i jego matki, ale to nie zmienia faktu, że niektóre postaci na niektórych kadrach wyglądają dość paskudnie… Za to nikogo nie da się z nikim pomylić. Kwestia anatomicznej poprawności schodzi przy tym na dalszy plan, chociaż nie jest z nią tragicznie. Mam jednak nadzieję, że w dalszych tomach kreska przynajmniej trochę się poprawi. Poza tym kadry są dobrze zaplanowane i wypełnione, grają czernią i szarością, na niektórych sporo się dzieje, także dźwiękowo. Tomik otwierają cztery kolorowe strony, z których zimowa rozkładówka jest całkiem przyjemna. Całe wydanie jest na standardowym już u nas chyba niezłym poziomie, żadnych edytorskich ani drukarskich wpadek nie zauważyłam.

Druga warta wspomnienia rzecz to fakt, że nie tylko mamy do czynienia z pierwszoosobową narracją, ale tej narracji jest całkiem sporo. Satoru bardzo dużo rozmyśla, rozmawia sam ze sobą, komentuje w myślach słowa i zachowania innych, zastanawia się nad sobą i sytuacjami, w jakich się znajduje, wreszcie wyjaśnia różne sprawy, jak choćby Revival, czytelnikowi. Nie jest to często spotykany w mangach zabieg, w każdym razie nie w tej ilości, stąd niektórym ten sposób snucia opowieści oraz nadmiar kwadratowych dymków może wydać się męczący. Ma jednak swoje plusy, np. znacznie lepsze wczucie się w psychikę bohatera, zwłaszcza jego ewidentne problemy ze zbliżaniem się do ludzi. Tutaj trzeba zresztą od razu podkreślić, że tłumaczenie jest na naprawdę dobrym poziomie, płynne i naturalne, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, także korektorskich.

Generalnie, choć przecież wiem (mniej więcej, bo w mandze są sceny i całe wątki, których w anime nie było), jak potoczy się ta historia, a rysunki czasami powodują lekkie wzdrygnięcia moich komórek wzrokowych, nie jestem bynajmniej od tego, żeby sięgnąć po następny tom. Polecić zaś mogę osobom zainteresowanym bardziej psychologią postaci niż akcją, lubiącym tak wątki paranormalne, jak i kryminalne, a przy tym odpornym na estetyczne braki.

ursa, 2 czerwca 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 4.2017
2 Tom 2 Studio JG 7.2017
3 Tom 3 Studio JG 10.2017