Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 kreska: 6/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 8
Średnia: 7,88
σ=0,93

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Usłyszeć ciepło słońca

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2013-2014
Liczba tomów: 1
Wydanie polskie: 2016
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Hidamari ga Kikoeru
  • ひだまりが聴こえる

Krótka opowieść o tym, jak wiecznie głodny student pomaga niedosłyszącemu koledze zrozumieć, że jego los i szczęście leżą wyłącznie w jego rękach.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Kiedy Taichi po raz kolejny wylatuje z pracy, jest mu trudno znaleźć nowe zatrudnienie. Zła sława wyprzedza jego osobę i potencjalni pracodawcy wolą nie ryzykować. Student ma bowiem mnóstwo dobrej woli i zapału do pracy, ale do tego niestety jest także osobą bezpośrednią i wybuchową, przynajmniej jak na Japończyka. A kto chciałby pracownika, który ciągle wdaje się w awantury z klientami? Z powodu trudnej sytuacji w domu dla Taichiego znalezienie pracy to być albo nie być, czy może raczej: zjeść albo nie zjeść. Któregoś dnia bohater w niecodziennych okolicznościach spotyka nieznajomego chłopaka, który widząc, że ten umiera z głodu, bez wahania – ale i bez słowa – oddaje mu swoje drugie śniadanie. Niedługo później okazuje się, że nieznajomy studiuje na tej samej uczelni, co Taichi. Nazywa się Kohei Sugihara i ze względu na problemy ze słuchem poszukuje osoby, która sporządzałaby dla niego notatki z wykładów. Taichi z wdzięczności oferuje swoją pomoc i nie posiada się z radości, kiedy Sugihara proponuje mu stałą współpracę w zamian za drugie śniadania.

Takie zawiązanie fabuły sugeruje, jak mniej więcej mogłaby potoczyć się dalej historia. Bohaterowie zaczną spędzać ze sobą więcej czasu, zbliżą się do siebie, zaprzyjaźnią – a być może nawet zajdzie między nimi coś więcej. Po drodze nastąpią jakieś zawirowania, pewnie związane ze zdrowiem Sugihary, prawdopodobnie panowie się pokłócą, ale – jak można się spodziewać po mandze z tak ładnym tytułem – wszystko dobrze się skończy. Usłyszeć ciepło słońca rzeczywiście idzie tym tropem. Oryginalnością nie grzeszy, jednakże należy do tych mang, które mimo to czyta się przyjemnie. Autorka manewruje między schematami, umiejętnie wykorzystując kilka z nich: tak się składa, że tylko te niegłupie i sprawdzone. Opowieść utrzymuje spokojne tempo, pozwala wczuć się w klimat i nie atakuje dramatycznymi zwrotami akcji nawet na koniec. Ponadto w historii istotny jest wątek niedosłuchu Sugihary. Jeśli ktoś nie ma styczności z problemem, raczej nigdy się nad tym nie zastanowi – gdzie w społeczeństwie jest miejsce dla osób częściowo niepełnosprawnych? Bohater słyszy, jeśli mówi się do niego niezbyt szybko i wyraźnie, a jednak nie jest w stanie sprawnie funkcjonować. To wręcz zaskakujące, jak niewielki defekt może zatruć życie i wyobcować człowieka. Co więcej, Kohei kurczowo trzyma się tego, że jednak słyszy i nie chce być postrzegany jako osoba niepełnosprawna. Widać, że autorka pochyliła się nad tematem, bo w jakiś sposób leżał jej na sercu, a nie dlatego że był jej potrzebny. To bardzo miło, że ani nie ucieka od tego wątku po zawiązaniu fabuły, ani nie traktuje go jako materiału na tani dramat – bo owszem, wynikają z tego później pewne nieporozumienia w relacjach bohaterów, ale ich podejście i tak jest bardzo rozsądne.

