Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Erased: Miasto, z którego zniknąłem

Tom 5
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-80012-88-2
Liczba stron: 190
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Piąty tom tak jak poprzednie wypełniony jest licznymi wydarzeniami, aż można się zmęczyć przy lekturze. Początkowo Satoru jest nieco rozbity po wyjeździe Kayo i nie bardzo wie, co dalej robić, ale po przemyśleniach i rozmowach z kilkoma osobami dochodzi do wniosku, że musi nie tylko nadal przeszkadzać porywaczowi, lecz go wytropić. Oznacza to zorganizowanie ochrony Hiromiemu, koledze z jego paczki, który z powodu swej dziewczęcej urody znalazł się na celowniku mordercy, a także dziewczynce z sąsiedniej szkoły, nazwiskiem Aya Nakanishi, będącej jego drugą ofiarą. Oba zadania udało się skutecznie wcielić w życie, przy czym w drugim przypadku wydatną pomocą służyli koledzy, a zwłaszcza jeden z nich – zupełnie nieoczekiwanie. Był to przy okazji fajny wątek humorystyczny.

Co ciekawe i jeszcze bardziej niespodziewane, w pewnym momencie na karty komiksu powraca Kayo, oddana pod opiekę babci, ponieważ postanowiono, że ma skończyć swoją pierwszą podstawówkę. Ona także, rzecz jasna, dołącza do paczki „detektywów”, i od razu podsuwa Satoru wskazówkę co do kolejnej potencjalnej ofiary, którą znów jest osamotniona dziewczynka z ich klasy. Jak się okaże, niewiele się pomyliła… Znaczącą rolę w podejmowanych przez Satoru decyzjach i działaniach odgrywa także Ken’ya, zarówno pomagając osobiście, jak i często rozmawiając z bohaterem. Powtórzę, że te rozmowy i sposób myślenia jedenastolatka wydają mi się przesadnie dojrzałe.

Ważne były jeszcze inne spotkanie i rozmowy, których w tym tomie było bardzo dużo: przede wszystkim z nauczycielem, panem Yashiro, stale obecnym jak nie na pierwszym, to na drugim planie, który bardzo się zbliżył do Satoru, a chłopiec zaufał mu w wielkim (czy nie zbyt wielkim?) stopniu, oraz z Sawadą, współpracownikiem Sachiko, z którym Satoru spotkał się w roku 2006. Jak się okazuje, już w 1988 był on na tropie zabójcy dzieci i stworzył całkiem niezły jego profil. Choć łatwo sobie wyobrazić, że doświadczony dziennikarz z żyłką śledczą dochodzi do takich wniosków, to już dzielenie się nimi z dzieckiem koleżanki, bo tak, znów trąci mi nieco rozwiązaniem typu deus ex machina. Czyżby autor trochę szedł na łatwiznę? Z drugiej strony, nie sposób nie zauważyć, że konsekwentnie podsuwa nam liczne wskazówki co do mających nastąpić wydarzeń oraz tropy w śledztwie, więc przynajmniej pod tym względem widać przemyślaną konstrukcję.

Ostatni akapit poświęcony kwestiom edytorsko­‑drukarskim mogłabym spokojnie słowo w słowo powtórzyć za recenzją poprzedniego tomu: od paskudnego stylu rysunku do dobrego standardu wydania (z brakiem paginacji rzecz jasna), porządnego tłumaczenia i korekty (tylko jedna wpadka: „zagwostka”), opowieści autora o swej „codzienności” na końcu tomiku. Aczkolwiek jest jedna zmiana: pod obwolutą kryje się tym razem nie wersja ilustracji umieszczonej na niej, lecz zupełnie inny rysunek. Było też w porównaniu z poprzednim tomem całkiem sporo krótkich, ale udanych momentów humorystycznych. Za to zakończenie zostawia nas, a właściwie Satoru, w bardzo niepokojącej sytuacji…

ursa, 12 maja 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 4.2017
2 Tom 2 Studio JG 7.2017
3 Tom 3 Studio JG 10.2017
4 Tom 4 Studio JG 1.2018
5 Tom 5 Studio JG 3.2018