Kreacja postaci, jak na tak krótką mangę, jest dobra. Oczywiście, to nie będą rozbudowane osobowości, ale nie określiłabym ich też mianem płaskich. Bohaterowie są w swoich działaniach konsekwentni, nie zmieniają się nagle, kiedy trzeba popchnąć fabułę do przodu, a przede wszystkim po prostu budzą sympatię. Ich relacja została sensownie zarysowana i rozwija się naturalnie. Czytelnik ma wrażenie, że śledzi historię, która naprawdę mogłoby się zdarzyć – a nie jest to coś, co można powiedzieć o każdej mandze obyczajowej. Usłyszeć ciepło słońca jest zaliczane do nurtu shounen­‑ai, co trzeba wiedzieć, nim zabierze się za lekturę. Jednocześnie należy do tego rodzaju mang, które nie straciłyby wiele, gdyby usunąć ten wątek – ponieważ to nie na romantyczny aspekt relacji Taichiego i Sugihary kładziony jest nacisk. Wręcz przeciwnie, jest on zaznaczony subtelnie. Najbardziej widoczna jest tutaj potrzeba bliskości z drugim człowiekiem, bardzo silna u Koheia, do tej pory trzymającego się na uboczu, po części mimo woli, a trochę z własnego wyboru. Taichiemu udaje się do niego dotrzeć i przekonać, że można znaleźć osoby, dla których wada słuchu nie będzie stanowić problemu. Wiele jednak zależy od nastawienia, a otwartość na drugą osobę jest tu podstawą. Piszę o tym wszystkim dlatego, że jeśli ktoś nastawi się na typową mangę boy’s love, niemal na pewno się rozczaruje. Nie ukrywam jednak, że mnie sposób budowania relacji, która zaczyna się od prawdziwej przyjaźni, a być może w przyszłości przemieni się w coś więcej, bardzo przypadł do gustu.

Historia koncentruje się całkowicie na Taichim i Sugiharze, inne postacie, jeśli się pojawiają, są tylko statystami bez konkretnych osobowości, ale to zrozumiałe w tak krótkiej formie. Drobny wyjątek stanowi pani Sugihara, będąca ucieleśnieniem dobrej matki i jako taka posiadająca zarys charakteru. Z drugiej strony ta kobieta zdecydowanie nie wygląda na matkę studenta, jeśli już to przypomina jego siostrę. Przy okazji warto wspomnieć, że chociaż głównymi bohaterami są oczywiście panowie, wokół nich pojawia się równie dużo kobiet, co mężczyzn. Świat niemal całkowicie pozbawiony płci pięknej to częsta przypadłość gatunku shounen­‑ai, na szczęście nie tym razem.

Wizualnie Usłyszeć ciepło słońca prezentuje się całkiem nieźle. Kreska Yuki Fumino jest raczej miękka i szkicowa. Jak na pierwszą mangę autorki, ma ona całkiem niezły warsztat. Postacie są smukłe i ładne, zarówno panowie, jak i panie. Nie są oni rysowani ciągle w tych samych strojach, co liczę na plus. Poza wspomnianą już matką Sugihary nie pojawiają się w mandze postaci starsze niż studenci, dlatego trudno stwierdzić, czy jej młody wygląd to celowy zabieg, czy raczej nieumiejętność narysowania osoby dojrzalszej. Podejrzewam jednak to drugie. Nie zauważyłam większych problemów z anatomią, poza tym, że na dalszych ujęciach bohaterowie miewają nieproporcjonalnie małe głowy w stosunku do reszty ciała. Kadry poza postaciami niekiedy wypełnia pustka. Przedstawione na drugim planie wnętrza czy przestrzenie nie obfitują w szczegóły, zazwyczaj są dość proste, wręcz szkicowo zarysowane. Niekiedy autorka ratuje się też rastrami – dużo tu szarych gradientów. To wszystko nie rzuca się jednak bardzo w oczy. Manga jest po prostu miła dla oka i chociaż niepozbawiona błędów, nie zawiera też poważnych niedociągnięć. Czytanie i oglądanie kolejnych stron przebiega bez zgrzytów.

Usłyszeć ciepło słońca to bardzo przyjemna historia obyczajowa: nieco refleksyjna, spokojna i z ładną konkluzją. Nieprzełomowa, ale i pozbawiona większych wad, idealna na jeden wieczór. Kiedy pierwszy raz wzięłam tomik do rąk, urzekła mnie okładka: jej zielona kolorystyka, bohaterowie skąpani w światłocieniach, nastrojowy klimat. Pomyślałam, że fajnie byłoby, gdyby manga przystawała do tej ilustracji i nie zawiodłam się. Wydaje mi się, że to jest najlepsza rekomendacja – jeśli odpowiada Wam charakter tej okładki, sięgajcie śmiało po tomik.

Yumi, 7 listopada 2016

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Printemps Shuppan
Wydawca polski: Dango
Autor: Yuki Fumino
Tłumacz: Lucyna Wawrzyniak

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Dango 8.2016